
- Strona główna
- Forum
- traumy, związki i relacje
- Jak opanować lęk...
Jak opanować lęk przed porzuceniem i samotnością i jak zebrać w sobie siłę i odwagę, by porozmawiać o moich oczekiwaniach i obawach w związku?
Anna Wojcik-Pruszynska
Dzień dobry Pani Aniu,
zatrzymuje mnie, że jak domyślam się niedługo zna Pani chłopaka i czuje Pani, na bazie wcześniejszych doświadczeń, lęk przed porzuceniem i samotnością. Czytam, że chce Pani wiedzieć co myśli chłopak o związku? Jestem zdania, że w każdej relacji ważna jest szczerość i autentyczność. Jeśli boi się Pani rozmowy o tym czego potrzebuje w związku, to może być Pani w ciągłym napięciu i niepokoju. Wydaje się, że może nie tego Pani potrzebuje w związku. Ważne jest to w jaki sposób mówimy o tym co potrzebujemy, co jest dla nas ważne, bo to w dużej mierze wpływa na to jak jesteśmy odbierani. Ważne jest również to, jak przyjmujemy to co w odpowiedzi na nasze potrzeby mówi nam druga strona. Czy jesteśmy gotowi usłyszeć i przyjąć także to co 'nam nie po drodze", czy mamy przestrzeń na to, że druga strona może potrzebować czegoś innego, a jeśli to co sami wówczas wybieramy, na co się decydujemy.
Anna Wójcik-Pruszyńska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze lęk i obawa przed nagłym zerwaniem mają pewne uzasadnienie w Pani historii i nie są do końca bezpodstawne. Oczywiście każdy związek jest inny, okazywanie sobie uczuć czy komunikacja różni się. Jednak pewne wspólne aspekty pytania o potrzeby drugiej strony i mówienia o swoich emocjach są ważne dla wszystkich bliskich relacji. Myślę też, że większości ludzi po pewnym czasie bycia razem (czas jest oczywiście subiektywną wartością; u jednych będzie to kilka tygodni, u innych kilka miesięcy) potrzebują jakiegoś zdefiniowania związku i określenia wspólnych celów (jeśli oczywiście one są). Także podsumowując sugerowałbym taką rozmowę żeby Pani i partner wiedzieli “na czym stoicie”.
pozdrawiam

Zobacz podobne
Mój mąż lat 41 w tym roku pojechał na 12-dniowy urlop z rodzicami... Nie potrafił mi nawet wprost powiedzieć, że dostał taką propozycję od rodziców. Znał moje zdanie i wiedział, że nie pojadę. Na początku też mówił, że nie jedzie, ale ostatecznie podjął decyzję o wyjeździe. Ze mną jak jeździł to max. 7 dni. Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo trudna i niezrozumiała sytuacja, nie wiem, co o tym myśleć... czy to w ogóle jest normalna sytuacja😭

