Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak podjąć decyzję o miejscu zamieszkania po ślubie, by zadowolić rodzinę i siebie?

vverka96

Potrzebuję porady psychologicznej... Jesteśmy z Mężem 2 lata po ślubie, mamy roczną córeczkę. Ja lubię planować wszystko z wyprzedzeniem, mój Mąż woli na ostatnią chwilę. Kiedy braliśmy ślub nie wiedzieliśmy, co będziemy robic i gdzie mieszkać. Nalegałam, żeby coś znaleźć, ale Mąż powtarzał, że najwyżej pomieszkamy z którymiś rodzicami. Ja nie brałam tego pod uwagę, bo chcialam od razu być na swoim, nawet na wynajętym. Trochę się o to kłóciliśmy, bo on uważał, że bez sensu wynajmować, jak można mieszkać z rodzicami i zaoszczędzić pieniądze... Ostatecznie wyszlo, że 2 miesiące przed ślubem moja chrzestna powiedzieli, ze kupili mieszkanie w Warszawie i jak chcemy, to możemy w nim pomieszkać przez 2 lata. Zgodziliśmy się. Prosiłam męża, żebyśmy zdecydowali czy kupujemy mieszkanie czy budujemy sie, bo 2 lata, to mało czasu. On cały czas miał co innego do roboty. Ostatecznie wyszlo na tym, ze minęły juz dwa lata odkąd mieszkamy u cioci, a my dalej nie mamy podjętej decyzji, co robimy ze sobą i swoim życiem. Za 3 miesiące musimy się wyprowadzić i ja chcę coś wynająć, żeby mieszkać sami, jako rodzina, mój mąż woli wrócić do któryś rodziców, żeby pieniądze, które wydamy na wynajem, móc zaoszczędzić na mieszkanie lub dom. Tu się pojawia pierwszy problem, bo nie możemy się dogadać. Drugi problem to kwestia tego, gdzie chcemy mieszkać. Ja wolę mieszkać w Warszawie w mieszkaniu, żeby nie tracić codziennie 3 godzin na dojazdy do pracy do Warszawy, a mój mąż woli pobudować się na wsi i nie widzi problemu w dojeżdżaniu codziennie do pracy pociągiem... Trzeci problem pojawia się, gdybyśmy jednak zdecydowali się pobudować. Mamy wiele możliwości i nie potrafimy dojść do porozumienia. Mamy działkę na wsi, gdzie bylibyśmy sami, bez sąsiedztwa, bez drogi asfaltowej, z dojazdem ok. 2 km do szkoły w przyszłości dla dzieci i pewnie bez komunikacji miejskiej w przyszłości, ponieważ to działka pod lasem, na odludziu. Podoba mi się w niej to, że mieszkalibyśmy pomiędzy naszymi rodzicami, mniej więcej w połowie drogi do jednych i do drugich, więc nikt by nam się nie wtrącał i moglibyśmy żyć po swojemu. Mamy działkę za domem moich rodziców, mam sentyment do tego miejsca i jako córka czuję, że jeśli mam wybierać między teściami a rodzicami, to powinnam zostać przy rodzicach i z tych dwóch lokalizacji wybrać działkę za domem rodziców, ale wiąże się to z tym, że cały czas rodzice i moja babcia, ktora mieszka za droga, będą widzieć co robimy i kiedy gdzies wyjeżdżamy. Wiem, jak życie moich rodziców wyglądało, jak mieszkali naprzeciwko babci i jaki mieli z jej strony monitoring i do wszystkiego się wtrącała i chciałabym tego uniknąć dla swojej rodziny, więc wolałabym jednak pobudować sie gdzies w większej odległości od rodzicow. Z drugiej strony na tej wsi mamy szkole i sklep, wiec jest wszystko, co potrzeba, ale jeśli chodzi o opiekę nad dziecmi, to musiałaby do nas przyjeżdżać mama mojego męża, bo ona bedzie z nimi w większości siedziała. Mamy też do wyboru działkę za domem rodzicow mojego męża, obok jego brata, bo też sie ma tam budować z żoną. Wieś jest mniejsza, bardziej malownicza, chyba bardziej mi sie podoba, ale nie ma na niej ani sklepu ani szkoły, do najbliższych jest około 10-15 km. To co mnie powstrzymuje przed budowa tam, to to, że bedziemy obok brata mojego męża i obok jego rodzicow. Nie wiem czy sama tego nie chcę i podświadomie czuję, że powinnam jednak wybrać działkę przy moich rodzicach, żeby jako corka byc blizej nicj, mimo że wizualnie mi się mniej podoba, czy ten strach przed budowa u męża spowodowany jest tym, ze moja mama cały czas mi mówi, ze ona w moim wieku to ani razu nie została na noc u teściów, a ja zostaje, że miejsce córki jest przy matce, że gdzie ja tam pojde do teściów, to już lepiej w Warszawie coś kupić, a moja babcia powiedziała, że jak pojde tam, to się zabije albo zawału dostanie... I już sama nie wiem czego chcę, nie wiem gdzie będę bardziej szczęśliwa. Może te moje obawy są urojone i tylko mi się wydaje, że rodzice będą mieli do mnie wyrzuty, że poszłam do teściów, a może faktycznie tak będzie i wtedy wolałabym już wybrać miejsce przy nich, żeby oni byli zadowoleni, mimo że wiem, że ja nie będę do końca zadowolona z tego wyboru... Bardzo przejmuję się opinią innych i tym co inni by woleli, nie potrafię podjąć sama decyzji, bo jestem nauczona przez mamę, że albo ona podejmowała decyzje, albo wszystko było z nią konsultowane. I wolę zadowolić innych niż siebie, bo wtedy jestem spokojniejsza. Nie wiem już sama, co mam zrobić i jaką decyzję podjąć, żeby nie żałować...Nie wiem, może moje obawy są błędne, ale boję się, że jak pobudujemy się przy moich rodzicach, albo przy teściami (z którymi jakos nie bardzo się dogaduję), to będziemy co sobotę i niedzielę chodzić do nich na obiady, nie będziemy mieć własnej przestrzeni i czasu na obiad sami ze sobą, albo będę czuła sie w obowiązku zaprosić ich do nas na obiad... Poza tym jak pobudujemy sie przy teściami to moje dzieci będą na co dzień biegały do nich do domu i będą mieli z nimi lepszy kontakt, a do moich rodzicow nie pobiegną i z moimi będą mieli gorszy kontakt, a wolałabym, żeby to jednak z moją rodziną utrzymywali lepszy kontakt niż z rodziną męża...
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
802 odpowiedzi na forum

Witam,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Proszę pani, rozumiem, że stoi Pani przed trudnym wyborem i odczuwa presję oczekiwań innych, być może pomocne będzie zatrzymanie się i zadanie sobie kilku pytań:

Co jest dla mnie i mojej rodziny najważniejsze na co dzień: spokój i przestrzeń, czy bliski kontakt z rodzicami i teściami?Jakie konsekwencje każdej decyzji będą realne w codziennym życiu, a które wynikają głównie z moich obaw?

Czy mogę znaleźć kompromis, który pozwoli zadowolić innych, nie tracąc przy tym własnej przestrzeni i poczucia komfortu?

 

Czasem spojrzenie na wybór przez pryzmat codziennej praktyki pomaga zobaczyć, co naprawdę jest dla nas istotne.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
904 odpowiedzi na forum

Pani sytuacja pokazuje typowy konflikt w młodym małżeństwie z dzieckiem, gdzie różnice w stylach planowania i presja zewnętrzna komplikują decyzje. Kluczowe jest skupienie się na waszej wspólnocie jako pary, a nie na opiniach rodziny.

Główne kwestie to brak zgody co do natychmiastowego mieszkania, lokalizacji oraz konkretnej działki. Dochodzi tutaj się presja rodziny, która wzmacnia w Pani poczucie winy i trudność w asertywności.

Widzę tutaj potrzebę nauki mówienia "ja" zamiast ulegania: np. "Czuję niepokój, gdy decyzje zależą od innych, bo potrzebuję naszej niezależności jako rodziny". Zalecam ćwiczenia wizualizacji spokojnych rozmów z rodzicami i mężem, by odmawiać bez agresji. To pomoże uniknąć żalu z zadowolenia innych kosztem siebie.

Proszę zaplanować spokojną rozmowę: wyraź swoje obawy (dojazdy, przestrzeń dla dziecka), wysłuchania jego argumentów , szukaj kompromisu, np. tymczasowy wynajem w Warszawie na rok, by przetestować  życie w stolicy. Ustalcie wspólny budżet i priorytety gdyż takie zachowania dają poczucie współsprawstwa i buduje to buduje zespół

 

Wybierzcie opcję dającą balans, bliskość rodziny wspiera, ale osobno chroni granice.​

Możecie zacząć od terapii par, co pomoże w kryzysie decyzyjnym i komunikacji. Zróbcie listę priorytetów we dwoje, bez konsultacji z rodziną. Jeśli presja rodziców jest silna, ograniczcie rozmowy o decyzjach. To wzmocni Pani poczucie własnej wartości. Powodzenia.

 

 

Zdjęcie Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Psycholog
34 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

przy tak złożonych wyzwaniach, nie jest możliwe udzielenie porady na forum. Warto skorzystać z konsultacji u psychologa i omówić to z czym się Pani zmaga i wspólnie poszukać rozwiązania.

 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Psycholożka

Zdjęcie Daria Składanowska

Daria Składanowska

Psycholog
344 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

słyszę  w Twojej historii ogromną liczbę rozterek i emocji – zarówno dotyczących decyzji o mieszkaniu, jak i wpływu rodziny na Wasze życie. Czujesz presję z różnych stron – rodziców, teściów, własnych oczekiwań i poczucia bezpieczeństwa. W takiej sytuacji rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować myśli i emocje, zrozumieć, co jest dla Ciebie najważniejsze, i znaleźć sposób na podjęcie decyzji bez poczucia winy czy nadmiernej presji. To może dać Ci jasność i spokój w tym skomplikowanym procesie.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: cztery portrety rodzinne w ramkach - zaniepokojony mężczyzna, zła kobieta, dziadkowie z pieskiem i rodzina z dziećmi

Rodzina dysfunkcyjna – przyczyny, porady

Rodzina dysfunkcyjna to wzorzec funkcjonowania rodziny, który może drastycznie oddziaływać na codzienne funkcjonowanie jej członków oraz ich przyszłe relacje. W tym materiale szczegółowo omówimy mechanizmy, konsekwencje i sposoby terapii tego problemu.