Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Brak miłości i wsparcia w rodzinie, konflikt z mamą i poczucie bycia czarną owcą

Lily

Odkąd pamiętam nie okazywano mi miłości w rodzinie. A ostatnio mam słaby okres i to doskwiera mi bardziej. Mam poprostu żal że moi znajomi mogą powiedzieć że kochają swoją mamę a ja nie. Nie mam ojca i nie znam go i to też ostatnio jest dla mnie inne. Sama nie wiem. Jestem w jakimś dołku emocjonalnym też przez różne zdarzenia. Wujek ma problem do mnie że nie chodzę do kościoła kiedy poprostu mam uraz do tego i nie chce. Moja najlepszą przyjaciółka ignoruje mnie i nią już nie jest. Czuje się czasem jak czarną owca w rodzinie. Inna. Dziwna. Lubię samotność i mam inny styl. Wiele razy słyszałam komentarze od rodziny że nie powinnam farbować włosów bo naturalne mam ładne. Ale kiedy ich nienawidzę. Poprostu nie lubię swojej rodziny. U nas nie ma miłości wsparcia czy rozmowy. Jest krzyk surowość i tyle. Nawet szkołę za mnie matka wybierała.

Dziękuję za Pani wpis. 

Czytając go, widzę w Pani wiele bólu, samotności i żalu, związanych z brakiem bliskości i wsparcia w rodzinie. To naprawdę trudne doświadczenie - dorastać w domu, w którym brakuje ciepła i akceptacji, a obecne są krzyk i brak rozmowy.

Czuje Pani żal, że inni mogą mówić o miłości do swoich mam, a Pani tego nie czuje - to bardzo zrozumiałe. Warunki dorastania, jakie Pani opisała, nie sprzyjają budowaniu takich uczuć.

Widzę też, jak wiele rzeczy Panią teraz obciąża: relacja z przyjaciółką, napięcia w rodzinie, poczucie bycia „czarną owcą” oraz brak wpływu na własne decyzje. To naprawdę dużo jak na jedną osobę.

To, że lubi Pani samotność, ma swój styl i chce decydować o sobie, nie czyni Pani dziwną. To raczej przejaw Pani indywidualności i potrzeby bycia sobą. Ma Pani prawo nie chcieć chodzić do kościoła, decydować o swoim wyglądzie oraz czuć autentyczne emocje - takie jak złość, smutek czy żal - również wobec bliskich.

Jednocześnie nie musi Pani z tym wszystkim zostawać sama. Jeśli ma Pani taką możliwość, warto poszukać kogoś, z kim może Pani bezpiecznie porozmawiać - psychologa, pedagoga szkolnego albo innej zaufanej osoby dorosłej. Czasem już samo bycie wysłuchaną robi ogromną różnicę.

Na ten moment najważniejsze jest chyba to, żeby nie była Pani z tym sama i żeby ktoś mógł zobaczyć i usłyszeć to, co Pani przeżywa, bo to naprawdę ma znaczenie.

Pozdrawiam,

Katarzyna Michalska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pani Lily,

Musi Pani odczuwać potworną pustkę, którą czuje Pani, że nie da się niestety niczym innym wypełnić. I w Pani wypowiedzi czuję, że chciałaby Pani czuć się po prostu chciana i akceptowana. Czyli kochana. A przez to, że tej miłości Pani nie odczuwa, to pojawia się ta pustka... uświadomienie sobie tego uczucia można porównać do przeżywania żałoby. Przeżywa ją Pani, bo uświadomiła sobie Pani, jak bardzo brakuje Pani miłości. Zgaduję też, że mimo tego, że lubi Pani być samotna, to również brakuje Pani po prostu kogoś bliskiego z kim naprawdę można by było poczuć się sobą. I do tego czuć, że Wam na sobie wzajemnie bardzo zależy. 

Gdyby myślała Pani o wsparciu specjalisty, to proces tej żałoby mógłby stać się bardziej znośny. Bo wyobrażam sobie, że najgorsze w tym czasie jest utknięcie w tym uczuciu pustki... i to z poczuciem bycia samej, choć może mieć Pani ludzi wokoło. Musi Pani naprawdę cierpieć. 

Pozdrawiam Panią bardzo ciepło i życzę, by udało się otworzyć na relację (z kimś kogo pani zna, kimś nowym albo specjalistą), aby mogło być Pani trochę lżej.

Magdalena Borkowska

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Moim zdaniem niesie Pani w sobie bardzo dużo bólu związanego z brakiem miłości i bycia widzianą i to naprawdę może wracać ze zdwojoną siłą w trudniejszych momentach. To, że pojawia się żal, zazdrość czy poczucie bycia „inną”, jest bardzo ludzką reakcją na to, czego Pani nie dostała, a potrzebowała. Brzmi też tak, jakby przez lata ktoś decydował za Panią, zamiast Panią słuchać, dlatego dziś tak ważne staje się prawo do własnych wyborów, nawet jeśli innym się to nie podoba (jak w kwestii kościoła czy wyglądu). Uważam, że to nie czyni Pani „czarną owcą”, tylko osobą, która próbuje być sobą w trudnym środowisku.

Samotność, którą Pani wybiera, może być jednocześnie schronieniem i sygnałem, jak bardzo brakuje bezpiecznej bliskości a utrata przyjaciółki dodatkowo to pogłębia.

Sądzę, że najważniejsze teraz to nie dokładać sobie kolejnej warstwy krytyki („jestem dziwna”), tylko zacząć budować choć odrobinę łagodniejszą relację ze sobą taką, jakiej nie było wokół. I krok po kroku szukać ludzi, przy których można być sobą bez ocen. Ma Pani prawo do swoich uczuć i naprawdę zasługuje Pani na relacje, w których jest miejsce na ciepło, wybór i bycie sobą.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

To, co Pani czuje - żal, osamotnienie i zmęczenie - to normalna reakcja na nienormalną sytuację. Nie jest Pani „dziwna”, tylko próbuje przetrwać w domu, w którym brakuje wsparcia i akceptacji.

Prawdopodobnie doświadcza Pani żałoby po relacji: Ma Pani prawo czuć smutek, że nie ma z matką takiej więzi, jak inni, chociaż paradoksalnie wiele osób nie ma takiej dobrej więzi o jakiej marzy albo słyszy. Opłakuje potrzebę bezpieczeństwa, której ona nie zaspokaja tak jak Pani potrzebuje.

Pani wybory (kolor włosów, brak udziału w praktykach religijnych) to Pani granice. Rodzina próbuje je naruszyć, ale ma Pani prawo decydować o sobie. Rola „Czarnej Owcy” często staje się nią osoba, która jako jedyna w rodzinie ma odwagę być autentyczna i nie zgadza się na krzywdzące zasady. To naturalne, że wybiera Pani spokój w samotności zamiast krzyku i surowości, które spotykają ze strony bliskich.

 

Pani rodzina ma swoje ograniczenia, ale one nie definiują Pani wartości. Obecny stan to etap przejściowy - z czasem zbuduje Pani własną, „wybraną” rodzinę opartą na szacunku, a nie na przymusie. Warto również sięgnąć po wsparcie terapeutyczne w celu poukładania emocji, wzmocnienia poczucie własnej wartości i nauczania stawania granic w toksycznej relacji z rodziną.

Jeśli jest Pani w szkole, można zacząć od rozmowy z psychologiem szkolnym lub pedagogiem. Istnieją też darmowe telefony zaufania (np. 116 123 dla dorosłych lub 116 111 dla dzieci i młodzieży), gdzie może Pani zostać wysłuchana bez oceniania. Jeśli jest możliwość to poszukać tez wsparcia długoterminowego.

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Poczucie wyobcowania, którego Pani doświadcza, jest naturalną reakcją na dorastanie w chłodnym, kontrolującym środowisku, gdzie zamiast wsparcia dominowały krzyk i narzucanie cudzej woli. Żal, który pojawia się przy porównywaniu swojej sytuacji do relacji znajomych, to forma żałoby po miłości, której nigdy Pani nie otrzymała, a która jest podstawową potrzebą każdego człowieka. Rodzinne komentarze dotyczące wyglądu, wiary czy wyboru szkoły to nic innego jak próba stłamszenia Pani autonomii, dlatego bycie „czarną owcą” w takim systemie jest paradoksalnie dowodem na to, że walczy Pani o swoją autentyczność i prawo do stanowienia o sobie. Warto przestać oceniać swój „dołek” jako słabość i spojrzeć na niego jak na sygnał, że czas zacząć budować własne życie w oparciu o wybrane przez siebie wartości, a nie o nierealne oczekiwania rodziny. Samotność, którą Pani lubi, może być bezpiecznym azylem, ale docelowo warto szukać relacji poza kręgiem rodzinnym, gdzie Pani inność zostanie uznana za atut, a nie za powód do krytyki. Skoro rodzina nie oferuje wsparcia, najważniejszą rzeczą jest teraz stanie się najlepszą opiekunką dla samej siebie i wyznaczenie twardych granic wobec osób, które zamiast kochać, próbują Panią kontrolować.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Psycholog
125 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Dorastanie w miejscu, w którym brakuje ciepła, wsparcia i akceptacji to trudne i bolesne doświadczenie. Dlatego teraz w trudniejszym dla Pani czasie, ten brak miłości jest bardziej odczuwalny. Poczucie bycia „inną” czy „czarną owcą” może pojawić się w rodzinach, w których nie ma przestrzeni na bycie sobą. To nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak, po prostu nie miała Pani warunków, żeby być przyjętą taką, jaka Pani jest. Sporo decyzji było podejmowanych za Panią, za to mało było miejsca na Pani potrzeby (np. szkoła, wygląd, przekonania religijne). W takiej sytuacji to naturalne, że może się pojawić frustracja, żal i dystans wobec rodziny. Jednocześnie ważne, żeby spróbować oddzielić to, czego Pani nie dostała od bliskich, od tego, co może Pani budować dla siebie teraz. Relacje oparte na zrozumieniu i akceptacji można tworzyć także poza rodziną, choć po takich doświadczeniach może być nieco to trudniejsze i wymagające czasu. Pomocna może być wtedy rozmowa ze specjalistą, który wsparłby Panią w tym procesie.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Cichosz

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
564 odpowiedzi na forum

Dzień dobry.

Dorastanie w domu, w którym brakuje ciepła, wsparcia i poczucia bezpieczeństwa, może pozostawić wiele bólu. To naturalne, że widząc relacje innych osób z rodzicami, odczuwa Pani żal i smutek. Tęsknota za miłością i akceptacją jest jedną z podstawowych ludzkich potrzeb.

Z Pani opisu wynika również, że często miała Pani ograniczony wpływ na ważne decyzje dotyczące własnego życia, a zamiast wsparcia doświadczała krytyki i niezrozumienia. Takie doświadczenia mogą wpływać na poczucie własnej wartości i sprawiać, że człowiek czuje się „inny” lub niewystarczający.

To, że lubi Pani samotność, ma własny styl czy inne poglądy, nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak. Każdy ma prawo być sobą i budować życie zgodnie ze swoimi wartościami.

Jeśli obecnie przechodzi Pani trudniejszy okres, zachęcam do rozmowy z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka pomoc może pozwolić przepracować bolesne doświadczenia z dzieciństwa, wzmocnić poczucie własnej wartości i nauczyć się budowania relacji opartych na szacunku i akceptacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: cztery portrety rodzinne w ramkach - zaniepokojony mężczyzna, zła kobieta, dziadkowie z pieskiem i rodzina z dziećmi

Rodzina dysfunkcyjna – przyczyny, porady

Rodzina dysfunkcyjna to wzorzec funkcjonowania rodziny, który może drastycznie oddziaływać na codzienne funkcjonowanie jej członków oraz ich przyszłe relacje. W tym materiale szczegółowo omówimy mechanizmy, konsekwencje i sposoby terapii tego problemu.