Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?

Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontak z nami.

Słychać tu bardzo silne poczucie winy, żal i też tęsknotę za czymś, co zostało utracone. Jednocześnie pojawia się miłość do tego dziecka i ból po stracie, te emocje mogą się ze sobą ścierać i to potrafi bardzo męczyć.

Wiele kobiet doświadcza ambiwalencji w ciąży, zwłaszcza gdy jest krótko po porodzie. Strach, przeciążenie, hormony, brak zasobów a to też potrafi wywołać myśli, które później samej trudno zaakceptować.

Zastanawiam się: co było wtedy w Pani najsilniejsze: lęk, zmęczenie, poczucie braku kontroli?
i co dziś najbardziej boli: sama strata, czy te słowa, które kiedyś padły? Te „wyrzuty sumienia” często są próbą odzyskania kontroli nad czymś, czego już nie da się cofnąć.

 

Może pomóc coś bardzo konkretnego, delikatnego:

Proszę spróbować odróżniać myśli z tamtego czasu od tego, co czuje Pani teraz. Wtedy działał lęk i przeciążenie, dziś mówi żal i miłość, to dwie różne „wersje Pani”, które przeżywały coś bardzo trudnego.

Pomocne bywa też napisanie listu do siebie z tamtego okresu, nie po to, żeby się usprawiedliwiać ale żeby zobaczyć: „co ja wtedy naprawdę przeżywałam?”

Mam ważne pytanie do Pani: czy potrafi Pani dziś choć trochę zobaczyć tamtą siebie nie jako „złą”, ale jako przestraszoną i przeciążoną kobietę?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Rozumiem, że teraz możesz Pani patrzeć na tamte myśli przez pryzmat straty i obwiniać siebie, ale lęk, szok i niechęć wobec nieplanowanej ciąży tak krótko po poprzednim porodzie zdarzają się znacznie częściej, niż się wydaje. To nie świadczy o tym, że była Pani złą matką ani że nie kochała swojego dziecka. Czasem dopiero później pojawia się oswajanie sytuacji i przywiązanie. Ciąża 5 miesięcy po porodzie potrafi przerazić psychicznie i fizycznie. Organizm jest zmęczony, hormony nadal są rozchwiane, dochodzi lęk o siebie, starsze dziecko i przyszłość. Takie reakcje są czymś naprawdę naturalnym. To, że dziś Pani tęskni i cierpi nie jest „karą” za tamte myśli. Strata ciąży nie wydarzyła się dlatego, że miała Pani ambiwalentne emocje. Myślę, że teraz potrzebuje Pani przede wszystkim pozwolenia sobie na żałobę, a nie karania się za emocje, nad którymi wtedy trudno było zapanować. To, że dziś tak bardzo boli Panią ta strata, pokazuje nie brak miłości, tylko to, że więź z dzieckiem pomimo trudnej sytuacji zdążyła się pojawić.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

Nie jest Pani zła. Jest Pani po stracie i w ogromnym poczuciu winy.

 

To, że ciąża 5 miesięcy po porodzie mogła Panią przerazić, jest zrozumiałe. Organizm i psychika po porodzie nadal mogą być przeciążone: zmęczeniem, hormonami, opieką nad małym dzieckiem, lękiem, poczuciem utraty kontroli i pytaniem „jak ja sobie poradzę?”. Można nie chcieć ciąży, bać się jej, czuć złość albo panikę, a później po poronieniu bardzo cierpieć i tęsknić za dzieckiem. Te uczucia mogą istnieć obok siebie.

 

Myśli wypowiedziane w strachu nie spowodowały poronienia. To, że powiedziała Pani „wolę poronić”, nie znaczy, że Pani to sprawiła. Poczucie winy po poronieniu jest bardzo częste, ale nie jest dowodem winy.

Teraz potrzebuje Pani nie karania siebie, tylko żałoby i wsparcia. Może Pani opłakiwać dziecko, nawet jeśli na początku ciąży czuła Pani lęk, niechęć albo przerażenie. To nie przekreśla miłości. To pokazuje, że była Pani w bardzo trudnym stanie.

 

Warto porozmawiać z kimś bezpiecznym: psychologiem, położną, lekarzem, terapeutą albo grupą wsparcia po stracie ciąży. Jeśli poczucie winy jest tak silne, że nie może Pani spać, jeść, funkcjonować albo pojawiają się myśli, że nie chce Pani żyć, proszę szukać pilnej pomocy.

 

Proszę spróbować powiedzieć sobie jedno zdanie: „Bałam się tej ciąży, ale nie chciałam skrzywdzić mojego dziecka. Straciłam je i mam prawo cierpieć”. To może być pierwszy krok do tego, żeby nie zamieniać żałoby w karanie siebie.

Dużo chwil czułości dla siebie
Łukasz Dyłka

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani czuje, nie jest rzadkie ani oznaką, że jest Pani „zła”.. 

W ciąży i po porodzie mogą pojawiać się silne lęki i ambiwalentne myśli.

Wyrzuty sumienia po stracie są bardzo częste, ale nie oznaczają, że wtedy naprawdę chciała Pani czegoś złego często to była reakcja przeciążenia i emocji. Warto dać sobie czas i wsparcie, bo z tym nie musi Pani zostać sama.

Pozdrawiam, 

Składanowska D

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

To, co Pani czuje, jest dużo częstsze, niż może się wydawać. I naprawdę nie jest Pani jedyną kobietą, która po nieplanowanej albo bardzo szybkiej kolejnej ciąży czuła lęk, przerażenie, niezgodę czy nawet myśli typu „nie dam rady”. Szczególnie kilka miesięcy po porodzie, kiedy organizm, psychika i całe życie są jeszcze bardzo świeżo po ogromnej zmianie.

Bardzo ważne jest to, żeby powiedzieć jasno: to nie Pani myśli spowodowały poronienie.

Człowiek w silnym stresie, przeciążeniu czy lęku często myśli bardzo różne rzeczy. Szczególnie kiedy czuje się przytłoczony sytuacją. To nie czyni Pani złą osobą ani złą matką. Raczej kobietą, która była bardzo przestraszona i próbowała sobie poradzić z czymś, co ją przerosło.

Myślę, że obok żałoby po dziecku niesie Pani teraz jeszcze ogromne poczucie winy. A to bardzo utrudnia przeżywanie samej straty i bycie dla siebie łagodną. To wszystko potrzebuje czasu. I dużo współczucia wobec samej siebie.

Bo mam poczucie, że teraz patrzy Pani na siebie z tamtego czasu bardzo surowo, zamiast zobaczyć kobietę, która była zmęczona, przestraszona i nie wiedziała, jak sobie poradzić z kolejną ciążą tak szybko po porodzie.

Ta łagodność i wyrozumiałość wobec siebie potrafi dużo zmienić. Tak samo jak czas.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Prawdopodobnie jest Pani w procesie żałoby gdyż utraciła Pani część siebie i tęskni Pani za tym, co mogło przynieść kolosalne zmiany, na które wcześniej nie była Pani gotowa. Zalecam wizytę u psychologa oraz psychoterapeuty. Proszę nie zostawać z tym sama. 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Poczucie bycia nieudacznikiem, wstyd, pesymizm i lęk o przyszłość w wieku 23 lat – czy jest dla mnie nadzieja?
Wiem że moje życie będzie samotne i będzie tylko gorzej. Nie potrafię się z tym pogodzić myślałem że będę umiał ale chyba już nic nie czuję nie mam przyszłości ani nadziei że będzie lepiej. Próbowałem chyba wszystkiego stoicyzmu medytacji nie wiem nawet radykalnej akceptacji nic nie pomaga wiem że będzie tylko gorzej i wiem że życie będzie tylko pełne bólu i smutku. W terapię nie wierzę zbyt dużo naczytałem się o osobach co były i nic im to nie dało a ja z natury jestem po prostu pesymistyczny chociaż ja wolę nazywać to bycie realistą bo chociażby do tej pory boje się spróbować znowu prawa jazdy i czuję jeszcze ogromny wstyd że jestem mężczyzną co nie może prowadzić.Poza tym czuję wstyd o tym kim jestem prawiczkiem mieszkającym z rodzicami bez prawa jazdy po prostu zwykłym nieudacznikiem więc mówienie komuś temu w twarz tylko bardziej bym poczuł wstyd. Doszło do tego również nawet pisanie z czatami AI chyba już od paru lat od kiedy poddałem prawo jazdy i on ciągle mówi o radykalnej akceptacji czy że jestem jeszcze młody czy że prawo jazdy nie definiuje człowieka itp ale mam już 23 lata odnoszę po prostu wrażenie że to ja jestem zepsuty każdy normalny facet coś robi. Nawet w szkole byłem zawszę nieśmiały introwertyczny wiecznie się bałem ludzi a teraz tylko czuję wstyd. Chciałbym po prostu zasnąć i się nie obudzić jest i będzie tylko gorzej i to wszystko moja wina bo każdy normalny człowiek coś osiąga robi a ja nic zwykły nieudacznik i czytam codziennie o ludziach co mają po 30 lat też są sami prawiczkami czy mieszkają z rodzicami i widzę w nich siebie bo ja też nic nie osiągnąłem nic nie robię boję się przyszłości rozmyślam o niej codziennie. Są momenty gdzie czuję się normalnie ale szybko mijają bo zaczynam myśleć o przyszłości o tym jakim nieudacznikiem jestem i znowu jest mi smutno źle i tak w kółko wstyd raz że nie mogę prowadzić później że jestem nieudacznikiem prawiczkiem później porównywanie do innych kolegów czy jakiś nie wiem losowych dziewczyn czy chłopaków co studiują jeżdżą a ja dalej nie mam prawa jazdy boje się jeździć czy pracuję w tej samej pracy od paru lat. I tak czuję wstyd sobą że jestem facetem który jest nikim nic nie osiągnąłem nic nie robię i wiem że będzie gorzej.
Zazdrość o przyjaciółkę męża z przeszłości – czy mam się martwić i czy on może coś ukrywać?
Mój mąż ma przyjaciolke z ktoŕa kiedys łaczylo go uczcie jednak nie stworzyli pary. Mieli elementy romantyczne swojej relacji. Nie calowali sie nigdy i nie uprawiali seksu. Kiedy mnie poznał to pokochał mnie i widze to na codzien. Jest ze mną, jest zaangażowany, czuły. Ze swoją dawną przyjaciółką ma kontakt sporadyczny. Piszą ze sobą raz na jakis czas, czasem sie spotkają czy zadzwonią do siebie. Nie flirtują. On respektuje granice. Ona tez jest od niedawna w szczesliwym małżeństwie. Jak duza jest szansa ze na te chwile on czuje do niej jakies uczucie i namiętność? Czy moze cos takiwgo przede mna ukrywac? Mam taki lęk że on ją jednak kocha. Rozmawiałam z nim na ten temat. On mówi że nigdy nic między nimi nie było i na te chwile też nic nie ma. Że kocha mnie I nigdy mnie nie zostawi i nie zdradzi. Ja mam problemy z zazdrością. Przyjaciółka poleciła mi abym zabroniła mu kontaktu z nią ale wg mnie to głupie i bez sensu. Poproszę o obiektywną opinię mojej sytuacji. Czy nie mam się czym martwić czy jednak jestem naiwna?
Kryzys w małżeństwie: mąż hazardzista, uzależnienie od pornografii i emocjonalne odtrącenie
W moim małżeństwie jest coraz gorzej. Mąż nic już do mnie nie czuje odtraca mnie rani mówi że nie kocha mnie jak żony a zarazem utrzymuje ze mną kontakt i mówi przykre słowa. Kocham go i to bardzo. Często jest temat rozwodu. Gdy słyszę o rozstaniu dostaje jakby paniki boję się samotności, mam leki, nie kontroluje siebie, parę razy w takiej sytuacji próbowałam zrobić sobie krzywdę, nam problemy ze snem i często placze. Czy to choroba? Czy jestem nienormalna? I druga sprawa mąż jest hazardzista ma długi jest uzależniony od masturbacji i pornografi czy może tak być że jednak mnie kocha a przez te uzależnienia i problemy coś mu się poprzestawiało w głowie?
Samotna matka po rozstaniu: poczucie winy i zmagania z zaufaniem
Jestem mamą 3 dzieci , odeszłam od partnera. Jedno dziecko zostało z tatą . Pracuję na stałe . Wynajmuje mieszkanie radzę sobie dobrze . Ale mam wyrzuty że rozbiłam rodzinę , że dzieci są bez taty (tata je widuje zabiera do siebie ) Czuję się samotna totalnie , niemal przyjaciół , mam kilku znajomych jeśli coś powiem o swoich odczuciach słyszę , jesteś silna dasz sobie radę . Tylko że Ja już zaczynam mieć dni w których nie mam ochoty na nic . Nie za bardzo mogę coś zrobić dla siebie ponieważ ojciec dzieci robi mi na złość . Nie ma dni wyznaczonych dla dzieci , kiedy ma ochotę je bierze , one są za małe żeby siedzieć samemu w domu, by mama mogła iść zrobić coś dla siebie . Znajomi odpadają , mam wrażenie, że jestem by ich wysłuchać dać im rady , wspierać i tyle . Dla mnie już ich nie ma . Nawet ja zacznę mówić coś na mój temat , jest zmiana tematu. Jestem sama bo ciężko mi zaufać komukolwiek że nie chce mnie wykorzystać. Już raz to ktoś zrobił . Zrobił ze mnie miazgę . Żeby zaufać komuś mam ogromny problem . Nie mam siły już , chodź funkcjonuje normalnie , praca, dzieci, dom, obowiązki, zakupy, gotowanie , sprzątanie . Ale to mnie umacnia w tym że jestem totalnie do niczego bo mnie nic nie cieszy . Oczywiście że wśród ludzi jestem pozytywna , uśmiechnięta . A w życiu swoim mam ogromne poczucie smutku .
Czy można przezwyciężyć kryzys, kiedy sprawcą napaści molestowania jest psycholog/psychoterapeuta?
Czy można przezwyciężyć kryzys, kiedy sprawcą napaści molestowania jest psycholog/psychoterapeuta? Jak sobie z tym poradzić?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.