Weronika Wardzińska
Dzień dobry Pani Kasiu,
To, co Pani opisuje, absolutnie nie jest przesadą ani zazdrością. To naturalna reakcja osoby, która przez wiele lat żyła w relacji z mamą bardzo krytyczną, wymagającą i emocjonalnie niedostępną. Pani zachowania, takie jak potrzeba udowadniania swojej wartości, lęk przed oceną, poczucie winy, unikanie kontaktów, pracoholizm, a nawet myśli o tym, by rodzina „zniknęła z życia”, są skutkiem długotrwałego funkcjonowania w środowisku, w którym była Pani raniona, porównywana i umniejszana.
Widać, że bardzo pragnie Pani jednego, choć raz usłyszeć od mamy, że jest Pani dobra, wystarczająca, że jest Pani kimś, z kogo można być dumnym. To całkowicie naturalne pragnienie dziecka, ale mama nigdy tego nie dała i dziś nadal tego nie daje. Jej komentarze, drobne uszczypliwości, porównywanie z rodzeństwem, kontrolowanie Pani wyborów, opowiadanie innym o Pani, ignorowanie potrzeb i ciągłe podkreślanie osiągnięć rodzeństwa to nie są neutralne sytuacje. To zachowania, które noszą znamiona emocjonalnej przemocy i które przez lata nauczyły Panią funkcjonować w ciągłym napięciu oraz starać się zasłużyć na akceptację, której mama prawdopodobnie nie potrafi dać.
Mieszkanie razem tylko pogłębia te trudności. Obecność mamy, jej komentarze i porównania sprawiają, że uruchamiają się w Pani stare schematy myślenia i emocji. To całkowicie zrozumiałe, że przy niej czuje się Pani jak mała dziewczynka, która nie może powiedzieć, co naprawdę myśli, bo boi się odrzucenia albo awantury.
To, co Pani przeżywa, nie oznacza, że jest Pani słaba albo „zła”. To oznacza jedynie, że przez lata nie było Pani wolno stawiać granic i dbać o siebie. Teraz, jako dorosła osoba, widzi Pani, jak bardzo tego brakuje, i to powoduje ogromne napięcie. Pani reakcje nie są problemem. Problemem jest to, jak mama traktowała i nadal traktuje Panią, a także to, że przez lata nie była Pani nauczona, że ma prawo do własnych potrzeb, wyborów i prywatności.
Zmiana mamy jest bardzo mało prawdopodobna, bo ona najpewniej funkcjonuje w taki sposób całe życie. Natomiast Pani może zacząć zmieniać swoje podejście i sposób reagowania. Może Pani odzyskać poczucie własnej wartości niezależnie od opinii mamy, nauczyć się stawiać małe granice, budować kontakt z rodzeństwem bez jej udziału i zacząć patrzeć na siebie jak na osobę kompetentną i wartościową, niezależnie od tego, co mama mówi.
To wszystko jest możliwe, ale wymaga wsparcia, dlatego naprawdę warto, by skorzystała Pani z psychoterapii. Terapia pomoże Pani zrozumieć źródło tych emocji, przepracować schematy powstałe w dzieciństwie i stopniowo odzyskiwać wewnętrzny spokój. Widać, że ma Pani ogromną świadomość i bardzo dużo siły, skoro potrafi Pani to wszystko nazwać i opisać. To dobry znak i punkt wyjścia do dalszej pracy.
Pozdrawiam serdecznie,
Weronika Wardzińska















