
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju
- Dlaczego budzę się...
Dlaczego budzę się bez sensu życia, ciągle zmęczony i smutny? Nie wiem, czy mam depresję
Dlaczego budzę się bez sensu życia, ciągle zmęczony i smutny? Nie wiem, czy mam depresję, czy po prostu zaburzenia psychiczne. Dzień w dzień to samo i coraz bardziej zmęczony. Mam dość.
Aleksandra Pawlak
Drogi Panie, jeśli zastanawia się Pan czy ma Pan depresję, być może warto skorzystać z konsultacji psychologicznej. Depresja to obecnie całkiem dobrze poznana choroba. Mamy konkretne wskaźniki, które pozwalają ją nam zdiagnozować. Konieczne jednak jest wypełnienie testów, a diagnozę i tak postawić może lekarz psychiatra. Także inne problemy psychiczne, które depresję przypominają, różnicuje się podczas procesu diagnozy. Można skorzystać z konsultacji online.

Zobacz podobne
Mam 26 lat i jestem alkoholikiem. Pije codziennie po kilka piw.
Mam 26 lat i jestem alkoholikiem. Pije codziennie po kilka piw. Przez kilka lat nie zdawałem sobie sprawy ze skali tego problemu i wszedłem w związek z chorą emocjonalnie dziewczyną. Zostawiła mnie kiedy zauważyła mój problem. Po kilku tygodniach od rozstania dostałem załamania nerwowego. Przechodziłem różne fazy nerwicy depresji. Teraz zmagam się z lękami, każdego ranka boję się że umrę. Musiałem wyjechać za granicę przez długi. Gdzie mogę szukać pomocy psychoterapeuty online?
Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)?
Czy psychiatra/psycholog może powiedzieć o tym moim rodzicom (mamie)?
Od kilku lat mam problemy, które utrudniają mi życie. Parę miesięcy temu poznałam osobę (bardzo toksyczną), która jest jak "wampir energetyczny". Bardzo się przywiązałam, wręcz uzależniłam od tej osoby, na tyle, że jak się jej znudziłam i mnie zostawiła, to nie widziałam co z sobą zrobić, mój stan się znacznie pogorszył. Choć wiem, że nic złego nie zrobiłam, to jednak całą winę biorę na siebie. Czuję się źle z tym, że mnie zostawiła, zaczęłam się krzywdzić fizyczne (sh) i psychicznie (wyzywam siebie od najgorszych, powtarzam sobie, że to moja wina i jestem bezwartościowym g*wnem, itd.), a to wszystko dlatego że jestem "niewystarczająca" i mam poczucie że na to zasłużyłam. Moja mama wiedziała o niej, jednak nie była świadoma, że mnie niszczy psychicznie, ja sama nie widziałam, albo przynajmniej nie chciałam się dopuścić do tej myśli, bo nie chciałam jej stracić. Zerwała ze mną kontakt i wymieniła mnie na "lepszy model", bardzo mnie skrzywdziła i zostawiła z pociętymi rękoma, a jednak cały czas o niej myślę, tęsknię za nią. Problem tkwi głębiej, bo nie byłyśmy tylko "przyjaciółkami", my byłyśmy w związku o którym prawie nikt nie wiedział i do tej pory tak jest. Bardzo mi zależy żeby poza osobami które wiedzą, nikt inny się nie dowiedział.
Zaczęłam się o to martwić, bo za jakiś czas jadę na spotkanie właśnie z psychiatrą, będzie zadawać masę pytań, a ja znając siebie, wybuchnę emocjonalnie i powiem za dużo czy coś. A ta osoba o której napisałam powyżej jest głównym powodem pogorszenia mojego obecnego stanu. Jak moja mama zobaczyła moje blizny to odbyła ze mną długą rozmowę, obiecałam że tego nigdy więcej nie zrobię, ale co z tego jeśli cały czas o tym myślę, a wręcz mam ochotę odebrać sobie życie. Wiem jakie są zasady i to że mam myśli nie te to lekarz powie mojej mamie, ale czy powie o moim związku? Czy ma prawo i czy musi? Bardzo mi zależy żeby to zostało między nami, ale boję się że poinformuję moją mamę. Ona wie, że to wszystko się dzieje z powodu tej osoby, ale jakoś nie bardzo bym chciała żeby dowiedziała się że była moją dziewczyną.
Jak radzić sobie z depresją bez terapii i wsparcia NFZ?
Jak nauczyć się żyć z depresją nie daję rady nie chcę iść do żadnych terapii bo tam tylko zostałem odesłany że muszę iść do psychiatry nie mam siły nie chcę mi się nic. To wszystko kosztuje a na nfz nie pójdę bo nie ufam tam nikomu nie lubie szpitali.Boje się o tym mówić rodzicom bo się tego wstydzę i nie chcę mieć gadane.Mam 23 lata i po prostu już nie daję rady a wiem że będzie tylko gorzej nie widzę sensu dla siebie w życiu.
Jak pomóc narzeczonej podejrzewanej o schizofrenię i zmagającą się z bólem głowy oraz lękami?
Cześć, bardzo proszę o pomoc i wskazówki bo już zaczynam opadać z sił i odczuwam niemoc. Podejrzewam u narzeczonej schizofrenie (chyba paranoidalną) w jej rodzinie 2 lata temu starszy brat został zdiagnozowany z tą przypadłością. Narzeczona odczuwa od pół roku w losowych momentach dnia bóle głowy i "piszczenie w uszach" którego nie potrafi opisać. Rok temu mówiła, że nie czuje się bezpiecznie w pracy, że ludzie z jej służbowego otoczenia chcą jej uprzykrzyć życie i ją obgadują (a wiem że była lubiana w pracy bo znałem część tych osób). Później zaczęły się pytanie odnośnie możliwości podsłuchiwania jej telefonu (czy tak się da i czy ktoś z pracy mógł jej tak zrobić) oraz pozycji GPS telefonu, co wzbudziło moje obawy. Później poszła do psychologa albo psychiatry żeby załatwić sobie zwolnienie z pracy bo nie chciała już tam dłużej chodzić, dostała po prostu jakieś małe żółte tabletki na uspokojenie i na lepszy sen. Pół roku temu zwolniła się z pracy. Obecnie szuka pracy i piszę pracę licencjacką, którą twierdzi że nie jest w stanie ukończyć bo "Ci ludzie z pracy" się na nią uwzięli i dalej wpływają na jej życie powodując te bóle głowy i piszczenie w uszach w momencie jak siada do pisania pracy oraz, że bywa śledzona. Była z tymi bólami głowy u neurologa (TK i rezonans magnetyczny), laryngologa, badała kręgosłup (na potencjalne uciski kręgów) i nic nie wyszło. Powoli mam wrażenie, że wchodzi też początek depresji bo twierdzi, że po co się starać i cokolwiek robić skoro i tak nic się nie zmieni. Jak tylko wspominam o psychiatrze to twierdzi, że już była i bierze te leki i nic nie pomaga i że ja jej nie wierzę i chce na siłę zrobić z niej wariatkę bo szufladkuje ją ze względu na to, że jej brat choruje. Ma również straszne wahania nastrojów, jednego dnia kocha mnie i wyznaje mi miłość i snuje ze mną dalsze plany na przyszłość, a następnego, że życie nie ma sensu bo ona nie ma na nie wpływu tylko osoby trzecie i po co się starać. Kocham ją całym sercem i chce pomóc w jakikolwiek sposób ale mam wrażenie, że sam sobie nie poradzę Zastanawiałem się, czy na spokojnie nie porozmawiać z jej Mamą i wprowadzić ją w temat (mama mieszka na drugim końcu Polski ale rozmawiają ze sobą codziennie przez telefon, ale narzeczona się kryje i nic praktycznie o tym nie mówi), żeby może jakoś razem ją wspierać. Sam już nie wiem co mam robić i wszelkie sposoby pomocy wskazówki będą dla mnie bardzo cenne. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam
Czy mam zespół serotoninowy? Psychiatra niedostępny.
Dzień dobry. Od ponad roku leczę się na nerwicę, depresję, lęki. Choruje na nadciśnienie oraz mam insulinooporność, przyjmuję leki rano Indapen, wieczorem Ebivol pół tabletki i Sedam 3 jedną tabletkę. Leczę się u psychiatry, który po raz kolejny nie trafił z lekiem. Zmieniałam juz 4 razy w ciągu roku. Teraz mam Sedam biorę go od 4 miesięcy, chyba przestał działać - nasiliły się ataki paniki, lęki, skacze ciśnienie, mam duszności i drżenie ciała no i bardzo mi jest zimno. Boję się czy to tylko lek przestaje działać, czy to zespół serotoninowy? Proszę o pomoc, bo mój lekarz jest niedostępny.

