Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Częste wahania nastroju i brak motywacji - czy to depresja?

Zastanawiam sie czy jest to jakis rodzaj depresji czy innego rodzaju zaburzec a byc moze kwestia natury. Otoz mam bardzo czeste hustawki nastroju, czesto obnizone samopoczucie, po pracy najchetniej sie klade i nie robie wlasciwie z soba nic, czasem czegos probuje, szybko sie zniechecam trace motywacje. Mam bardzo slomiany zapal. Jedyne rzeczy w czyciu ktore mnie na prawde ciesza i mam wielka ochote na to - to podrozowanie, nawet solo oraz seks. Poza tym na prawde czasem mam ochote moze na jakis film, moze posłucham muzyki- zdarza sie ale mam wrazenie ogolnie ze nie moge odnalezc siebie…czuje ze utknalem albo sie cofam. Nie lubie wydawac pieniedzy na jakies rozrywki typu kin, lody itd. Oszczedzam mocno chyba, ze chodzi o wakacje - jedyna rzecz na ktora nie szkoda mi pieniedzy.
User Forum

A16

1 miesiąc temu
Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, objawy, o których Pani pisze mogą wskazywać na bardzo różne trudności. Istotne jest między innymi to, od kiedy się Pani tak czuje, czy było coś co poprzedziło ten stan, czy to poczucie, które ma Pani codziennie, czy w przeszłości było więcej rzeczy, które Panią cieszyły i wiele innych kwestii. Z tego co Pani opisuje ten obecny stan jest dotkliwy i czuje Pani, że nie może ruszyć do przodu, wyrwać się z tego brak motywacji i przyjemności. Myślę, że spotkania z psychologiem lub psychoterapeutą, który przeanalizuje różne kwestie i zada więcej pytań, mogłyby być pomocne w ustaleniu przyczyny i zaplanowaniu działań, które mogłyby Pani pomóc poczuć się lepiej.

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

To, co Pan/Pani opisuje, może być obciążające i budzić niepokój — zwłaszcza w kontekście wahań nastroju, spadku energii i poczucia utknięcia.

Na podstawie takiego opisu nie da się tego jednoznacznie zakwalifikować, natomiast można rozważyć różne możliwości.

Możliwe, że:

- jest to związane z przemęczeniem lub przeciążeniem

- możliwe, że codzienne funkcjonowanie nie daje obecnie wystarczającego poczucia sensu

- możliwe też, że pojawia się potrzeba większej zmiany, różnorodności lub stymulacji.

Fakt, że są obszary, które nadal sprawiają przyjemność (jak podróże czy bliskość seksualna), może sugerować, że zdolność do odczuwania przyjemności nie jest całkowicie obniżona, a raczej ograniczona głównie do bardziej intensywnych doświadczeń.

Zwraca również uwagę sposób korzystania z przyjemności: na co dzień pojawia się raczej powściągliwość natomiast większa gotowość do wydatków dotyczy wyjazdów.
Możliwe, że taki schemat wzmacnia poczucie, że codzienność jest mniej satysfakcjonująca.

Pomocne może być przyjrzenie się kilku kwestiom:

- czy dominujące jest bardziej zmęczenie, czy znudzenie?

- na ile codzienne aktywności mają obecnie znaczenie i sens?

-czy w życiu jest wystarczająco dużo elementów angażujących, a nie tylko chwilowo odciągających uwagę?

 

Opisane trudności mogą być sygnałem, że pewne obszary wymagają zmiany lub większej uwagi. Jeśli ten stan się utrzymuje, możliwe, że pomocna byłaby rozmowa ze specjalistą w celu lepszego zrozumienia sytuacji i poszukania dopasowanych rozwiązań.

Pozdrawiam 

Kinga Osmulska

Psycholog, Psychoterapeuta 


 

1 miesiąc temu
Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Istotną diagnostycznie informacją jest od kiedy ma Pan huśtawki nastroju. Przyczyn może być wiele, zaczynając od podłoża biologicznego czyli np. niedobory witamin, wahania poziomu cukru, poprzez czynniki związane ze stylem życia jak np. przeciążenie obowiązkami, alkohol, kofeina itp. a kończąc na możliwych zaburzeniach psychicznych takich na przykład jak depresja czy zaburzania lękowe. Słomiany zapał o którym Pan pisze mógłby wskazywać np. na ADHD jednak mamy za mało informacji żeby postawić konkretną diagnozę. To że po pracy często Pan nic nie robi wskazywałoby na to, że zaczął się u Pana cykl depresyjny. Sugerowałabym udać się do specjalisty (psychiatry lub psychoterapeuty) który dokładnie określi co Panu dolega, przez co będzie można wdrożyć konkretne kroki które pozwolą uporać się z problemem.

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, może być bardzo męczące i dezorientujące, ale na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie przypisać tego do konkretnego zaburzenia. Takie objawy mogą mieć różne podłoże. Dlatego nie ma sensu próbować „dopasować się” do konkretnej etykiety - każda diagnoza wymaga pogłębionego wywiadu i spojrzenia na całość funkcjonowania. Widać spadki energii, trudność w podtrzymaniu motywacji, szybkie zniechęcanie się i poczucie utknięcia. Jednocześnie są obszary, w których pojawia się realna chęć i przyjemność (podróże, seks), co pokazuje, że zdolność do odczuwania satysfakcji nie zniknęła - tylko jest ograniczona do konkretnych sytuacji. Czasami w takich przypadkach problemem nie jest brak chęci „do wszystkiego”, tylko to, że codzienność nie daje poczucia sensu ani zaangażowania. Wtedy naturalnie pojawia się wycofanie, odkładanie rzeczy i szukanie silniejszych bodźców (jak podróże), które na chwilę „wyrywają” z tego stanu. Pomocne może być też obserwowanie rytmu dnia, snu, pracy, poziomu stresu - bo to często ma duży wpływ na nastrój i energię.

Jeśli ten stan utrzymuje się dłużej i wpływa na codzienne funkcjonowanie, sensownym krokiem jest konsultacja ze specjalistą - nie po to, żeby „dostać etykietę”, tylko żeby lepiej zrozumieć, co się dzieje i jak to uporządkować.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Objawy, takie jak częste huśtawki nastroju, obniżone samopoczucie, brak motywacji po pracy, słomiany zapał i poczucie utknięcia, mogą wskazywać na zaburzenia nastroju, np. dystymię lub łagodną depresję, ale nie jestem w stanie postawić diagnozy gdyż to wymaga konsultacji z psychologiem lub psychiatrą i przeprowadzenie szczegółowego wywiadu  popartego dostosowanymi badaniami psychologicznymi.

Objawy jak utrata zainteresowań , zmęczenie i unikanie aktywności pasują do klasycznych znaków depresji, gdzie codzienne czynności tracą atrakcyjność. Jednocześnie natura przyjemności (podróże, spontaniczne hobby jak film czy muzyka) sugeruje, że nie jest to pełna anhedonia ale są obszary, które nadal motywują, co może być kwestią stylu życia, wypalenia zawodowego lub nawet sezonowych zmian nastroju. Oszczędzanie na rozrywkach poza wakacjami to częsty mechanizm w stanach obniżonego nastroju, gdzie priorytety się zawężają do nielicznych "pewniaków". Kontakt z przyrodą, np. poprzez spacery czy wyjazdy, obniża kortyzol, poprawia nastrój i redukuje objawy depresji, co pasuje do  pasji do podróży i jest to naturalny "antydepresant" stymulujący serotoninę. Podróże solo mogą dawać poczucie wolności i regeneracji, kontrastując z codzienną rutyną, ale jeśli po powrocie wraca apatia, warto to połączyć z aktywnościami na miejscu, jak krótkie wyjścia do lasu.  Życzę szybkiego powrotu do równowagi i pełni sił.

 

Piotr Ziomber psycholog


 

1 miesiąc temu
Urszula Trzeciakowska

Urszula Trzeciakowska

Dzień dobry, 

czytając to czym się Pan podzielił zrozumiałam, że zauważa Pan u siebie zmiany nastroju i obniżone samopoczucie, a także ograniczone zainteresowania oraz trudność w utrzymaniu tychże. 

Żeby lepiej się zorientować w tym czy doświadcza Pan depresji czy może Pana stan jest związany z osobowością i temperamentem warto udać się do psychoterapeuty. 

Na spotkaniu będzie Pan mógł dokładniej opowiedzieć min. o swoich trudnościach oraz od jakiego czasu Pan ich doświadcza, podzielić się również szerszym kontekstem mianowicie: co się dzieje/działo w Pana życiu, jaką pracę Pan wykonuje. Dzięki podaniu tych informacji razem z psychoterapeutą/tką będzie Pan mógł lepiej rozpoznać swój stan oraz zastanowić się nad kierunkiem, możliwościami i narzędziami zmiany w swoim życiu. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

 

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Brzmi to jak spore zmęczenie i poczucie utknięcia, które potrafi zabierać energię i chęć do działania. Te wahania nastroju, szybka utrata motywacji i wycofywanie się po pracy mogą mieć różne źródła tj. od przeciążenia i wypalenia, przez obniżony nastrój, po indywidualny styl funkcjonowania, który teraz przestał służyć. To, że podróże i bliskość nadal dają radość, jest ważnym sygnałem, zdolność do odczuwania przyjemności nie zniknęła, tylko jest ograniczona do węższego obszaru. Warto się temu przyjrzeć: co dokładnie w tych doświadczeniach ożywia: poczucie wolności, nowość, kontakt z ludźmi, intensywność?

Na ten moment pomocne bywa bardzo małe „rozruszanie” dnia (krótkie, realne kroki zamiast dużych planów), łagodniejsze podejście do siebie i obserwowanie, co dodaje choć odrobinę energii. Równolegle dobrze byłoby skonsultować się ze specjalistą, żeby sprawdzić, czy nie ma tu komponentu depresyjnego lub innego trudniejszego stanu : im wcześniej, tym łatwiej to odwrócić. Nie wygląda mi to na „brak charakteru”, raczej na sygnał, że coś w środku potrzebuje uwagi i wsparcia.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co opisujesz, nie brzmi jak coś dziwnego czy „zepsutego”. Bardziej jak stan, w którym jesteś trochę wypalony codziennością i niewiele rzeczy Cię realnie cieszy. Masz energię tylko do tych, które są mocne i intensywne – jak podróże czy seks. Reszta jest taka… nijaka.

Te huśtawki nastroju, brak chęci po pracy, szybkie zniechęcanie się – to może zahaczać o obniżony nastrój. Nie musi od razu oznaczać depresji, ale to nie jest też „po prostu taki charakter”. Coś Ci ewidentnie nie gra.

To, co jest ważne: Ty nadal potrafisz się cieszyć. To dobry znak. Tylko że potrzebujesz mocnych bodźców, żeby to poczuć.

Ten „słomiany zapał” też często nie jest lenistwem. Często to wygląda tak, że zaczynasz coś, bo „trzeba”, albo „to byłoby fajne”, ale tak naprawdę Cię to nie wciąga. Więc energia szybko siada.

I jeszcze jedna rzecz – to oszczędzanie na wszystkim poza wakacjami. Trochę jakbyś odkładał życie na „kiedyś”, na te momenty, które mają sens.

Najbardziej bym się tu nie zastanawiał „czy to depresja czy natura”, tylko:
czy Twoje życie na co dzień w ogóle daje Ci coś, co Cię rusza?

Bo jeśli nie, to organizm robi dokładnie to, co opisujesz: minimum energii, minimum zaangażowania.

I serio – jeśli masz poczucie, że stoisz w miejscu albo się cofasz i to trwa, to warto to przegadać z kimś. Nie dlatego, że jest dramat, tylko żeby się w tym nie zakopać głębiej.

Na ten moment to bardziej wygląda na „utknąłem i nie czuję sensu w codzienności” niż na jakąś jedną konkretną diagnozę.

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z konfliktem z przyjaciółką z powodu nieporozumienia
dzień dobry mam na imie Aniela mam 14 lat niedawno dostałam wiadomość od mojej przyjaciółki że nie chce mieć ze mną kontaktu bo wygadałam się co się dzało na obozie 2 lata temu nie mam za wiele znajomych i jestem pewna że nikomu tego nie powiedzałam a przynajmnej tak myśle teraz ona chce się ze mną spotkać to wyjśnić a ja się bardzo boje tego .
Brak poczucia szczęścia i satysfakcji, trudności w nawiązaniu głębszej znajomości, proszę o wsparcie.
Dzień dobry. Jestem gejem, mam problem - podobają mi się wszyscy chłopcy w wieku 18-23 lata, nie mogę się zdecydować na jednego .Co robić ? Dodatkowym problemem jest mój fetyszyzm, najchętniej ukradłbym im wszystkim skarpetki, bokserki, dres,y buty itp. wiem, że to niemożliwe i tak nie wolno. Następnym problemem jest to, że nigdy nie osiągam zadowolenia, jak coś sobie kupię czy dostanę, czy wygram, tak jakbym miał wyłączony syndrom szczęścia .W 2017 umarł mi chłopak, który mnie zdradzał a byłem z nim wiele lat, może dlatego. Dodatkowo obawiam się chorób i śmierci codziennie. Kiedyś miałem myśli S, teraz mam odwrotnie -strach przed chorobą, śmiercią, wypadkiem. Chyba mam bardzo dużo zaburzeń, nie wiem czy ktoś jest w stanie mi pomóc. Czasem myślę, że dobrze się stało, że mój były zmarły chłopak miał HIV i AIDS i mnie zdradzał, bo widocznie nie byłem na tyle dobry, by był zadowolony... Ale twierdził, że mnie kocha. Nie zaraził mnie, jestem zdrowy, tyle mogę mu dziękować.Teraz boję się już wchodzić na czaty i kogoś poznawać, bo nie ufam już ludziom, na wszystkich patrzę przez czarne okulary .Nadal mi się podobają na ulicy chłopaki, ale tylko kończy się na patrzeniu, boję się, że sam zostanę na zawsze . Doradźcie mi, co mam robić, jak mam się zachowywać i czy mam jakieś choroby, problemy ?Pozdrawiam . Chodziłem do psychologa, odbyłem 25 wizyt, na krótko było lepiej, proponowali leki czy szpital, ja nie chciałem, obawiałem się stygmatyzacji, że nie znajdę pracy, ludzie się dowiedzą. Itp Po 7 latach od śmierci chłopaka trochę się poprawiło, ale nadal nie jest tak, jak być powinno.
TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
Witam, jestem mężczyzną mam 25 lat mieszkam z babcią.
Witam, jestem mężczyzną, mam 25 lat, mieszkam z babcią. Niestety przez przykre doświadczenia z przeszłości z nią czuję do niej dużą niechęć i ogromny strach bardzo się jej boję. Ona kiedyś mnie z kimś obgaduje, że do niczego się nie nadaje, że tylko na magazyn, bo nic nie umiem. Tamte słowa mnie bardzo zabolały, a było to ok. 6 lat temu. Niestety nie mam możliwości wyprowadzić się od niej, oczywiście ta obawa to nie wszystko, mam bardzo wiele przykrych wspomnień z nią związanych. Teraz ona z uwagi, że czuje się słabo, głównie leży całe dnie i patrzy się w ściany. Jej pokój jest bardzo blisko mojego, przez co jak zaczynam coś robić, to bardzo się boję, bo wiem, że ona słucha. W domu jest cicho, a ona tylko leży i słucha. Wiele rzeczy chciałbym zrobić, czy coś sobie obejrzeć, czy pouczyć się, ale nie mogę, strach mnie paraliżuje, bo skoro nadaje się tylko na magazyn, a ona ciągle leży i słucha to to jest silniejsze ode mnie. Nie potrafię poradzić sobie z tym strachem, proszę o pomoc, bo tak jak pisałem, wyprowadzić się nie mogę, a to z dnia na dzień się pogarsza, nie jestem w stanie nic zrobić, bo wiem, że ona leży i słucha, a to mnie paraliżuje i strasznie się boję. Proszę o poradę, bo to się pogarsza, a ja już nie mogę wytrzymać.
W marcu miałam problemy ze snem.
W marcu miałam problemy ze snem. Nie mogłam zasnąć, trwało to około 2 tyg. Po upływie tego czasu, dostałam ataku lęku panicznego. Przepisano mi lek Triticco, pomógł i po jakimś czasie zaczęłam spać. Trwało to miesiąc, po miesiącu zauważyłam u siebie objawy depresyjne: smutek, płaczliwość, lęk. Dostałam lek Escipram, po 3 tyg poczułam się lepiej, kilka tygodni było całkiem dobrych a dzis znów pojawił się lęk, płaczliwość i smutek. co się dzieje? czy leki na mnie nie działają?
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.