Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego czuję się jak dziecko mimo dorosłego wieku? Analiza w kontekście przemocy i CPTSD

Witam. Przychodzę z myślę, dość nietypowym pytaniem, ponieważ próbuję zrozumieć siebie. Otóż, doświadczałam przez kilka lat przemocy seksualnej, oprócz tego przemoc psychiczna i fizyczna w domu rodzinnym, rodzina w której był alkohol, mam diagnozę CPTSD i od niedawna jestem z tego względu w terapii. Od jakiegoś czasu zaczęłam zauważać w sobie coś dziwnego, co mnie przeraża - mianowicie odkryłam, że coraz częściej czuję się jak dziecko, mimo że mam 24 lata. Na co dzień pracuję na odpowiedzialnej pozycji (pracuję od 18 r.ż., ale od roku w służbach, więc duża odpowiedzialność, wymaganie bycia twardym i dojrzałym - które spełniam bez zarzutu), natomiast w chwilach kryzysu, a coraz częściej w zwykłe dni - przemawiają przeze mnie dziecięce potrzeby. Mam potrzebę przytulić się do osoby bliskiej i zaufanej, rozpłakać w jej ramionach, by ona mnie głaskała, tuliła, uspokajała, mówiła, że jest i nie odejdzie. Albo chcę położyć głowę na jej kolanach, by ona bawiła się moimi włosami i uspokajała. Gdy dopada mnie kryzys i muszę sobie radzić sama (poza przyjaciółmi, którzy nie mieszkają tu gdzie ja, nie mam takich bliskich osób w życiu), kołyszę się, płaczę niekontrolowanie i nie mogę przestać, przytulam pluszaka/poduszkę i nakrywam się cała kocem, by było to poczucie bycia przytulonym. Gdy tak o tym myślę, ogółem wcześniej w życiu też miewałam takie momenty, przy osobach, które wyzwalały we mnie takie matczyne przeniesienie, ale występowało to dużo rzadziej niż teraz. Będąc na sesji terapeutycznej z kolei czuję się jak dziecko, ponieważ czuję się taka bezbronna. Na co dzień nikt mnie nie widzi innej niż: twarda, niezależna, pewna siebie, uśmiechnięta, radząca sobie. Terapeuta wie o mnie wszystko, moją historię, myśli, emocje, uczucia, pragnienia, lęki, potrafi mnie czytać nawet, gdy milczę - siedzę w gabinecie przed nią i jestem absolutnie bezbronna, jak dziecko. Gdy się zdenerwuję, bo mówi coś i wiem, że ma rację, ale wiem też, że zrobienie tego będzie niekomfortowe i trudne, mam ochotę się obrazić, przewracam oczami, za chwilę się uśmiecham i i tak to później robię, wracam i opowiadam o tym, jak dziecko, które biegnie się pochwalić lub pożalić mamie (nie, to nie jest matczyne przeniesienie, jesteśmy zbyt blisko wiekowo), a gdy się zawstydzam, potrafię zakryć dłońmi twarz, albo schować ją w poduszkę, również jak dziecko. Sama tego nie rozumiem, zawsze tak robiłam (za wyjątkiem relacji partnerskich), ale dopiero teraz to widzę, bo częściej wychodzi i przeraża mnie, jak to dziecko przeze mnie przemawia. Proszę, wytłumaczcie mi co się ze mną dzieje.
User Forum

Straumatyzowana

3 miesiące temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Zastanawiam się, czemu Pani szuka odpowiedzi na takim forum, podczas gdy ma swoją psychoterapeutkę. 

Najlepiej z nią o tym porozmawiać. 

 

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią, 

 

Dzień dobry,Dziękujemy za wiadomość. Z tego co Pani pisze, wnioskuję, iż Pani reakcja jest naturalną reakcją w kontekście przeżytej traumy i CPTSD. Często osoby z doświadczeniem przemocy, zwłaszcza w dzieciństwie i młodości, w sytuacjach silnego stresu lub w bezpiecznej relacji terapeutycznej „uruchamiają” w sobie wewnętrzne dziecko,  część siebie, która w przeszłości nie miała wsparcia, bezpieczeństwa i poczucia opieki. To nie oznacza, że Pani „nie radzi sobie” czy „coś jest z Panią nie tak”. Wręcz przeciwnie: to znak, że ciało i emocje próbują przepracować/zmierzyć się z dawnymi doświadczeniami i w bezpiecznym kontekście szukać ukojenia. Objawy takie jak potrzeba przytulenia, płacz, kołysanie się, czy poczucie bezbronności, to sygnały wewnętrznej potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji. Wspomniala Pani, że co dzień jest Pani twarda, odpowiedzialna i samodzielna a w terapii pojawia się ta „dziecięca” część, jest normalne, terapeuta pełni w tym momencie funkcję bezpiecznej obecności, która pozwala na ujawnienie i przeżycie emocji, które wcześniej były trudne do wyrażenia.

Może Pani w tym czasie wspierać siebie poprzez delikatne formy samoopieki: przytulanie się do koca lub pluszaka, czułe rozmowy z samą sobą w myślach, oddech, kojące rytuały czy zapisywanie swoich emocji. Wszystko, co daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji dla własnych uczuć, jest pomocne. To co się Pani przytrafia to zdrowa reakcja adaptacyjna, ciało i emocje próbują się uzdrowić, a terapia daje temu przestrzeń. Z czasem i w bezpiecznej relacji te momenty będą mogły się pojawiać w sposób bardziej świadomy i integrujący, dając poczucie wzmocnienia i spokoju.

 

Zapraszam do ponownego kontaktu tu na forum, w razie potrzeby. Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Dzień dobry,

 

Po wielu latach odkładania własnych potrzeb na dalszy plan mogą one coraz mocniej „dawać o sobie znać”. To ważne sygnały, które pokazują, że coś w Pani domaga się troski, zauważenia i zaopiekowania.

W procesie terapeutycznym będzie Pani miała przestrzeń, by stopniowo zbliżać się do swoich potrzeb i emocji — również tych, które były wcześniej wypierane. One nie zniknęły; cały czas były w Pani, a teraz mają możliwość się ujawnić.

Często pojawia się w takich momentach pragnienie otrzymania opieki, wsparcia czy „figury rodzica”, które kiedyś mogły być niedostępne. Terapia jest właśnie procesem uczenia się, jak dawać sobie samemu to, czego zabrakło, oraz jak budować wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa.

Jest to proces, który może przynieść dużo zrozumienia, dzięki czemu będzie łatwiej Pani w codzienności. 

Trzymam kciuki za Pani proces! Proszę się nie martwić — to naturalna część terapii. Warto poruszyć te doświadczenia podczas sesji ze swoim terapeutą.

 

Pozdrawiam

Wiktoria Gwóźdź

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, nie jest oznaką „cofania się”, tylko sygnałem, że w terapii zaczynają dochodzić do głosu bardzo wczesne, niezaspokojone potrzeby bezpieczeństwa i opieki. Przy doświadczeniach przemocy i PTSD takie dziecięce stany są znanym zjawiskiem — to część procesu leczenia, a nie coś niepokojącego czy nienormalnego.

Najlepiej, żeby mogła Pani wprost wnieść ten temat na terapię i przyjrzeć się temu razem z terapeutką. Zachęcam do dalszej pracy i rozmowy o tym, co się pojawia — to właśnie w tej bezpiecznej relacji można zrozumieć te reakcje i nauczyć się je integrować, zamiast się ich bać.

 

Życzę wszystkiego dobrego:)

Składanowska Daria

2 miesiące temu
inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Czy psychiatra może wystawić skierowanie na terapię po leczeniu depresji z napadami psychotycznymi i PTSD?
Dzień dobry. Czy mogę psychiatrę poprosić o skierowanie na terapię? Od kilku lat mam depresję z napadami psychotycznymi wynikającymi z PTSD. Jak napisałam wyżej jestem pod opieką psychiatry. Od kilku lat nie mam psychozy, ale od kilku dni czuję, że depresja wróciła. Nie mam siły wstać z łóżka. Wiem, że część tego nawrotu wynika z tego, że muszę zmienić podejście do tej choroby, a nie potrafię go zmienić bez pomocy. Choruję od 2017 roku.
Czy można korzystać z psychoterapii NFZ nie będąc ubezpieczonym?
Czy można chodzić do psychoterapeuty na NFZ z depresją, fobią społeczną czy nerwicą lękową nie będąc ubezpieczonym?
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat.
Witam, mam problem z samookaleczeniem od ok. 10 lat. W swojej historii miałam dużo psychiatrów i psychoterapeutów. Nadal do nich uczęszczam. Przez te lata wykorzystałam wszystkie alternatywy i nadal nic nie pomaga. Wiele razy podejmowałam ten temat, kontrakty coś dają, ale tylko na krótki okres (maksymalnie 2 miesiące). Chciałabym się dowiedzieć czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja. Od 10 lat się leczę i nie widać progresu w mojej chorobie i zaburzeniach. Próbny samobójcze też wystąpiły i jestem już tym wszystkim bardzo zmęczona i obawiam się, że nie ma już dla mnie pomocy. Mam wrażenie, że przez ten cały czas moje pieniądze poszły w błoto, bo leczenie nic nie daje.
Dysfagia somatyzacyjna jak leczyć jak uwolnić się od leku przed połykaniem?
Jak psychoterapeuta_ka odbierze przypomnienie się - mam wrażenie, że mogłam jej umknąć. Czy to jest narzucanie się?
Mam bardzo głupie pytanie. Psychoterapeutka, u której chciałabym rozpocząć terapię już kilka miesięcy temu napisała mi, że ma przede mną na liście oczekujących 2 osoby. Minęło sporo czasu i zastanawiam się czy nie powinnam się jakoś przypomnieć, bo biorę pod uwagę, że mogłam jej jakoś umknąć. Jednak baaaardzo nie chcę się narzucać i martwię się tym, że takie przypomnienie się w jakiś sposób już przed terapią 'zepsuje relację’. Nie mam pojęcia jak sformułować takie pytanie, żeby nie brzmiało niegrzecznie. Poproszę o opinię jak Państwo odebrali by takie przypomnienie się.
Eating disorders

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.