- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy
- Dlaczego czuję się...
Dlaczego czuję się jak dziecko mimo dorosłego wieku? Analiza w kontekście przemocy i CPTSD
Straumatyzowana
Patrycja Stajer
Dzień dobry,
Zastanawiam się, czemu Pani szuka odpowiedzi na takim forum, podczas gdy ma swoją psychoterapeutkę.
Najlepiej z nią o tym porozmawiać.
Z poważaniem,
Patrycja Stajer.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Dzień dobry,Dziękujemy za wiadomość. Z tego co Pani pisze, wnioskuję, iż Pani reakcja jest naturalną reakcją w kontekście przeżytej traumy i CPTSD. Często osoby z doświadczeniem przemocy, zwłaszcza w dzieciństwie i młodości, w sytuacjach silnego stresu lub w bezpiecznej relacji terapeutycznej „uruchamiają” w sobie wewnętrzne dziecko, część siebie, która w przeszłości nie miała wsparcia, bezpieczeństwa i poczucia opieki. To nie oznacza, że Pani „nie radzi sobie” czy „coś jest z Panią nie tak”. Wręcz przeciwnie: to znak, że ciało i emocje próbują przepracować/zmierzyć się z dawnymi doświadczeniami i w bezpiecznym kontekście szukać ukojenia. Objawy takie jak potrzeba przytulenia, płacz, kołysanie się, czy poczucie bezbronności, to sygnały wewnętrznej potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji. Wspomniala Pani, że co dzień jest Pani twarda, odpowiedzialna i samodzielna a w terapii pojawia się ta „dziecięca” część, jest normalne, terapeuta pełni w tym momencie funkcję bezpiecznej obecności, która pozwala na ujawnienie i przeżycie emocji, które wcześniej były trudne do wyrażenia.
Może Pani w tym czasie wspierać siebie poprzez delikatne formy samoopieki: przytulanie się do koca lub pluszaka, czułe rozmowy z samą sobą w myślach, oddech, kojące rytuały czy zapisywanie swoich emocji. Wszystko, co daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji dla własnych uczuć, jest pomocne. To co się Pani przytrafia to zdrowa reakcja adaptacyjna, ciało i emocje próbują się uzdrowić, a terapia daje temu przestrzeń. Z czasem i w bezpiecznej relacji te momenty będą mogły się pojawiać w sposób bardziej świadomy i integrujący, dając poczucie wzmocnienia i spokoju.
Zapraszam do ponownego kontaktu tu na forum, w razie potrzeby. Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Wiktoria Gwóźdź
Dzień dobry,
Po wielu latach odkładania własnych potrzeb na dalszy plan mogą one coraz mocniej „dawać o sobie znać”. To ważne sygnały, które pokazują, że coś w Pani domaga się troski, zauważenia i zaopiekowania.
W procesie terapeutycznym będzie Pani miała przestrzeń, by stopniowo zbliżać się do swoich potrzeb i emocji — również tych, które były wcześniej wypierane. One nie zniknęły; cały czas były w Pani, a teraz mają możliwość się ujawnić.
Często pojawia się w takich momentach pragnienie otrzymania opieki, wsparcia czy „figury rodzica”, które kiedyś mogły być niedostępne. Terapia jest właśnie procesem uczenia się, jak dawać sobie samemu to, czego zabrakło, oraz jak budować wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa.
Jest to proces, który może przynieść dużo zrozumienia, dzięki czemu będzie łatwiej Pani w codzienności.
Trzymam kciuki za Pani proces! Proszę się nie martwić — to naturalna część terapii. Warto poruszyć te doświadczenia podczas sesji ze swoim terapeutą.
Pozdrawiam
Wiktoria Gwóźdź
Daria Składanowska
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, nie jest oznaką „cofania się”, tylko sygnałem, że w terapii zaczynają dochodzić do głosu bardzo wczesne, niezaspokojone potrzeby bezpieczeństwa i opieki. Przy doświadczeniach przemocy i PTSD takie dziecięce stany są znanym zjawiskiem — to część procesu leczenia, a nie coś niepokojącego czy nienormalnego.
Najlepiej, żeby mogła Pani wprost wnieść ten temat na terapię i przyjrzeć się temu razem z terapeutką. Zachęcam do dalszej pracy i rozmowy o tym, co się pojawia — to właśnie w tej bezpiecznej relacji można zrozumieć te reakcje i nauczyć się je integrować, zamiast się ich bać.
Życzę wszystkiego dobrego:)
Składanowska Daria
Zobacz podobne
Czy na terapii w gabinecie powinno paść takie zdanie ,,gdybym chciała to mogłabym panią doprowadzić do samobójstwa''.

