Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Dlaczego czuję się jak dziecko mimo dorosłego wieku? Analiza w kontekście przemocy i CPTSD

Straumatyzowana

Witam. Przychodzę z myślę, dość nietypowym pytaniem, ponieważ próbuję zrozumieć siebie. Otóż, doświadczałam przez kilka lat przemocy seksualnej, oprócz tego przemoc psychiczna i fizyczna w domu rodzinnym, rodzina w której był alkohol, mam diagnozę CPTSD i od niedawna jestem z tego względu w terapii. Od jakiegoś czasu zaczęłam zauważać w sobie coś dziwnego, co mnie przeraża - mianowicie odkryłam, że coraz częściej czuję się jak dziecko, mimo że mam 24 lata. Na co dzień pracuję na odpowiedzialnej pozycji (pracuję od 18 r.ż., ale od roku w służbach, więc duża odpowiedzialność, wymaganie bycia twardym i dojrzałym - które spełniam bez zarzutu), natomiast w chwilach kryzysu, a coraz częściej w zwykłe dni - przemawiają przeze mnie dziecięce potrzeby. Mam potrzebę przytulić się do osoby bliskiej i zaufanej, rozpłakać w jej ramionach, by ona mnie głaskała, tuliła, uspokajała, mówiła, że jest i nie odejdzie. Albo chcę położyć głowę na jej kolanach, by ona bawiła się moimi włosami i uspokajała. Gdy dopada mnie kryzys i muszę sobie radzić sama (poza przyjaciółmi, którzy nie mieszkają tu gdzie ja, nie mam takich bliskich osób w życiu), kołyszę się, płaczę niekontrolowanie i nie mogę przestać, przytulam pluszaka/poduszkę i nakrywam się cała kocem, by było to poczucie bycia przytulonym. Gdy tak o tym myślę, ogółem wcześniej w życiu też miewałam takie momenty, przy osobach, które wyzwalały we mnie takie matczyne przeniesienie, ale występowało to dużo rzadziej niż teraz. Będąc na sesji terapeutycznej z kolei czuję się jak dziecko, ponieważ czuję się taka bezbronna. Na co dzień nikt mnie nie widzi innej niż: twarda, niezależna, pewna siebie, uśmiechnięta, radząca sobie. Terapeuta wie o mnie wszystko, moją historię, myśli, emocje, uczucia, pragnienia, lęki, potrafi mnie czytać nawet, gdy milczę - siedzę w gabinecie przed nią i jestem absolutnie bezbronna, jak dziecko. Gdy się zdenerwuję, bo mówi coś i wiem, że ma rację, ale wiem też, że zrobienie tego będzie niekomfortowe i trudne, mam ochotę się obrazić, przewracam oczami, za chwilę się uśmiecham i i tak to później robię, wracam i opowiadam o tym, jak dziecko, które biegnie się pochwalić lub pożalić mamie (nie, to nie jest matczyne przeniesienie, jesteśmy zbyt blisko wiekowo), a gdy się zawstydzam, potrafię zakryć dłońmi twarz, albo schować ją w poduszkę, również jak dziecko. Sama tego nie rozumiem, zawsze tak robiłam (za wyjątkiem relacji partnerskich), ale dopiero teraz to widzę, bo częściej wychodzi i przeraża mnie, jak to dziecko przeze mnie przemawia. Proszę, wytłumaczcie mi co się ze mną dzieje.

Dzień dobry,

 

Zastanawiam się, czemu Pani szuka odpowiedzi na takim forum, podczas gdy ma swoją psychoterapeutkę. 

Najlepiej z nią o tym porozmawiać. 

 

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Witam Panią, 

 

Dzień dobry,Dziękujemy za wiadomość. Z tego co Pani pisze, wnioskuję, iż Pani reakcja jest naturalną reakcją w kontekście przeżytej traumy i CPTSD. Często osoby z doświadczeniem przemocy, zwłaszcza w dzieciństwie i młodości, w sytuacjach silnego stresu lub w bezpiecznej relacji terapeutycznej „uruchamiają” w sobie wewnętrzne dziecko,  część siebie, która w przeszłości nie miała wsparcia, bezpieczeństwa i poczucia opieki. To nie oznacza, że Pani „nie radzi sobie” czy „coś jest z Panią nie tak”. Wręcz przeciwnie: to znak, że ciało i emocje próbują przepracować/zmierzyć się z dawnymi doświadczeniami i w bezpiecznym kontekście szukać ukojenia. Objawy takie jak potrzeba przytulenia, płacz, kołysanie się, czy poczucie bezbronności, to sygnały wewnętrznej potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji. Wspomniala Pani, że co dzień jest Pani twarda, odpowiedzialna i samodzielna a w terapii pojawia się ta „dziecięca” część, jest normalne, terapeuta pełni w tym momencie funkcję bezpiecznej obecności, która pozwala na ujawnienie i przeżycie emocji, które wcześniej były trudne do wyrażenia.

Może Pani w tym czasie wspierać siebie poprzez delikatne formy samoopieki: przytulanie się do koca lub pluszaka, czułe rozmowy z samą sobą w myślach, oddech, kojące rytuały czy zapisywanie swoich emocji. Wszystko, co daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji dla własnych uczuć, jest pomocne. To co się Pani przytrafia to zdrowa reakcja adaptacyjna, ciało i emocje próbują się uzdrowić, a terapia daje temu przestrzeń. Z czasem i w bezpiecznej relacji te momenty będą mogły się pojawiać w sposób bardziej świadomy i integrujący, dając poczucie wzmocnienia i spokoju.

 

Zapraszam do ponownego kontaktu tu na forum, w razie potrzeby. Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zdjęcie Wiktoria Gwóźdź

Wiktoria Gwóźdź

Psycholożka
8 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Po wielu latach odkładania własnych potrzeb na dalszy plan mogą one coraz mocniej „dawać o sobie znać”. To ważne sygnały, które pokazują, że coś w Pani domaga się troski, zauważenia i zaopiekowania.

W procesie terapeutycznym będzie Pani miała przestrzeń, by stopniowo zbliżać się do swoich potrzeb i emocji — również tych, które były wcześniej wypierane. One nie zniknęły; cały czas były w Pani, a teraz mają możliwość się ujawnić.

Często pojawia się w takich momentach pragnienie otrzymania opieki, wsparcia czy „figury rodzica”, które kiedyś mogły być niedostępne. Terapia jest właśnie procesem uczenia się, jak dawać sobie samemu to, czego zabrakło, oraz jak budować wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa.

Jest to proces, który może przynieść dużo zrozumienia, dzięki czemu będzie łatwiej Pani w codzienności. 

Trzymam kciuki za Pani proces! Proszę się nie martwić — to naturalna część terapii. Warto poruszyć te doświadczenia podczas sesji ze swoim terapeutą.

 

Pozdrawiam

Wiktoria Gwóźdź

Zdjęcie Daria Składanowska

Daria Składanowska

Psycholog
344 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,


to, co Pani opisuje, nie jest oznaką „cofania się”, tylko sygnałem, że w terapii zaczynają dochodzić do głosu bardzo wczesne, niezaspokojone potrzeby bezpieczeństwa i opieki. Przy doświadczeniach przemocy i PTSD takie dziecięce stany są znanym zjawiskiem — to część procesu leczenia, a nie coś niepokojącego czy nienormalnego.

Najlepiej, żeby mogła Pani wprost wnieść ten temat na terapię i przyjrzeć się temu razem z terapeutką. Zachęcam do dalszej pracy i rozmowy o tym, co się pojawia — to właśnie w tej bezpiecznej relacji można zrozumieć te reakcje i nauczyć się je integrować, zamiast się ich bać.

 

Życzę wszystkiego dobrego:)

Składanowska Daria

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta trzyma kamień, obok jej przerywany kontur

Depersonalizacja - czym jest i jak sobie z nią radzić?

Depersonalizacja charakteryzuje się głębokim poczuciem oderwania od siebie i doświadczeniem obserwowania się z zewnątrz. To zaburzenie dysocjacyjne dotyka sporą część populacji, wpływając na sposób postrzegania siebie i otaczającego świata.