
- Strona główna
- Forum
- zdrowie seksualne, związki i relacje
- Dlaczego mój...
Dlaczego mój partner ogląda porno po udanym seksie?
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Proszę Pani, rozumiem, że ta sytuacja mogła Panią bardzo poruszyć i wywołać silny stres. Sam fakt, że partner ogląda pornografię (nawet po seksie) nie musi oznaczać uzależnienia ani problemu w relacji. U wielu osób jest to po prostu utrwalony nawyk lub sposób regulowania napięcia, który działa niezależnie od jakości życia seksualnego z partnerką.
Natomiast bardzo ważne jest Pani samopoczucie, skoro ta sytuacja wywołuje aż tak silną reakcję emocjonalną, warto spokojnie porozmawiać z partnerem o swoich uczuciach, granicach i potrzebie bezpieczeństwa w relacji. Proszę też uważać, by nie wchodzić w ciągłe obserwowanie i analizowanie każdego jego zachowania, bo to tylko zwiększa lęk i napięcie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Oglądanie porno po seksie z partnerką jest dość częste wśród mężczyzn i niekoniecznie oznacza brak satysfakcji z waszego seksu ale często wynika to z wyższego popędu seksualnego lub nawyku, gdzie porno służy jako szybki bodziec wzrokowy do rozładowania resztek napięcia. Dotykanie się w krocze to naturalna reakcja na pobudzenie lub odruch po orgazmie, szczególnie jeśli mężczyźni mają silniejsze reakcje sensoryczne w tych okolicach.
Dla wielu mężczyzn oglądanie porno lub masturbacja po udanym seksie to norma, wynikająca z różnic w popędzie seksualnym i mechanizmach podniecenia i nie oznacza to zdrady ani braku miłości do ciebie. Badania pokazują, że mężczyźni częściej używają porno jako "zabawki seksualnej" do szybkiego rozładowania, nawet w szczęśliwych związkach, bez wpływu na relację.
Uzależnienie od porno objawia się m.in. przez izolację społeczną, zaniedbywanie obowiązków, problemy z erekcją w realnym seksie, wydłużający się czas oglądania i negatywne emocje jak wstyd czy agresja po sesji więc jeśli partner nie ma tych symptomów i seks z tobą jest udany, to raczej nie jest uzależniony. Częste oglądanie samo w sobie nie jest chorobą, o ile nie szkodzi życiu codziennemu.
Porozmawiajcie otwarcie o swoich uczuciach i granicach ale jeśli Panią to rani, ustalcie zasady. Jeśli stres Panią przytłacza (np. wymioty), warto się skonsultować z psychologiem lub seksuologiem, by przetworzyć emocje i uniknąć eskalacji. To nie musi oznaczać końca związku, ale komunikacja jest kluczowa.
Piotr Ziomber psycholog
Daria Składanowska
Dzień dobry,
Dziękuję za wiadomość. Fakt oglądania "porno" nie musi oznaczać uzależnienia ale jest często wynikiem nauczonego sposobu regulowania emocji. Warto skonsultować się z psychologiem, seksuologiem.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Psycholog, Doradca kariery
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
to, co Pani przeżyła, mogło być bardzo silne i poruszające – szczególnie że pojawiło się nagle i dotknęło Pani poczucia bliskości oraz bezpieczeństwa w relacji.
W takich sytuacjach często nie chodzi tylko o samo zachowanie partnera, ale o to, jak Pani to przeżywa – jako odrzucenie, porównanie, „bycie niewystarczającą”. To może wywoływać bardzo intensywne emocje, nawet takie jak stres czy reakcja z ciała, którą Pani opisała.
To, że partner ogląda pornografię, nie musi automatycznie oznaczać uzależnienia ani braku satysfakcji z relacji, ale rozumiem, że dla Pani w tym kontekście ma to zupełnie inne znaczenie.
Najważniejsze jest to, że Pani granice i odczucia w tej sytuacji są ważne – szczególnie jeśli wiąże się to z takim dyskomfortem.
Może być pomocne zatrzymanie się przy tym, co dokładnie w tej sytuacji było dla Pani najbardziej bolesne i co to w Pani uruchomiło.
Pozdrawiam,
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Jagoda Jek
Sama obecność pornografii w życiu seksualnym nie zawsze oznacza problem ani brak atrakcyjności partnerki. Natomiast w opisanej sytuacji zrozumiałe jest, że poczułaś się bardzo zraniona — szczególnie dlatego, że wydarzyło się to zaraz po seksie, który według Ciebie był udany i bliski. Można wtedy łatwo pomyśleć: „skoro było nam dobrze, dlaczego chwilę później potrzebował czegoś innego?”.
Nie ma jednak jednej odpowiedzi, dlaczego ktoś tak robi. Dla niektórych osób pornografia jest oddzielnym nawykiem seksualnym, niezwiązanym bezpośrednio z oceną partnera ani jakością seksu. Może być formą rutyny, masturbacji, rozładowania napięcia albo przyzwyczajeniem. Nie musi oznaczać: „mój partner mnie nie pociąga”.
Jednocześnie warto zwrócić uwagę na inne elementy, które opisujesz: częste oglądanie, ukrywanie tego, wcześniejsze rozmowy, po których zachowanie się nie zmieniło. To są rzeczy, które mogą być sygnałem, że warto przyjrzeć się temu, jaką funkcję pornografia pełni w jego życiu. Nie da się jednak na tej podstawie stwierdzić, że jest uzależniony — do tego potrzebna byłaby szersza ocena, m.in. czy traci kontrolę nad tym zachowaniem i czy mimo negatywnych konsekwencji nie potrafi go ograniczyć.
Ważne jest też to, co dzieje się z Tobą. Piszesz, że zaczęłaś zauważać każdy szczegół — kiedy ogląda, czy się dotyka, co robi, gdy zostaje sam. To może być reakcja na poczucie zagrożenia w relacji, ale życie w ciągłej obserwacji i sprawdzaniu jest bardzo wyczerpujące i może nasilać lęk.
Spróbujcie porozmawiać nie tylko o tym, czy „wolno” oglądać porno, ale o tym, jaki wpływ ma to na Waszą relację. Możesz powiedzieć np.: „Nie chodzi tylko o sam film. Kiedy widzę, że po naszym seksie oglądasz porno, czuję się odrzucona i zaczynam wątpić w swoją atrakcyjność. Chcę zrozumieć, co to dla Ciebie znaczy”.
Warto też zobaczyć, czy on jest gotowy rozmawiać o Twoich emocjach i szukać rozwiązania razem z Tobą. Problemem często nie jest samo zachowanie seksualne, ale brak szczerości, poczucia bezpieczeństwa i przestrzeni na rozmowę.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Dzień dobry, Mój chłopak jest chory, ma m.in.depresję. Chce zrobić sobie przerwę, żeby móc popracować nad sobą, wyjść z tego stanu, a po tych kilku miesiącach, jeśli mu się to uda ponownie spotkać i zacząć związek na całe życie. Problem, z jakim się mierzymy, od jakiegoś czasu wygląda następująco- on cały czas ogląda się za innymi kobietami, jak twierdzi, to jest silniejsze od niego i rządzi nim biologia, choć sam tego nie chce. W tej przerwie chciał się jeszcze wyszumieć, czyt. poznawać inne kobiety i chodzić z nimi do łóżka. Moja reakcja jest taka, że jeśli zrobi to w tej przerwie, to ma nie przychodzić na umówione po przerwie spotkanie. Powiedziałam tak, gdyż bardzo zabolało mnie to, że on chce popróbować z innymi kobietami. To tak, jakbym dostała w policzek, choć staram się być dla niego wsparciem w trudnych chwilach choroby. To byłoby przekroczeniem moich granic zaufania i budowania związku na trwałych fundamentach. Jest mi z tym bardzo ciężko. A on, choć się zgodził i powiedział, że idzie z tym na terapię, to zaznaczył, że niczego nie może obiecać i że jeśli zgodzę się teraz na jego pomysł, to on już nigdy więcej nie będzie myślał o innych kobietach i będę tą najważniejszą, bo jak do tej pory nie spotkał lepszej ode mnie. Tylko, że to, jak to przedstawia to dla mnie traktowanie mnie, jako drugi wybór, bo jeśli okaże się, że z kimś innym jest mu lepiej, to przecież nie wróci, a jeśli nie będzie lepiej, to wróci. Jest mi bardzo ciężko, nie chcę zmieniać zdania, choć widzę, jak on się miota w tym wszystkim, ale to dla mnie za dużo nawet, jeśli w tej przerwie nie będziemy razem. Z jednej strony czuję, jakbym go blokowała a z drugiej, że nie dałabym rady sobie z tym poradzić. Dodam, że mój chłopak uważa, że mój lęk i niezgoda na to wynikają z niskiego poczucia wartości.
Z góry dziękuję za odpowiedź.

