Dzień dobry,
W tym co Pani napisała, czytam między wierszami, że zależy Pani nie tylko na seksie, ale też na tym, żeby nie zranić, nie zawstydzić i nie postawić swojego chłopaka pod presją stosunku.
To jest bardzo dojrzały punkt wyjścia.
Wiele osób myśli, że życie intymne powinno się samo dziać w związku bez podnoszenia tych kwestii. To nie jest prawda. Bliskość między dwojgiem ludzi często zaczyna się właśnie od spokojnej rozmowy na temat ważnych dla Nas potrzeb, nie od idealnego momentu.
Jeśli on jest nieśmiały i ma mało doświadczenia, to możliwe, że sam bardzo chce, ale boi się oceny, że „nie sprosta”, „nie będzie wiedział jak” , albo że zrobi coś nie tak, i Pani go odrzuci albo zawstydzi w tym.
Spróbowałabym pójść bardziej w empatię, ciepło niż w nacisk czy presję, że już powinno coś być po tych 3 miesiącach.
Na przykład powiedzieć coś prostego:
„Lubię być blisko Ciebie i czuję, że między nami jest chemia. Nie chcę Cię poganiać, ale chcę też być szczera, że myślę o większej bliskości. Możemy o tym pogadać, kiedy będziesz gotowy?”
W ten sposób pokazuje mu Pani, że jest zainteresowana pójściem głębiej w Waszej relacji, mówi Pani o swoich potrzebach ale też zostawia mu przestrzeń na ostateczną decyzję.
Bardzo ważna rzecz, żeby nie zakładać z góry, że mam "duże doświadczenie”, a on jest „ten mniej kompetentny”.
W seksie nie wygrywa ten, kto był dłużej w związku, tylko ten, kto potrafi być obecny, ciekawy drugiej osoby i uczyć się razem.
Jest jeszcze jedna ważna kwestia, że rozpoczęcie współżycia nie musi być skokiem od zera do stu.
Możecie budować intymność między Wami powoli, małymi krokami.
Najpierw rozmowa na ten temat, czułość wzajemna, dotyk, oswajanie siebie, sprawdzanie granic, i tego co komu się podoba a co nie.
To często daje dużo więcej bezpieczeństwa.
Ma Pani prawo mieć potrzeby swoje i dobrze, że jest Pani tego świadoma i chce się tym zająć.
On ma prawo mieć swoje tempo.
Proszę pamiętać, że zdrowa relacja to miejsce, gdzie jedno i drugie podejście może się ze sobą spotkać wzajemnie.
Z szacunkiem i zrozumiem.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam serdecznie
Katarzyna Dzwonnik