Left ArrowWstecz

Natrętne myśli o przeszłości seksualnej partnera, niska samoocena i lęk o związek

Witam. Mam 36 lat, partner 44. Mam problemy z natretnymi, maniakalnymi myślami, które powodują, że nie jestem w stanie funkcjonować w ciągu dnia, spać w nocy, pracować, gotować, zajmować się córka. Jestem psychicznie wykończona. Bla od początku. Rok temu poznałam faceta, który dołączył do życia mojego i mojej córki, która wychowuje samotnie. Pokochał moja córke jak własne, rozpieszcza, robi jej wycieczki, prezenty, wyprawki do przedszkola, patrząc na nich nikt nie domyśliłby się, że to obcy facet. Pracuje za granicą, co przyjazd pelno prezentow, dla mnie kwiaty, dla córki róża. Ogólnie bardzo nas szanuje, pomaga mi ogromnie finansowo, rozpieszcza, pomaga w domu, rozmawia, troszczy się, gotuje, jest typem domownika, który kocha rodzinne ciepło. Jest cudownym, dobrym człowiekiem z którym czuje się wspaniale i ma dobre serce. Po wielu latach czuje się zaopiekowana, kochana. Planujemy wspólna przyszłość, czujemy się jakbyśmy znali się od zawsze i ciągle powtarza, że to jest "to". Do niedawna wszystko było cudownie, a ja byłam szczęśliwa. Często wspomina o ślubie, drugim dziecku. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, chociaż przy mojej samoocenie niskiej trudno uwierzyć mi, że mogę się jemu tak podobać, bo mam nadwagę z którą walczę na siłowni i dietami. Sęk w tym, że czar prysł, kiedy opowiedział mi trochę o swojej przeszłości. Żałuje, że w ogóle o nia pytałam. Wiem, że nie ma 15 lat i miał partnerki, związki. Ale wyrywanie lasek na imprezach, dużo alkoholu, przygodny seks po alkoholu, raz nawet z koleżanką koleżanki, która zaprosiła go na domowa imprezę. Do tego seks i romans z jedną mężatką w przeszlosci. Ogólnie podejście do seksualności jak do zwykłego robienia sobie przyjemności. W mojej głowie włączyły się trybiki. Ciągle mam to przed oczami, myślę i sobie to wyobrażam, jego z innymi po alkoholu, z tymi wszystkimi pijanymi laskami z dyskotek, jego przygody po pijanemu, gdziekolwiek z kimkolwiek, powoduje to okropny ból bo dla mnie seks to dawanie siebie i spałam tylko z partnerami, z którymi byłam w związku i ktorych kochałam. Szanowałam bardzo siebie, żeby kiedys moj partner nie czul się tym trzydziestym. Bardzo źle się czuję będąc nie wiadomo którą. Że po tylu partnerkach szczupłych, ładnych, ja mogę się jemu nie podobać. Dla niego seks z osobą, której nie kochał to tylko seks, teksty"a to dużo facetów tak robi, był alkohol", "impreza skończyła się tak, że koleżanka wylądowała u mnie w łóżku". Dla niego to takie normalne. Boli mnie, że miał tyle kobiet, tyle kobiet miało jego. Samo wyobrażenie, że innej dotykal, albo może wspominac seks z inną boli. Wiem, że powinnam skupić się na tym jak nam cudownie razem, jakim jest wspaniałym facetem teraz, że to była przeszlosc i nie mam prawa go oceniać za przeszlosc, a jedynie za czas od kiedy go znam i jaki jest dla mnie. Jednak nie umiem pozbyć się tych myśli, bolą, ja nie jestem sobą, ciągle sobie go wyobrażam, glowa ciągle zajęta, nie wiem czy sobie poradzę, czy to nie zepsuje naszych relacji, bo zaczynamy się kłócić, ciągle podteksty seksualne. Patrząc na kobietę na ulicy, wyobrażam sobie jego z nią i cierpię. Kiedy mijamy piekna kobietę zastanawiam się czy nie chciałaby z nią iść do łóżka, że pewnie ma takie myśli. Skoro wyrywał na prawo i lewo. Nie wiem. Jestem chyba nienormalna. Nie chce rozmawiać z nim o tym, bo sama rozmowa już mnie boli, denerwuje się, zaraz się denerwuje i wychodzę z domu, bo mam wrażenie, że mózg mi wysiądzie. Nie chce o tym myśleć, wiem to bez sensu, ale to jest natrętne. Do tego wszystkiego jego byle o jakich mi opowiadał mimochodem czasami, to laski które są porobione, piekne, barbie mówiąc w skrócie. Czuję się dużo gorsza od nich bo mam nadwagę. On twierdzi, że czuje do mnie coś czego nigdy wcześniej nie czul i liczę się tylko ja. Ale w mojej głowie już mętlik. Czy czas pomoże mi to przetrawić? Boję się, że zniszczę sobie życie, że będę musiała odejść od faceta, którego bardzo kocham, który jest dla nas wspaniały i że sama skazuje siebie na życie w samotności. Bo nie spotkam faceta, który pewnie nie miał "przygody". Przepraszam za ta długa wiadomość. Samo wyrzucenie tego z siebie jest dla mnie ważne.
User Forum

Nikt

mniej niż godzinę temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Uważam, że to, z czym się Pani mierzy, to nie „nienormalność”, tylko bardzo nasilone natrętne myśli, które podpinają się pod Pani wrażliwość, wartości i lęk o bycie wystarczającą. On jest dziś z Panią i wybiera Panią  a to, co boli, dzieje się głównie w głowie, w obrazach, które się nakręcają i potrzebują już bardziej wsparcia terapeutycznego niż kolejnych analiz. Według mojej opinii warto potraktować to poważnie i poszukać pomocy (np. terapia pod kątem natręctw), bo nie chodzi o jego przeszłość, tylko o to, żeby Pani odzyskała spokój i nie straciła tego, co jest dla Pani ważne teraz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agata Burnatowska

Agata Burnatowska

Natrętne myśli potrafią w znacznym stopniu wpływać na codzienne funkcjonowanie i wiązać się z dużym napięciem oraz cierpieniem. Rozumiem, jak obciążające i trudne może to być doświadczenie — szczególnie gdy ma się poczucie utraty kontroli nad własnymi myślami. W takiej sytuacji zdecydowanie warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty, który pomoże w lepszym zrozumieniu mechanizmów lęku oraz pracy nad samooceną.
 

Rozumiem również, że Państwa podejścia do sfery seksualnej mogą się różnić i może to rodzić niepokój czy wątpliwości. Warto jednak skupić się na tym, co dzieje się „tu i teraz” – kluczowe znaczenie ma otwarta komunikacja, wyrażanie swoich potrzeb, obaw i granic. To naturalne, że w relacji pojawiają się różnice, a rozmowa o nich bywa trudna, ale właśnie ona jest fundamentem budowania bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Zdrowa relacja opiera się na dialogu i wzajemnym szacunku.
 

Jednocześnie warto pamiętać, że fakt pozostawania w związku nie oznacza, że przestajemy dostrzegać atrakcyjność innych osób. Jest to naturalne i nie musi wiązać się ani z fantazjowaniem, ani z chęcią realizowania potrzeb seksualnych poza relacją. Samo pojawienie się takich spostrzeżeń nie świadczy o braku uczuć czy zaangażowania. Jako dorośli ludzie podejmujecie Państwo świadomą decyzję o byciu razem – i to właśnie ta decyzja, a także codzienne wybory, budują fundament związku.

Proszę się nie bać pomocy specjalisty. To może być psychoterapeuta pracujący z lękiem i samooceną. Może również skorzystać z konsultacji seksuologa, z którym można umówić swoje przekonania na temat seksualności.

Pozdrawiam serdecznie
Agata Burnatowska 

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Doświadczany przez Panią stan wskazuje na objawy zazdrości wstecznej, która często wiąże się z mechanizmami obsesyjno-kompulsywnymi i lękiem przed utratą poczucia własnej wartości. Bardzo ważne jest, aby zrozumiała Pani, że te paraliżujące obrazy i myśli nie są winą Pani partnera ani jego przeszłości, lecz Pani wewnętrznego krytyka, który wykorzystuje te informacje, by podważyć Pani obecne szczęście i bezpieczeństwo.

Pani partner, poprzez swoje czyny – troskę o dziecko, wsparcie finansowe i deklaracje o wspólnej przyszłości – udowadnia, że to właśnie u Pani boku odnalazł jakość relacji, której wcześniej nie znał. Fakt, że kiedyś traktował seksualność powierzchownie, sprawia, że dziś potrafi jeszcze bardziej docenić głębię i zaangażowanie, które otrzymuje od Pani. Pani niska samoocena sprawia jednak, że zamiast czuć się wybraną i wyjątkową, porównuje się Pani do "pustych" obrazów z przeszłości, które dla niego nie mają już żadnego znaczenia emocjonalnego.

Ponieważ natrętne myśli uniemożliwiają Pani normalne funkcjonowanie i opiekę nad dzieckiem, najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie podjęcie psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która pomoże Pani zatrzymać te obsesyjne wizje i odbudować poczucie własnej atrakcyjności. Dalsze wypytywanie partnera o szczegóły lub kłótnie o jego przeszłość będą tylko pogłębiać Pani cierpienie i niszczyć tę piękną relację, ponieważ każda nowa informacja stanie się kolejnym "obrazem" do analizowania. Ma Pani prawo czuć się bezpieczna i kochana, ale aby to osiągnąć, musi Pani odpuścić walkę z przeszłością, której nie da się zmienić, i skupić się na ratowaniu swojego spokoju oraz miłości, która dzieje się tu i teraz.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
Można odnieść wrażenie, że Pani umysł wpada w pułapkę porównań, a niska samoocena może podpowiadać Pani scenariusze, które niekoniecznie znajdują odzwierciedlenie w faktach dotyczących Pani obecnej relacji.

Możliwe, że próby walki z tymi obrazami paradoksalnie nadają im większą wagę, co może prowadzić do emocjonalnego wyczerpania. Warto byłoby się zastanowić, czy te natrętne myśli są faktycznie trafną prognozą przyszłości, czy raczej bolesnym echem przeszłości, z którym trudno Pani współistnieć. Jeśli czuje Pani, że te procesy przejmują kontrolę nad Pani codziennym życiem, wspólna praca z terapeutą nad zmianą tych schematów mogłaby okazać się bardzo pomocna w odzyskaniu równowagi.

Pozdrawiam serdecznie,

mniej niż godzinę temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Należy zacząć od zdania, że nie jesteś „nienormalna”. To, co piszesz, brzmi jak bardzo ciężka, obsesyjna zazdrość o przeszłość partnera oraz natrętne myśli, które mogą być objawem zbyt dużego obciążenia psychicznego albo początków zaburzenia obsesyjno‑kompulsyjnego dotyczących relacji. Ból, który opisujesz, jest realny i dotkliwy, a to, że nie możesz się „odłączyć” w głowie, jest sygnałem, że potrzebujesz wsparcia terapeutycznego, a nie „silniejszej woli”. Retroaktywna zazdrość jest to zazdrość o seksualną, przemijającą przeszłość partnera, mimo że on teraz jest wierny i kocha. Natrętne myśli „związkowo‑seksualne” to ciągłe wyobrażanie sobie jego seksu z innymi, porównywanie siebie do „kobiet z przeszłości”, lęk, że nie zasługujesz na niego.

Niska samoocena + wzorce myślowe to Twój sposób bycia wcześniej  kłóci się z obrazem jego przeszłości, przez co Twoja „wewnętrzna narracja” krzyczy, że „jestem gorsza niż te wszystkie laski”. To powoduje: brak snu, trudność w funkcjonowaniu, kłótnie, aż do punktu, że „mózg się wysypuje” bo to już nie „tylko zazdrość”, tylko schorzenie emocjonalne wymagające pracy z psychologiem/psychoterapeutą.

Czy czas pomoże samo z siebie?  Często nie, jeśli nie pracuje się z myślami i schematami. Ruminacje mogą się nasilić, a nie „z czasem minąć”. Czy możesz to przetrawić i mieć zdrowy związek z nim? – Tak, ale pod warunkiem: pracy nad sobą, ewentualnie terapii par, a nie „zamiatania tego pod dywan”. Problem nie jest w tym, że „miał innych”, ale w tym, że Twoja głowa ciągle to przetwarza i wciąga Cię w scenariusze, których realnie nie ma w teraźniejszości.

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziękuję za wiadomość.

to, co opisujesz, to nie jest zwykła zazdrość, tylko natrętne myśli, które przejmują kontrolę i bardzo Cię męczą. To ważny sygnał przeciążenia, nie „Twojej winy”.

Kluczowe jest to, że cierpienie wynika głównie z tego, jak Twoja głowa przetwarza jego przeszłość, a nie z samej przeszłości. Te obrazy i porównania się nakręcają i wzmacniają.

Warto:

-zauważać: „to tylko natrętna myśl, nie fakt”,
-nie analizować i nie rozwijać tych wyobrażeń,
-wracać do tego, jaki on jest dla Ciebie teraz.

 

Jeśli jednak to odbiera Ci sen i możliwość normalnego funkcjonowania, warto sięgnąć po pomoc specjalisty - to jest do przepracowania, ale nie musisz dźwigać tego sama.

Masz prawo czuć się bezpiecznie i wyjątkowo w relacji - i nad tym właśnie warto pracować.

 

Życzę wszstkiego dobrego. 

Składanowska Daria

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

Jak sobie radzić z przewlekłym stresem?

Jak sobie radzić z przewlekłym stresem?

Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia
Dzień dobry. Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia, gdyż kilka lat temu zaczęłam mieć obsesyjne myśli i uczucia, które się nasilały i utrudniały mocno moje życie. Teraz jestem w znacznie lepszym miejscu emocjonalnie, mimo że moje życie wygląda źle. Jedynymi osobami, które mam to moi rodzice, nie mam koleżanek ani chłopaka. Po skończeniu w tym roku studiów wiem, że wyprowadzam się za granicę i mam dobre przeczucia, wiem, że jestem w stanie osiągnąć sukces. Jednak gdy próbuję się zrelaksować i skupić na moich celach, jest w mojej głowie coś, co mnie wytrąca z pozytywnych uczuć i emocji. Codziennie jestem w huśtawce emocjonalnej i dotyczy to konkretnej rzeczy: gdy czuję, że czuję się świetnie i chcę się skupić na sobie i swoich celach, pojawia się lęk przed moją matką i obawa, że znowu powtórzą się sytuacje z przeszłości. Dopiero ostatnio odkryłam, że to przez nią miałam te obsesje, i gdy dotarłam do wnętrza siebie, zrozumiałam przyczynę, obsesje zniknęły w 98%. Jest to duży sukces, natomiast nadal blokuje mnie ten lęk, ponieważ mojej mamie zdarzało się wyżywać na mnie, to znaczy drzeć, ale to strasznie głośno, tak że aż głowa mi pękała. Czułam się wtedy bardzo pokrzywdzona i ona wtedy zachowuje się jakby była po prostu opętana, czasem potrafiła rzucać przedmiotami, wzrok jakby chciała zabić, zaciśnięte zęby, czuć było od niej nienawiść. Brzmi to strasznie i takie było, natomiast druga jej strona jest łagodna i dobra. Jest to dla mnie strasznie trudne, nie umiem się z tym pogodzić i jak widać, siedzi to we mnie i dosłownie nie pozwala iść dalej. Jedynie jestem w stanie się zupełnie odprężyć, gdy powiem sobie, że nie będzie jej już w moim życiu, jednak nie jestem w stanie tego zrobić. Lubię spędzać z nią czas i nie mam nikogo innego niż moi rodzice. Gdy rozmawiałam z nią parę razy na temat tego, że jej zachowanie jest niedopuszczalne i przez nią miałam nerwicę natręctw, twierdzi, iż kobiety są emocjonalne i nawet Jezus, gdy się zdenerwował to potrafił rzucać przedmiotami. Co za tłumaczenie. Ojciec, gdy był przy tych rozmowach, pyta się mnie, o czym ja mówię, twierdzi, że przecież nic takiego nie miało miejsca. Ostatnio, gdy miałam mieć wyrywany ząb mądrości, bałam się przez kilka tygodni przed tym, czy ona na mnie nie nawrzeszczy, że rachunek był zbyt wysoki. Raz, gdy byłyśmy razem w samolocie i wylała na mnie herbatę to nic nie powiedziałą, ale gdy potem ja przez przypadek na nią wylałam, bo ona się wtedy wierciła to przeklnęła mówiąc przy tym moje imię. Gdy byliśmy razem z moim tatą na wycieczce, to darła się na niego wniebogłosy, bo nie było miejsca do parkowania. Albo nawet jak się nie drze, to jest bardzo ofochana bez powodu, za każdym razem, gdy gdzieś razem jechaliśmy, to wszczynała kłótnie z moim ojcem bez powodu. I tak dalej, jest jeszcze wiele innych przykładów. Nie da się jej uspokoić, gdy wpada w furię, potrafi drzeć się jak opętana osoba przez długi czas. Nigdy nie widziałam kogokolwiek zachowującego się bardziej agresywnie niż ona wtedy. Czuję wtedy straszny lęk i napięcie, to jest jakby stres pourazowy. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, na co dzień bardzo mi przeszkadza to, że czuję napięcie, mimo że mieszkam sama i chyba od 2 lat mojej matce nie zdarzyły się takie ataki furii, jednak ja wciąż je pamiętam. Jednak czuję je tylko wtedy gdy chcę się "otworzyć" na lepszą wersję siebie, którą mam w sobie i moja mama też potrafi być dobrą osobą, jednak życie w niepewności i z taką przeszłością, która jest ciężka do zaakceptowania.... Potrafię się od tego wszystkiego zdystansować, jednak czuję, że wtedy jestem trochę obok i nie mam do końca kontaktu ze sobą. Nie mogę żyć w takiej sytuacji, która wygląda jak bez wyjścia. Nie umiem jej zaufać, bo oczywiste jest, że takie sytuacje się powtórzą. Parę razy udało mi się ostatnio czuć zupełnie dobrze, ale wtedy gdy myślę o tym, że mam spędzić czas znowu z rodzicami, nie wiem, jak się zachowywać. Nie umiem udawać, że nic się nie stało. A z matką odbyłam już kilka rozmów i powiedziała z tego, co pamiętam, że się postara, jednak już nawet tego nie jestem pewna. Natomiast ojciec jest kompletnie zaślepiony i nigdy nie potrafił postawić granicy, był zupełnie bierny i nie bronił mnie. Nawet rozmawiając z nimi o tym, mam wrażenie, że wyolbrzymiam. Nie wiem, jak mam się rozwinąć i jednocześnie umieć z nimi żyć, bo nie chcę tracić z nimi kontaktu. Mam dosyć tych kontrastów, które mam w głowie i obrazów przeszłości - często matka kochająca, ale czasami diabeł. Moje emocjonalne życie przez to jest rozdarte. Kiedyś byłam długo w mrocznych miejscach w głowie, teraz jest znacznie lepiej, ale dalej emocje z przeszłości zostały w głowie. Nawet gdy ostatnio stwierdziłam, że nie mogę sobie najwidoczniej pozwolić na pełnię szczęścia, to najwidoczniej na razie sobie odpuszczę, nagle wszystko się emocjonalnie obniża: mam pesymistyczną wersją przyszłości. Potrzebuję porady.
Smutek i lęk w ciąży po leczeniu OCD - jak sobie poradzić z emocjami?
Witam od jakiegoś czasu z mężem staramy się o dziecko bardzo pragnęłam tego dziecka ale od kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży jestem smutna zaczęłam się przejmować czy mąż i inni domownicy będą kochać Mnie tak samo czy tylko dziecko będzie najważniejsze jestem przerażona czuję się jakby świat wywrócił się do góry nogami przed zajścia w ciążę leczyłam OCD nie wiem czy to jest nadal to samo czy to wróciło nie wiem co robić cały czas płacze nie potrafię zrozumieć jak chciałam być w ciąży a tu nagle takie coś .. jestem załamana
Jak radzić sobie ze stresem przed egzaminem zawodowym?
mogę prosic o jakies porady na stres za nie cale dwa tygodnie pisze egzamin zawodowy i przestaje sobie radzic ze stresem i boje się ze przez niego nie zdam
Nie chcę powiedzieć o tym, że czuję się gorzej, mam myśli samobójcze. Czy to wpłynie na sposób leczenia?
Mam pytanie, jeśli mam stwierdzoną depresję oraz stany lękowe i rozpocząłem leczenie- mam 13 lat- czy jeśli nie wspomnę, że czuję się coraz gorzej z każdym tygodniem i mam myśli samobójcze, to czy jakoś to może wpłynąć na leczenie?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.