Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natrętne myśli o przeszłości seksualnej partnera, niska samoocena i lęk o związek

Witam. Mam 36 lat, partner 44. Mam problemy z natretnymi, maniakalnymi myślami, które powodują, że nie jestem w stanie funkcjonować w ciągu dnia, spać w nocy, pracować, gotować, zajmować się córka. Jestem psychicznie wykończona. Bla od początku. Rok temu poznałam faceta, który dołączył do życia mojego i mojej córki, która wychowuje samotnie. Pokochał moja córke jak własne, rozpieszcza, robi jej wycieczki, prezenty, wyprawki do przedszkola, patrząc na nich nikt nie domyśliłby się, że to obcy facet. Pracuje za granicą, co przyjazd pelno prezentow, dla mnie kwiaty, dla córki róża. Ogólnie bardzo nas szanuje, pomaga mi ogromnie finansowo, rozpieszcza, pomaga w domu, rozmawia, troszczy się, gotuje, jest typem domownika, który kocha rodzinne ciepło. Jest cudownym, dobrym człowiekiem z którym czuje się wspaniale i ma dobre serce. Po wielu latach czuje się zaopiekowana, kochana. Planujemy wspólna przyszłość, czujemy się jakbyśmy znali się od zawsze i ciągle powtarza, że to jest "to". Do niedawna wszystko było cudownie, a ja byłam szczęśliwa. Często wspomina o ślubie, drugim dziecku. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, chociaż przy mojej samoocenie niskiej trudno uwierzyć mi, że mogę się jemu tak podobać, bo mam nadwagę z którą walczę na siłowni i dietami. Sęk w tym, że czar prysł, kiedy opowiedział mi trochę o swojej przeszłości. Żałuje, że w ogóle o nia pytałam. Wiem, że nie ma 15 lat i miał partnerki, związki. Ale wyrywanie lasek na imprezach, dużo alkoholu, przygodny seks po alkoholu, raz nawet z koleżanką koleżanki, która zaprosiła go na domowa imprezę. Do tego seks i romans z jedną mężatką w przeszlosci. Ogólnie podejście do seksualności jak do zwykłego robienia sobie przyjemności. W mojej głowie włączyły się trybiki. Ciągle mam to przed oczami, myślę i sobie to wyobrażam, jego z innymi po alkoholu, z tymi wszystkimi pijanymi laskami z dyskotek, jego przygody po pijanemu, gdziekolwiek z kimkolwiek, powoduje to okropny ból bo dla mnie seks to dawanie siebie i spałam tylko z partnerami, z którymi byłam w związku i ktorych kochałam. Szanowałam bardzo siebie, żeby kiedys moj partner nie czul się tym trzydziestym. Bardzo źle się czuję będąc nie wiadomo którą. Że po tylu partnerkach szczupłych, ładnych, ja mogę się jemu nie podobać. Dla niego seks z osobą, której nie kochał to tylko seks, teksty"a to dużo facetów tak robi, był alkohol", "impreza skończyła się tak, że koleżanka wylądowała u mnie w łóżku". Dla niego to takie normalne. Boli mnie, że miał tyle kobiet, tyle kobiet miało jego. Samo wyobrażenie, że innej dotykal, albo może wspominac seks z inną boli. Wiem, że powinnam skupić się na tym jak nam cudownie razem, jakim jest wspaniałym facetem teraz, że to była przeszlosc i nie mam prawa go oceniać za przeszlosc, a jedynie za czas od kiedy go znam i jaki jest dla mnie. Jednak nie umiem pozbyć się tych myśli, bolą, ja nie jestem sobą, ciągle sobie go wyobrażam, glowa ciągle zajęta, nie wiem czy sobie poradzę, czy to nie zepsuje naszych relacji, bo zaczynamy się kłócić, ciągle podteksty seksualne. Patrząc na kobietę na ulicy, wyobrażam sobie jego z nią i cierpię. Kiedy mijamy piekna kobietę zastanawiam się czy nie chciałaby z nią iść do łóżka, że pewnie ma takie myśli. Skoro wyrywał na prawo i lewo. Nie wiem. Jestem chyba nienormalna. Nie chce rozmawiać z nim o tym, bo sama rozmowa już mnie boli, denerwuje się, zaraz się denerwuje i wychodzę z domu, bo mam wrażenie, że mózg mi wysiądzie. Nie chce o tym myśleć, wiem to bez sensu, ale to jest natrętne. Do tego wszystkiego jego byle o jakich mi opowiadał mimochodem czasami, to laski które są porobione, piekne, barbie mówiąc w skrócie. Czuję się dużo gorsza od nich bo mam nadwagę. On twierdzi, że czuje do mnie coś czego nigdy wcześniej nie czul i liczę się tylko ja. Ale w mojej głowie już mętlik. Czy czas pomoże mi to przetrawić? Boję się, że zniszczę sobie życie, że będę musiała odejść od faceta, którego bardzo kocham, który jest dla nas wspaniały i że sama skazuje siebie na życie w samotności. Bo nie spotkam faceta, który pewnie nie miał "przygody". Przepraszam za ta długa wiadomość. Samo wyrzucenie tego z siebie jest dla mnie ważne.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Uważam, że to, z czym się Pani mierzy, to nie „nienormalność”, tylko bardzo nasilone natrętne myśli, które podpinają się pod Pani wrażliwość, wartości i lęk o bycie wystarczającą. On jest dziś z Panią i wybiera Panią  a to, co boli, dzieje się głównie w głowie, w obrazach, które się nakręcają i potrzebują już bardziej wsparcia terapeutycznego niż kolejnych analiz. Według mojej opinii warto potraktować to poważnie i poszukać pomocy (np. terapia pod kątem natręctw), bo nie chodzi o jego przeszłość, tylko o to, żeby Pani odzyskała spokój i nie straciła tego, co jest dla Pani ważne teraz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agata Burnatowska

Agata Burnatowska

Natrętne myśli potrafią w znacznym stopniu wpływać na codzienne funkcjonowanie i wiązać się z dużym napięciem oraz cierpieniem. Rozumiem, jak obciążające i trudne może to być doświadczenie — szczególnie gdy ma się poczucie utraty kontroli nad własnymi myślami. W takiej sytuacji zdecydowanie warto rozważyć skorzystanie ze wsparcia specjalisty, który pomoże w lepszym zrozumieniu mechanizmów lęku oraz pracy nad samooceną.
 

Rozumiem również, że Państwa podejścia do sfery seksualnej mogą się różnić i może to rodzić niepokój czy wątpliwości. Warto jednak skupić się na tym, co dzieje się „tu i teraz” – kluczowe znaczenie ma otwarta komunikacja, wyrażanie swoich potrzeb, obaw i granic. To naturalne, że w relacji pojawiają się różnice, a rozmowa o nich bywa trudna, ale właśnie ona jest fundamentem budowania bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Zdrowa relacja opiera się na dialogu i wzajemnym szacunku.
 

Jednocześnie warto pamiętać, że fakt pozostawania w związku nie oznacza, że przestajemy dostrzegać atrakcyjność innych osób. Jest to naturalne i nie musi wiązać się ani z fantazjowaniem, ani z chęcią realizowania potrzeb seksualnych poza relacją. Samo pojawienie się takich spostrzeżeń nie świadczy o braku uczuć czy zaangażowania. Jako dorośli ludzie podejmujecie Państwo świadomą decyzję o byciu razem – i to właśnie ta decyzja, a także codzienne wybory, budują fundament związku.

Proszę się nie bać pomocy specjalisty. To może być psychoterapeuta pracujący z lękiem i samooceną. Może również skorzystać z konsultacji seksuologa, z którym można umówić swoje przekonania na temat seksualności.

Pozdrawiam serdecznie
Agata Burnatowska 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Doświadczany przez Panią stan wskazuje na objawy zazdrości wstecznej, która często wiąże się z mechanizmami obsesyjno-kompulsywnymi i lękiem przed utratą poczucia własnej wartości. Bardzo ważne jest, aby zrozumiała Pani, że te paraliżujące obrazy i myśli nie są winą Pani partnera ani jego przeszłości, lecz Pani wewnętrznego krytyka, który wykorzystuje te informacje, by podważyć Pani obecne szczęście i bezpieczeństwo.

Pani partner, poprzez swoje czyny – troskę o dziecko, wsparcie finansowe i deklaracje o wspólnej przyszłości – udowadnia, że to właśnie u Pani boku odnalazł jakość relacji, której wcześniej nie znał. Fakt, że kiedyś traktował seksualność powierzchownie, sprawia, że dziś potrafi jeszcze bardziej docenić głębię i zaangażowanie, które otrzymuje od Pani. Pani niska samoocena sprawia jednak, że zamiast czuć się wybraną i wyjątkową, porównuje się Pani do "pustych" obrazów z przeszłości, które dla niego nie mają już żadnego znaczenia emocjonalnego.

Ponieważ natrętne myśli uniemożliwiają Pani normalne funkcjonowanie i opiekę nad dzieckiem, najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie podjęcie psychoterapii poznawczo-behawioralnej, która pomoże Pani zatrzymać te obsesyjne wizje i odbudować poczucie własnej atrakcyjności. Dalsze wypytywanie partnera o szczegóły lub kłótnie o jego przeszłość będą tylko pogłębiać Pani cierpienie i niszczyć tę piękną relację, ponieważ każda nowa informacja stanie się kolejnym "obrazem" do analizowania. Ma Pani prawo czuć się bezpieczna i kochana, ale aby to osiągnąć, musi Pani odpuścić walkę z przeszłością, której nie da się zmienić, i skupić się na ratowaniu swojego spokoju oraz miłości, która dzieje się tu i teraz.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Szanowna Pani, 
Można odnieść wrażenie, że Pani umysł wpada w pułapkę porównań, a niska samoocena może podpowiadać Pani scenariusze, które niekoniecznie znajdują odzwierciedlenie w faktach dotyczących Pani obecnej relacji.

Możliwe, że próby walki z tymi obrazami paradoksalnie nadają im większą wagę, co może prowadzić do emocjonalnego wyczerpania. Warto byłoby się zastanowić, czy te natrętne myśli są faktycznie trafną prognozą przyszłości, czy raczej bolesnym echem przeszłości, z którym trudno Pani współistnieć. Jeśli czuje Pani, że te procesy przejmują kontrolę nad Pani codziennym życiem, wspólna praca z terapeutą nad zmianą tych schematów mogłaby okazać się bardzo pomocna w odzyskaniu równowagi.

Pozdrawiam serdecznie,

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Należy zacząć od zdania, że nie jesteś „nienormalna”. To, co piszesz, brzmi jak bardzo ciężka, obsesyjna zazdrość o przeszłość partnera oraz natrętne myśli, które mogą być objawem zbyt dużego obciążenia psychicznego albo początków zaburzenia obsesyjno‑kompulsyjnego dotyczących relacji. Ból, który opisujesz, jest realny i dotkliwy, a to, że nie możesz się „odłączyć” w głowie, jest sygnałem, że potrzebujesz wsparcia terapeutycznego, a nie „silniejszej woli”. Retroaktywna zazdrość jest to zazdrość o seksualną, przemijającą przeszłość partnera, mimo że on teraz jest wierny i kocha. Natrętne myśli „związkowo‑seksualne” to ciągłe wyobrażanie sobie jego seksu z innymi, porównywanie siebie do „kobiet z przeszłości”, lęk, że nie zasługujesz na niego.

Niska samoocena + wzorce myślowe to Twój sposób bycia wcześniej  kłóci się z obrazem jego przeszłości, przez co Twoja „wewnętrzna narracja” krzyczy, że „jestem gorsza niż te wszystkie laski”. To powoduje: brak snu, trudność w funkcjonowaniu, kłótnie, aż do punktu, że „mózg się wysypuje” bo to już nie „tylko zazdrość”, tylko schorzenie emocjonalne wymagające pracy z psychologiem/psychoterapeutą.

Czy czas pomoże samo z siebie?  Często nie, jeśli nie pracuje się z myślami i schematami. Ruminacje mogą się nasilić, a nie „z czasem minąć”. Czy możesz to przetrawić i mieć zdrowy związek z nim? – Tak, ale pod warunkiem: pracy nad sobą, ewentualnie terapii par, a nie „zamiatania tego pod dywan”. Problem nie jest w tym, że „miał innych”, ale w tym, że Twoja głowa ciągle to przetwarza i wciąga Cię w scenariusze, których realnie nie ma w teraźniejszości.

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziękuję za wiadomość.

to, co opisujesz, to nie jest zwykła zazdrość, tylko natrętne myśli, które przejmują kontrolę i bardzo Cię męczą. To ważny sygnał przeciążenia, nie „Twojej winy”.

Kluczowe jest to, że cierpienie wynika głównie z tego, jak Twoja głowa przetwarza jego przeszłość, a nie z samej przeszłości. Te obrazy i porównania się nakręcają i wzmacniają.

Warto:

-zauważać: „to tylko natrętna myśl, nie fakt”,
-nie analizować i nie rozwijać tych wyobrażeń,
-wracać do tego, jaki on jest dla Ciebie teraz.

 

Jeśli jednak to odbiera Ci sen i możliwość normalnego funkcjonowania, warto sięgnąć po pomoc specjalisty - to jest do przepracowania, ale nie musisz dźwigać tego sama.

Masz prawo czuć się bezpiecznie i wyjątkowo w relacji - i nad tym właśnie warto pracować.

 

Życzę wszstkiego dobrego. 

Składanowska Daria

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z powracającymi lękami podczas wakacji po pokonaniu agorafobii

Dzień dobry, postaram się szybko opisać swój obecny problem. W zeszłym roku pokonałam agorafobię, ale niestety jeszcze podczas wakacji zmagałam się z nią na zagranicznym wyjeździe. Po miesiącach terapii i lekach wreszcie byłam pewna, że mam to wszystko pod kontrolą; wyjścia na miasto, spacery gdziekolwiek mnie poniesie, a nawet krótkie wyjazdy przychodziły mi z łatwością i przyjemnością. Obecnie znowu jestem na urlopie i liczyłam, że po pracy, jaką włożyłam w wyleczenie lęku, to będzie normalny i spokojny wyjazd. Niestety, jak na razie czuję się totalnie odwrotnie. Umiem się tu jakoś zrelaksować, ale proste rzeczy, chociażby patrzenie na widok potrafią przywołać do mnie z powrotem dawne emocje i stany odrealnienia. Jestem tu przez 9 dni; z jednej strony chce je wykorzystać jak najlepiej na zwiedzanie i plażowanie, a z drugiej mam ochotę zarezerwować najbliższy lot powrotny do domu i zwinąć się w kłębek we własnym łóżku… Jestem bardzo sobą zawiedziona i zasmucona, nie ma opcji, że pozwolę sobie znowu na wakacje zepsute lękiem, zwłaszcza jak w Polsce albo i nawet na krótkich wypadach autem za granicę czułam się dobrze. Obecnie jedyne co czuję na wyjeździe to przygnębienie tymi myślami, to miał być perfekcyjny, albo chociaż spokojny jak dawniej wyjazd. Nie umiem przestać odliczać dni, a zwłaszcza nocy do końca wyjazdu,; przyznaję, że ostatnio cierpię na niewielką bezsenność i nawet we własnym domu po męczącym dniu nie umiem zasnąć przez ponad godzinę. Planuje każdy możliwy dzień pod względem atrakcji, którym nawet nie wiem, czy podołam, mimo, że zanim dojechałam na miejsce, wydawały mi się wspaniałe i warte odwiedzenia. Mam wrażenie, jakby to wszystko miało po prostu zniknąć, jak tylko nie będę czuć tego nagłego poddenerwowania, co kompletnie mnie przeraża. Dzięki wielu miesiącom pracy terapeutycznej na szczęście wiem, że to wszystko jest irracjonalne, ale obecnie wydaje się takie realne… Napisałabym z tym do terapeuty, bo zawsze miałam się odzywać z pytaniami, ale najzwyczajniej w świecie się wstydzę… To nie tak, że niczego się przez tę terapię nie nauczyłam, to wróciło tylko teraz, ale i tak traktuje to poważnie… Nawet nie wiem jakie pytanie zadać do mojego opisu, może najzwyczajniej; co mogę zrobić, by odrzucić dawne lęki i sprawić, że skorzystam z wakacji i pokażę sobie, że cały czas jestem na dobrej ścieżce.

Czuję, że terapia i leczenie psychiatryczne nie pomagają. Jestem już bardzo zmęczona.
Witam, piszę tutaj w celu uzyskania rady, ponieważ zmagam się z poważnymi problemami w sobie. Od paru lat leczę się psychiatrycznie, lecz bezskutecznie. Chodzę na terapię, lecz nie widzę znakomitej poprawy, ostatnio jest coraz gorzej i nie potrafię normalnie funkcjonować. Mocno przeżywam wszystko w głowie, bardzo dużo myślę przez co tracę kontrolę, nie umiem panować nad emocjami, płaczliwa i zmęczona każdym dniem. Zmienność nastroju to norma. Wszystko potrafi mnie zranić, często nie śpię po nocach. Nie chce się poddać, ale to jest dla mnie bardzo ciężkie, każdy dzień to męka, proste czynności bardzo trudne do wykonania i przez siłę. Coraz bardziej tracę nadzieję, że coś się we mnie zmieni, pomimo że ciągle próbuje mniej myśleć, wykonywać podstawowe czynności, wciąż wracam do tego samego i tak w kółko. Wiele pobytów w szpitalach psychiatrycznych, dziennych oraz ośrodkach bardziej mnie zniszczyło. Czuje się bezradna, nie wiem co może mi pomóc i gdzie się zgłosić. Przez moje problemy istniejące ,,w głowie’’ doświadczam poważnych w realnym życiu. Co może nakierować mnie na właściwą drogę ? /mam 18 lat
Dlaczego nie potrafię mówić, co myślę, czuję i chcę?
Dlaczego nie potrafię mówić, co myślę, czuję i chcę? Ciągle to ukrywam, czasami nawet nieświadomie, ale najczęściej z premedytacją. Czuję ogromny lęk, kiedy mam o czymś powiedzieć. Głównie mam tak w relacjach romantycznych, ale między znajomymi też się zdarza. Nie chcę nikomu sprawić przykrości, a tym bardziej nie chce, żeby ktoś o mnie coś źle pomyślał, do takiego stopnia, że kłamię i manipuluję, tylko po to, żeby było dobrze. Być może ma to związek z rodzicami, ale nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Chodziłam do terapeutów i nic się nie zmieniło, jest jeszcze gorzej. Przez to rozsypał mi się związek, bo mój ukochany nie mógł tego wytrzymać, pomimo że bardzo starał się pomóc i dawał mi tyle szans. Dodam, że stwierdzono u mnie osobowość unikającą.
Jak poradzić sobie z niesamowitym strachem i lękiem do płci męskiej?
Jak poradzić sobie z niesamowitym strachem i lękiem do płci męskiej?
Napady lęku, gdy jestem w otoczeniu ludzi, obcym dla mnie. Co to jest?
Witam. Od już dość dawna mam problem z lękami w obcym otoczeniu. Mianowicie, jak jestem w domu czy gdzieś w swoim otoczeniu (samochód *sam*) to jest wszystko dobrze, ale jak mam iść do sklepu czy kościoła itd... czuję się tak jakbym miał dostać jakiejś padaczki, trzęsę się, okrucieństwo. Objawy zwiększają się ze zmęczeniem, chociaż mam dni, kiedy tak jest od samego rana. Jest to jakaś nerwica? Da się to leczyć? Za każdą pomoc dziękuję.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!