Left ArrowWstecz

Dlaczego po dobrym dniu czuję się przebodźcowana? Skąd wynika blokada przed płaczem?

Dlaczego czasem jest tak, że po całym dniu, nawet dobrym, czuję się przebodźcowana ? Przytłoczona? Dlaczego czasem chcę płakać, a jest tak ciężko, by przełamać się i płakać?

User Forum

Kasia

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Pani Kasiu,

czasami możemy czuć się przebodźcowani, nawet jeśli dzień był dobry i doświadczaliśmy pozytywnych zdarzeń. Możliwe, że Pani układ nerwowy jest przeciążony i jest mu trudniej przetwarzać bodźce. Być może w ostatnim czasie doświadczała Pani więcej stresu, wyzwań? Co do płaczu - bywa tak, że trudno się rozpłakać, bo nie czujemy się w pełni bezpiecznie, blokujemy przeżywanie emocji, bo nie czujemy, że to "dobry moment". Proszę rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą, by w spokojnych warunkach przyjrzeć się temu, co Pani przeżywa.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert 

Psycholog

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Jedlińska

Barbara Jedlińska

To, co opisujesz, jest bardzo zrozumiałe w dzisiejszym świecie, gdzie często żyjemy w ciągłym biegu i napięciu. Nawet po dobrym dniu możesz czuć się przebodźcowana, bo Twój organizm cały czas funkcjonuje na wysokich obrotach. skupiasz się na zadaniach, obowiązkach, myślisz, co jeszcze trzeba zrobić, a na emocje zwykle nie ma czasu. Wieczorem ciało i umysł w końcu domagają się odpoczynku, ale zamiast ulgi pojawia się przytłoczenie, bo nie miałaś okazji naprawdę się zatrzymać i poczuć siebie.

Blokada przed płaczem często wynika z tego, że przez długi czas byliśmy „zaprogramowani” na działanie, a nie na przeżywanie emocji. Być może w przeszłości płacz był czymś, czego się unikało, bo nie wypadało, bo trzeba było być silnym albo nie było na to miejsca. Organizm z czasem może się tego nauczyć i automatycznie powstrzymywać łzy, nawet jeśli czujesz, że byłoby to dla Ciebie ulgą.

Warto spróbować wieczorem dać sobie, choć kilka minut tylko dla siebie, bez dodatkowych bodźców, które z pozoru relaksują, ale tak naprawdę dalej stymulują np. telefon, seriale czy media społecznościowe. Dobrze jest pobyć w ciszy, spokojnie pooddychać, posłuchać łagodnej muzyki, zrobić coś, co naprawdę wycisza. To może być pierwszy krok do lepszego kontaktu z własnymi emocjami i większej równowagi. Jeśli czujesz, że przebodźcowanie i blokada przed płaczem powtarzają się często, warto być dla siebie wyrozumiałą i nie oceniać się za te reakcje. To sygnał, że Twoje ciało i psychika potrzebują więcej troski i odpoczynku.

Takie techniki wyciszania i kontaktu z własnymi emocjami może pokazać psycholog lub terapeuta. Warto pamiętać, że na początku mogą wydawać się trudne albo nienaturalne, szczególnie jeśli przez długi czas byłaś skupiona głównie na działaniu i obowiązkach. Praca nad sobą często wymaga cierpliwości i wyrozumiałości dla własnych ograniczeń. Jeśli czujesz, że trudno Ci samodzielnie znaleźć sposób na odpoczynek czy pozwolenie sobie na przeżywanie emocji, rozmowa ze specjalistą może bardzo pomóc. Taka osoba nie tylko wesprze Cię w szukaniu odpowiednich technik, ale też pomoże zrozumieć, skąd bierze się przebodźcowanie i blokada przed płaczem. To naprawdę dobry krok, jeśli chcesz zadbać o swój dobrostan psychiczny.

 

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Kasiu,

 

czy słyszałaś o WWO - wysoko wrażliwych osobach? Jeśli nie, to serdecznie zachęcam Cię do przeczytania paru artykułów na ten temat, szczególnie o cechach i funkcjonowaniu WWO.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

9 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z zespołem Tourette'a? Metody terapeutyczne i edukacja bliskich
Od pewnego czasu zaczynam coraz bardziej odczuwać trudności związane z zespołem Tourette'a, zwłaszcza jeśli chodzi o moje tiky, których nie mogę kontrolować. W sytuacjach stresowych moje objawy stają się chyba bardziej intensywne, co często prowadzi do niezrozumienia wokół mnie. czuję się niezręcznie, gdy inni z zakłopotaniem lub niepewnością na mnie patrzą. Chciałabym sobie lepiej radzić z tymi objawami, ale też chcę, żeby moi bliscy i znajomi zrozumieli, że to zaburzenie neurologiczne, które NIE JEST pod moją kontrolą. Macie może jakieś metody terapeutyczne, które mogą pomóc w redukcji częstości lub intensywności tików? Zastanawiam się też, jak mogłabym edukować bliskich o Tourettcie, żeby nasze relacje były mniej napięte. Czy są jakieś techniki, które mogłyby mi pomóc w codziennym funkcjonowaniu i w sytuacjach społecznych? Wiem, że wsparcie psychologiczne jest ważne, ale nie jestem pewna, jaka terapia byłaby dla mnie najlepsza. Dzięki za każdą sugestię i radę, jak lepiej zrozumieć swoje objawy i jak pomóc otoczeniu zaakceptować moje zaburzenie. Chciałabym, żeby nasza komunikacja była bardziej otwarta i pełna EMPATII. Czy mogę liczyć na wasze wsparcie i sugestie? Będę wdzięczna za każdą pomoc.
Sugeruje się mi zaburzenia neurorozwojowe, ze względu na potencjalne uzależnienia, problemy z relacjami, mutyzmem. Przede wszystkim powróciła depresja i już nie daję rady.
Witam, leczę się na depresję od dłuższego czasu, wcześniej paliłem marihuanę, ale sporadycznie, miałem jeszcze zaburzenia psychotyczne po lsd, ale po promazanie ustąpiły i nie wracają. Mam od małego tendencję do tworzenia swojego świata, zdiagnozowaną dyslekcję rozwojową z zakresu pisania i czytania. Miewam problemy w odnalezieniu się w grupie oraz w relacjach z innymi, tendencje do mutyzmu i nieadekwatne reakcje na sytuacje. Miałem długie tendencje S, ale przez kilka ostatnich miesięcy nie miałem z tym problemów. Poza pewnym zmęczeniem, depresja ustąpiła. Poszedłem do ośrodka uzależnień, gdyż z narkotykami, alkoholem i papierosami miałem kontakt od 11 roku życia i stale mi sugerowano związek z uzależnieniem. Tam dowiedziałem się, że nie mam z tym problemu - nie czuję głodu itd. Jednak wróciły mi myśli S. Sugerowano mi również zespół Aspergera lub inne zaburzenia z spektrum autyzmu. Robiłem na to testy internetowe już dużo wcześniej i zawsze wychodziły pozytywne oraz czytając utożsamiałem się z objawami . Mimo to, nie jestem pewien czy nie jest to efekt potwierdzenia z racji długiej historii diagnozy. Sama diagnoza aspergera jest bardzo kosztowna. Rozmowy z psychiatrą sprowadzają się do wymiany kilku zdań i przepisania leków. Psycholog kliniczny nie wiem czy powie mi coś więcej. Psychoterapia na fundusz nie istnieje, a konsultacje bez dłuższej obserwacji nie mają sensu. Nie wiem czy w ogóle jakiekolwiek relacje z poradnią chorób psychicznych mają jakikolwiek sens. Nie chcę zamieść wszystkiego pod dywan, z drugiej strony moja inteligencja jest na poziomie ponadprzeciętnym, więc mogę poradzić sobie z tym sam zdobywając odpowiednią wiedzę z książek. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie wiem już co dalej. Czuję, że zaczyna mnie to przerastać i zaczynam się wycofywać. P.S. Chciałbym by wypowiedziało się więcej niż jeden specjalista w tej sprawie jeśli będzie taka możliwość. Pozdrawiam Roberto
Czy osoba z IQ 60-65 może nauczyć się czytać, pisać i wykonywać codzienne obowiązki?

Witam, czy osoba z ilorazem inteligencji 60-65, jest w stanie nauczyć się czytać, pisać, liczyć oraz wykonywać obowiązki dnia codziennego?

Dostałem diagnozę w wieku 38 lat, jednak chcę rozprawić się z sytuacją z przeszłości sprawiającą ogrom bólu, zanim uda mi się zająć diagnozą.
Dobry wieczór. Mam na imię Filip, lat 38. Moja najnowsza diagnoza to autyzm, choroba afektywnya dwubiegunowa, OCD. Leczę się od ponad 15 lat. Dzisiejszy wieczór spędzam na przemyślenia mojej obecnej sytuacji. Próbuję się pozbierać po bardzo burzliwym, wyniszczajacym związku. Niestety tak już mam, że póki nie rozliczę się w głowie z przeszłością nie będę w stanie ruszyć do przodu z własnym życiem. Moje pytanie: Czy byłem w toksycznym związku? Czy trafiłem na kobietę narcyza /manipulatora /borderline? Kilka faktów: -poznaliśmy się na stronie randkowej (po pewnym czasie okazało się że wiele informacji o sobie zmieniła na swoją korzyść, np to że jest mężatką). Gdybym o pewnych rzeczach wiedział wcześniej nie byłoby mowy o spotkaniu. -do pierwszego spotkania doszło po ok tygodniu pisania -pierwszy raz dostałem w twarz na pierwszej randce (stwierdziła, że "gapiłem się" na inną kobietę -na zakończenie pierwszego spotkania zaproponowała sex-grzecznie odmówiłem, nie było wyrzutów z tego powodu -na drugim spotkaniu powiedziała mi że mnie kocha -zamieszkaliśmy razem po około 50 dniach od poznania się -po 3-4 miesiącach była już w ciąży -powiedziała mi że regularnie zdradzała męża aby wymusić na nim rozstanie -przez cały okres naszego "bycia razem" regularnie korzystała ze strony randkowej -regularne awantury (rękoczyny, wyzwiska, niszczenie mieszkania, przedmiotów, sceny w miejscach publicznych, zrywanie relacji, nawet planowanie powrotu do męża) -sprawdzanie telefonu, podkradanie pieniędzy -regularnie zrywane i odnawiane kontakty z rodziną -wyrzucanie z domu (nawet do kilku nocy) -3 dzieci, każde z innym partnerem -praktykowanie okultyzmu (podobno z ofiarami ze zwierząt włącznie) -kompulsywne uprawianie sexu, wyzwiska, przemoc -policja i opieka społeczna była obecna wielokrotnie -prawdopodobnie anoreksja -kiedy było między nami dobrze było wspaniale -bombardowanie miłością Wszystko to odbywało się bez alkoholu i narkotyków. Ostatni raz widzieliśmy się pod koniec sierpnia ubiegłego roku. Od tego czasu próbuję się pozbierać, ale skala i intensywność wszystkich wydarzeń mnie przygniata. W jakiś niepojety sposób nawet tęsknię. Biorąc pod uwagę historie problemów psychicznych w mojej rodzinie już dawno podjąłem decyzję o nie posiadaniu dzieci. Niestety jest inaczej. Czasami chyba nawet żałuję. Ale kocham mojego synka ponad wszystko, siebie również. Szkoda, że tylko na odległość. Ale nie zamierzam się poddawać. Jest jedynym powodem dla którego nadal mieszkam w UK. Póki co staram się siebie naprawić. Dla Niego. Jest tego warty. Ma prawie 4 latka. Niedawno potwierdzono Jego autyzm.. Dziękuję Filip
Od 2 miesięcy odczuwam znaczne osłabienie,
Od 2 miesięcy odczuwam znaczne osłabienie, brak energii, nocne poty, mrowią mnie plecy. W morfologii widać spadek odporności. Nie wiadomo, jaka jest przyczyna. Robiłam badania, odwiedzałam lekarza POZ i nadal czuję się tak samo. Po ponad miesiącu dodatkowo odczuwam brak chęci do jakichkolwiek działań, nie śpię, budzę się z kołataniem serca, mam złe przeczucia i myśli. Boję się okropnie choroby nowotworowej, ale też zmęczyłam się już chodzeniem po lekarzach. Czy to możliwe, że to osłabienie i złe samopoczucie pochodzi z psychiki ?
spektrum autyzmu

Spektrum autyzmu - przyczyny, symptomy i sposoby wsparcia

Spektrum autyzmu to złożone zaburzenie neurorozwojowe wpływające na postrzeganie świata i interakcje. Poznaj przyczyny, objawy i strategie wsparcia poprawiające jakość życia osób z ASD.