Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Dlaczego potrzebuję uwagi ludzi, z którymi pracuję ?

Anonimowo

Dlaczego potrzebuję uwagi ludzi, z którymi pracuję ? Miałam w dzieciństwie przemoc fizyczną, psychiczną plus alkohol.
Zdjęcie Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry. To za mało informacji, jakie Pani napisała. Polecam udać się do psychoterapeuty lub psychologa diagnosty celem poszerzenia wywiadu i zobaczenia Pani dylematu z różnej perspektywy, pozdrawiam serdecznie

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! 

W związku z doświadczaniem przemocy i alkoholizmem w domu, ma Pani prawdopodobnie deficyt uwagi. W domach, w których jest uzależnienie, zwykle wszyscy są skupieni na osobie uzależnionej oraz samej substancji. Brakuje miejsca na uważność na dzieci. Być może w związku z doświadczaniem przemocy, a więc naruszaniem granic nie ma Pani ugruntowania w sobie i potrzebuje się ,,podpierać" innymi ludźmi. Pojawia się pytanie o samoocenę. Zachęcam do odkrywania siebie, mechanizmów funkcjonowania w relacjach oraz stosunku do samej siebie w procesie psychoterapeutycznym. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Dzień dobry,

doświadczenia z okresu dzieciństwa mogły mieć wpływ na obecne trudności w relacjach społecznych. Dobrze, że obserwuje Pani u siebie takie zachowania, co może być pomocne przy ich uświadamieniu i zmianie na bardziej adaptacyjne. Często samemu jest trudno wypracować te bardziej efektywne sposoby radzenia sobie dlatego polecam tearpię DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików).

Pozdrawiam

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Witam, Napiszę w wielkim skrócie , jestem dda ddd, pochodzę z rodziny, gdzie ojciec był alkoholikiem
Witam, Napiszę w wielkim skrócie , jestem dda ddd, pochodzę z rodziny, gdzie ojciec był alkoholikiem, dodatkowo jak miałem 3 lata to zachorował na wodniaka mózgu , całe życie leżał na łóżku, spał po 15-18 godzin, nigdy się mną nie interesował i nie spędzał czasu. Odczuwam tylko negatywne uczucia, nie odczuwam pozytywnych uczuć ( nikt mi w to nie wierzy) , 12 lat walczyłem z masturbacją, którą udało mi się pokonać. Niestety nie mogę znaleźć psychologa, który mi pomoże, każdemu jak opowiadam moją historie to przekazuje mi informację, że raczej nie będzie mógł mi pomóc, bo to ciężki przypadek. Mam żonę, dzieci, ale nie umiem z nimi funkcjonować w rodzinie, bo moja też nie funkcjonowała . Jestem z okolic Warszawy, ktoś poleci psychoterapeutę, który podejmie się tego wyzwania?
1 odpowiedź
Przemoc psychiczna w domu, lęk po wyprowadzce i poczucie, że moje życie się skończyło – jak sobie poradzić?
Hej Na samym początku chciałabym prosić o wyrozumiałość i bez hejtu.. bo sama już sobie nie radzę i ciężko mi to wszystko poukładać w moim życiu Może zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata i w tym roku skończyłam studia tzn obroniłam magisterkę i nie wiem co dalej mam zrobić ze swoim życiem. Pochodzę z domu, gdzie ojciec znęcał się psychicznie nade mną i moją mamą. Na pierwszym roku studiów miałam kilka spotkań z panią psycholog i ona wprost mówiła na niego tyran i narcyz. Bardzo wyzywał moją mamę, obwiniał nas za wszystko, uważał że jesteśmy obie głupie, słyszałam całe dzieciństwo awantury, czepianie się o byle co. Ma problem z alkoholem, najgorsze kłótnie były po alkoholu, gdy ktoś się mu sprzeciwstawil to nie miał umiaru w wyzwiskach, słyszałam, że jestem psem, chujem itp, moją mamę traktował o wiele gorzej, mówił że jest złodziejem, kurwą, Baranem, idiotką itp. Wszystko całe życie musiało być tak jak on chce, bo inaczej obrywałyśmy za to, całe życie w domu trzeba było chodzić na palcach, podawać mu obiad pod nos, prać, sprzątać, gotować, a jak to nie było zrobione to była kolejna afera. Moja mama nie mogła znaleźć pracy, więc ojciec zrobił biznes żeby miała gdzie pracować. Pieniądze na ten biznes dała jego siostra z którą ma chore relacje tzn. Traktuje ją jak jakieś bóstwo, a nas jak śmieci. Jej się trzeba kłaniać w pas, nie można nawet na nią krzywo spojrzeć, jak przyjechała do nas w odwiedziny to zawsze musimy koło niej skakać, kawa, herbata, obiad, wszystko ma być dla niej podane, a jak nie to ojciec się wyżywa. Ważnym aspektem jest to, że nie ma wspólnych kont z moją mamą, tylko z siostrą. Mają dostęp do swoich kont, ona daje mu duże ilości pieniędzy itp. Po prostu żyje z siostrą, a nas ma w dupie.. wracając do mojej sytuacji obecnie.. Po obronie wróciłam do domu rodzinnego, bo tam sobie dorabiałam w lato i chcieliśmy z moim chłopakiem szukać mieszkania u niego w mieście.. Pod koniec sierpnia ojciec zrobił nam ogromną awanturę i jak zwykle musiałyśmy z mamą wyjść z domu żeby tego nie słuchać.. U nas awantury wyglądają tak, że my się nic nie odzywamy i jest np miesiąc dwa ciszy w domu, on nas tylko wyzywa, a my wychodzimy z domu żeby tego nie słuchać i rodzice się do siebie nie odzywają, a ja unikam ojca.. no i właśnie po tej awanturze znalazłam ze swoim chłopakiem mieszkanie, dzięki Bogu dosyć szybko. Ale nie chciałam się jeszcze do niego wprowadzać, bo wiedziałam w jakim stanie jest mama. Około połowy września ojciec wybuchł po alkoholu i wykrzykiwał do nas straszne rzeczy, wygnał mnie i ją z domu, krzyczał żebyśmy stąd spierdalaly, że jestem głupia, że nie będę chodziła po płytkach, które on kładł, że nie jestem jego córką, że nie mam u niego wybaczenia, za to jaka jestem niedobra, że wdałam się w matkę itp. Była wtedy wielka ulewa, mimo to wyszłyśmy z mamą z domu i 2h krążyłyśmy w ulewę po okolicy (nie mieszkamy w mieście tylko bardziej w miasteczku) i mokłyśmy, przemokłyśmy do suchej nitki, aż nie schowałyśmy się w jakiejś altance. Wszystko to tylko żeby jego nie słuchać.. kilka dni później wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z moim chłopakiem w tym nowym mieszkaniu. No i tu zaczyna się mój problem emocjonalny.. cały czas chce mi się płakać, jak zostaję sama w domu, a mój chłopak idzie do pracy to płacze, okropnie tęsknię za moją mamą, całe życie miałyśmy tylko siebie we dwie. Boję się o nią, boję się że on się nad nią znęca, boję się że robi jej awantury.. zabrał jej możliwość chodzenia do pracy, bo tak jak wcześniej wspominałam pracowała w miejscu, które kupił on i jego siostra. Mama znalazła inną pracę, pracuje w systemie 7-15. A ja tylko czekam i odliczam kiedy będzie 15 i aż ona zadzwoni czy wszystko ok i żebym mogła z nią trochę o tym wszystkim pogadac, a czasami się wypłakać. Mój chłopak mnie wspiera, ale ja nie chcę obarczać go tą całą sytuacją zbyt mocno, on pochodzi z dobrej rodziny, gdzie nigdzie nie działy się takie rzeczy i nie rozumie mojego bólu.. Nie mam zbytnio apetytu, nie chce mi się żyć, maluję się tylko jak muszę iść gdzieś do ludzi, potrafię nie myć włosów 3 dni, nie widzę sensu w ogóle ogarniania się żeby jakoś wyglądać.. Nie mogę znaleźć pracy, byłam na 2 rozmowach, z jednej zrezygnowałam, bo to była jakieś totalne oszustwo, do teraz zastanawiam się czy mi zapłacą za te 5 dni które tam byłam, no a po drugiej rozmowie się nie odezwali. Wysyłam cv, ale to nie jest duże miasto i nie ma tutaj dużo pracy. Jeszcze wystartowałam w takim konkursie to pracy urzędniczej, ale czekam na kolejny etap. Szczerze? Nie wiem co się ze mną dzieje. Ciągle płacze, albo mam ochotę płakać, moje życie kręci się wokół czekania aż chłopak wróci z pracy, albo czekania na telefon od mamy. Tęsknię za domem, tęsknię za mamą, podjęłam trudną dla mnie decyzję żeby przyjechać na wszystkich świętych do domu na 3 dni, aby pobyć trochę czasu z mamą, mimo że nie wiem, że będzie tam ojciec i mogę mieć awanturę. Nie potrafię ogarnąć swojego życia, ciągle się stresuje, rozmyślam, płaczę, mam biegunki z tego wszystkiego.. mam poczucie, że moje życie jest skończone, nie potrafię cieszyć się z niczego. Wyciągam mojego chłopaka na spacery, aby tylko wyjść z domu i nie myśleć :( boję się, co teraz będzie, bo zima, czas depresyjny, ciągle ciemno, na samą myśl chce mi się płakać, nie wiem jak przetrwam do wiosny.. Przepraszam, ze tak bardzo się rozpisałam, ale chciałam się gdzieś wygadać, wiem, że ciężko jest zrozumieć moją sytuację, ale proszę bez hejtu, bo mnie to jeszcze tylko gorzej załamie, bardzo biorę do siebie takie rzeczy.. Nie mam pieniędzy na psychologa, bo tak jak mówię, nie mam jeszcze żadnej pracy i nie wiadomo czy w ogóle coś znajdę.. mam wrażenie; że moje życie się skończyło i nic mnie już nie czeka dobrego, najchętniej bym po prostu zniknęła
2 odpowiedzi
Potrzeba bycia wykorzystanym jako sposób radzenia sobie z traumatycznymi doświadczeniami
mam aktualnie 18 lat (tak w razie co jestem trans ftm) od już w sumie dawna, może około 4 lat czuje bardzo dziwną potrzebę.. którą jest zostanie zgwałconym. była u mnie kiedyś sytuacja jak miałem może 12 lat kiedy spotkałem się specjalnie z jakimś chłopakiem prawdopodobnie w wieku 15/16 lat gdzie powiedział że ma jakoś 13, w celu "przelizania się". byłem wtedy też dotykany w miejscach intymnych, i prawie zmuszony do innego aktu seksualnego. stety niestety, do niczego poważnego nie doszło, prawdopodobnie dlatego że pokazywałem że tego nie chce i nie chciał potem jakiś konsekwencji gdyby ktoś się dowiedział. po jakimś dłuższym czasie, kiedy poznałem już swojego partnera (też jest trans), i dowiedziałem się że miał również sytuację z wykorzystaniem seksualnym, i prawdopodobnym gwałtem czuję potężną zazdrość.. czuje że moje przeżycie nie było "wystarczające" bądź "poważne". od tego czasu ciągle czuję że chce zostać zgwałconym, i przez tą chęć specjalnie próbowałem się umawiać z "podejrzanymi" mężczyznami w tym celu. nawet jeśli to nie byłoby konkretnie to, to nawet już po prostu czuje potrzebę współżycia z mężczyzną.. mieliśmy już kiedyś z partnerem rozmowę o moich wiadomościach z tymi ludźmi kiedy się dowiedział, i obiecałem że tego już więcej nie będę robić. ale ta potrzeba jest tak silna że nie daje mi spokoju, ale wiem że jakbym coś takiego zrobił to z naszym związkiem byłby koniec ponieważ tak się umówiliśmy... nie mam pojęcia co mam z tym zrobić, czuje się tak bardzo okropnie i obrzydliwie przez to..
3 odpowiedzi
Molestowanie seksualne ze strony brata, gdy byłam mała. Chcę wiedzieć dlaczego to robił..
Mam dwóch starszych braci. Jak miałam 10 lat, to kilka lat starszy brat zaczął mnie obmacywać. Gdy zaczynałam wygrywać w jakiejś grze, nie chciałam zejść z roweru, bawiłam się na huśtawce za długo pod blokiem itp, to obmacywał mnie i wtedy uciekałam. Łapał za piersi albo tyłek, rzadziej z przodu. Oczywiście skargi przez wiele lat do rodziców nie przyniosły rezultatu i po latach też mi nie wierzą. Brata nienawidzę jak psa. Mam 45 lat i rodzina zrujnowała mi życie. Jestem po terapii itd, ale chciałabym zrozumieć dlaczego to robił... W mojej ocenie jest agresywny i to typowy narcyz. Nie jest złym ojcem i człowiekiem do innych tylko do mnie. Chociaż dla byłych partnerek nie okazywał szacunku...
1 odpowiedź
Przeszłe słowa babci zostały we mnie tak silnie, że żyję w strachu przed jej oceną. Nie daję już rady.
Witam, mam problem, mianowicie ja mieszkam z babcią i mam ogromny problem z przeszłością. Wiem, że najlepszym wyjściem byłoby się od niej wyprowadzić, ale nie mogę, nie mam gdzie, ani za co, no więc może da się to rozwiązać w inny sposób. To zdarzyło się chyba w 2017 roku, a może w 16, dokładnie nie pamiętam, a zatem około 6 lat temu, wtedy tylko dlatego, że ja, jak to młody chłopak, nie zawsze robi mądre rzeczy, glośno sztucznie bekałem, no tak lubiłem i ona w pewnym momencie zareagowała ogromną złością, krzykiem, nazwała mnie zboczeńcem i że jak taki zboczony jestem to, żebym sobie dziewczynę znalazł - tamte słowa zabolały mnie bardzo, tak że po dziś dzień boje się chodzić do łazienki, do pokoju nie zamykam drzwi, bo skoro "jestem zboczeńcem" to nie wiadomo, co ja tam robię, po prostu notorycznie mam wrażenie, że babcia mnie o coś podejrzewa i osądza, telefon też unikam głosu, bo jak w jakimś filmie czy bajce pojawią się podejrzane odgłosy no to właśnie wiadomo, że bym się bardzo bał, co ona pomyśli. Druga sytuacja zdarzyła się chyba jakoś tak samo też w tym okresie, o ile pamietam te wydarzenia odbyły się blisko siebie. Przyjechał mój brat i odebrał go jego ojciec, ja wtedy byłem w ostrym konflikcie z babcią i mój brat doniósł mi, że słyszał jak babcia jego ojcu mówi o mnie, że do niczego się nie nadaję, tylko na magazyn, to również bardzo mnie zabolało, od tamtej pory wszystko robię w tajemnicy po dziś dzień, nawet jak się uczę czy coś oglądam ukrywam się z tym ,jakby to była najbardziej strzeżona informacja świata, bo skoro "nadaje się tylko na magazyn" i mimo że te słowa były wypowiedziane około 6 lat temu, to mają wpływ na moje życie po dziś dzień. Ja jestem Katolikiem, wiem, że należy wybaczać i ja wybaczam świadomie, ale niestety jest jeszcze podświadomość, nad którą kompletnie nie panuję, nie wiem czy to trauma? Bo świadomie wybaczam, źle jej nie życzę, ale codziennie żyję w strachu, bardzo się jej boję, bardzo boję się powtórki z tamtych lat, a dodatkowo te słowa jakby zaprogramowany mnie tak, że zachowuję się tak, jak to opisałem. Tak jak mówię, codziennie marzę o tym, by się usamodzielnić, by zamieszkać samemu, modlę się o to, uczę się, ale bez efektów, stąd wiem, że mój cel - mieszkanie samemu- może nie zostać osiągnięty lub zostać, ale nie wiadomo za ile, a ja potrzebuję pomocy tu i teraz, bo jest mi bardzo ciężko wytrzymać. Z tego powodu reaguję obronnie, obrażam się na nią za byle co, cały czas tamte wydarzenia noszę w sercu i najmniejsze jej jakieś źle interpretowane przeze mnie słowo staje się u mnie powodem do potężnej złości podsycanej strachem przeszłością. Ja już tak nie chcę, wyprowadzić się raczej na razie nie mogę, jak więc dalej mam z nią żyć? Jak uwolnić sie od strachu???
2 odpowiedzi
Mój mąż jest narcyzem i przemocowcem - czy jego zachowanie to molestowanie?
Witam, Na początku chciałabym napisać że mój mąż jest Narcyzem, uczęszcza na terapie I do psychiatry. Jest bardzo silnym przemocowcem fizycznym, psychicznym i również seksualnym. Ostatnio mąż mówił że stał i sie mi przyglądał w nocy jak spałam, na drugi dzień zapytał sie mnie czy nie boje sie spać. W momencie kiedy czytałam książkę mówił żebym na niego nie krzyczała (ja wtedy słowem sie nie odzywałam bo byłam wpatrzona w książkę) A dziś kiedy położyłam się chwile na sofie aby sie zdrzemnąć, przyszedł do mnie powiedział żebym ściągnęła spodenki bo jest upał i gorąco po czym zaczął wkładać mi rękę w okolice intymne. Czy jego dzisiejsze zachowanie podchodzi pod molestowanie?
6 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Osoba z plecakiem idzie krętą ścieżką na szczyt wzgórza

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!