
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem siostry i jej partnera o niskim poczuciu wartości?
Anonimowo
Anna Kapelska
Dzień dobry,
Zachowania, które Pani wskazuje mogą rzeczywiście wskazywać na taki mechanizm: poniżę / skrytykuję innych, by samemu poczuć się lepiej. Proszę pamiętać, że to świadczy tylko o tym, że te osoby same prawdopodobnie cierpią z powodu niskiego poczucia własnej wartości i nie umieją w inny sposób docenić siebie niż poprzez krytykowanie innych. Słusznie Pani zauważa, że skoro mówią tak o każdym w Pani obecności, to równie dobrze może to dotyczyć Pani osoby. Tu warto zapamiętać, że to, co mówią świadczy o nich, nie o Pani. W żaden sposób nie umniejsza Pani anie nie odbiera jej wartości.
Jednocześnie warto zastanowić się, na ile przebywanie w ich towarzystwie jest dla Pani zdrowe / dobre / korzystne. Jak się Pani czuje po takich spotkaniach - lepiej, lżej, podbudowana? Czy może zmęczona, wydrenowana?
Ma Pani prawo zadbać o swój komfort i zminimalizować kontakty, które Pani nie służą.
Słowa oczywiście mogą być mocno raniące i uprzykrzać życie, jednak gdy padnie jakaś przykra uwaga, może Pani bądź postawić granicę słownie, bądź mentalnie 'odciąć się' i przypomnieć sobie samej, że takie komentarze świadczą tylko o nich samych.
Pozdrawiam serdecznie,
Anna Kapelska
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Takie zachowanie wskazuje na toksyczne wzorce wynikające z niskiego poczucia własnej wartości u tych osób. Krytykują i poniżają innych, by tymczasowo poczuć się lepiej, nie tolerując błędów u innych, ale wybaczając je sobie.
Osoby z niską samooceną często kompensują to kontrolą i obmawianiem, np. zazdrością o sukcesy innych, jak budowa domu przez brata. W toksycznych parach dynamika pogarsza się, bo partnerzy wzmacniają nawzajem te nawyki, izolując się emocjonalnie. To niestety najczęściej prowadzi do lęku i spadku samooceny u otoczenia.
Proszę ustalić granice i wyrażać jasny komunikat :"nie chcę tego słuchać" i ograniczyć kontakt do minimum, bez poczucia winy. Należy także ignorować prowokacje, być neutralnym i asertywnym , nawiązywać krótkie interakcje bez angażowania emocji., dbać o dystans oraz unikać tematów drażliwych.
W tym wszystkim jest ważna ochrona siebie i własnej wartości. Trzeba rozpoznać, że ich krytyka mówi o nich, nie o Pani i należy skupić się na swoich mocnych stronach. Budować wsparcie poza rodziną, praktykować relaksację (np. medytacja) i unikać porównań.
Życzę wszystkiego dobrego.
Agnieszka Włoszycka
Witam Panią,
Dziękujemy za przeslaną wiadomość . To co wnioskuję z opisu Pani sytuacji to zmęczenie, niepokój i poczucie zagrożenia własną wartością w kontakcie z siostrą i jej partnerem. To naturalne, że obserwowanie krytyki, upokarzania innych i ciągłego oceniania może wzbudzać strach i wątpliwości co do samej siebie.
Kilka wskazówek, które mogą pomóc:
Zadbanie o swoje granice: warto zdecydować ile czasu che Pani spędzać w ich towarzystwie i w jakim kontekście. Można spokojnie unikać tematów, które prowokują krytykę.
ćwiczenie ciagle aby nie brać wszystkiego do siebie: ich krytyka może wynikać z ich niskiej samooceny, nie z Pani wartości. Trzeba sobie wtedy powtarzać: „Nie jestem tym, co oni mówią o innych ani o mnie”.
Wsparcie z zewnątrz: rozmowa z przyjacielem, psychologiem lub grupa wsparcia może pomóc przetworzyć emocje i wzmocnić poczucie własnej wartości.
Obserwacja bez angażowania się w dramaty :kiedy pojawia się krytyka wobec innych, można słuchać z dystansem lub fizycznie odsunąć się od sytuacji, by nie brać tego na siebie.
Pani wartość jest niezależna od zachowań siostry i jej partnera. Skupienie się na swoich potrzebach, granicach i relacjach, które dają wsparcie, pozwala zachować spokój i poczucie własnej siły.
Istotne jest, że chce Pani inaczej funkcjonować w kontaktach/relacjach z siostrą i jej partnerem. To możliwe ale warto uczyć się jak być częściej: przy sobie.
W razie potrzeby zapraszamy ponownie do kontaktu z nami na forum. Chętnie podzielimy sie swoimi opiniami.
Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Edyta Tabor
Tak jak Pani zauważyła, to że ta para: obgaduje, wyśmiewa, wyciąga błędy, poniża innych, świadczy o jej schematach, nie o jakości osób, które obgadują.
Ponieważ, uczestniczenie w tych rozmowach jest dla Pani toksyczne, proszę spróbować ustalić granice, które nie muszą być agresywne, a mogą Panią chronić. Mogą brzmieć tak:
-„Nie chcę uczestniczyć w rozmowach, w których ktoś jest obrażany.”
-„Nie czuję się dobrze, kiedy słyszę takie komentarze, więc pójdę do innego pokoju.”
-„Zostawiam ten temat, nie chcę o tym rozmawiać, ani tego słuchać.”
Może Pani też, spróbować przekierować swoją uwagę, aby nie stać się częścią tej sytuacji.
Gdy zaczynają obgadywać, może Pani spróbować: zmień temat, zapytać o coś neutralnego, wyjść na chwilę, zająć się czymś innym.
To nie jest ucieczka, to dbanie o siebie. Być może nie będzie miała Pani wpływu na zachowanie tych osób, ale nie musi być Pani częścią tego procesu.
Jeżeli obawia się Pani, tego, że zostanie Pani obgadana, proszę popracować z myślami automatycznymi. Jeśli pojawia się myśl:
„Na pewno obgadują też mnie”,
może Pani zadać sobie pytania:
- Czy mam dowody, czy to tylko obawa?
- Czy pamiętam że, to co oni mówią o innych, jest ich sposobem radzenia sobie ze swoimi ułomnościami, ale to mówi o nich, a nie o mnie?
- Czy ich opinia powinna mieć dla mnie znaczenie?
- Czy postawiłam granice, które jasno komunikują, że nie chcę brać w tych rozmowach udziału i oczekuje, że nie będę ich przedmiotem?
- Czego tak naprawdę się boję?
- Czy jest ktoś, kto może być dla mnie wsparciem i doda mi sił w tej sytuacji?
Pozdrawiam serdecznie
Edyta Tabor
Psycholog, Psychoterapeuta CBT wts, Coach
Zuzanna Zbieralska
Dzień dobry,
Ważne jest, aby Pani uświadomiła sobie, że nie jest odpowiedzialna za ich frustracje ani za to, jak próbują dowartościować siebie kosztem innych. W kontaktach z nimi warto zachować dystans emocjonalny i starać się nie angażować w dyskusje, które prowadzą do upokorzeń lub wytykania błędów. Pomocne może być ustalenie własnych granic, zarówno w rozmowach, jak i w czasie spędzanym z nimi, tak aby nie pozwalać, by ich negatywne słowa wpływały na Pani samoocenę. Równie istotne jest pielęgnowanie własnej wartości poprzez otaczanie się osobami, które wspierają i szanują Panią oraz świadome przypominanie sobie własnych osiągnięć i mocnych stron. Jeśli Pani obawia się, że może być również obiektem ich krytyki, warto zachować dystans i pamiętać, że ich opinie są odbiciem ich problemów, a nie Pani rzeczywistej wartości. W skrajnych sytuacjach, gdy kontakt z tymi osobami wywołuje silny stres, można rozważyć ograniczenie interakcji do minimum lub szukanie wsparcia u psychologa, który pomoże w wypracowaniu strategii radzenia sobie z toksycznymi relacjami. Kluczowe jest, aby nie pozwolić, by cudze zachowania definiowały Pani poczucie własnej wartości i zachować spokój oraz poczucie kontroli nad własnym życiem.
Pozdrawiam ciepło,
Zuzanna Zbieralska, psycholożka
Bożena Nagórska
Opisane przez Panią zachowanie siostry i jej partnera to klasyczny mechanizm obronny, służący maskowaniu głębokiego poczucia niższości. Psychologia nazywa to dewaluacją – osoby, które nie potrafią zbudować własnej wartości na sukcesach czy akceptacji siebie, próbują ją uzyskać poprzez niszczenie wizerunku innych ludzi. Ich wielogodzinne rozmowy o cudzych błędach to próba odwrócenia uwagi od własnych niedoskonałości i braku satysfakcji z życia. Zawiść wobec brata, który buduje dom, jest tu kluczowym dowodem: zamiast motywacji do zmiany, wybierają agresję słowną, by „zrównać go z ziemią” i tym samym poczuć się mniej dotkniętymi własną sytuacją.
Pani obawy, że za Pani plecami również są wypowiadane raniące słowa, są prawdopodobnie słuszne – to jest ich stały sposób komunikacji ze światem. Aby nie stracić własnego poczucia wartości w tej relacji, kluczowe jest postawienie emocjonalnej bariery. Ich krytyka nie jest prawdą o Pani czy o innych ludziach ale „lustrem” ich własnych kompleksów i frustracji. Najskuteczniejszą metodą radzenia sobie z takimi osobami jest tzw. technika „szarego kamienia” tj. stanie się dla nich nieatrakcyjnym i nudnym celem poprzez ucinanie plotek i nieangażowanie się w ich negatywne emocje oraz drastyczne ograniczenie dopływu informacji o Pani życiu, które mogliby wykorzystać.
Proszę pamiętać, że nie zmieni Pani ich zachowania, ale może Pani zmienić to, jak blisko dopuszcza Pani ich słowa do swojego serca.
Wszystkiego dobrego
Psycholog Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Byłam z chłopakiem 2 lata, układało nam się dobrze od jakiegoś czasu. Chłopak przeszedł dużo w życiu, miał problemy w rodzinie. A to bardzo na nim się odbiło, potem my zaczęliśmy się coraz częściej kłócić, ale wiem, że mnie kochał.
Ostatnio zerwał ze mną, bo chciał odpocząć, bo stwierdził, że za dużo tego. Po 3 tygodniach wrócił do mnie, bo nie dawałam mu spokoju, bo bardzo za nim tęskniłam. Było już bardzo dobrze między nami. Wiadomo małe sprzeczki były między nami i dwa dni przed sylwestrem mnie zostawił, bo znowu stwierdził, że ma dość kłótni. Ja chciałam z nim zawsze rozmawiać, żeby dążyć do tego, żeby tych kłótni nie było. Załamałam się znowu, chciał się zastanowić czy jeszcze chce wrócić do mnie, ale ja strasznie byłam natrętna, wydzwaniałam do niego i wypisywałam, chciałam jakoś udowodnić mu, że może być lepiej między nami, ale żeby w to uwierzył.
Teraz mówi, że nie chce mnie znać i że mnie nie kocha, a ja wierzę nadal w to, że mnie gdzieś jeszcze kocha.
Wszędzie mnie zablokował, ale jak zadzwoniłam go przeprosić za to wszystko, to odebrał, chociaż taki plus a był strasznie źle nastawiony. Bardzo mi źle z tego powodu, że tak się stało, mi się wydaje, że ten chłopak jest bardzo zagubiony
Mój mąż jest zazdrosny o moje poprzednie relacje. Co robić w takiej sytuacji? Zazdrosny zaczął być w momencie, kiedy zaczął więcej dopytać o mają przeszłość. To dopiero po kilku latach związku. Przez to chodzi nerwowy, są kłótnie, wraca to do niego jak jakaś obsesja. Dodam, że na co dzień jak nie ma tych obsesyjnych myśli, jest nadal tym samym fajnym chłopakiem. Twierdzi, że te myśli są silniejsze od niego, że on tego nie chce. Nie jest zazdrosny też o mnie w kontekście teraźniejszości czy przyszłości - wie, że tylko on się dla mnie liczy. Teraz nie jest między nami idealnie i dobrze to wiem, ale chcę walczyć o nas, zawsze zresztą będę i chce mu/ nam pomóc, ale nie wiem jak. Czy kiedy zaczyna ten temat i dalej pyta odpowiadać na pytania? Jak z nim rozmawiać? Dodam, że ja mam lekowy styl przywiązania, boję się, że on odejdzie

