Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego tak trudno stawia się granice osobiste?

Dlaczego tak ciężko jest postawić granice? Dlaczego wracam do kontaktu z osobami, które mnie kiedyś zraniły? Dlaczego nawet jak się uśmiecham to w środku czuję pustkę?

User Forum

Kasia

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Trudności w stawianiu granic są często spowodowane lękiem przed odrzuceniem, oceną lub przekonaniem, że nasze potrzeby są mniej ważne, niż potrzeby innych osób. Bywa też tak, że boimy się reakcji drugiej strony, więc nie stawiamy granic, by nie wywoływać konfliktów. Co do powracania do osób, które nas raniły -zdarza się, że wracamy do tego, co znajome, przez co pozornie bezpieczne. Pustka, o której Pani pisze, może sugerować niezaspokojone potrzeby i to, że coś w środku Pani wymaga zaopiekowania. Jeśli obserwuje Pani u siebie wyżej wymienione objawy, warto rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Trzymam za Panią kciuki,

Justyna Bejmert 

Psycholog

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Trudności ze stawianiem granic mogą wynikać z wielu różnych przyczyn. Czasem są skutkiem doświadczeń z dzieciństwa, gdzie nasze potrzeby czy granice nie były szanowane. Równie często może to być związane z późniejszymi doświadczeniami - toksycznymi relacjami, mobbingiem, przemocą czy po prostu życiem w środowisku, które nie respektuje naszych granic. Trudności ze stawianiem granic mogą również wynikać z niskiego poczucia własnej wartości, trudności z rozdawaniem własnych potrzeb, lęku przed odrzuceniem, przekonania, że jesteśmy „wystarczający” tylko wtedy, gdy spełniamy oczekiwania innych osób.

 

Z kolei powracanie do krzywdzących osób to niestety bardzo częsty wzorzec. Robimy to z różnych powodów, czasem dlatego, że krzywdzące relacje wydają się nam znajome, nawet jeżeli są bardzo bolesne. Czasem mamy nadzieję, że "tym razem będzie inaczej", albo boimy się samotności bardziej niż krzywdy. Tutaj też możemy mieć do czynienia z lękiem przed odrzuceniem.

 

Poczucie pustki może natomiast być wynikiem tego, że nauczyliśmy się (na skutek różnych doświadczeń) nie pokazywać innym, co czujemy i jakie są nasze potrzeby. 

 

Opisane przez Panią wzorce bardzo często się ze sobą łączą, dlatego zachęcam do spotkania z psychologiem/psychoterapeutą, który pomoże Pani zrozumieć ich źródła i odnaleźć sposoby radzenia sobie z trudnościami.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

6 miesięcy temu
Katarzyna Steinborn

Katarzyna Steinborn

Stawianie granic bywa trudne - zwłaszcza jeśli w przeszłości doświadczyłaś relacji, w których Twoje potrzeby były ignorowane lub karane. Dla wielu osób granice wiążą się z lękiem przed odrzuceniem, poczuciem winy albo przekonaniem, że nie mają do nich prawa. Często wynika to z dzieciństwa, w którym trzeba było dostosować się do innych kosztem siebie, żeby utrzymać relację czy poczucie bezpieczeństwa.

Powroty do osób, które kiedyś Cię zraniły, mogą mieć źródło w głębokich mechanizmach związanych z traumą więzi. Czasem wracamy nie dlatego, że zapomnieliśmy o bólu, ale dlatego, że podświadomie liczymy, że tym razem będzie inaczej — że uda się naprawić to, co kiedyś bolało. Często też taki ból jest po prostu znajomy. Znany ból może wydawać się mniej groźny niż nieznany spokój, do którego nie mamy jeszcze dostępu.

Uczucie pustki mimo uśmiechu to często efekt życia w trybie przetrwania. Możesz funkcjonować „na zewnątrz”, spełniać oczekiwania, ale wewnątrz czuć odłączenie od siebie. To może być reakcja obronna organizmu, który nauczył się tłumić emocje, żeby przetrwać trudne doświadczenia. W ten sposób często odcinamy się nie tylko od bólu, ale też od radości, bliskości i sensu.

To wszystko są naturalne mechanizmy ochronne, które miały Cię kiedyś chronić. Ale dziś być może już Ci nie służą. Praca terapeutyczna może pomóc to zrozumieć, zintegrować i stopniowo zacząć odzyskiwać siebie – krok po kroku, z uważnością i współczuciem.

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Kasiu,

 

na Twoje pytania ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, a to ze względu na to, że koniecznie trzeba poznać szerszy kontekst (historię) Twojego życia. Proszę, pomyśl o konsultacjach psychologicznych w celu szczegółowego omówienia Twoich trudności i poszukania rozwiązań.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu
Olimpia Różańska-Całka

Olimpia Różańska-Całka

Dzień dobry,

czy ma Pani poczucie, że ta pustka towarzyszy tylko tym trudnym relacjom czy dotyczy całego Pani życia? Może potrzeba, aby mogła Pani "spotkać się" z sobą samą, zobaczyć siebie prawdziwą i taką przyjąć, bez konieczności wikłania się w takie relacje, które stwarzają pewną iluzję poczucia bezpieczeństwa. Być może styl przywiązania, który towarzyszy Pani relacjom jest pełen lęku, który utrudnia tworzenie rzeczywistej więzi. Bardzo pomocna jest w tym terapia, szczególnie nastawiona na zbudowanie bezpiecznego przywiązania i relacji umożliwiającej zgłębianie swojej psychiki. 

 

Życzę wszystkiego dobrego

 

Olimpia Różańska-Całka

psycholog, psychoterapeuta

5 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Stawianie granic jest czymś, co uczymy się przede wszystkim w dzieciństwie. Stawianie granic mówi o naszej zdolności odczuwania swoich potrzeb. Jeśli są przekraczane, jak Pani pisze, ma Pani trudność w postawieniu granic, warto byłoby się przyjrzeć tym relacjom i co one wnoszą do Pani życia i dlaczego, mimo zranień, Pani nie może postawić granic. Praca z psychologiem lub terapeutą byłaby tutaj korzystna. Poczucie pustki wewnętrznej to także do głębszej pracy a by przyjrzeć się tej pustce. Życzę powodzenia i odwagi, by zadbać o siebie i swoje granice, co zapewni Pani komfort w życiu.

 

Pozdrawiam serdecznie

Linnea Rasmusson

Psycholog

4 miesiące temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Choruję na depresję, zobaczyłem jak zdradliwa jest ta choroba. Czy brak wypełnienia jakiejś decyzji jest spowodowane chorobą czy charakterem osoby?
Choruję na depresję. Biorę leki już siódmy tydzień. Wydaję mi się, że leczenie, na które sam się zdecydowałem zaczyna przynosić w jakimś stopniu poprawę. Patrząc długo terminowo na jego efekty w ciągu dnia ciężko odczuć zmianę. Podszedłem do brania leków tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ wiem, że nic nie tracę. Przesypianie całego dnia mi się zbytnio się nie podobało, ale na to już w ogóle nie miałem wpływu. Jak patrzy się na życie długo terminowo to widzi się jak ta choroba jest zdradliwa, do jakiej nieświadomości doprawdza człowieka. Tyle lat żyłem w nieświadomości, że choruje. Czy zaburzenia nastroju mogą prowadzić do innych zaburzeń psychicznych? Nieumiejętność wypełnienia decyzji, której się podjęło, jest spowodowane chorobą czy bardziej charakterem danej osoby?
Narzeczony zerwał i potrzebuje przestrzeni - czy to depresja? Szukać wsparcia czy dać mu czas?

Czy to normalne narzeczony ze mną nagle zerwał? Teraz chce być sam, najpierw mówił, że chce naprawić swój mózg, a teraz to już chce być sam, nie chce wsparcia. Jak ja stwierdziłam, że ja wiem, że nie chce mnie w to wciągać, to stwierdził, że to nie o to chodzi i że chce być sam serio i musze iść dalej. Powiedziałam, że to wiem, że przez depresje I to minie tylko musi zacząć się leczyć, powiedział, że to nie ma znaczenia, jak powiedziałam, że czemu tak uważasz powiedział, że sam z siebie. I na prawdę nie chce wsparcia. Czy jeżeli dam mu przestrzeń to może zmienić zdanie? I będzie chciał wsparcia i przestanie się izolować ode mnie. Nie wiem, dlaczego się ode mnie izoluje, ale od kolegów nie i spędza z nimi dużo czasu. Zaczął też więcej pracować. Zawsze był wrażliwym chłopakiem, teraz się zmienił, mojej mamie pisał, że chyba ma depresje albo coś w podobnie. Do mnie powiedział, że mnie nie kocha i nie tęskni, jak zapytałam, czy tylko mnie to powiedział, że wszystkiego. Ja mam wrażenie, że on się świetnie bawi, nie chce rozmawiać twierdzi, że nie ma potrzeby i że to tylko źle wpływa na jego głowę. Ale ma wahania nastroju raz jest miły, a raz agresywny w rozmowie i jak sie spotkamy tak samo.

Nagle pogorszyło się moje funkcjonowanie. Nie potrafię znaleźć przyczyny.
Dzień dobry. Otóż ostatnio mierze się z dość nietypowym stanem samopoczucia. Przez ostatni miesiąc czuje się wypalona, zmęczona, leniwa, zirytowana. Zaniedbuje sen oraz odżywianie się. Nie mam ochoty się z nikim spotykać, lecz nigdy tych spotkań nie odmawiam. Pomimo dużej niechęci. Za nic nie potrafię się zabrać i odkładam. Nawet na treningi nie za bardzo mam ochotę chodzić. Mimo, że przez ostatnie 3 miesiące byłam zorganizowana i zmotywowana. Stało się to nagle i nie potrafię znaleźć przyczyny.
Czy terapia przez internet będzie wystarczająca i czy jest na takim samym poziomie co tradycyjna?
Leczyłam się kiedyś na depresję. Od kilku miesięcy przechodzę bardzo ciężki okres i czuje już, że mam poważne objawy jej nawrotu. Chcę iść do psychologa na terapię, bo wiem, że dłużej już sama z sobą nie wytrzymam. Moje pytanie jest takie czy terapia przez internet będzie wystarczająca i czy jest na takim samym poziomie co tradycyjna, czy lepiej poszukać psychologa na miejscu. Nie potrafię nawet sama wyjść z domu bez stresu, dlatego zastanawiam się nad taka terapią on-line.
1,5 roku temu zakończyłam swoje 17 letnie małżeństwo. Zostałam sama z dwójką dzieci
1,5 roku temu zakończyłam swoje 17 letnie małżeństwo. Byłam silna i zdecydowana bo powodem były zdrady i używki z jego strony. Wyrok przyjęłam z ulgą. Zostałam sama z dwójką dzieci i zdecydowałam, że podejmę drugi etat żeby nie być zależną od kogokolwiek. I tu zaczynają się moje schody.. Pracuje od 7-24. Mam wrażenie, że jestem sama w świecie. Moje życie kręci się wokół pracy. Dzieci mają mnie w 100 % tylko w weekendy. Często jest tak, że nie mam ochoty na spacer czy kino bo wolę zostać w łóżku. Snuje się jak cień po domu. Brakuje mi tej iskry szaleństwa która zawsze miałam. Nie potrafię utrzymać nowych związków bo gdy zaczyna się "poważnie" to uciekam. I teraz moje pytanie.. Czy to zwykłe zmęczenie czy już depresja. Nieraz wpadają mi do głowy głupie pomysły żeby się poddać i skończyć ze sobą ale fakt posiadania dzieci mnie powstrzymuje.
depresja poporodowa

Depresja poporodowa - objawy, leczenie i wsparcie dla młodych rodziców

Depresja poporodowa to stan, który może pojawić się w okresie po narodzinach dziecka. Gdy trudności emocjonalne utrzymują się dłużej lub są intensywne, odpowiednia pomoc specjalisty i wsparcie bliskich mogą być niezwykle cenne i potrzebne.