30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Dlaczego tak trudno stawia się granice osobiste?

Dlaczego tak ciężko jest postawić granice? Dlaczego wracam do kontaktu z osobami, które mnie kiedyś zraniły? Dlaczego nawet jak się uśmiecham to w środku czuję pustkę?

User Forum

Kasia

7 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Trudności w stawianiu granic są często spowodowane lękiem przed odrzuceniem, oceną lub przekonaniem, że nasze potrzeby są mniej ważne, niż potrzeby innych osób. Bywa też tak, że boimy się reakcji drugiej strony, więc nie stawiamy granic, by nie wywoływać konfliktów. Co do powracania do osób, które nas raniły -zdarza się, że wracamy do tego, co znajome, przez co pozornie bezpieczne. Pustka, o której Pani pisze, może sugerować niezaspokojone potrzeby i to, że coś w środku Pani wymaga zaopiekowania. Jeśli obserwuje Pani u siebie wyżej wymienione objawy, warto rozważyć spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Trzymam za Panią kciuki,

Justyna Bejmert 

Psycholog

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Trudności ze stawianiem granic mogą wynikać z wielu różnych przyczyn. Czasem są skutkiem doświadczeń z dzieciństwa, gdzie nasze potrzeby czy granice nie były szanowane. Równie często może to być związane z późniejszymi doświadczeniami - toksycznymi relacjami, mobbingiem, przemocą czy po prostu życiem w środowisku, które nie respektuje naszych granic. Trudności ze stawianiem granic mogą również wynikać z niskiego poczucia własnej wartości, trudności z rozdawaniem własnych potrzeb, lęku przed odrzuceniem, przekonania, że jesteśmy „wystarczający” tylko wtedy, gdy spełniamy oczekiwania innych osób.

 

Z kolei powracanie do krzywdzących osób to niestety bardzo częsty wzorzec. Robimy to z różnych powodów, czasem dlatego, że krzywdzące relacje wydają się nam znajome, nawet jeżeli są bardzo bolesne. Czasem mamy nadzieję, że "tym razem będzie inaczej", albo boimy się samotności bardziej niż krzywdy. Tutaj też możemy mieć do czynienia z lękiem przed odrzuceniem.

 

Poczucie pustki może natomiast być wynikiem tego, że nauczyliśmy się (na skutek różnych doświadczeń) nie pokazywać innym, co czujemy i jakie są nasze potrzeby. 

 

Opisane przez Panią wzorce bardzo często się ze sobą łączą, dlatego zachęcam do spotkania z psychologiem/psychoterapeutą, który pomoże Pani zrozumieć ich źródła i odnaleźć sposoby radzenia sobie z trudnościami.

 

Życzę wszystkiego dobrego,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

7 miesięcy temu
Katarzyna Steinborn

Katarzyna Steinborn

Stawianie granic bywa trudne - zwłaszcza jeśli w przeszłości doświadczyłaś relacji, w których Twoje potrzeby były ignorowane lub karane. Dla wielu osób granice wiążą się z lękiem przed odrzuceniem, poczuciem winy albo przekonaniem, że nie mają do nich prawa. Często wynika to z dzieciństwa, w którym trzeba było dostosować się do innych kosztem siebie, żeby utrzymać relację czy poczucie bezpieczeństwa.

Powroty do osób, które kiedyś Cię zraniły, mogą mieć źródło w głębokich mechanizmach związanych z traumą więzi. Czasem wracamy nie dlatego, że zapomnieliśmy o bólu, ale dlatego, że podświadomie liczymy, że tym razem będzie inaczej — że uda się naprawić to, co kiedyś bolało. Często też taki ból jest po prostu znajomy. Znany ból może wydawać się mniej groźny niż nieznany spokój, do którego nie mamy jeszcze dostępu.

Uczucie pustki mimo uśmiechu to często efekt życia w trybie przetrwania. Możesz funkcjonować „na zewnątrz”, spełniać oczekiwania, ale wewnątrz czuć odłączenie od siebie. To może być reakcja obronna organizmu, który nauczył się tłumić emocje, żeby przetrwać trudne doświadczenia. W ten sposób często odcinamy się nie tylko od bólu, ale też od radości, bliskości i sensu.

To wszystko są naturalne mechanizmy ochronne, które miały Cię kiedyś chronić. Ale dziś być może już Ci nie służą. Praca terapeutyczna może pomóc to zrozumieć, zintegrować i stopniowo zacząć odzyskiwać siebie – krok po kroku, z uważnością i współczuciem.

7 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Kasiu,

 

na Twoje pytania ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, a to ze względu na to, że koniecznie trzeba poznać szerszy kontekst (historię) Twojego życia. Proszę, pomyśl o konsultacjach psychologicznych w celu szczegółowego omówienia Twoich trudności i poszukania rozwiązań.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

7 miesięcy temu
Olimpia Różańska-Całka

Olimpia Różańska-Całka

Dzień dobry,

czy ma Pani poczucie, że ta pustka towarzyszy tylko tym trudnym relacjom czy dotyczy całego Pani życia? Może potrzeba, aby mogła Pani "spotkać się" z sobą samą, zobaczyć siebie prawdziwą i taką przyjąć, bez konieczności wikłania się w takie relacje, które stwarzają pewną iluzję poczucia bezpieczeństwa. Być może styl przywiązania, który towarzyszy Pani relacjom jest pełen lęku, który utrudnia tworzenie rzeczywistej więzi. Bardzo pomocna jest w tym terapia, szczególnie nastawiona na zbudowanie bezpiecznego przywiązania i relacji umożliwiającej zgłębianie swojej psychiki. 

 

Życzę wszystkiego dobrego

 

Olimpia Różańska-Całka

psycholog, psychoterapeuta

7 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Stawianie granic jest czymś, co uczymy się przede wszystkim w dzieciństwie. Stawianie granic mówi o naszej zdolności odczuwania swoich potrzeb. Jeśli są przekraczane, jak Pani pisze, ma Pani trudność w postawieniu granic, warto byłoby się przyjrzeć tym relacjom i co one wnoszą do Pani życia i dlaczego, mimo zranień, Pani nie może postawić granic. Praca z psychologiem lub terapeutą byłaby tutaj korzystna. Poczucie pustki wewnętrznej to także do głębszej pracy a by przyjrzeć się tej pustce. Życzę powodzenia i odwagi, by zadbać o siebie i swoje granice, co zapewni Pani komfort w życiu.

 

Pozdrawiam serdecznie

Linnea Rasmusson

Psycholog

6 miesięcy temu
depresja

Darmowy test na depresję - Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta (PHQ-9)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z relacją z osobą z depresją i brakiem zaangażowania emocjonalnego?

Dzień dobry, 

Chciałabym zasięgnąć opinii innych osób, które znają ten temat doskonale. Na początku października zaczęłam spotykać się z chłopakiem, który po około 3tyg powiedział mi, że ma depresję. Do tego momentu codziennie pisał i rozmawialiśmy. 

Po wyznaniu tego kontakt zaczął być ograniczony, a ja nie za bardzo wiedziałam, jaka powinnam być. 

Kiedy go zapytałam właśnie o to, odpowiedział, żebym się nie zmieniała i była sobą. Niestety nie do końca było to prawdą. Spotykaliśmy się co tydzień, głównie na naszym spotkaniu był seks, trochę rozmowy. Przez tydzień nie pisaliśmy intensywnie, głównie mówił, że nie ma sił, jest zmęczony lub śpi. 

Jednak w weekend znowu się spotykaliśmy. 

Kiedy kontakt urwał się na tydzień, po pisaniu i dzwonieniu do niego, otrzymałam wiadomość, że potrzebuję pobyć sam. 

Nie dawało mi to spokoju i założyłam aplikacje randkowa, gdzie my się też poznaliśmy i spotkałam go tam, zakładając fałszywe konto, od razu do mnie napisał i jednoznacznie dał do zrozumienia, że możemy spotkać się na seks... 

Wysłałam mu to wszystko prywatnie i napisałam, że mnie oszukiwał, że od początku miał wobec mnie złe intencje i generalizuje kobiety, karząc mnie za błędy jego ex. 

Powiedział, że tak, że nie chciał mnie skrzywdzić, że tej rozmowy nigdy nie powinno być, że zasługuje na kogoś lepszego, a on nigdy nie zaangażuje się emocjonalnie, bo zawsze był krzywdzony, zawsze od niego odchodzili ludzie i nie otworzy się już nigdy dla nikogo. 

Nie umiem sobie wyjaśnić całej tej sytuacji i jak to interpretować.... Nie mamy już kontaktu.

W wieku 27 lat straciłam ochotę na rzeczy, które sprawiały mi przyjemność
Mam na imię Katarzyna. Mam 27 lat. Myślę, że cierpię na jakieś zaburzania,depresję. Nie wiem. Od kilku lat czuje się kiepsko. Straciłam ochotę na rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność. Z biegiem czasu systematycznie odsunęłam się od znajomych. Przestałam się spotykać, kontaktować z nimi. Jedyne gdzie czuje się dobrze, to moje mieszkanie. Nie czerpie przyjemności z niczego. Oprócz zajadania emocji słodyczami. A potem mam wyrzuty sumienia. Będąc nastolatką kłamałam, okradałam rodziców, czasami kogoś w szkole, uciekałam z domu, chciałam popełnić samobójstwo. Nadal notorycznie kłamie, czasami mam wrażenie jak bym nie miała uczuć. Zrobię wszystko, powiem wszystko byle tylko coś było po mojej myśli. Czasami mam chwilę, kiedy przychodzą wyrzuty sumienia, że nie powinnam tak traktować najbliższych. Wtedy mam gorsze dni. Najchętniej nigdzie bym nie wychodziła. Często płacze. A potem to mija i znowu zachowuje się tak samo. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne zachowanie. Ale nie wiem czy coś mi dolega, czy po prostu jestem taka zła z natury.
Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa.
Witam. Mam 28 lat i zauważyłam, że chyba mam jakieś ubytki z dzieciństwa. Miałam młodych rodziców, którzy moim zdaniem nie nadawali się na rodziców. Ojciec ciągle pił, często w domu była policja, a raz nawet zostawił mnie 5-letnią w domu bez jedzenia, jak mama była w szpitalu. Jak miałam 6 lat i poszłam do szkoły, to nie miałam gdzie mieszkać i dlatego też nie było mnie miesiąc w szkole i potem ciężko było mi wszystko nadrobić. Jak byłam w gimnazjum, to z mamą wyprowadziłyśmy się do babci i do czasów liceum było wszystko ok. Niestety jak zdałam maturę, to znowu nie miałyśmy z mamą gdzie mieszkać i wyjechałyśmy do Holandii i mamy teraz swoje mieszkanie w Polsce, ale mimo to nie czuję się szczęśliwa. Mam problem z nawiązywaniem kontaktu z mężczyznami, a bardzo chciałabym mieć kiedyś rodzinę. Chcę wrócić na studia jak uda mi się pogodzić to wszystko z pracą. Przytłaczają mnie teraz niezdane egzaminy praktyczne na prawo jazdy. Niedawno przeczytałam książkę, że przez trudny okres dzieciństwa mogę mieć problemy w życiu dorosłym. Proszę o jakieś rady.
TW. Miałam myśli samobójcze, czuję, że brakuje mi ludzi (dlatego, że każdy kogoś ma). Potrzebuję wyłączenia się.
Kiedyś miałam myśli samobójcze, myślałam jak to zrobić, ale nie miałam i nie mam odwagi tego zrobić, też nie chcę, żeby ktoś przeze mnie cierpiał, nie czuję jakiegoś wielkiego bólu ani przygnębienia, tylko od tego czasu nic mi się nie chcę, co prawda chodzę na treningi, pracuję, ale ostatnio zrezygnowałam ze studiów, bo przestałam się uczyć. Nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Nie mam znajomych, bo wszystkich odcięłam , co prawda jestem introwertykiem, znajomi często za dużo ode mnie chcieli ,ale chyba jednak potrzebuję jakiś znajomych, bo każdy kogoś ma. W sumie zostałam przy myśli, że jak będzie źle( np.bliska rodzina umrze, bo to kiedyś się stanie pewnie, a ja nie będę miała za co żyć) to mogę sobie odebrać życie, to jest jakaś opcja. Nie czuję chęci, by się zaprzyjaźniać no, ale życie to ciągłe interakcje z innymi. Fajnie by było gdyby był przycisk wyłącz.
Dlaczego mój partner po wypiciu pewnej ilości alkoholu jest opryskliwy, chamski?
Dlaczego mój partner po wypiciu pewnej ilości alkoholu jest opryskliwy, chamski? Oskarża mnie, jakbym go zdradzała, a nawet zrywa. Na drugi dzień twierdzi, że bardzo kocha i chciał na złość zrobić. Zachowania jak wahadło, dodatkowo ogromne wahania nastroju.
niska samoocena

Niska samoocena - objawy, przyczyny i sposoby na poprawę

Niska samoocena negatywnie wpływa na życie i relacje. Wyjaśniamy jej przyczyny, objawy oraz skuteczne metody radzenia sobie z tym problemem, pomagając zarówno osobom dotkniętym, jak i ich bliskim.