
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, traumy
- Doświadczenia z...
Doświadczenia z niewłaściwymi psychologami - gaslighting, krytyka i brak empatii
Treść wrażliwaAnonimowo
Dawid Staszczyk
Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, jest bardzo poważnym doświadczeniem — i nie ma w nim przesady. Trafienie wielokrotnie na osoby, które zamiast pomagać, ranią, podważają i nadużywają swojej pozycji, potrafi głęboko naruszyć zaufanie nie tylko do konkretnych terapeutów, ale do całej idei pomocy psychologicznej. W takiej sytuacji naturalne jest, że pojawia się nieufność, napięcie i wręcz lęk przed ponownym otwarciem się.
To, co szczególnie uderza w Pani opisie, to powtarzalność tych doświadczeń — to nie był jeden incydent, tylko ciąg sytuacji, które mogły stworzyć poczucie, że „tak właśnie wygląda terapia”. I wtedy trudno uwierzyć, że może być inaczej.
Jednocześnie ważne jest, by oddzielić dwie rzeczy:
to, że spotkała Pani niewłaściwe osoby, nie oznacza, że cała przestrzeń psychoterapii taka jest. Oznacza raczej, że trafiła Pani na ludzi, którzy — mimo formalnych kwalifikacji — nie potrafili stworzyć bezpiecznej relacji ani wziąć odpowiedzialności za swoją rolę.
Dobra terapia wygląda zupełnie inaczej. Nie opiera się na wyższości, ocenianiu czy „wiedzeniu lepiej”, tylko na relacji, w której:
Pani doświadczenie jest traktowane poważnie,
emocje mają prawo istnieć,
a terapeuta potrafi przyznać się do błędu i nie nadużywa swojej pozycji.
To nie jest ideał — to jest standard, który realnie istnieje, choć nie zawsze łatwo na niego trafić.
To, że mimo tych doświadczeń potrafi Pani je nazwać, zobaczyć ich szkodliwość i nie zgodzić się na nie — świadczy o czymś bardzo ważnym: o zachowanym wewnętrznym kompasie. On nie został zniszczony, nawet jeśli został mocno nadwyrężony.
Dlatego ostrożność, którą Pani teraz czuje, nie jest przeszkodą — jest formą ochrony. I może być też zasobem przy ewentualnym kolejnym kontakcie, bo pozwala szybciej rozpoznawać, co jest w porządku, a co nie.
Najważniejsze, co można tutaj powiedzieć uczciwie:
to, że doświadczyła Pani złej terapii — nawet wielokrotnie — nie przekreśla możliwości spotkania kogoś, kto będzie pracował zupełnie inaczej. To nie jest łatwe po takich doświadczeniach, ale jest realne.
I często zaczyna się nie od zaufania do terapeuty, tylko od bardzo małego kroku:
od sprawdzenia, czy w tej konkretnej relacji czuje się Pani choć odrobinę bezpieczniej niż wcześniej.
Z wyrazami szacunku
Dawid Staszczyk
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Szanowna Pani
Opisała Pani coś niezwykle ważnego. Czasami pacjent udaje się do terapeuty lub psychologa oczekując pomocy, a jego stan się pogarsza lub nie ulega poprawie. Nie chcę tutaj negować ani usprawiedliwiać specjalistów, gdyż każdy z nas jest inny. Ale jedno jest pewne - to, o czym Pani napisała, nie miał o prawa się wydarzyć, ale takie echa są znane w przestrzeni publicznej. Specjalista to także człowiek i dobrze, aby podlegał regularnej superrewizji, ale z tym jest różnie. Inna sprawa to dopasowanie pacjent - terapeuta. Czasami nie jest nam po drodze. I nie ma w tym nic złego. Ale dobrze jest to zakomunikować na początku wspólnej drogi.
Serdecznie współczuję Pani tego, czego pani doświadczyła. Wierzę i życzę, aby trafiła Pani na specjalistę, który Pani pomoże i co najważniejsze, przy którym poczuje się Pani dobrze i rozwinie skrzydła.


