Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy zdrapywanie krost i ran to samookaleczanie się?

Czy zdrapywanie krost i ran to samookaleczanie się? I trzeba o tym wspomnieć psychoterapeucie?
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Samo zdrapywanie nie jest niczym złym. Bardziej chodzi o powód/intencję zdrapywania - jeżeli robisz to, żeby uniknąć stresu psychicznego i napięcia, to już jest sprawa do przegadania na terapii.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Magdalena Deresińska

Magdalena Deresińska

Dzień dobry,

rozdrapywanie ran może być sposobem na regulację napięcia, w sytuacji doświadczania stresu czy dłuższego napięcia. Trudno na podstawie tak krótkiej informacji ocenić czy wspomniane przez Ciebie zachowanie można zakwalifikować do samookaleczeń. Myślę, że warto przyjrzeć się temu, kiedy pojawia się u Ciebie potrzeba rozdrapania rany, jakie sytuacje ją poprzedzają i wobec tego w jaki inny, bardziej bezpieczny dla Ciebie sposób możesz regulować swoje napięcie. To Ty decydujesz o tym, co mówisz psychoterapeucie, skoro zadajesz to pytanie tutaj to wnioskuję, że w jakiś sposób rozdrapywanie ran niepokoi Cię czy też zwraca Twoją uwagę. Psychoterapeuta wesprze Cię w zrozumieniu tego zachowania i wspólnie możecie znaleźć bardziej efektywne sposoby na samoregulację emocji. 


Pozdrawiam.

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

zdrapywanie krostek i ran nie musi być samookaleczaniem. Natomiast warto sobie odpowiedzieć na pytanie: w jakim celu Pani tego dokonuje? Być może jest to pewien sposób regulacji emocjonalnej. Jak najbardziej warto porozmawiać o tym z terapeutą.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Marek Szafranski

Marek Szafranski

Pani Beato, jeśli potrafi się pani przed tym powstrzymać, to nie ma problemu. Jeśli natomiast nie jest Pani w stanie powstrzymać się przed zdrapywaniem, to z całą pewnością proszę poinformować o tym psychoterapeutę. 
Tak jak już wcześniej napisali inni, może to być sposób na redukcję napięcia emocjonalnego. Natomiast przyczynom napięcia zdecydowanie warto się przyjrzeć w terapii.

Dodam tylko, że sam fakt, że Pani się nad tym zastanawia jest wystarczającym powodem, aby powiedzieć o tym psychoterapeucie. Powodzenie terapii jest w olbrzymim stopniu uzależnione od szczerości i otwartości w relacji z psychoterapeuta. 
Życzę powodzenia😁

Zobacz podobne

Witam. Jestem w sumie po 11-letnim związku (w tym 3 ostatnie lata już jako małżeństwo).
Witam. Jestem w sumie po 11-letnim związku (w tym 3 ostatnie lata już jako małżeństwo). 3 dni temu dowiedziałam się, że mąż ma "przyjaciółkę" czytając dwuznaczne wiadomości w jego telefonie, powiedział mi, że już mnie nie kocha i że lepiej czuje się, jak jest sam. Czy da radę się wyleczyć z tej miłości i pozbyć się tego bólu w środku? Czy mam jeszcze szanse na normalne życie? Mam myśli samobójcze, nie chce mi się żyć, bez niego wszystko straciło sens... A szans na powrót nie ma, wyprowadził się na dobre i nawet nie chce słuchać nic na temat terapii i próby ratowania tego :-(
Jak znaleźć szpital psychiatryczny z lekarzami dbającymi o pacjenta i terapią niefarmakologiczną?

Znajduje się obecnie w szpitalu psychiatrycznym "Zdroje" w Szczecinie. Warunki tutaj to patologia, jestem tu miesiąc i kompletnie nie ufam lekarzom. Czuję się pozostawiony całkiem sobie bez chęci z ich strony, aby mi pomóc. Zastanawiam się jaki szpital psychiatryczny w Polsce posiada lekarzy, którym zależy na pacjencie i posiada poza farmakoterapia też zwykła terapię. Mam zaburzenia osobowości, depresję i myśli samobójcze z próbą, która odbyła się na terenie szpitala.

Jak przekonać tatę do terapii online po śmierci mamy?
Dzień dobry, mam konsultacje psychologiczne, ale my mamy tylko 10 (na razie miałem 1 z 10) konsultacji psychologicznych interwencyjnych z uwagi na śmierć mojej mamy. Ale psycholożka zaleciła mi, abym po jej konsultacjach miał dłuższą terapię. W sumie nie wiem, dlaczego tak zaleciła, ale okej. I tu jest problem, bo tata powiedział, że mam mieć terapię stacjonarną, a ja zdecydowanie bardziej wolę mieć terapię online z moją byłą psycholożką, psychoterapeutką poznawczo-behawioralną (CBT), bo bardzo bardzo ją lubię. I nie wiem, jak namówić tatę na terapię online z moją byłą psycholożką? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie odpowiedzi i z góry za wszystkie dziękuję.
Nudzę się na psychoterapii. Ciągle poruszamy te same obszary, a ja chciałabym móc rozwinąć się i zaangażować w nowe.
Hej, Chodzę na terapie poznawczo-behawioralną od 5 miesięcy. Od pewnego czasu czuję się strasznie znudzona terapią. Nudzi mnie ciągłe gadanie i słuchanie o tym samym. Nie czuję, że się rozwijam. Ciągle robię to samo. Poruszamy ciągle te same tematy. To mnie zniechęca i mam ochotę zrezygnować.Lubię nasze spotkania. Dużo z nich wynoszę. Terapeuta jest bardzo fajny i konkretny. Po prostu ja potrzebuje, aby od czasu do czasu był powiew świeżości, aby coś nowego się wydarzyło, abym mogła się rozwinąć i czegoś nowego nauczyć. A tu ciągle gadamy o tym samym, zajmujemy się tym samym obszarem i stoimy w miejscu. Nudzi mnie to. Potrzebowałabym skupić się na czymś nowym. Na razie odpuścić te tematy i zająć się czymś innym. Inaczej moja motywacja spada i robi się to monotonne. Wtedy nie chce mi się w to angażować. Chodzę, bo chodzę. Z poczucia obowiązku oraz no zobowiązałam się, ale robię to coraz mniej chętnie. Zmęczona nią jestem. Jak tę nudę zabić? Nie chciałabym rezygnować z terapii, ale no naprawdę się nic nie dzieje. Ja to wolę jednak dosyć praktyczne zajęcia/ warszatowe :)
PTSD i stres adaptacyjny w nowym związku: pomoc i leczenie
Witam , chce poznać opinie innych specjalistów na moja sytuację . Mam 23 lata w przeszłości miałam PTSD złożone przez doświadczenia z dzieciństwa.. w wieku 11,12 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Na lata zapomniałam o tamtej sytuacji wymazalam z głowy . Dopiero w wieku 16 lat zdałam sobie sprawę do czego doszło i opowiedziałam w szkole co mnie spotkało . Przeszłam dwie terapię poznawczo- behawioralne pierw metoda przedłużonej ekspozycji później przetwarzania poznawczego. Były to bardzo trudne ale skuteczne terapię. Teraz w wieku 23 lat pierwszy raz weszłam w związek . To dla mnie nowe doświadczenie.. pierwszy raz też zaczęłam się otwierać na bliskość bo przez tamte wydarzenia.. temat dla mnie ciężki.. wcześniej bałam się tej bliskości.. Partner jest dla mnie wspierający wie o mojej przeszłości i pomaga mi przejść przez ten proces " "oswajania " bliskości .. dzięki temu przeszłam dużo kroków do przodu i ten proces oswajania przychodzi mi bardzo łatwo a ja zaczęłam czuć przyjemnosc z bliskości. Z drugiej strony od kiedy zaczęłam się spotykać.. ciągle chodzę zmęczona w pracy funkcjonuje dwa razy gorzej.. nie raz musiałam używać siły żeby wstać z łóżka bo tak bardzo mi się nie chciało.. nie miałam siły . W pracy też zaczęłam funkcjonować bez siły ... Był taki moment w pracy ze po prostu wybuchłam płaczem w pracy z myślą że mam już dość.. że za dużo wszystkiego.. i było coraz gorzej.. zdecydowałam się w końcu na wizytę u psychiatry . Stwierdziłam że potrzebuje odpoczynku bo długo nie pociągne.. tak.. a na urlop nie mogłam sobie pozwolić ( brak ludzi do pracy ) ( a ostatnie moje dłusze wolne to we wrześniu 2 tyg ) . Poszłam na wizytę u psychiatry opowiedziałam wszytko jak się czuje.. w rozpoznaniu napisał " Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne" ogólnie stwierdził że nowy związek to silny triger. I to nie oznacza że terapia poszła na marne.. tylko po prostu pod silnym stresem czasami ciężko utrzymać te dobre schematy Zlecił powrót na terapię ( kilka po prostu sesji takich przypominających ) , dostałam L4 miesięczne , zalecenie spokojniejszego trybu życia , aktywizacja behawioralna . Plus leki : rano Seronil 10 mg i Trittico 35 mg na wieczór . Mimio tego że nigdy nie brałam leków i nie chciałam leków jako farmakoterapii . Ogólnie mam jakiś upór do leków . Szczególnie że przy PTSD gdzie nie było łatwo dałam radę bez leków.. to teraz miałabym nie dać ? Powiedziałam to lekarzowi powiedział żebym się zastanowiła.. zobaczyła jak będę się czuć.. Zamysł tych leków taki Trritico na poprawę jakości snu żebym budziła się bardziej wypoczęta. Seronil na więcej energii i lepszy nastrój w ciągu dnia.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!