Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Przede wszystkim chciałabym podkreślić, że Pani reakcja wydaje mi się całkowicie zrozumiała. Opisuje Pani sytuację, w której podczas wspólnego śniadania pojawiły się bardzo seksualne, wulgarne treści, opowiadane dodatkowo przez przełożonego. Wiele osób mogłoby odczuwać w takiej sytuacji dyskomfort, zażenowanie czy poczucie przekroczenia granic, szczególnie jeśli oczekują od miejsca pracy profesjonalizmu i wzajemnego szacunku.
Z perspektywy poznawczo-behawioralnej warto zwrócić uwagę, że emocje często dostarczają nam ważnych informacji o tym, czy dana sytuacja jest zgodna z naszymi wartościami. To, że nadal Pani o tym myśli, nie musi oznaczać nadmiernej wrażliwości. Czasami wracamy myślami do wydarzeń, które były dla nas szczególnie nieprzyjemne lub zaskakujące, ponieważ próbujemy nadać im znaczenie i ocenić, czy jesteśmy w bezpiecznym dla siebie środowisku.
Jednocześnie rozumiem, skąd bierze się Pani wątpliwość. Skoro wcześniej zdarzało się Pani wycofywać z różnych miejsc i ma Pani świadomość własnych trudności, może pojawiać się myśl: „A może znowu przesadzam?”. Warto jednak uważać na automatyczne podważanie własnych odczuć tylko dlatego, że w przeszłości doświadczała Pani lęku czy tendencji unikających. Sam fakt posiadania takich trudności nie oznacza, że każda reakcja dyskomfortu jest nieadekwatna.
Pomocne może być zadanie sobie pytania: gdyby identyczną historię opowiedziała mi bliska osoba, czy uznałabym jej reakcję za przesadną? Bardzo często okazuje się, że wobec innych jesteśmy znacznie bardziej wyrozumiali niż wobec siebie.
Jeśli chodzi o chęć odejścia z pracy, nie podejmowałabym pochopnie wniosku, że wynika ona wyłącznie z unikania. Warto przyjrzeć się temu, czy było to jednorazowe zdarzenie, czy raczej sygnał szerszej kultury organizacyjnej, która nie jest zgodna z Pani wartościami.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria















