Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęk społeczny od dziecka, który utrudnia mi teraz funkcjonowanie w dorosłości.

Co jeszcze mogę zrobić? Od zawsze byłem cichym dzieciakiem trzymającym się na uboczu i nie lubiącym być na świeczniku (i nauczyciele nie widzieli w tym problemu, po prostu uważali że jestem grzeczny, nikt nigdy nie zwrócił uwagi że coś może być nie tak), od kiedy pamiętam mam problem z nawiązywaniem nowych znajomości, bo paraliżuje mnie strach, kiedy mam zainicjować rozmowę, trzymałem i trzymam się nadal tylko z najbliższym wąskim gronem przyjaciół i znajomych, których znam praktycznie od piaskownicy. Jednakże teraz rzadko kiedy mamy czas żeby się spotkać, wiadomo dorosłe życie, praca itd. Przenosi się to też na inne sfery życia niż towarzyskie, kiedy przychodziło do odpowiedzi w szkole oblewałem się zimnym potem i robiło mi się słabo, to samo tyczy się np. rejestracji u lekarza itd. Dlatego też zrezygnowałem z matury, bo tak bardzo bałem się ustnej części i do teraz pluję sobie za to w brodę. (Warto dodać, że mam od dziecka nadwagę, niedoczynność tarczycy nie jest żadnym usprawiedliwieniem, za to problemy skórne, które uniemożliwiały mi ćwiczenie już trochę tak, bo ból często był nie do zniesienia (mimo to próbowałem i grałem np. w klubie w nożną czy w koszykówkę). Na szczęście te skórne schorzenia już pokonałem i jest wszystko w porządku, wziąłem się za siebie i zrzuciłem już blisko 30 kg) W podstawówce jeszcze jakoś dawałem radę, prawdziwe problemy zaczęły się w gimnazjum. Pojawiły się stany lękowe i mocny lęk społeczny. Ze swoją klasą nie miałem problemów, za to byłem dręczony przez osoby z innej klasy i do dzisiaj pozostała mi trauma, opuszczałem bardzo wiele lekcji i siedziałem roztrzęsiony w domu. Technikum uznałem za swego rodzaju nowy start, pierwsza klasa przebiegła raczej bez problemu. Co prawda nadal byłem cichy i wycofany ale dałem radę przechodzić cały rok w miarę spokojnie. W klasie nie nawiązałem żadnych poważniejszych znajomości, z nikim się nie zadawałem poza szkołą. No i przyszła 2 klasa... jakoś na końcu 2 miesiąca roku szkolnego złapałem szkarlatynę i to dosyć mocną przez co 2 miesiące przeleżałem w łózku z prawie 40 stopniową gorączką, okropnym bólem głowy i innymi objawami. Gdy wyzdrowiałem to nie byłem już w stanie wrócić, nikomu z klasy nie dałem znać dlaczego mnie nie ma, bałem się ocenienia i pytań o to dlaczego mnie nie było, paraliżował mnie strach. Szkołę dokończyłem w trybie indywidualnego nauczania i tak jak wcześniej napisałem zrezygnowałem z matury ze strachu, jednak udało mi się zdobyć technika pojazdów samochodowych ale nic mi on aktualnie nie daje. Po szkole była bardzo niewielka poprawa. Udało mi się pójść do pracy, po 3 miesiącach okresu próbnego nie przedłużono mi umowy, wytłumaczono mi to tym że niby była ogólna redukcja etatów i nikogo nowego też nie potrzebują, jednak ja w to nie wierzę i do dzisiaj się obwiniam że po prostu byłem za słaby i mimo że dawałem z siebie wszystko, to było to za mało. Od tego czasu wróciły wszystkie demony z czasów dzieciństwa i szkolnych. Od tego czasu boję się pójść do jakiejkolwiek pracy, zdarzyło mi się nawet odwołać rozmowę o pracę w jej dniu bo tak sparaliżował mnie strach i dostałem drgawek. Aktualnie mam 22 lata, zawodowo stoję w miejscu i czuję presję czasu. Rodzice mnie wspierają zarówno psychicznie jak i czasami finansowo, jednak gdy mam chociaż trochę oszczędności to oddaję im wszystko z naddatkiem bo nie mógłbym spojrzeć w lustro. Stany lękowe, depresyjne i lęki społeczne tylko się pogłębiły, gdy jestem np. w galerii handlowej czuję jakby wszyscy się na mnie patrzyli i obgadywali, od razu się pocę. Boję się też przykładowo wjechać do miasta samochodem w godzinach szczytu bo się stresuję że ktoś będzie na mnie trąbił, zgaśnie mi samochód, na światłach itd. Czuję się niepotrzebny i często się za wszystko obwiniam, często uważam się za ciężar dla wszystkich. Jeśli chodzi o charakter to nigdy nie należałem do wrednych osób, wręcz przeciwnie, zawsze byłem w cholerę empatyczny, bezkonfliktowy i wolę być skrzywdzonym niż skrzywdzić kogoś. Denerwuje mnie gdy ktoś jest bez serca. Jestem w cholerę wrażliwy, płaczę na filmach, grach czy przy książkach jeśli tylko mają chwytającą za serce historię. I... właśnie tych cech charakteru też się wstydzę (chociaż nie wiem czy to dobre określenie) bo boję się że ktoś mnie zwyzywa od słabiaków czy mięczaków. Sam też się boję że będąc właśnie takim typem osoby nie osiągnę sukcesu bo żeby teraz coś osiągnąć, trzeba mieć w sobie trochę z bycia zimnym człowiekiem a empatia i wrażliwość właśnie nie są dzisiaj normą. Gdy nie ma czasu na spotkanie z przyjaciółmi czuję się w strasznie samotny a nie umiem nawiązać żadnej nowej znajomości, nawet w internecie, boję się do kogokolwiek odezwać czy napisać. Z wejściem w związek jest dokładnie ta sama sytuacja. Od 2 miesięcy chodzę na terapię, ufam swojej terapeutce i czuję wsparcie i leciutką poprawę jednak jeszcze trochę czasu musi minąć zanim się przed nią w pełni otworzę. Jednak jestem zadowolony, że się na to zdecydowałem.
Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry Krystian

Piszesz o wielu trudnościach, których doświadczasz teraz lub doświadczałeś w przeszłości i są one związane nie tylko ze sferą psychiczną, ale także i somatyczną. To co ważne w Twojej wypowiedzi to fakt, że nie poddajesz się i walczysz o siebie - potrafiłeś schudnąć prawie 30 kg, co zapewne wymagało od Ciebie niezwykłej siły charakteru. Jednocześnie dbasz o zdrowie psychiczne i rozpocząłeś psychoterapię. Wierzę zatem, że Twoja motywacja i upór pomogą przezwyciężyć Ci wszelkie największe życiowe trudności. Powodzenia! 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z poczuciem zdrady po odkryciu męża oglądającego nagie kobiety?
Hej.. jakiś czas temu mąż przyznał się do oglądania nagich kobiet (po tym jak to odkryłam przypadkowo) . Powiedział że był z tym u psychologa, brał leki ale dostał radę że jeśli sam też nie będzie chciał przestać tego robić nic się nie zmieni. Mieliśmy wcześniej mały kryzys w związku, ponieważ czułam się zraniona przez kłamstwo. Doprowadziło to do tego że miesiąc żyliśmy bez współżycia, kontaktów cielesnych. Ja też nie umiałam na niego spojrzeć jak na człowieka. Mam zaburzenia psychiczne i bardzo biorę wszystko dosłownie i emocjonalnie. Gdy zobaczyłam te kobiety wpadłam w niekontrolowany szał, uczucie zdrady, byłam nie do przekonania. Rzucałam wszystkim wokół, czułam się źle i płakałam wiele dni. Tłumaczył to tym że nie było żadnych zbliżeń i dlatego sięgnął po to. To mnie zabolało- bardzo, chociaż nie bardziej niż to że na tych profilach kobiet były wszystkie jego fetysze. To mnie trafiło najmocniej. Poczułam że nigdy nic w naszym związku i seksualności nie było prawdziwe. Poczułam się nieatrakcyjna, niewystarczająca. Rozmawialiśmy na ten temat wiele razy . Nie wiem jak sobie poradzić z tym i jak pomóc jemu skoro terapia nie zadziałała mimo tego że uczęszczał na nią wiele lat. Najgorsze jest to że byłam w tamtym momencie skora do zerwania wieloletniego związku. Po prostu. Dla mnie jest to zdradą. Dałam mu szansę. Zaczęliśmy wszystko od nowa. Ale dla mnie nic nie jest dobrze , często robię mu niemiłe żarty o tą sytuację sama nie wiem co ma to na celu. Chciałam zrobić jakiś schemat że ma pracować na moje zaufanie ale niestety dla moich zaburzeń na drugi dzień już wszystko w porządku , zachowuję się normalnie i tak dalej. Ale uczucie jest silne. Nie wiem co z tym zrobić
Ciągłe wahania nastroju i brak wsparcia ze strony bliskich - co robić?
Chciałabym dowiedzieć sie, co się ze mna dzieje. Ciągłe wahania nastroju albo wogóle nie odczuwam zadnego uczucia. Nie czuje sie już tu potrzebna, nie czuje zadnego wsparcia ze strony przyjaciół i bliskich.Często dziewczyny mnie odrzucaja, przez co nie czuje sie potrzebna. Co powinnam zrobic w tej sytuacji?
Mam 16 lat, jestem psychicznie wyczerpana, boje sie o swoje zycie i mam mysli o samookaleczeniu - jak szukac pilnej pomocy?
dzien dobry, nazywam sie patrycja i mam 16 lat, od dluzszego czasu jestem zmeczona psychicznie, nie mam sily kompletnie na nic, raz czuje przyplyw energii a nastepnego dnia boje sie, ze nie przezyje do dnia kolejnego, od tygodnia jestem czysta od jakichkolwiek sposobow na ucieczke przed myslami, dzisiejszego dnia cos we mnie peklo i chcialam sie okaleczyc, nie zrobilam tego powtarzajac sobie w glowie "zostan przy sobie" ale pozniej zaczelam sie zastanawiac, co dzieje sie po smierci, czuje, jakbym byla krok od poddania sie ale jakas część mnie ciagle walczy by zyc, pod koniec wrzesnia mam pierwsza wizyte u psychologa ale wiem, ze potrzebuje otrzymac pomoc jak najszybciej to mozliwe, jednak nie moge i dlatego pisze tu, myslalam o telefonie zaufania ale sluchajac o doswiadczeniach innych, zrezygnowalam z tego pomyslu, nie chce by ktos widzial wylacznie zagrozenie zycia, chce by ktos zobaczyl poprostu mnie.
Związki i kłamstwa: jak sobie poradzić z oszukańczym partnerem za granicą?
Dzień dobry. Moje życie rozsypało się właśnie jak domek z kart. Mieszkam za granicą, mąż jest obcokrajowcem. Od kilku miesięcy nie dokłada się do budżetu, wręcz wyciąga ode mnie pieniądze,a niby chodzi do pracy. Nie płaci żadnych rachunków, nigdy pieniędzy nie ma, a w pracy go oszukują, nie dają wypłaty. Tak twierdzi. Dzisiaj w jego rzeczach znalazłam dokument, potwierdzający wyrok, oraz to, że kara więzienia została zamieniona na bezpłatne prace społeczne. Nie miałam pojęcia ani o wyroku, ani o tych pracach. Zataił to, jak i wcześniejsza kradzież moich pieniędzy sprzed ślubu. Jestem załamana, kradzież wytłumaczył tym, że musiał spłacić zniszczony w wypadku pożyczony samochód. Ze względu na dziecko starałam się mu to wybaczyć, nie dało się, żal w sercu pozostał, w sumie nawet skruchy nie okazał jak prawda wyszła na jaw. Okłamał mnie w wielu sprawach, tak naprawdę nie ufam mu już od dłuższego czasu i czułam, że mnie okłamuje znowu. Jednak dzisiaj czara goryczy się przelała. Traktuje mnie jak idiotkę, okłamuje, zataja ważne informacje. Po sytuacji z kradzieżą moich panieńskich oszczędności przysięgał na wszystko, że nigdy mnie już nie okłamie. Zresztą postawiłam warunek - jedno kłamstwo i odchodzę. I teraz muszę to zrobić, nie da się przecież żyć z takim człowiekiem, oszustem, kłamcą, teraz już kryminalistą. Nie wiem od czego zacząć, wiem, że nie chcę, żeby taki kłamczuch miał kontakt z dzieckiem, jest niedojrzały, nie nadaje się na ojca, nie jest mu w stanie nic dobrego przekazać. Do Polski mogę wrócić dopiero w listopadzie, ale do tego czasu nie wyobrażam sobie życia z nim i udawania, że wszystko jest ok. Pracuje sezonowo, wszystkie moje oszczędności zniknęły, ukradł je, a to co zarobiłam w zeszłym roku, poszło na życie i utrzymywanie trzech osób. Boje się też, że jak się przyznam że wiem o wyroku to on mi będzie chciał zabronić wyjazdu z dzieckiem. Więc może lepiej udawać do listopada, wtedy cicho wyjechać i złożyć pozew o rozwód. Tylko jak żyć jeszcze tyle miesięcy z oszustem i kłamczuchem?
Nie akceptuję swojego bardzo dużego biustu - czy psycholog może pomóc, gdy nie mam możliwości zmiany wyglądu?
Od kilkunastu lat mam bardzo duży biust i jest to cecha mojego wyglądu, która mocno mi przeszkadza. Nie chodzi wyłącznie o wagę — nawet kiedy byłam szczupła, piersi nadal były duże. Nie lubię tego, jak wpływają na proporcje mojej sylwetki i jak bardzo zwracają uwagę. Wiem, że rozwiązaniem fizycznym mogłaby być operacja zmniejszenia piersi, ale obecnie mnie na nią nie stać. Mam więc poczucie utknięcia: jest to cecha, której nie akceptuję, a jednocześnie nie bardzo mam możliwość jej zmienić. Co w takiej sytuacji można realnie zrobić? Czy praca psychologiczna może pomóc, jeśli problem nie polega na błędnym przekonaniu o wyglądzie, tylko na tym, że rzeczywiście mam bardzo duży biust i po prostu nie chcę go mieć?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.