
- Strona główna
- Forum
- traumy
- W sytuacji przemocy...
W sytuacji przemocy czuję się odcięta od rzeczywistości, jestem później bardzo zmęczona.
A.S.
Magdalena Samulik
Dzień dobry,
Dziękuję, że się Pani podzieliła tym z nami. Musiało być Pani trudno, żeby poruszyć nieprzyjemne doświadczenia i sięgnąć po pomoc. Przemoc, o której Pani wspomina, świadczy o traumatycznym charakterze dzieciństwa. Szczegółowo Pani opisuje jedną dramatyczną sytuację mającą szczególny wpływ na Panią. Zdarzenie to prawdopodobnie wywołało zaburzenie potraumatyczne, stąd ponowne wystąpienie sympotmów przy obecności podobnych stresogennych bodźców. Objawy, które się pojawiły musiały Panią bardzo wystraszyć, co jest w pełni zrozumiałe. Problem wydaje się być na tyle złożony, że trudno jest jednoznacznie stwierdzić, który element stanowi “zapłon” do pojawienia się tych objawów. Warto by było wszystko szczegółowo i na spokojnie omówić ze specjalistą (psychologiem, psychotraumatologiem, psychoterapeutą). Dla Pani dobrostanu, ważne będzie podjęcie działania, by móc ten problem przepracować, dlatego dobrze, że zrobiła Pani ten pierwszy krok.
Pozdrawiam i życzę pomyślności,
Magdalena Samulik
mgr psycholog, lic. dietetyk
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Rosenbajger
Witam,
Symptomy i doznania jakie zostały opisane w pani liście wyglądają na ataki paniki. Mogą one być następstwem jakiejś negatywnej i przykrej sytuacji (w pani przypadku przemocy) ale mogą równie dobrze pojawić się bez żadnej konkretnej przyczyny. Więc opisana przez panią dekoncentracja i mgła umysłowa jest efektem przeciążenia układu nerwowego lub ataku paniki. Proszę umówić się na wizytę do specjalisty w celu rozpoczęcia leczenia.
K Rosenbajger
Psycholog /Terapeuta

Zobacz podobne
Moja matka jest beznadziejna. Urodzona w latach 60, razem z ojcem zniszczyli mi dzieciństwo i życie. Dwa przemocowe warianty, przez których się leczyłam. Gdy byłam mała, to cały czas słyszałam od ludzi z rodziny i starej, że matka taaaaaak bardzo kocha dzieci. Czułam się dziwnie. Nigdy też nie pozwalała mi odchodzić do dzieci, jak przyszła z wózkiem kuzynka. Jakoś dzieci znielubiłam wtedy, bo denerwowało mnie, jak miałam 8-10lat i widziałam matkę rzucająca się wręcz z Uśmiechem na jakiegoś dzieciaka, tulące je i dbające. Ja miałam siniaki na ramionach i wyzywała mnie od beznadziejnych. Zero rozmów, kary, pas, nigdy mnie nie kochała. Jestem dorosła i jak widzę jej zachowanie do wnuka od siostry, to mdli mnie. Komplementuje dziecko, mówi, że kocha, jest mądre, ładne... A do mnie całe życie i do dziś gada, od maleńkości, że coś ze mną nie tak. Zawsze, że dziecko za chude byłam, złe pośladki, a ogólnie śmiała się, że jestem blondynką i nazywała mnie "żółtkiem". Mam problem na całe życie ze sobą. O co w tym wszystkim chodzi?? Jeszcze od 30 lat słyszę, z kocha dzieci i chciała być przedszkolanka. Tak. Chyba z pasem w obozie.

PTSD - przyczyny, objawy i skuteczne leczenie zespołu stresu pourazowego
PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego po przeżyciu traumatycznego wydarzenia. Wczesna diagnoza i odpowiednie leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia i pomóc w powrocie do zdrowia.
