Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trauma z dzieciństwa przez toksyczną matkę - jak radzić sobie z emocjonalnym bólem i przemocą?

Moja matka jest beznadziejna. Urodzona w latach 60, razem z ojcem zniszczyli mi dzieciństwo i życie. Dwa przemocowe warianty, przez których się leczyłam. Gdy byłam mała, to cały czas słyszałam od ludzi z rodziny i starej, że matka taaaaaak bardzo kocha dzieci. Czułam się dziwnie. Nigdy też nie pozwalała mi odchodzić do dzieci, jak przyszła z wózkiem kuzynka. Jakoś dzieci znielubiłam wtedy, bo denerwowało mnie, jak miałam 8-10lat i widziałam matkę rzucająca się wręcz z Uśmiechem na jakiegoś dzieciaka, tulące je i dbające. Ja miałam siniaki na ramionach i wyzywała mnie od beznadziejnych. Zero rozmów, kary, pas, nigdy mnie nie kochała. Jestem dorosła i jak widzę jej zachowanie do wnuka od siostry, to mdli mnie. Komplementuje dziecko, mówi, że kocha, jest mądre, ładne... A do mnie całe życie i do dziś gada, od maleńkości, że coś ze mną nie tak. Zawsze, że dziecko za chude byłam, złe pośladki, a ogólnie śmiała się, że jestem blondynką i nazywała mnie "żółtkiem". Mam problem na całe życie ze sobą. O co w tym wszystkim chodzi?? Jeszcze od 30 lat słyszę, z kocha dzieci i chciała być przedszkolanka. Tak. Chyba z pasem w obozie.

User Forum

Anonimowo

8 miesięcy temu
Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry,

przykro jest mi słyszeć o tym, przez co Pani przeszła. Zarówno w okresie dziecięcym jak i późniejszym życiu, już jako dorosła osoba. Pani historia pokazuje, jak trudne i bolesne mogą być relacje rodzicielskie, w których brakuje bliskości i zrozumienia od najbliższych. To, co Pani opisała może świadczyć o głębokim zranieniu, jakiego doświadczyla Pani w związku z zachowaniem Pani mamy. Te trudne doświadczenia odcisnęły piętno na Pani dzisiejszym życiu - rozumiem więc poczucie zagubienia i zranienia. To, dlaczego tak się działo i dlaczego Pani matka była osobą pozbawioną w stosunku do Pani zachowań rozumianych jako matczyna opieka i poczucie bliskości to pytania, które z oczywistych względów może sobie Pani zadawać. Wyobrażam sobie, jak trudne musi być obserwowanie Pani mamy w sytuacji, w których jest ona ciepła, serdeczna czy wspierająca w stosunku do innych dzieci a Pani, jako jej córka, nigdy takich uczuć z jej strony nie doświadczyła. Są to sytuacje, które zostawiają głębokie ślady i odciskają piętno na naszym dorosłym życiu. 

Często osoby, które doświadczyły przemocy lub braku miłości w rodzinie, mogą odczuwać żal i gniew a także smutek i poczucie odrzucenia. Może pojawiać się także pytanie o to ile jestem warta jako człowiek i jako córka, czy zasługuję na miłość, skoro nie doświadczyłam jej od osób, które w teorii powinny być mi najbliższe (rodzice)? W Pani sytuacji pojawia się dodatkowo przemoc ze strony obojga rodziców - trudne doświadczenia z tym związane powinny zostać przepracowane z pomocą specjalisty - psychoterapeuty lub psychologa, który specjalizuje się w pracy z DDD, czyli dorosłymi dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych. 

Proszę pamiętać, że Pani doświadczenia są ważne i warto, aby skorzystała Pani ze wsparcia psychologicznego w celu uporania się z trudnymi wspomnieniami i doświadczeniami przemocowymi, które miały miejsce w Pani dzieciństwie. 

Szukanie wsparcia i praca nad sobą to odważny krok, który może przynieść ulgę i pozwolić na lepsze zrozumienie siebie.

 

Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości w drodze do uzdrowienia swojego wewnętrznego dziecka. 

 

Magdalena Pardo

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Grzywińska

Joanna Grzywińska

Jest mi tak przykro, jak to czytam. Nie wiem, czemu tak się stało i ty pewnie też nie. Jednak czytając twoje słowa, dostrzegam, że jakaś część ciebie czuję i wie, że było to niesprawiedliwe i to, co usłyszałaś w swoim życiu to po prostu nie prawda. 

Teraz jesteś dorosła i możesz wszystko zmienić. Zobaczyć, sama lub z pomocą innej wspierającej cię osoby twoje zalety, talenty, mocne strony. 

Jedna z nich już widzę. Piszesz pięknym, jasnym językiem. Potrafisz przelać na papier swoje uczucia. I jak już wspomniałam, czuje pod skórą, że nie wierzysz w to, co przekazała ci matka. Na pewno jest w tobie dużo (uzasadnionej) złości. Trzeba to rozładować, zakończyć i iść przez życie wolnym. Silna z ciebie i świadoma dziewczyna. 

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam moc pozytywnej energii

 

Joanna Grzywińska 

Psycholog 

Interwent kryzysowy 

8 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry, 

 

Czytając Twoją historię, niestety dostrzec można klasyczny obraz przemocy emocjonalnej i fizycznej ze strony rodzica. Twoja mama nie potrafiła dać Ci tego, czego potrzebuje każde dziecko ciepła, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Zamiast tego dostawałaś krytykę, ośmieszanie i ból. Bardzo ważne, żebyś z całą mocą wiedziała: to nie jest Twoja wina i nigdy nie była. Jej zachowanie wobec innych dzieci tych, które mogła pokazać światu to często mechanizm, by na zewnątrz udawać inną osobę, niż była w domu. To bardzo krzywdzi, bo tworzy w dziecku zamęt „czemu dla innych jest dobra, a dla mnie nie?” Dziś Twoim prawem jest ochrona siebie. Możesz ograniczyć kontakty, możesz stawiać granice, jeśli czujesz, że przeszłość wciąż boli, możesz skorzystać z pomocy terapeuty. Warto pamiętać, że nie jesteś już tą małą dziewczynką, dziś możesz decydować o swoim życiu i otaczać się ludźmi, którzy widzą Twoją wartość. Zasługujesz na spokój, szacunek i życzliwość. 

Jestem z Tobą myślami  i przesyłam Ci dużo ciepła 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

8 miesięcy temu
Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Dzień dobry,

bardzo mi przykro. Historia, którą Pani opisała, z pewnością odciska piętno w Pani codziennym życiu. Pragnę zauważyć, że pytanie, które zadaje Pani na końcu "o co w tym wszystkim chodzi?" kieruje Pani uwagę na to, dlaczego mama zachowuje się w określony sposób, a zwykle trudno jest nam weryfikować motywy innych ludzi. Myślę, że najważniejsze to skupić się na tym, jak Pani to przeżywa i jak wpływa to na Pani życie. Z pewnością w tym pytaniu jest także wyrażone poczucie niesprawiedliwości, które jest w tej sytuacji zupełnie adekwatne i jest trochę punktem zaczepienia, czym w ewentualnej terapii powinno się zająć, od czego zacząć. Proszę pamiętać, że Pani uczucia są ważne i warto się nimi zająć. 

 

Aby przerobić tę trudną relację z mamą, proponuję rozważyć podjęcie psychoterapii lub spotkań z psychologiem (choć psychoterapia byłaby prawdopodobnie bardziej wskazana). 

 

Wszystkiego dobrego

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Ośrodek Psychoterapii PoznajSiebie

8 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Pani doświadczenia są niezwykle bolesne i niewątpliwie wpłynęły na sposób, w jaki postrzega Pani siebie i relacje z innymi ludźmi. Wychowywanie się w środowisku pełnym przemocy i braku akceptacji pozostawia trwałe ślady – zarówno emocjonalne, jak i psychiczne. Pani matka, choć mogła kreować wizerunek osoby kochającej dzieci, w rzeczywistości nie okazywała Pani miłości i wsparcia, co mogło prowadzić do poczucia odrzucenia i niezrozumienia.

Niepokojące jest, że nadal odczuwa Pani skutki tej relacji, zwłaszcza w kontekście obserwowania jej zachowania wobec wnuka siostry. Może to wywoływać silne emocje – frustrację, smutek, a nawet gniew, ponieważ dostrzega Pani kontrast między tym, jak traktuje inne dzieci, a tym, jak traktowała Panią. Takie sytuacje mogą wzmacniać wcześniejsze rany emocjonalne, sprawiając, że poczucie niesprawiedliwości i bólu wraca ze zdwojoną siłą.

 

Kluczowe pytanie brzmi: jak zadbać o siebie i swoje zdrowie psychiczne w obliczu tak trudnych doświadczeń? Pani reakcje są naturalne, ponieważ przeszłość wciąż wpływa na sposób, w jaki interpretuje Pani relacje i sytuacje wokół siebie. Ważne jest, aby rozważyć wsparcie psychologiczne – terapia może pomóc w przepracowaniu tych emocji i odbudowaniu zdrowego poczucia własnej wartości. Pani nie jest odpowiedzialna za to, jak została traktowana, jako dziecko, ale ma Pani prawo do odzyskania kontroli nad swoim życiem i emocjami.

 

Ważne jest, aby pamiętać, że przeszłość nie definiuje Pani wartości jako osoby – to Pani ma prawo decydować, jak chce kształtować swoją przyszłość.

 

Martyna Jarosz
psycholog

8 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Pomoc dla dziecka 10 lat z niebieskimi kartami - przemoc domowa

Gdzie szukać pomocy dla dziecka 10 lat, mamy dwie niebieskie karty, jesteśmy ofiarami przemocy domowej

Związek a relacje partnera z ex i dzieckiem - czy to normalne?

Jestem z facetem od w sumie roku jako związek, wcześniej spotykaliśmy się bardziej jako przyjaciele może coś więcej, ale każdy miał wolną drogę. Od roku spotykamy się oficjalnie w związku, jednakże mój partner ma dziecko ze swoją ex, do której jeździ na całe dnie, niby bawiąc się przez ten czas tylko i wyłącznie z dzieckiem, ponieważ jak twierdzi, pracuje za granicą i po tak długiej nieobecności chce spędzić czas tylko i wyłącznie z dzieckiem. Problem w tym, że jeśli wchodzę na temat tego, żeby dziecko brał do siebie, to tłumaczy się tym, że dziecko (5lat) doznałaby szoku i nie pójdzie tak z nim, ponieważ go długo nie widziało. Jego ex przez ten cały czas siedzi sobie w domu. 

Do tego od jakiegoś czasu zmieniła zachowanie, jak wcześniej zabraniała kontaktów, nie chciała, żeby przyjeżdżał, tak teraz sama pisze, wysyła jakieś memy i nawet przyjeżdża pod jego nieobecność do jego domu. Czy to jest normalne? 

Czy normalne jest to, że on nie chce zrobić nic w kierunku, takim żeby dziecko zabrać do siebie do domu? 

Co prawda cały czas mnie zapewnia, że go nic nie łączy i jedynie jego jazdy kończą się na kontaktach z dzieckiem, ale jednak cieszy się z tego, że ich relacja się poprawiła, bo razem rozmawiają będąc u niej w domu i jak mówi to chyba dobrze, że córka widzi, że mamy dobry kontakt ze sobą?

Boli mnie, że siostrzeniec mówi do mnie po imieniu, nie na "ciociu". Poprawiać go?
Dzień dobry. Mam na imię Ewa. Mam 29 lat. Jestem ciocią 8-letniego Stasia, syna mojej siostry. Kiedy się urodził, przez pewien czas przedstawiano mnie jemu ,,ciocia". Gdy trochę podrósł, jego rodzice i inni członkowie rodziny nagle zaczęli mówić do niego: ,,Ewa włączy ci bajkę", ,,Ewa się z tobą pobawi" itp. Już nie ciocia. Dziecko jak to dziecko. Podłapał to od starszych i sam zwraca się do mnie po imieniu, a innym mówi, że ,,Ewa coś zrobiła". Bardzo mnie to irytuje. Przykro mi, kiedy słyszę, że do innych członków rodziny zwraca się ,,wujku", ,,babciu", a do mnie woła po imieniu, jakbym była jego koleżanką. Czuję się odtrącona i nieszanowana. Wiele razy zwracałam mu uwagę. Prosiłam, żeby mówił do mnie ciociu. Nic z tego. Rodzina robi wszystko, żebym nie była dla swojego siostrzeńca ,,ciocią", tylko Ewą. Jak ich od tego odzwyczaić? I jak nauczyć siostrzeńca odpowiedniego zwracania się do mnie? Czy mam go poprawiać za każdym razem, kiedy się zapomni? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Niepokoi mnie zachowanie męża, jednocześnie jest agresywny, nieszanujący, zły, a zarazem normalnie pracuje, ma dobre relacje. Czy to psychopatia?
Dzień dobry, Mam przypuszczenia, że z moim mężem coś jest nie tak. Jego rodzice bardzo bagatelizują wszystkie zachowania i to co mówi, udają, że nie słyszą, kiedy mówi tak w ich towarzystwie, ale ja się martwię, że te zachowania mają związek z psychopatią lub jakimś zaburzeniem. Bardzo temperowałam męża, stawiając mu warunki, ponieważ potrafił powiedzieć do naszych małych dzieci "debile", kiedy syn wziął jego kanapkę, potrafił zrobić taką awanturę, krzycząc " chciałeś to żryj" , kiedy z łazienki zaczęłam krzyczeć co się dzieje, powiedział, że mam zamknąć mordę.. gdy kazałam mu wyjść z domu, podniósł na mnie i dziecko krzesło waląc nim w końcu w fotel obok nas. Po wielu kłótniach jego agresywne zachowania ustąpiły, ale czasem zupełnie bez powodu w zwykłej rozmowie padało wiele dziwnych słów o nas, jako rodzinie, gdy razem spędzamy czas z dziećmi w święta, "pierdolnięta rodzinka spędzi razem czas", gdy mówię , że to co mówi jest nienormalne, on znów zaczyna, że się czepiam, że mówił to w żartach, gdy nasz trzyletni syn schował się pod stołem, bawiąc się w chowanego, powiedział do niego, że " tak się schowałeś, że nawet twojego ciała tu nie znajdą". Takich zwrotów jest pełno. Między nami sytuacja nie jest najlepsza, gdy np. jestem o coś zła na męża, on odpowiada " jestem przecież kochanym misiem.." i to też każe mi uznać za normalne. Ten sam człowiek, czyta książkę naszemu dziecku, potrafi być uroczy, radzi sobie w pracy, gdzie ma dobre relacje. Proszę o pomoc..
Czy moje dziecko poradzi sobie w dorosłym życiu mając lekkie 'upośledzenie' umysłowe?

Witam, u mojego syna zdiagnozowano lekkie upośledzenie umysłowe w miejscowej poradni psychologiczno-pedagogicznej i chciałbym się dowiedzieć, jak takie osoby funkcjonują w życiu dorosłym: czy są w stanie odnieść sukces w życiu prywatnym i zawodowym, zdać prawko, ukończyć szkołę itp.? trochę się martwię o niego czy sobie poradzi jak mnie zabraknie.

dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.