Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Trauma z dzieciństwa przez toksyczną matkę - jak radzić sobie z emocjonalnym bólem i przemocą?

Anonimowo

Moja matka jest beznadziejna. Urodzona w latach 60, razem z ojcem zniszczyli mi dzieciństwo i życie. Dwa przemocowe warianty, przez których się leczyłam. Gdy byłam mała, to cały czas słyszałam od ludzi z rodziny i starej, że matka taaaaaak bardzo kocha dzieci. Czułam się dziwnie. Nigdy też nie pozwalała mi odchodzić do dzieci, jak przyszła z wózkiem kuzynka. Jakoś dzieci znielubiłam wtedy, bo denerwowało mnie, jak miałam 8-10lat i widziałam matkę rzucająca się wręcz z Uśmiechem na jakiegoś dzieciaka, tulące je i dbające. Ja miałam siniaki na ramionach i wyzywała mnie od beznadziejnych. Zero rozmów, kary, pas, nigdy mnie nie kochała. Jestem dorosła i jak widzę jej zachowanie do wnuka od siostry, to mdli mnie. Komplementuje dziecko, mówi, że kocha, jest mądre, ładne... A do mnie całe życie i do dziś gada, od maleńkości, że coś ze mną nie tak. Zawsze, że dziecko za chude byłam, złe pośladki, a ogólnie śmiała się, że jestem blondynką i nazywała mnie "żółtkiem". Mam problem na całe życie ze sobą. O co w tym wszystkim chodzi?? Jeszcze od 30 lat słyszę, z kocha dzieci i chciała być przedszkolanka. Tak. Chyba z pasem w obozie.

Zdjęcie Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Psycholog
37 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

przykro jest mi słyszeć o tym, przez co Pani przeszła. Zarówno w okresie dziecięcym jak i późniejszym życiu, już jako dorosła osoba. Pani historia pokazuje, jak trudne i bolesne mogą być relacje rodzicielskie, w których brakuje bliskości i zrozumienia od najbliższych. To, co Pani opisała może świadczyć o głębokim zranieniu, jakiego doświadczyla Pani w związku z zachowaniem Pani mamy. Te trudne doświadczenia odcisnęły piętno na Pani dzisiejszym życiu - rozumiem więc poczucie zagubienia i zranienia. To, dlaczego tak się działo i dlaczego Pani matka była osobą pozbawioną w stosunku do Pani zachowań rozumianych jako matczyna opieka i poczucie bliskości to pytania, które z oczywistych względów może sobie Pani zadawać. Wyobrażam sobie, jak trudne musi być obserwowanie Pani mamy w sytuacji, w których jest ona ciepła, serdeczna czy wspierająca w stosunku do innych dzieci a Pani, jako jej córka, nigdy takich uczuć z jej strony nie doświadczyła. Są to sytuacje, które zostawiają głębokie ślady i odciskają piętno na naszym dorosłym życiu. 

Często osoby, które doświadczyły przemocy lub braku miłości w rodzinie, mogą odczuwać żal i gniew a także smutek i poczucie odrzucenia. Może pojawiać się także pytanie o to ile jestem warta jako człowiek i jako córka, czy zasługuję na miłość, skoro nie doświadczyłam jej od osób, które w teorii powinny być mi najbliższe (rodzice)? W Pani sytuacji pojawia się dodatkowo przemoc ze strony obojga rodziców - trudne doświadczenia z tym związane powinny zostać przepracowane z pomocą specjalisty - psychoterapeuty lub psychologa, który specjalizuje się w pracy z DDD, czyli dorosłymi dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych. 

Proszę pamiętać, że Pani doświadczenia są ważne i warto, aby skorzystała Pani ze wsparcia psychologicznego w celu uporania się z trudnymi wspomnieniami i doświadczeniami przemocowymi, które miały miejsce w Pani dzieciństwie. 

Szukanie wsparcia i praca nad sobą to odważny krok, który może przynieść ulgę i pozwolić na lepsze zrozumienie siebie.

 

Życzę wszystkiego dobrego oraz wytrwałości w drodze do uzdrowienia swojego wewnętrznego dziecka. 

 

Magdalena Pardo

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Joanna Grzywińska

Joanna Grzywińska

Psycholog
7 odpowiedzi na forum

Jest mi tak przykro, jak to czytam. Nie wiem, czemu tak się stało i ty pewnie też nie. Jednak czytając twoje słowa, dostrzegam, że jakaś część ciebie czuję i wie, że było to niesprawiedliwe i to, co usłyszałaś w swoim życiu to po prostu nie prawda. 

Teraz jesteś dorosła i możesz wszystko zmienić. Zobaczyć, sama lub z pomocą innej wspierającej cię osoby twoje zalety, talenty, mocne strony. 

Jedna z nich już widzę. Piszesz pięknym, jasnym językiem. Potrafisz przelać na papier swoje uczucia. I jak już wspomniałam, czuje pod skórą, że nie wierzysz w to, co przekazała ci matka. Na pewno jest w tobie dużo (uzasadnionej) złości. Trzeba to rozładować, zakończyć i iść przez życie wolnym. Silna z ciebie i świadoma dziewczyna. 

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam moc pozytywnej energii

 

Joanna Grzywińska 

Psycholog 

Interwent kryzysowy 

Zdjęcie Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Psycholog
132 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

 

Czytając Twoją historię, niestety dostrzec można klasyczny obraz przemocy emocjonalnej i fizycznej ze strony rodzica. Twoja mama nie potrafiła dać Ci tego, czego potrzebuje każde dziecko ciepła, akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Zamiast tego dostawałaś krytykę, ośmieszanie i ból. Bardzo ważne, żebyś z całą mocą wiedziała: to nie jest Twoja wina i nigdy nie była. Jej zachowanie wobec innych dzieci tych, które mogła pokazać światu to często mechanizm, by na zewnątrz udawać inną osobę, niż była w domu. To bardzo krzywdzi, bo tworzy w dziecku zamęt „czemu dla innych jest dobra, a dla mnie nie?” Dziś Twoim prawem jest ochrona siebie. Możesz ograniczyć kontakty, możesz stawiać granice, jeśli czujesz, że przeszłość wciąż boli, możesz skorzystać z pomocy terapeuty. Warto pamiętać, że nie jesteś już tą małą dziewczynką, dziś możesz decydować o swoim życiu i otaczać się ludźmi, którzy widzą Twoją wartość. Zasługujesz na spokój, szacunek i życzliwość. 

Jestem z Tobą myślami  i przesyłam Ci dużo ciepła 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

Dzień dobry,

bardzo mi przykro. Historia, którą Pani opisała, z pewnością odciska piętno w Pani codziennym życiu. Pragnę zauważyć, że pytanie, które zadaje Pani na końcu "o co w tym wszystkim chodzi?" kieruje Pani uwagę na to, dlaczego mama zachowuje się w określony sposób, a zwykle trudno jest nam weryfikować motywy innych ludzi. Myślę, że najważniejsze to skupić się na tym, jak Pani to przeżywa i jak wpływa to na Pani życie. Z pewnością w tym pytaniu jest także wyrażone poczucie niesprawiedliwości, które jest w tej sytuacji zupełnie adekwatne i jest trochę punktem zaczepienia, czym w ewentualnej terapii powinno się zająć, od czego zacząć. Proszę pamiętać, że Pani uczucia są ważne i warto się nimi zająć. 

 

Aby przerobić tę trudną relację z mamą, proponuję rozważyć podjęcie psychoterapii lub spotkań z psychologiem (choć psychoterapia byłaby prawdopodobnie bardziej wskazana). 

 

Wszystkiego dobrego

Karolina Sobkiewicz-Pyszny

Ośrodek Psychoterapii PoznajSiebie

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Pani doświadczenia są niezwykle bolesne i niewątpliwie wpłynęły na sposób, w jaki postrzega Pani siebie i relacje z innymi ludźmi. Wychowywanie się w środowisku pełnym przemocy i braku akceptacji pozostawia trwałe ślady – zarówno emocjonalne, jak i psychiczne. Pani matka, choć mogła kreować wizerunek osoby kochającej dzieci, w rzeczywistości nie okazywała Pani miłości i wsparcia, co mogło prowadzić do poczucia odrzucenia i niezrozumienia.

Niepokojące jest, że nadal odczuwa Pani skutki tej relacji, zwłaszcza w kontekście obserwowania jej zachowania wobec wnuka siostry. Może to wywoływać silne emocje – frustrację, smutek, a nawet gniew, ponieważ dostrzega Pani kontrast między tym, jak traktuje inne dzieci, a tym, jak traktowała Panią. Takie sytuacje mogą wzmacniać wcześniejsze rany emocjonalne, sprawiając, że poczucie niesprawiedliwości i bólu wraca ze zdwojoną siłą.

 

Kluczowe pytanie brzmi: jak zadbać o siebie i swoje zdrowie psychiczne w obliczu tak trudnych doświadczeń? Pani reakcje są naturalne, ponieważ przeszłość wciąż wpływa na sposób, w jaki interpretuje Pani relacje i sytuacje wokół siebie. Ważne jest, aby rozważyć wsparcie psychologiczne – terapia może pomóc w przepracowaniu tych emocji i odbudowaniu zdrowego poczucia własnej wartości. Pani nie jest odpowiedzialna za to, jak została traktowana, jako dziecko, ale ma Pani prawo do odzyskania kontroli nad swoim życiem i emocjami.

 

Ważne jest, aby pamiętać, że przeszłość nie definiuje Pani wartości jako osoby – to Pani ma prawo decydować, jak chce kształtować swoją przyszłość.

 

Martyna Jarosz
psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak wspierać dziecko z lękiem przed szkołą?

Coraz częściej zauważam, że moja córka naprawdę boi się chodzić do szkoły, co mnie martwi. Każdego ranka ten lęk wydaje się rosnąć, a próby uspokojenia pomagają tylko na krótko. 

Rozmawiałam z dzieckiem o jej uczuciach i obawach, ale często się wycofuje albo mówi, że nie wie dokładnie, co ją przeraża. Czy ktoś mógłby mi polecić metody, które pozwolą mi lepiej zrozumieć te lęki? Czy warto porozmawiać o tym z nauczycielem? Co mu powiedzieć?

Zosia ma koleżanki, nawet jedną najlepszą, więc to raczej nie w tym problem.

Jak pomóc jej odzyskać pewność siebie, by przestała płakać?

Chcę ją wspierać, ale też nie przygnieść opiekuńczością.

Będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę.

2 odpowiedzi
Uzależnienie emocjonalne od mamy – jak postawić granice i znaleźć dystans?
Witam, jestem bardzo uzalezniona od mamy. Pomiomo ze mieszkamy daleko od siebie to ja nie potrafie nie zyc jej zyciem. Ona obarcza mnie strasznie swoimi problemami a ze jestem jedynaczka wszystko skupia sie na mnie. Nie umiem powiedziec nie poniewaz ona pozniej obraza sie na mnie na pare tygodni. Uzaleznienie to nie daje mi zyc i cieszyc sie swoim zyciem bo moje samopoczucie uzaleznione jest od jej humoru. Brzmi to strasznie ale niestety zaczyna mnie to meczyc. Ja nie chce sie odcinac od mamy ale znalezc dystans. Bardzo prosze o pomoc
16 odpowiedzi
Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji
Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
7 odpowiedzi
Czy wrócić do partnera po wyzwiskach, gdy rodzice są przeciw? Konflikt w związku i presja rodziny

Kilka miesięcy temu mieliśmy trudny czas z partnerem, zdarzały się wyzwiska i przykre słowa. Mieszkamy na małej wsi, więc gdy działo się to w towarzystwie innych osób szybko powstały plotki. Na początku października moi rodzice się o tym dowiedzieli i kazali mi z nim zerwać, jako że zależy mi na relacji z rodzicami tak właśnie zrobiłam. Ostatnio spotkałam się z tym chłopakiem, wręczył mi kwiaty i przeprosił za całą sytuację. Obiecał zmianę i chciałby jeszcze o nas zawalczyć. Gdy rodzice zobaczyli kwiaty i wytłumaczyłam, że partner przeprosił i żałuje, wściekli się i w domu wybuchła awantura, że rozmyślam powrót do niego. Padły teksty typu: “sp*******j się z nim r****ć” ze strony taty i “nie chce mi się żyć” od mamy. Chcielibyśmy z partnerem spróbować jeszcze raz na nowo, jednak czuje że rodzice tego nie zaakceptują. Proszę o jakieś porady.

3 odpowiedzi
Syn przestał cieszyć się życiem, dużo śpi, zapomniał podstawowych czynności.
Mój syn przestał się cieszyć życiem, często śpi, nie docierają do niego informacje, zapomniał podstawowych czynności, jak pływanie czy mycie się. Sam śmieje się do siebie. Rezonans magnetyczny wyszedł ok i nie wiem co robić.
8 odpowiedzi
Związki i kłamstwa: jak sobie poradzić z oszukańczym partnerem za granicą?
Dzień dobry. Moje życie rozsypało się właśnie jak domek z kart. Mieszkam za granicą, mąż jest obcokrajowcem. Od kilku miesięcy nie dokłada się do budżetu, wręcz wyciąga ode mnie pieniądze,a niby chodzi do pracy. Nie płaci żadnych rachunków, nigdy pieniędzy nie ma, a w pracy go oszukują, nie dają wypłaty. Tak twierdzi. Dzisiaj w jego rzeczach znalazłam dokument, potwierdzający wyrok, oraz to, że kara więzienia została zamieniona na bezpłatne prace społeczne. Nie miałam pojęcia ani o wyroku, ani o tych pracach. Zataił to, jak i wcześniejsza kradzież moich pieniędzy sprzed ślubu. Jestem załamana, kradzież wytłumaczył tym, że musiał spłacić zniszczony w wypadku pożyczony samochód. Ze względu na dziecko starałam się mu to wybaczyć, nie dało się, żal w sercu pozostał, w sumie nawet skruchy nie okazał jak prawda wyszła na jaw. Okłamał mnie w wielu sprawach, tak naprawdę nie ufam mu już od dłuższego czasu i czułam, że mnie okłamuje znowu. Jednak dzisiaj czara goryczy się przelała. Traktuje mnie jak idiotkę, okłamuje, zataja ważne informacje. Po sytuacji z kradzieżą moich panieńskich oszczędności przysięgał na wszystko, że nigdy mnie już nie okłamie. Zresztą postawiłam warunek - jedno kłamstwo i odchodzę. I teraz muszę to zrobić, nie da się przecież żyć z takim człowiekiem, oszustem, kłamcą, teraz już kryminalistą. Nie wiem od czego zacząć, wiem, że nie chcę, żeby taki kłamczuch miał kontakt z dzieckiem, jest niedojrzały, nie nadaje się na ojca, nie jest mu w stanie nic dobrego przekazać. Do Polski mogę wrócić dopiero w listopadzie, ale do tego czasu nie wyobrażam sobie życia z nim i udawania, że wszystko jest ok. Pracuje sezonowo, wszystkie moje oszczędności zniknęły, ukradł je, a to co zarobiłam w zeszłym roku, poszło na życie i utrzymywanie trzech osób. Boje się też, że jak się przyznam że wiem o wyroku to on mi będzie chciał zabronić wyjazdu z dzieckiem. Więc może lepiej udawać do listopada, wtedy cicho wyjechać i złożyć pozew o rozwód. Tylko jak żyć jeszcze tyle miesięcy z oszustem i kłamczuchem?
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dziecko zza drzwi pokazuje rysunek kucającemu tacie

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.