Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Trauma przemocy seksualnej. Czuję się źle wśród ludzi, gdy ktoś mnie obudzi zaczynam być nerwowa i płaczę.

Gdy byłam mała przez 11 lat byłam molestowana. Rodzice przeze mnie nie są traktowani jako "rodzice". Nie lubię ludzi, nie lubię wychodzić z swojego pokoju, nie czuję potrzeby, aby z kimkolwiek rozmawiać o tym, co się dzieje we mnie ani o ogólnych sprawach. Gdy wychodzę z domu, zaczynam się czuć nieswojo, w większych zgromadzeniach zaczynam się stresować i mam kołatania serca. Gdy już rzadziej uda mi się wyjść do znajomych, to po chwili czuję się źle w ich towarzystwie i uciekam, aby być sama. Moje pytanie brzmi czy to może być fobia społeczna, czy coś innego? jak sobie z tym radzić samemu? Chciałam też zapytać... codziennie rano, gdy ktoś mnie budzi, zaczynam być bardzo nerwowa i płakać. Czy to jest związane z kwestiami psychiki czy raczej czymś innym może to być spowodowane?
Nikoletta Dziedzic

Nikoletta Dziedzic

Może być to nieprzepracowana trauma. Może być to fobia.

Uważam, że bardzo ciężko może być Pani poradzenie sobie z tym samej. 

Nerwowe, płaczliwe poranki mogą wiązać się zarówno z traumą, jak i fobią jak również z gromadzonym stresem.

Zalecam udanie się do specjalisty, który pomoże zrozumieć co dzieje się w Pani psychice.

 

Trzymam za Panią kciuki! Powodzenia!

 

Pozdrawiam,

psycholog

Nikoletta Dziedzic

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani doświadczenia na pewno w Pani siedzą i wpływają na zachowanie, czy nastrój…pytanie, czy była Pani kiedyś w terapii, czy pierwszy raz o tym mówi? Nie chcę też wszystkiego sprowadzać do tych wydarzeń - one raczej były początkiem, a potem budowała Pani dalej obraz siebie i innych - pytanie czy ten obraz to ufność i wiara w siebie i innych, czy właśnie lęk, że ufać nie można, a Pani jest predysponowana do bycia ofiarą…. - i tu jest przestrzeń do pracy z psychologiem.

Oczywiście nie musimy zwalać wszystkiego na karb emocji  -warto dla pewność przebadać się czy zwyczajnie nie ma Pani zaburzeń hormonalnych, czy niedoborów składników odżywczych, witamin - więc warto zacząć od lekarza, potem jeśli uważa Pani, że nasilenie tych złych nastrojów jest duże, to psychiatra i na pewno od razu terapia.

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Przede wszystkim doświadczyła Pani naruszenia granic nietykalności cielesnej, co jest traumatycznym przeżyciem. Nie wiem, kto to Pani zrobił, ale została Pani skrzywdzona i warto pomyśleć o ,,przepracowaniu" tego trudnego doświadczenia w procesie psychoterapii. Nic dziwnego, że źle się Pani czuje w towarzystwie innych ludzi, gdyż bliskość okazała się dla Pani zagrażająca. Cierpienie przeżywała Pani w samotności, nie doszło do uprawomocnienia emocji i nie doświadczyła Pani ochrony przez kogoś dorosłego. Nerwowość przy budzeniu przez kogoś może być związana z lękiem przed tym, że znów może wydarzyć się coś przykrego. To jest do zdiagnozowania. Zachęcam do troski o siebie i szukania wsparcia, co juz zaczęła Pani robić. Powodzenia

Katarzyna Waszak

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Dziecko po samookaleczeniach znów trafia do szpitala psychiatrycznego
Dziecko trafiło do szpitala psychiatrycznego z powodu samookaleczenia. Po powrocie sytuacja się powtarza
Nawracające myśli samobójcze w rocznice i ważne daty mimo terapii i leczenia psychiatrycznego – jak sobie pomóc?
Od 3,5 roku jestem w terapii, od ponad 2 lat leczę się również psychiatrycznie. Dwukrotnie byłam hospitalizowana z powodu myśli samobójczych, raz odbyłam pobyt na oddziale dziennym. Obecna terapeutka to czwarta osoba, która mnie prowadzi (strzał w dziesiątkę) - inni rozkładali ręce i otwarcie mówili, że dalej mnie nie poprowadzą. U trzech psychiatrów byłam na jednorazowej wizycie, u jednej jestem pod opieką od dwóch lat z przerwą na prowadzenie przez innego psychiatrę związaną z hospitalizacją na oddziale zamkniętym, a później na dziennym. Przez te dwa lata miałam już 9 leków - różne grupy leków przeciwdepresyjnych, leki przeciwlękowe oraz przeciwpsychotyczne. Aktualnie biorę Pragiolę, Kwetaplex oraz Tianesal. Z początku miałam rozpoznawane epizody depresji, następnie nieokreśloną psychozę (której obecna terapeutka nie widziała pracując ze mną na oddziale), aktualnie zaburzenia osobowości mieszane. Jestem po kilku próbach samobójczych - zarówno zaniechanych, jak i nieudanych. Te myśli są ze mną właściwie cały czas, a szczególnemu nasileniu ulegają w związku z konkretnymi datami - rocznica śmierci dziadka, urodziny nieżyjącego kota, sylwester, moje urodziny i wiele innych bardziej banalnych. Są to dni refleksji nad życiem, przemijaniem, pustką, bezsensem. W przypadku rocznic śmierci, czy uroczystości, które się przez nią nie odbędą, nie wspominam w tym dniu tych osób - wspominam moje cierpienie, które mi wówczas towarzyszyło. Takie daty jeszcze bardziej pchają mnie ku planowaniu prób samobójczych. Pierwszą próbę miałam mieć w pierwszą rocznicę śmierci dziadka - finalnie jej nie podjęłam. Odbyła się ona w drugie urodziny siostrzeńca. Kolejna była w urodziny nieżyjącego królika, walentynki, ponownie urodziny królika, a następnie miesięcznicę śmierci psa. W międzyczasie planowałam wiele prób w dni typu sylwester, moje urodziny, urodziny nieżyjących osób, czy każdorazowo w miesięcznicę śmierci psa. Aktualnie zbliża się dziewiąta rocznica jego odejścia. Te dziewięć miesięcy jest dla mnie symbolem narodzin - nie wiem tylko jeszcze czego. W związku z tym odczuwam napięcie i chęć własnego końca - prawdopodobnie narodzin wolności. Jeden z psychologów powiedział mi kiedyś, że takie zachowania prezentują osoby z traumą prenatalną - nie wiem na ile w tym prawdy. Jestem zmęczona sobą, swoim trwającym bez przerwy od kilku lat złym samopoczuciem, obniżonym nastrojem, płaczliwością, bezsensem, smutkiem i chęcią zniknięcia. Po żadnych lekach nie czułam poprawy. Hospitalizacje również mi nie pomogły. Dobija mnie, że mimo intensywnej pracy terapeutycznej, modyfikowaniu leczenia, zmieniania miejsc pracy na takie, w których będę się bardziej realizować nie ma żadnej poprawy. Jedynie ciągłe wystawianie skierowań na oddział zamknięty i podkreślanie, że jestem trudnym przypadkiem. Obecne rozpoznanie wydaje mi się nieadekwatne do objawów, które mam. Lek przeciwdepresyjny został włączony wyłącznie dlatego, że psychiatra zauważył, że czekając na korytarzu na wizytę płakałam. Dopiero wtedy uwierzył, że tak funkcjonuję - moje wcześniejsze rozmowy na temat tego, że tak jest i tak się czuję nie przynosiły żadnych rezultatów. Nie mam już siły ani ochoty by dalej bawić się w coś takiego i oczekiwać dodatkowo na negatywne zmiany w życiu w postaci chociażby śmierci bliskich osób. Jak sobie pomóc? Co mogę zrobić skoro podjęłam już tyle kroków? Jak zrozumieć czemu daty wywołują we mnie takie stany?
Trauma po zdradzie męża, śmierci bliskich i depresji lękowej - jak poradzić sobie z myślami samobójczymi?
Zdradzający mąż dopóki nie schudnę dalej powiedział że będzie mnie zdradzac 2 lata temu pochowałam rodziców i brata do dziś nie potrafię bez nich zyc Jak poradzić sobie z trauma po zdradzie nie potrafię wybaczyć mężowi mam głupie myśli wolałabym skończyć ze sobą leczę się na depresję lękowa codziennie problemy od wyciągania pieniędzy po długi męża mnie wykańczają może warto pójść za rodzicami byłoby mi łatwiej Biorę mozarin 10 mg i alprox 0.25 mg obecnie spłacam długi męża pracuje na 2 etaty i szukam na szybko pokoju czy mieszkania żeby się szybko wyprowadzić proszę o poradę
Tworzę wiele scenariuszy w głowie, próbując wyprzedzać przyszłość. To bardzo męczące!
Witam, przychodzę do was z problemem/przypadłością a mianowicie jestem osobą, która tworzy scenariusze w głowie do przyszłych sytuacji niekoniecznie odległych, bo nawet tych, które wiem, że się wydarzą za minutę dwie (jak chyba każdy) aczkolwiek u mnie jest to już duża skrajność i obsesyjność, a mianowicie potrafię stworzyć 50 różnych scenariuszy w głowie do jednej sytuacji, a nawet wypowiedzi, w których to najmniejsza zmiana tworzy kolejny scenariusz. Tworzę je od tych bardzo pozytywnych aż po najgorsze, takie, które mogą się zdarzyć i kompletnie irracjonalne. Można by stwierdzić, że jest to pozytywne bo „jestem przygotowany na wszytko” jednak jest to dość uciążliwe w normalnym funkcjonowaniu i chciałbym znaleźć sposób jak mogę chociażby zredukować to „przygotowywanie się na wszystko.”
Jak poradzić sobie po poronieniu?
Nie radzę sobie że stratą dziecka, wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Poroniłam je w listopadzie ubiegłego roku. Jak sobie radzić z napływającymi emocjami, powodującymi płacz, wręcz histerię, w najmniej odpowiednich momentach (w pracy, w kościele, na spotkaniach z rodziną/znajomymi) ?
rodzina dysfunkcyjna hero

Rodzina dysfunkcyjna – przyczyny, porady

Rodzina dysfunkcyjna to wzorzec funkcjonowania rodziny, który może drastycznie oddziaływać na codzienne funkcjonowanie jej członków oraz ich przyszłe relacje. W tym materiale szczegółowo omówimy mechanizmy, konsekwencje i sposoby terapii tego problemu.