Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak uwolnić się od toksycznego ojca tyrana i alkoholika, który mnie kontroluje

Jak uwolnić się od ojca tyrana , alkoholika i wojskowego który płaci za czynsz, a ja resztę bo mieszkam sama niestety za wiele nie zarabiam. Ojciec mi wszystko narzucił, dyktował, kontrolował , bił , wyzywał od zer i że nic nie osiągnę, porównywał, wyśmiewał. Matka nigdy nie stanęła w mojej i brata obronie po prostu starzy się nad nami znęcali .
Marta Kołacka

Marta Kołacka

Dzień dobry!

Strasznie mi przykro, że ma Pani za sobą tak paskudne doświadczenia. Zdaję sobie sprawę, że po doświadczeniu przemocy, wiara w siebie i swoje możliwości nie jest zbyt duża (delikatnie mówiąc). Rozumiem, że czuje się Pani dodatkowo zależna finansowo od ojca. To trudna sytuacja. Obawiam się, że moja odpowiedź nie spodoba się Pani - bardzo gorąco namawiam na rozpoczęciem terapii traumy złożonej. W efekcie terapii z czasem poczuje Pani swoją siłę i zobaczy Pani nowe możliwości. 

Wiem, że terapia prywatnie nie jest tania. Ale jest możliwość terapii na nfz. Są organizacje pozarządowe (ngo), które zajmują się pomocą psychologiczną. Są także grupy samopomocowe jak Al - Anon tworzone przez Anonimowych Alkoholików dla rodzin osób uzależnionych. Jest możliwość uczestniczenia w terapii indywidualnej lub grupowej, na miejscu lub oonline. Bardzo mocno namawiam na poszukanie wsparcia dla siebie. Ze wsparciem będzie dużo łatwiej wyjść z uwikłania.

Trzymam bardzo mocno kciuki za znalezienie pomocy dla siebie 🤞

3 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Proszę zgłosić się do Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia, gdzie jako osoba pochodząca z rodziny z problemem uzależnienia - znajdzie Pani stosowną pomoc. 

Jest to leczenie w ramach NFZ, więc dla Pani bezpłatnie. 

Na stronie www.parpa.com.pl znajdzie Pani placówki wg województw. 

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer. 

3 dni temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Pani Joanno, rozumiem uczucie bólu i uwięzienia - zarówno przez traumę z dzieciństwa, jak i przez obecną zależność od ojca. To, co Pani przeżyła to krzywdy, które głęboko ranią i pozostawiają ślad na całe życie.  Aby "uwolnić się od ojca tyrana(...)" należy przejść proces, który wymaga czasu i budowania niezależności. Jest możliwe(!!!), nawet jeśli teraz wydaje się to przytłaczające. Nie zasługuje Pani na życie pod kontrolą - istnieją różne formy wsparcia i drogi do odzyskania własnego życia. Choć droga ta może wymagać trudnych wyborów i cierpliwości wobec siebie, to warto walczyć o siebie i podjąć trud zmiany!

1 dzień temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Joanno,

 

Dziękujemy za wiadomość. Z Pani opisu wynika, iż doświadczala Pani przemocy fizycznej i psychicznej oraz długotrwałej kontroli. To, że dziś odczuwa Pani lęk, trudność w decydowaniu o sobie i poczucie utknięcia, jest naturalną konsekwencją takich doświadczeń — i nie jest Pani winą.

Aby realnie zacząć się uwalniać, warto sięgnąć po konkretne formy wsparcia:
psycholog lub psychoterapeuta (szczególnie z doświadczeniem pracy z DDA/Dorosłymi Dziećmi Alkoholików i osobami po przemocy),
Ośrodek Interwencji Kryzysowej lub Centrum Pomocy Rodzinie — oferują bezpłatne wsparcie psychologiczne i prawne,
Telefon Zaufania dla Ofiar Przemocy (anonimowo może Pani zadezwonic na ogolnopolską Infolinię 801 12 002 czynną całodobowo),
konsultację prawną, by sprawdzić, jakie masz możliwości w kwestii mieszkania i uniezależnienia się finansowo.

Ma Pani prawo do życia bez strachu, kontroli i upokorzeń. Pomoc istnieje — nie musisz przez to Pani przechodzić sama.

 

Ważne,że chce Pani zmiany i spokojnego życia- jak się domyślam. Prosze nie tracić wiary, w realność tej wizji.

 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

2 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

To, co Pani opisuje, to obraz wieloletniej przemocy, która miała na celu odebranie Pani wiary we własne siły. Proszę wiedzieć, że opłacanie przez ojca czynszu nie jest formą opieki, lecz narzędziem kontroli, które pozwala mu utrzymywać Panią w poczuciu zależności i bezradności. Pierwszym krokiem do odzyskania wolności jest uświadomienie sobie, że Pani nie jest tym, co on o Pani mówi - przetrwanie w takich warunkach jest dowodem Pani ogromnej siły, a nie porażki. Warto skorzystać z terapii - skupić się na tym, jak odzyskać Pani sprawczość, postawić granice i stworzyć realny plan uniezależnienia się, by cena za dach nad głową przestała być opłacana Pani godnością i zdrowiem.

 

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

mniej niż godzinę temu
Maja Pliszka

Maja Pliszka

To, co opisujesz, to przemoc - fizyczna i psychiczna. I to bardzo ważne powiedzieć jasno: to nie była Twoja wina, ani Twoja „słabość”, ani brak ambicji. To, że dziś jest Ci trudno, jest konsekwencją wieloletniego życia pod kontrolą i strachem.

Uwolnienie się od takiego ojca rzadko zaczyna się od nagłego zerwania kontaktu. Częściej zaczyna się od odzyskiwania wpływu na własne życie. Fakt, że płaci za czynsz, daje mu realną władzę i podtrzymuje zależność. To nie oznacza, że jesteś bezradna, tylko że potrzebujesz czasu i planu, by tę zależność zmniejszać. Nawet małe kroki w stronę finansowej samodzielności - tańsze miejsce, współdzielenie mieszkania, dodatkowe źródło dochodu - realnie osłabiają jego kontrolę.

Równolegle ważne jest oddzielenie się psychicznie. To, co słyszysz w głowie -  że jesteś zerem, że nic nie osiągniesz - to nie jest prawda o Tobie, tylko efekt lat przemocy. Ten głos nie jest Twoim głosem, choć może brzmieć bardzo znajomo. Uczenie się go rozpoznawać i nie traktować jak fakt to część uwalniania się.

Masz też prawo ograniczać kontakt do takiego poziomu, jaki jesteś w stanie unieść, nawet jeśli on się z tym nie zgadza. 

 

 

1 dzień temu

Zobacz podobne

Pracuję w zakładzie z trudna młodzieżą. Dziewczyny są świetne w dokuczaniu mi. Ilość przekleństw i wyzwisk powala na łopatki. Nie mogę odpowiadać w ich stylu. Coraz trudniej znoszę ich delikatnie mówiąc wybryki. O nauce podczas lekcji trudno mówić... Czy są sposoby na ogarnięcie sytuacji bardzo dla mnie trudnej. Dziekuję i pozdrawiam B
Dlaczego moje myśli samobójcze nie mijają?

Mam myśli samobójcze i one ciągle trwają, nie mijają, co pewien czas wracają. Przyczyną ich są nierozwiązane problemy natury sytuacyjnej. Wszyscy, dosłownie wszyscy piszą, że kryzys to stan przejściowy, który zawsze mija. Dlaczego więc w moim przypadku nie mija? Czy ja w sposób nieświadomy sztucznie podtrzymują moje problemy, czy o co chodzi?

Mam poważne problemy zdrowotne, dzieci z niepełnosprawnościami, a mąż (przez pewną znajomość) utracił moje zaufanie. Co robić?
Mam pytanie, otóż od około 5 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową, obecnie pod kontrolą psychiatry i na lekach , gdy pojawiło się najmłodsze dziecko- córka upragniona przez narzeczonego ,a był on wtedy pół roku po ciężkim wypadku na skuterze , depresja poporodowa i nerwica niszczyły mnie i jego ,bałam się sama przebywać w domu i inne nawet wymyślane powody z perspektywy czasu ,obecnie do dziś mierze się z nerwicą , do sedna - od porodu córki zaczęła nerwica brać całość na związek, otoczenie , a od początku roku pojawił się kryzys - do narzeczonego przyczepiła się inna kobieta, on początkowo tylko wysłuchiwał jej, aż wbiła się w nasz związek, gdzie już diagnoza w zeszłym roku syna - autyzm i niedawna drugiego dziecka asperger plus niedotlenienie, jest obciążeniem szczególnie dla mnie - ja nie pracuję, cały czas z nimi jestem, od kwietnia do sierpnia powiedzmy, że spotykał się, powiedział mi , ale u nas wyglądało tak, że jakby nie do końca się zmieniło, 1 września poroniłam w około 10 tygodniu , czuję pustkę itp. Ta kobieta, mimo że wyjechała, to wygląda jakby nic się w ich relacji nie zmieniło, nie wie o moim poronieniu ,o chorobie drugiego dziecka, bo tylko jedno wiedziała, i wróciliśmy z narzeczonym do siebie - przepraszam za długie pytanie , jakieś 2 tygodnie temu zaczął traktować mnie jak kiedyś za dobrych czasów, czułam uczucia itp ,szczególnie na wspólnych wyjściach, potem schody - bo dotknęłam jego telefonu, jak zgubił i nim mu przekazałam, pokasowałam wiadomości od tej kobiety , w tych wspólnych wyjściach powiedział, że rozumie mnie i przestanie pisać- że mam się nie przejmować , od tamtego momentu kłócimy się, moja nerwica ,,plus zdrowie po poronieniu, mam wyniki na przetaczanie krwi , to wzięło całość, znów z osoby, z której wydobył uśmiech, życie, jazda chwilą, zaczęłam kontrolować go , być nieznośna, czepiać się itp. , ale też nie pomaga ile powinien , zależy mi na tym związku , na całej rodzinie, nie chcę, żeby nerwica niszczyła relacje ,chcę też spokoju od tej kobiety , mam do niej numer, ale nie chcę żeby odbiło się to na mnie , nie wiem, co ze wszystkim zrobić i w tym wszystkim już wcześniej lekarz też podejrzewał u mnie białaczkę, dlatego zależy też mi na przeżyciu tyle ile mam czasu z nim , z dziećmi.
Zostałem odrzucony przez kogoś, kogo nadal kocham. Przez to odrzucenie czuję wrogość i złość
Dzień dobry. Zostałem odrzucony przez kogoś, kogo nadal kocham. Przez to odrzucenie czuję wrogość i złość oraz niesprawiedliwość do otaczającego mnie świata oraz ludzi. Chciałbym, żeby było tak, jak przed zakochaniem - byłem wtedy spokojny, miły do ludzi i lubiłem ludzi oraz świat/swoje życie. W jaki sposób powrócić do tego, co było przed nieszczęśliwym zakochaniem? Dziękuję za każdą sugestię.
Kryzys w relacji-chciałabym popracować nad sobą, jednak w odniesieniu do Nas, a partner nie chce uczestniczyć w tym procesie.
Mój partner, jak się okazuje, zmęczony moim podejściem i brakiem wyciągania wniosków, zmienił nastawienie do mnie. Przez kilka dni był dość nieprzyjemny i niegrzeczny, natomiast gdy powiedziałam, że taki niegrzeczny on mi nie odpowiada, stwierdził, że w takim razie nie wiem, czego chcę, bo ten grzeczny też mi nie odpowiadał. Gdzieś się zagubiłam, nie biorąc pod uwagę, że swoim zachowaniem wobec niego, doczekam się, że będzie miał dość, ale nie że aż w takim sposób... Za dużo widziałam "ale" (teraz wiem, że zdecydowana większość za często, a w dodatku bez potrzeby..), nie patrząc, że sama wzorowa nie jestem. Mam obecnie czas na poprawę. Nie wiem, ile tego czasu. Dodał, że jak się nic nie zmieni, to się wyprowadzi i może wtedy zrozumiem. Ale..on mi nie powie, co i jak. Mam sama to ogarnąć. Na co dzień teraz jest dość obojętny, postawił na swoim i nie odpuści ot tak. Przyjmie całusa, odpowie, że kocha, ale tak nijak.. Dodał, że nie zdradził, nie zdradza i mnie nie zdradzi, że nie wraca do żadnej byłej, ani nie dostaje d... na boku. Ale budzi się w mojej głowie myśl, że czekając na zmianę buduje gdzieś sobie nowy grunt... Mam mętlik w głowie ogromny - odbierając jego obojętność dystansem i oddalaniem, wyjdzie, że nic nie robię, że mam to gdzieś, by się poprawić. Jesli ktoś mi powtarza nie noś żółtego,do twarzy Ci w innym, to się zastanowię, zapytam co założyć. Jesli odpowiedź jest, że coś innego, to probuję inne kolory, albo wcale, skoro nie dostałam odpowiedzi wprost: nie noś zółtego, zielony to jest to. A w obecnej sytuacji, boję się bez jakiejkolwiek wskazówki, otuchy obrzucę go całą tęczą i bardziej zniechęcę. Sam powiedział, że mam teraz zagwostkę, bo nie chodzi o to, że teraz jak się grunt zatrząsł, to będzie wszystko cacy na klaśnięcie. Mimo tego, nie wiem jak do tego wszystkiego podchodzić, nie chce go zagłaskać. Gdy np. w przeszłości mówił, że za mało go doceniam, pytałam ale jak on oczekuje? Bo wygląda w takim razie, że nie umiem pokazywac docenienia, tym bardziej tak jakby on naprawdę chciał, że może trzeba mi to wprost jak krowie na rowie, nauczyć, to kończyło się "wiesz, dorosła jestes". Taka sytuacja mogła sie powtórzyć. Po czym teraz zbieram żniwa... To przykładowa płaszczyzna. Mocno się pogubiłam. Zależy mi na nim, jest dla mnie ważny.Dziękuję mu za szansę, raczej próbę szansy, zamiast od razu mnie pogonić. Aczkolwiek nadal nie potrafię podchodzić do tego roztropnie i z chłodną głową, czym bardziej się zapętlam.
Depression Hero

Depresja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Depresja to poważne zaburzenie psychiczne, które może dotknąć każdego. Wczesna diagnoza i leczenie są kluczowe – poznaj objawy, metody leczenia i sposoby wsparcia chorych. Pamiętaj, depresję można skutecznie leczyć!