Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dziecko po powrocie z wakacji od ojca nabawiło się trików nerwowych

Witam dziecko po powrocie z wakacji od ojca nabawiło się tików nerwowych są to mimowolne ruchy w najmniej oczekiwanych momentach oraz można to nazwać pojekiwaniami w stanach ekscytacji lub w sytuacjach stresujących. Wcześniej takich problemów nie mieliśmy a trwa to juz 4.5 miesiąca z różnymi nasileniami doszły kłopoty z koncentracja i niestety dodatkowo inna rzecz. Szukałam już pomocy ale terminy są tak odległe mimo że prywatnie a NFZ to samo w dodatku jestem kierowana do lekarza który 3 razy zmieniał swoją opinię i nie chce tam wracać ponownie.
Marzena Falc

Marzena Falc

Dzień dobry. Brakuje w Pani pytaniu wielu informacji np. w jakim dziecko jest wieku, czy na coś choruje/chorowało, czy pojawiają się jakieś dodatkowe objawy, pisze Pani "niestety dodatkowo inna rzecz". To wszystko niewiele mówi o kierunku diagnozy - mogą być to równie dobrze zaburzenia neurologiczne, czynnościowe. Ważne też co dziecko robiło z Tatą na wakacjach, jak długo na nich było, czy coś trudnego się wydarzyło. Nie wiemy też gdzie Pani mieszka, w jakim mieście szuka Pani pomocy, trudno cokolwiek w takiej sytuacji doradzić rozsądnie. Patrząc np. na Warszawę, czas oczekiwania jest zdecydowanie krótszy niż kilka miesięcy. Do dobrego specjalisty można się dostać w ciągu miesiąca, w wielu przypadkach znacznie szybciej (prywatnie oczywiście). W kwestii kompleksowej diagnostyki polecam Ośrodki Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej Dzieci i Młodzieży, pierwsza konsultacja odbywa się w ciągu kilku tygodni. Ośrodki świadczą usługi w ramach NFZ.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pojawienie się tików ruchowych i wokalnych oraz problemów z koncentracją po stresującym wydarzeniu wymaga kompleksowej diagnozy u neurologa dziecięcego oraz psychiatry dzieci i młodzieży, aby wykluczyć podłoże neurologiczne lub zaburzenia lękowe. Czteromiesięczny czas trwania objawów pokazuje, że dziecko przeżywa silny, nieskompensowany stres, dlatego niezbędne jest równoległe wsparcie psychologa dziecięcego. 

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Ataki paniki u nastolatki - jak sobie poradzić z silnym lękiem i objawami fizycznymi?
Niedawno dowiedziałam się, że mam ciągle ataki paniki. Od dłuższego czasu, wydaję się że od roku mam ataki paniki. Jestem nastolatką i zaczęło się to wszystko z prostego lęku, nie wiedziałam co to jest dokładnie i nie mówiłam nikomu, bo się bałam o takich rzeczach mówić, żeby znowu nie był taki stan. To się dzieje okresowo(?), przez miesiąc może być dobrze, ale potem przez 2-3 dni, wieczorem mam nagłe ataki paniki: silny lęk, myślę, że teraz umrę, stracę kontrolę nad sobą,kołotanie serca,uczucie, że serce na chwilę stanęło/potknęło się, szybki oddech. Mam uczucie, jakby moje serce robiło jedno mocne, pojedyncze uderzenie i na chwilę zamierało, co bardzo mnie przeraża, i właśnie dla tego mam lęk i dalej atak paniki. Nie wiem, jak z tym poradzić, czasami przez to nie mogę pójść wcześniej spać. Taki stan może być długo, co też męczy, też nie umiem tego kontrolować
Dlaczego moja 11-letnia córka doświadcza napadów płaczu i jak mogę jej pomóc?
Corka rocznikowo 11 lat, ogolnie z natury jest bardzo spokojna taka co muchy nie skrzywdzi, otwarta o wszystkim ze mna rozmawia... latwo ja obrazic ale nie reaguje na to placzem. Od 3tyg corka miala 2epizoty takiego napadu okropnego placzu, tlumaczy ze nie wie skad to sie bierze ze w szkole wszystko ok, w nocy tel jej sprawdzilam nikt nic jej przykrego nie powiedzial... nie wiem czy to jest jakis etap rozwojowy u dziewczynek w tym wieku czy powinnam juz szukac specjalisty, bardzo sie martwie
Kocham moją mamę i jednocześnie nienawidzę. Nie wiem dlaczego mam potrzebę dokuczania jej.

Dzień dobry mam problem ze sobą i nie wiem jak sobie z nim poradzić.

Chodzi o moją mamę. Kocha mnie, przytula, gotuje obiady i nie hamuje moich ambicji i wspiera mnie we wszystkim, jednak mam do niej odrazę i agresję. Nie chcę jej krzywdzić, ale wybucham do niej agresją cały czas, nawet jak nic do mnie nie mówi. Odkąd skończyłam 18 lat dochodzą również przekleństwa, ale tylko z mojej strony. Mama jest smutna i widzę, że pęka jej serce, bo bardzo jej dokuczam, ale nie potrafię przestać. Kocham ją i nienawidzę. Wskoczyłabym za nią w ogień, ale i ją do niego wepchnęła. Na myśl, że mogę jej wbić szpilkę i doprowadzić do złego stanu odczuwam satysfakcję i zadowolenie, a gdy skończę umartwiam się jak mi jej żal i nie chcę, aby była smutna. Wiem, że jak odejdzie, to ja razem z nią. 

Dzieciństwo miałam bardzo dobre, bo mama sama mnie wychowywała. Może chodzi o ojca, bo bardzo jej dokuczał, jak miałam może z 2 latka, potem odeszłyśmy. Może podświadomie chcę przejąć jego rolę. 

O co chodzi i co jest ze mną nie tak? Chciałabym, aby mama miała kochającą córkę, a nie potwora. Bardzo proszę o pomoc.

Odczuwam bardzo żywe wspomnienia, flashbacki, po toksycznym związku. Chcę sobie z nimi szybko poradzić.
Pod koniec sierpnia zerwałam z chłopakiem, z którym byłam krótko, bo tylko 4 miesiące. Źle czułam się w tym związku, ponieważ chłopak nie szanował mnie. Zawsze stawiał kolegów i swoje koleżanki ponad mnie. Dwa razy nawet wystawiając mnie, żeby spotkać się z nimi. To oczywiście nie były wszystkie sytuacje, bo było ich znacznie więcej, czasem na większy kaliber, ale nie chcę o tym pisać na forum. Aż w końcu zebrałam w sobie siłę i z nim zerwałam. Od zerwania minęło już 4 miesiące, a do mnie cały czas wracają takie jakby,, flashbacki " z sytuacji, które się wydarzyły i wywołują u mnie ból. Często czuję ból po tym, co mi zrobił i nawracające bolesne wspomnienia. Wiem na pewno, że już go nie kocham, nie czuję do niego tęsknoty i cieszę się, że podjęłam decyzję o zerwaniu. Moim problemem są tylko te nawracające bolesne wspomnienia. Czy ktoś mógłby pomóc, jak sobie z nimi szybko poradzić?
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.