
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież
- TW. Niskie poczucie...
TW. Niskie poczucie własnej wartości, myśli samobójcze i trudności w szkole - czy to pora na diagnozę?
Treść wrażliwaTW: myśli samobójcze, próba samobójcza
Wymyślam czy jednak mam z sobą problem? Dzień dobry, jestem świeżo upieczoną uczennicą szkoły średniej i zastanawiam się, czy warto byłoby porozmawiać z rodzicami o diagnozie. Piszę ten post, ponieważ chciałabym się dowiedzieć czy faktycznie jest taka możliwość, że na coś choruje czy zwyczajne są to normalne rzeczy, którymi raczej nie powinnam się przejmować. Zaczynając od myślę, że początku to pierwsze myśli samobójcze pojawiły się u mnie w wieku 11 lat, próbę samobójczą miałam 2 lata później, ale była ona tak żałosna, że jestem pewna, że sami lekarze musieli mieć z tego ubaw. Pani na wydziale psychiatrycznym opowiedziałam jakąś bajkę, żeby mnie nie zamknęli w psychiatryku. Krótko po tym poszłam do Pani Terapeutki, z którą szybko zakończyłam współpracę, bo uparcie nie chciałam iść do psychiatry, ponieważ twierdziłam, że jestem "normalna" i go nie potrzebuję, co doprowadziło do sporu. Skoczyło się tak, że odbyłam wizytę u Psychiatry, który niestety był dość opryskliwy i mówił prześmiewcze rzeczy w moją stronę, więc nie otworzyłam się i nic szczególnego nie powiedziałam. Nie mam diagnozy, że choruję na depresję, ale okazało się, że Psychiatra w tamtym czasie wyraził zgodę na leczenie lekami, jak się potem dowiedziałam od następnej Terapeutki. Problem, jednak był ze mną taki, że ja nie chciałam się poczuć lepiej i wolałam tkwić w tej bańce, więc się na nie nie zdecydowałam. Te myśli nigdy w pełni nie opuściły mojej głowy i nadal do mnie czasami wracają. Na chwilę obecną borykam się z bardzo niską samooceną, nie wyszłam z domu bez makijażu od ponad 2 lat, a każdy komplement w moją stronę traktuję jako żal ludzi do mojej osoby, bo szkoda im mnie z powodu mojego wyglądu. Kiedy mijam rodziców z wózkami, jestem przekonana, że mają nadzieję, że ich dziecko nie będzie wyglądało tak jak ja. Gdy jestem w miejscu publicznym i ktoś na mnie spojrzy, to myślę, że się cieszy, że to nie on tak wyglada, a ja. Najchętniej leżałabym całymi dniami skulona w łóżku, nic mi się nie chcę, a rzeczy, które kiedyś umilały mi to wieczne wypalenie już nie sprawiają mi radości. Potrafię mieć świetny dzień po czym wrócić do domu i czuć się fatalnie. Szkoła mnie przytłacza, a nie jestem ambitna, więc nic mnie nie popycha do nauki. Stres jedynie mnie przytłacza i paraliżuje, a nie pomaga się zmotywować. Mimo że nie chcę jeszcze bardziej rozczarować rodziców to po prostu fizycznie i psychicznie nie mogę się ruszyć. Nie potrafię się skupić na dłuższych lub bardziej skomplikowanych tekstach. Bycie skoncentrowanym przez długi czas sprawia mi problem, co utrudnienia ewentualną naukę. Ciężko mi nawiązać bliskie kontakty z ludźmi, potrzebuję dużo czasu, żeby poczuć się z kimś komfortowo, a kiedy już będziemy blisko, to będę bała się, że zostawi mnie dla kogoś innego i lepszego. Z czasem zrobię się w ciszy zazdrosna co powoli spowoduje, że zacznę nienawidzić tą osobę, a potem wrócę do normalności i tak w kółko. Nie wiem, czy publikując to się nie ośmieszam, ale z góry dziękuję za opinię:)
Anna Szpotowicz
Witaj,
Zawsze warto porozmawiać z rodzicami o tym jak się czujesz. Zmienne nastroje mogą być związane z Twoim wiekiem i intensywną przebudową mózgu, którą przechodzisz z racji wieku. Nastolatki potrafią na zmianę płakać i śmiać się i to właściwie jest w normie. Ale…. dobrze byłoby pójść do psychologa, który po wywiadzie z Tobą i rodzicami mógłby to zróżnicować: czy to, co przeżywasz to kwestia dojrzewania, czy jednak np. stanów depresyjnych. Zwłaszcza, że masz ochotę leżeć w łóżku. Chyba nie ma na co czekać, bo to dopiero początek roku szkolnego.
Jesli chodzi o szkołę i skupienie się warto byłoby zrobić diagnozę w poradni pedagogiczno-psychologicznej ( jej adres jest przypisany do szkoły, do której chodzisz). Rodzice zapisują Cię na taką diagnozę. Spotykasz się tam z pedagogiem i psychologiem. I potem jest spotkanie, na którym dostajesz diagnozę i wskazania do dalszej pracy. Poradnia też wydaje zaświadczenia np. o dysortografii , czy dysleksji.
Jeśli chodzi o niskie poczucie własnej wartości i bliskie kontakty z rówieśnikami warto byłoby poszukać grupy- terapeutycznej, wsparcia lub psychoedukacyjnej na której byliby Twoi rówieśnicy. Jeśli byłby to duży kłopot, to może być to również grupa dotycząca Twoich zainteresowań ( typu sport, zaj. plastyczne, muzyczne), gdzie będą przyjazne Tobie osoby, z którymi dobrze się czujesz. Grupa jest bardziej atrakcyjna w tym wieku, ale gdybyś wolała spotkania indywidualne z psychologiem, też byłby to krok do przodu. Jeszcze raz zachęcam do rozmowy z rodzicami, zarówno o trudnościach szkolnych jak i Twoim samopoczuciu. Jedno z drugim może być powiązane. Nie czujesz się dobrze, a To powód do poszukania pomocy. Nie zastanawiaj się sama ze sobą, czy coś Ci jest, czy nie. Od tego są specjaliści.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Patrycja Stajer
Dzień dobry,
Ja tak sobie myślę, że sporo lat minęło od Pani pobytu w szpitalu i wydaje się, że wiele trudności nadal z Panią jest. Może teraz - kiedy jest już Pani dorosła - sama może o tym zadecydować gdzie i u kogo podjąć odpowiednie leczenie. Najlepiej skorzystać z pomocy osobistej w ramach Poradni Zdrowia Psychicznego (nfz) - u psychoterapeuty, który zaproponuje Pani odpowiednie formy i metody leczenia.
Klaudia Dynur
Dzień dobry,
bardzo mi przykro, że to Panią spotkało.
Co do przytoczonych sytuacji, da się z nich wyłonić objawy depresyjne, chociażby smutek, utrata zainteresowań, spadek energii, problemy z koncentracją, problemy z samooceną. Ten stan jest nie tylko niekorzystny, ale też niebezpieczny ze względu na myśli i próbę samobójczą.
W takiej sytuacji wskazana byłaby konsultacja psychiatryczna, a skoro Pani doświadczenia są niepomyślne, być może udałoby się znaleźć psychiatrę z polecenia. Specjalista ten po dogłębnym wywiadzie dobierze Pani leki, których zadaniem będzie wprowadzenie równowagi w Pani organiźmie. Kolejnym krokiem mogłaby być konsultacja z psychologiem lub rozpoczęcie psychoterapii, aby odnaleźć strategie, które pozwolą Pani funkcjonować na codzień.
Życzę dużo zdrowia
Klaudia Dynur
Psycholog
Karolina Rak
Dzień dobry,
Objawy o których piszesz, takie jak trudności z koncentracją, obniżony nastrój, lęk w sytuacjach społecznych, brzmią niepokojąco, mogą wskazywać na zaburzenia lękowe i/lub depresyjne, aby to ustalić konieczna byłaby konsultacja ze specjalistą.
Na podstawie Twojego opisu rekomendowałabym zarówno podjęcie psychiterapii, w trakcie której będziesz mogła przyjrzeć się myślom, złapać do nich dystans, a także nauczyć się jak w pomocny sposób radzić sobie z emocjami. Równocześnie pomocne mogłoby być skorzystanie z pomocy psychiatry i jeśli uzna to za potrzebne rozpoczęcie przyjmowania leków, jest to często konieczne by móc zacząć pracować na psychoterapii. Kiedy nasze samopoczucie, poziom energii i napięcia są w bardzo złym stanie, ustabilizowanie tego lekami może dać możliwość skupienia na terapii, nauki i wdrażania nowych zachowań w życie, gdyż wprowadzanie zmian nie jest łatwym przedsięwzięciem.
Słyszę, że obecnie chciałabyś wyjść z tej bańki problemów, to bardzo cenne, że chcesz się o siebie zatroszczyć.
Myślę, że rozmowa z rodzicami na temat dalszego wspierania Twojego zdrowia psychicznego jest dobrym pomysłem, abyś mogła dostać od nich wsparcie, a także niezbędną w tej sytuacji pomoc specjalistów.
Serdecznie pozdrawiam i życzę Ci odnalezienia odpowiedniego wsparcia,
Karolina Rak
Psycholożka i psychoterapeutka in spe
Sylwia Harbacz-Mbengue
Witaj,
myślę, źe diagnozę warto zrobić chociażby z powodów szkolnych. Najlepiej w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej. Możesz otrzymać np. opinię o dostosowaniu wymagań edukacyjnych, to może troszkę pomóc w przetrwaniu w szkole, uczyć się jednak będzie trzeba nadal.
Czytając Twoją historię mocno odczułam cierpienie i zmęczenie z jakim się borykasz. Piszesz, że nie chciałaś nic zmieniać i "zostać w tej bańce". Warto zadać sobie pytanie co ta bańka Ci daje, czy może przed czymś chroni, zabezpiecza... to też temat do pracy terapeutycznej.
Myślę też, że terapeutką wysyłając Cię do psychiatry mogła kierować się pojawiającymi sie u Ciebie myślami samobójczymi i chęcią zabezpieczenia Twojago życia i zdrowia.
Myślę, że przydatne byłoby i diagnoza i terapia, byćmoże połączona z farmakoterapią.
Dużo spokoju i stabilizacji
Sylwia Harbacz-Mbengue
Psycholog

Zobacz podobne
Witam, mam problem, bo kiedyś tu pisałam, że tata chciałby, żebym opiekowała się bratem, mam 18 lat i nie chciałam przejmować opieki, więc odmówiłam, to napisał, że jeśli jestem taka mądra, to mam sobie radzić sama. Była wtedy tygodniowa przerwa w kontakcie i ostatnio napisałam, że chciałabym od niego 1000 zł na szkołę, bo musi mnie utrzymać, a ja potrzebuje kasy, a on napisał, że z domu mnie nie wyrzucił, że mam wrócić do domu i z nim gadać, bo on nie wie, czy ja to napisałam. Nie ma opcji, że wrócę do domu, nie mam zamiaru, bo sam na sam mam paraliż w rozmowie z nim i to on będzie naskakiwał na mnie i ja nie będę potrafiła się odezwać więc to nie ma sensu, bo później to nawet nie opuszczę domu swojego, bo nie będę umiała się postawić. Także no mogłabym założyć alimenty, ale też nie wiem, czy zdam, bo mam poprawkę za 3 dni z niemieckiego i polskiego. Z polskiego umiem w miarę, ale z niemieckiego nic w ogóle, więc jak nie zdam (u nas nie chcą dawać warunkowego z powodu, że ja miałam niską frekwencję) to i tak alimentów nie dostane i będę musiała iść do pracy. Kiblować nie chce, bo zmiana klasy to coś, co mocno mnie stresuje i nie wiem, jak mam to wszystko ułożyć, bo nie wiadomo nic czy zdam, czy nie.
Mam trochę nietypową sprawę. Zauważyłam, że moja córka, choć jest jeszcze młoda, zaczyna martwić się tematem aborcji i praw kobiet. Nie wiem, skąd dokładnie wzięły się te obawy, ale widzę, że wpływa to na jej nastrój. Unika rozmów o ciąży, a jak tylko w mediach pojawiają się te tematy, robi się niespokojna albo szybko zmienia temat.
Nie chcę jej zbytnio naciskać, ale jednocześnie czuję, że powinnam jakoś zareagować, żeby jej pomóc. Zastanawiam się, czy rozmawiać z nią wprost o tych sprawach, czy może lepiej unikać tego tematu, żeby nie dokładać stresu. Może ktoś miał podobną sytuację? Czy to dobry moment, żeby wprowadzić takie tematy do naszych rozmów w rodzinie, czy raczej powinnam poczekać, aż sama będzie gotowa?
Myślałam też, czy nie porozmawiać o tym z psychologiem dziecięcym, żeby dowiedzieć się, jak to ugryźć i skąd mogą się brać takie lęki. Ale z drugiej strony boję się, że to może sprawić, że jeszcze bardziej zacznie się tym martwić. Co Państwo myślą? Jak mogę najlepiej wspierać córkę w takim momencie?

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.
