Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak złagodzić swoje emocje dotyczące uczucia do osoby będącej w związku?

Witam, Emocje są trudne i niekoniecznie zależne od nas. Od pewnego czasu podoba mi się ktoś, jednak ta osoba jest w związku małżeńskim i ma rodzinę. Wiem, że nie powinnam nic w tym kierunku robić, jednak emocje te są dla mnie bardzo trudne, codziennie mnie męczą. Nie wiem co zrobić z tą sytuacją. Wiem, że terapia byłaby najlepszym rozwiązaniem, ale ta opcja jest dla mnie za droga, nie mam też osób z którymi mogłabym o tym porozmawiać. Co mogę zrobić w takiej sytuacji żeby złagodzić moje emocje?
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

tak jak Pani napisała emocje często są trudne i wpływa na nie wiele czynników. Emocje też są źródłem informacji, co się z nami dzieje. Z tego co Pani pisze tych emocji związanych z niełatwą sytuacją jest wiele, może też Pani zastanowić się jakie to emocje np. złość, smutek, bezradność itp. 

Tak jak Pani napisała w takich trudnych, stresowych sytuacjach dobrze jest porozmawiać z kimś życzliwym, ale nie czuje Pani aby ktoś taki był w Pani otoczeniu. Nie wszystkie odczucia wymagają terapii natomiast na pewno warto udać się na konsultację psychologiczną, często jedno czy kilka takich spotkań jest pomocnych. Jeżeli względy finansowe nie pozwalają Pani na taką wizytę zapraszam na portalu TwójPsycholog jest również opcja darmowych konsultacji lub darmowy numer dla osób w kryzysach psychicznych 116123.

Pozdrawiam

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Witam, jestem w związku z osoba która cierpi na depresje. Są dni kiedy nie ma na nic siły ani ochoty, widzę ze cierpi jednak żadne słowa do niego nie trafiają. Bierze tabletki. Czy jest jakiś sposób abym ja mogła mu pomoc. Na terapie narazie nie chce iść
Partner mi uniża, nie zajmuje się własną córką, nie pochwala terapii. Jak mu pomóc?
Od pewnego czasu w moim związku jest kryzys. Mieliśmy bardzo trudny czas: ciąża, budowa domu, zmiana pracy i studia. Dużo się tego nałożyło. Obecnie już jest luźniej, ale nie potrafię dogadać się z partnerem. Potrafi nadmiernie dbać o dom. Robi awantury o błahe sprawy: bo gdzieś lekko zabrudziła się ściana albo kot usiadł na kanapie i zostawił trochę sierści. Nie mogę w domu nic robić, bo "nie umiem i nie robię tego na 100%". Przestało mi zależeć, żeby cokolwiek robić w domu, bo za cokolwiek się nie wezmę słyszę krytykę. W weekendy śpi do 12, a potem przez cały dzień siedzi w komórce lub ogląda tv. To samo po pracy. Do mnie ma pretensje jak raz na jakiś czas zajrzę do komórki. Nie zajmuje się córką. Jak idę do pracy lub np. do lekarza to nie mogę jej z nim zostawić, bo on musi odpocząć. Nie bawi się z nią, bo jest zajęty siedzeniem na kanapie. O spacerach i wspólnym spędzaniu czasu razem też nie ma mowy. Od czasu porodu (czyli prawie 2 lata) tylko 2 razy spędzaliśmy czas w 3 i raz poszedł z nią sam na spacer. Do tego doszło, że codziennie musi wypić jedno piwo (bo mu się po pracy należy). No i jak ma wolne to lubi sobie zapalić coś zielonego od rana. Twierdzi też, że wszyscy wszystko robią źle i on musi wszystko kontrolować. Wszystko musi być tak jak on to sobie wymyśli. Dosłownie - często słyszę, że mam się domyślać. Słyszę jego ust ciągłe narzekanie na wszystko ona wszystkich. Odbiera mi to energię. Brak jest czułości, brak spędzania czasu razem. Nigdy nie podobają mu się pomysły na wspólne spędzanie czasu. O urodzinach też zapomniał. A jak się obroniłam to nawet nie pogratulował. Na terapię nie chce iść, bo twierdzi, że to pranie mózgu i nabijanie kasy psychoterapeutom. Mojej terapii też nie pochwalał, więc chodziłam w tajemnicy. Jak mogę mu pomóc? Jak z nim rozmawiać, skoro on nie chce słuchać i wie wszystko lepiej. Twierdzi, że to we mnie jest cały problem. Nie chcę go zostawić, tylko pomóc mu, bo wiem, że ma problem. Nie mam już niestety pomysłu.
Ciągłe kłotnie w związku - jak ich zaprzestać?

Zauważyłem, że w moim związku coraz więcej jest konfliktów, które często są trudne do rozwiązania. Każda rozmowa, nawet ta niewinna, kończy się kłótnią, a emocje górują nad wszystkim. Czy są jakieś sprawdzone metody, by przejść przez to razem, mam wrażenie, że długo tak nie pociągniemy.

Próbowałem różnych sposobów, ale niestety nasze próby kończą się niepowodzeniem. Chciałbym wiedzieć, jak najlepiej rozpocząć rozmowę, aby była ona konstruktywna zamiast destruktywnej.

Bardzo ją kocham i nie chce się rozstawać, ale to już mnie przerasta.

Dziękuje

Mam 33 lata. Od 7 lat jestem w związku małżeńskim.
Witam, Mam 33 lata. Od 7 lat jestem w związku małżeńskim. Z moją Żoną jesteśmy parą od 12 lat. Miała teraz wyjazd integracyjny z pracy (drugi, pierwszy w zeszłym roku). Ja przez całe Jej pobyt nie mogłem wyzbyć się poczucia zazdrości, że będzie rozmawiać tam z jednym facetów, który ewidentnie na Nią leci i nawet się z tym nie ukrywa. Żona zapewnia mnie o swojej wierności i nawet Jej ufam, ale na myśl, że będzie rozmawiać z tym gnojkiem, trafia mnie szlag. I tak przez cały Jej wyjazd trułem Jej głowę, żeby z nim nie rozmawiała. Czy to normalne ? Dodam, że w minionym roku widziałem na własne oczy, jak gość się do Niej kleił i Ona owszem - nie poszła z nim w tango, ale nie była też nadzbyt zdecydowana w swojej niechęci do niego. W przeszłości, gdy byliśmy już parą, zdradziła mnie, choć szczerze i uczciwie muszę przyznać, że po części to była moja wina, bo bardzo Ją wtedy skrzywdziłem. O sobie mogę powiedzieć, że mam potworne kompleksy i niskie poczucie własnej wartości. Nienawidzę siebie za to, jak wyglądam, jaki mam charakter. Uważam, że jestem beznadziejny mężczyzna i nic niewartym człowiekiem. Miewam myśli samobójcze, ale nigdy nie starczyło mi odwagi, aby targnąć się na swoje życie.
Jak postawić granicę osobie, która pyta mnie na tematy, o których nie chcę mówić?
Witam, sprawa dotyczy prywatności, mianowicie ja nie pracuję zawodowo, mam traumy, lęki i nie wyobrażam sobie etatu i pracy z ludźmi tyle, że to nie to jest moim problemem - problem jest taki, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z ludzkiej krzywdy, strachu, lęków itp, nie patrzą na to, co osoba ma w sercu, co przeżyła, oceniają innych tylko po tym, ile zarabia, kim jest z zawodu itp.. Dla mnie ta kwestia to bardzo przykry, drażliwy i smutny temat, o którym w żadnym wypadku nie chcę rozmawiać, no i co ja mam zrobić, gdy jest pewna osoba starsza ode mnie, która gdy tylko mnie spotka pyta mnie czy pracuję? Itp? A ja nie chcę odpowiadać na tego typu pytania, bo to dla mnie tak, jak pisałem, przykry temat, a ta osoba non stop, gdy mnie spotka zadaje mi to pytanie, a gdy odpowiadam, że nie to zamiast przestać to drąży temat, typu, ale przecież trzeba z czegoś żyć itp. A ja spokojnie muszę to znosić i tego słuchać, mimo że w środku, gdy ktoś porusza ten temat, to mi się płakać chce. Czyli podsumowując, gdy ktoś ciągle zadaje mi niewygodne pytanie na temat przykry i bolesny, którego pod żadnym pozorem ja nie chcę poruszać, to co mam zrobić? Jak grzecznie uchylić się od odpowiedzi, a nawet dać do zrozumienia osobie pytającej, że to nietakt i ja nie chcę o tym mówić?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!