Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Poznałam kogoś interesującego, jak na razie tylko piszemy i wciąż mi się wydaje, że mi kłamie.

Mam następujący problem. Poznałam kogoś interesującego, jak na razie tylko piszemy i wciąż mi się wydaje, że mi kłamie. Gdy jest dostępny, mam w głowie, że pisze z inną kobietą, gdy nie odpisuje zbyt długo, myślę, że umówił się na randkę. Robię mu sceny zazdrości, że jest ktoś inny w jego życiu. Ta osoba powoli ma dość tych scen, bo mówi, że jest uczciwy wobec mnie. Jednak ja wierzę w to dzień lub dwa, później zaczynam od nowa. Pomocy.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Słyszę, że ta sytuacja jest dla Pani trudna. Takie obawy biorą się często z wcześniejszych doświadczeń - własnych lub dotykających bliskie osoby. Wartościowa mogłaby się dla Pani okazać praca nad tym problemem razem z psychologiem/psychoterapeutą.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Krokosz

Anna Krokosz

Pani zachowanie może wynikać z pewnych schematów wyniesionych z dzieciństwa. Warto w takiej sytuacji rozważyć wizytę u psychologa, który pomoże Pani zrozumieć dlaczego się Pani tak zachowuje, a także popracuje z Panią nad zmianą Pani zachowań, dzięki czemu będzie Pani mogła stworzyć zdrowy i stabilny związek.

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, jeśli brak przesłanek w rzeczywistości wskazujących na to, że jest Pani oszukiwana, wygląda na to, że ma Pani problem z zaufaniem, z lękiem przed odrzuceniem, z poczuciem się bezpiecznie w relacji lub innymi aspektami tworzenia relacji. Trudno poradzić sobie z takim problemem samej - emocje są intensywne, brak możliwości spojrzenia z dystansu powoduje, że uczucia wydają się rzeczywistością, a nie tylko uczuciami. Warto więc udać się po pomoc psychoterapeutyczną, która pomoże zrozumieć powody takiego stanu rzeczy, pomoże uporać się z trudnymi uczuciami i budować dobrą relację. Pozdrawiam Magdalena Bilinska -Zakrzewicz 

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak wspierać bliską osobę z depresją, która nie chce podjąć terapii?
Jak wspierać osobę z depresją, która się leczy lecz nie chcę za bardzo pójść na terapię. W ostatnie dwa tygodnie stała się dla mnie bardzo chłodna i mimo że ją kocham i chcę pomóc po woli tracę wiarę.
Jak poradzić sobie z przywiązaniem do toksycznej byłej partnerki po 7‑letnim związku i rozstaniu
Dzień dobry, zmagam się z bardzo silnym przywiązaniem emocjonalnym do byłej partnerki była moją pierwszą miłością. Byliśmy razem 7 lat. W trakcie związku znosiłem wiele trudnych sytuacji: szantaż emocjonalny, grożenie samobójstwem, przedstawianie mnie jako złej osoby przed innymi ludźmi. Na końcu zostałem też oszukany i zdradzony. Od rozstania minęło już 8 miesięcy, ale myśli o niej wracają praktycznie codziennie. Kilka dni temu przypadkowo się spotkaliśmy chwilę porozmawialiśmy, a później wymieniliśmy się dłuższymi wiadomościami SMS od tego momentu mysli wrociły z podwójną silą. Zapewniała mnie, że się zmieniła i że chce o mnie walczyć lecz jasno powiedziałem że ma mnie zostawić w spokoju Ja nie chcę ponownie przechodzić przez to wszystko, co było wcześniej. Problem w tym, że mimo tej świadomości, myśli o niej nie dają mi spokoju i bardzo mnie to męczy, a wręcz niszczy psychicznie. Dodatkowo przez ten związek straciłem znajomych i obecnie nie mam wokół siebie ludzi. Nie mam też motywacji ani ochoty na nic, żeby czymś zająć głowę. Jak sobie poradzić z takim przywiązaniem i powracającymi myślami?
Facet stalkował mnie, przekraczał moje granice. Obrzydza mnie potwornie i przeraża, ponieważ jest agresywny. Nie umiem żyć spokojnie.
Od 15 lat zakochany jest we mnie pewien chłopak (mamy po 30 lat). Lubiłam go zawsze jako kolegę, dobrze się dogadywaliśmy, ale na myśl, że mogłoby być coś więcej odrzucało mnie z obrzydzeniem. Czuję się oszukana, bo od dawna mówił, że się odkochał, odnowiliśmy kontakt i na jakiejś wycieczce zaczął robić podchody. Dołączył do grupy i zaczął się mój koszmar. Zobaczyłam, że odrzuca mnie nie tylko jego wygląd, ruchy, gesty... Ale i agresja. Przy ludziach zaczął mnie wyręczać we wszystkim i zaczęłam czuć się jak niepełnosprawna. Nie moglam zamknąć drzwi od auta, wyciągnąć sama torby, przenieść czegoś z bagażnika... Gdy telefon zaczął mi sie psuć, to uznał, że NA PEWNO coś źle robię (wiedziałam, co nie gra) i na siłę zaczął mi wyrywać go. Zapamiętałam tylko "puść" i jego ścisk na telefon i moją rękę. Wtedy się przeraziłam i poczułam jakbym była ułomna. Zaczęły się teksty typu "beze mnie byś tyle nie miała korzyści w życiu". Co jest oczywiście nieprawdą, bo on miał okazję dzięki mnie gdzieś pojechać. Gdy zaczął pytać o jakieś buty, muzykę, koszulki itp. i powiedziałam, że mi się nie podobają, to była złość. Zaczął naśladować moich ex i wszystko od lat stalkował. Zorientowałam się, że nastawiał nawet radio jakie lubię albo utwory, które miałam widoczne na portalu. Gdy byłam na nieszczęsnej wycieczce raz nie chcialam czegoś zrobić i trzasnął mi mocno drzwiami przed nosem. A wieczorem zaczął wypisywać, że sam dla siebie nie chce korzyści, tylko żeby było mi dobrze i chciałby przyjść mnie podotykać. Od tego momentu nie radzę sobie z obrzydzeniem. Z tym, że pozwoliłam dopuścić do siebie tę osobę jako kolegę, że wyjechałam z nim, że przy wszystkich traktował mnie, jakbym była jego kobietą, a na wymioty mnie bierze po tych ohydnych propozycjach. Nie mam z nim kontaktu, mijać go muszę raz w miesiącu, ale zaczyna gadać, abym trzymała się od niego z daleka. Jego gęste, nerwowe ruchy, ton głosu przerażają mnie. Nie stać mnie na psychologa w tym momencie, jak mogę przepracować na razie sama ten problem? Dlaczego aż tak mi obrzydzają ten typ? Poza tym potrafił normalnie ze mną rozmawiać i nagle stwierdzić, że jestem %@&€^€^ (niby taki żart) I jak postawiłam granice, to zaczął zwalać winę na mnie i znowu być agresywnym. Potrafi pisać wywody po nocy na 10 smsów. Albo w normalnej rozmowie pytać czy moje ciało wygląda jak konkretnej osoby z porno. Wszystko wydarzyło się w krótkim odstępie czasu, nasilało i pozbylm się go z otoczenia. Ale wyrzuciłam mu, że jest cham, chory i powinien się leczyć. Oczywiście winę zwalił na mnie i że jest niewinny i nic złego nie robi. I wg niego to była troska, bycie w porządku, wręcz miłość. Nie daje sobie przez niego teraz rady i boję się nowych relacji. Często po spotkaniu go na schodach mam mdłości i chce uciekać.
Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.
Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
Właściwi ludzie spotkali się w niewłaściwym czasie - uczucia między mną a kolegą z pracy, jednak oboje czekamy, jaką decyzję on podejmie.
Mając 36 lat myślałam, że człowiek jest mądrzejszy, a jednak czasami wpląta się w trudne sytuacje. ..Mam dość „skomplikowana” relacje z „kolega” z pracy. Zawsze byliśmy blisko, ale nasze relacje nigdy nie przekroczyły relacji zawodowej, ale z końcem zeszłego roku kolega zrobił pierwszy krok i wyznał, że mnie kocha i że czuje, że jestem miłością jego życia. Nie byłoby to może nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że on jest w związku małżeńskim. Wyznając to poinformował, że ma plan by zakończyć swój obecny związek. Powstał między nami mini romans emocjonalny, bo oboje jednak coś do siebie czuliśmy, ale praca i jego małżeństwo nie pozwoliło nam wcześniej przekroczyć pewnych granic do momentu jego wyznania. Po miesiącu od wyznania mi miłości, jego żona poinformowała, że jest w ciąży. Ona o niczym nie wie i tego, że on planował odejść. „Kolega” uznał, że nie potrafi odejść teraz, bo nie chce by stres rozstania i rozwodu wpłynął na ciąże. Chce tworzyć „pozory” związku do czasu rozwiązania i chce odejść dość wcześnie po narodzinach. Ma rozplanowane kwestie finansowe i mieszkaniowe. Jest tylko czynnik ludzki, o którym nie myśli w postaci tego malucha i tego jak ugną mu się nogi jak weźmie je na ręce i zda sobie sprawę, że nie odejdzie. Nasza relacja nie przekroczyła granic emocjonalnych i rozumiem jego postawę i nigdy nie oczekiwałam czegoś więcej i ostatecznych decyzji tzw na już! Dałam mu czas do końca tego roku, że jeśli będzie chciał coś zmienić to ja dla niego będę, ale nie dłużej. Ograniczyliśmy swoje kontakty nawet w pracy. On ma stany depresyjne i ucieka w prace i wyjazdy, bo nie radzi sobie z sytuacja, bo jest tam gdzie nie chciał być. Ciężko się nam komunikuje. Ja jestem typem lękowymi, a on unikającym. Nasze rozmowy są przesiąknięte złością, żalem, rozgoryczeniem, brakiem nadzieji. Czuje się okropnie z tym wszystkim. Jednocześnie oboje czujemy, że stworzylibyśmy dobra relacje, gdyby nie sytuacja, ale nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu. Czuje się też jak naiwna idiotka, bo przecież nikt nie zostawia kobiety z małym dzieckiem, a on zostawił sobie furtkę, że woli teraz tworzyć pozory, bo jak stchórzy i nie odejdzie to nie będzie psuł tej relacji, która obecnie ma. Jestem tez zazdrosna, bo mam 36 lat i nie było mi dane jeszcze posiadać swoich dzieci i czuje rozgoryczenie, że oddałabym wszystko, by zamienić się z jego żoną miejscami. Biologicznie czas mnie goni i mam żal do losu, że zadrwił z nas obojga. Miałam trudne wcześniejsze relacje i długo byłam sama, bo chciałam być gotowa i chciałam być lepsza osoba dla przyszłego potencjalnego partnera. Długo pracowałam nad sobą i jeśli teraz miałabym wejść w związek, to miałby to być „ten”, w którym chciałbym założyć rodzine. „Kolega” wiedział od początku o moich przejściach życiowych i wie czego szukam. Nie radzę sobie emocjonalnie w tej sytuacji, bo stoję gdzieś na marginesie życiowym i czekam aż ktoś mnie wybierze, bo uzna, że jestem już wystarczająco warta. Tu on wybiera… to jest tak jakby właściwi ludzie spotkali się w niewłaściwym czasie. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie kompletnie zerwać kontaktów, bo pracujemy razem. Ciężko mi w jakiś sposób ruszyć dalej, gdy on jest obok. Planuje przenieść się w firmie, bo czuje, że się nie podniosę z tego. Wewnętrznie czuje też, że będę wyczekiwać czy on podejmie jednak decyzje do końca roku i czy wróci, a gdy patrzę na to realistycznie to odzieram się z nadziei. Czuje się upokorzona, bo jestem jednak tą druga. Nie wiem co mam zrobić ze sobą.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!