
- Strona główna
- Forum
- inne, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z samotnością?
Dorota Kuffel
Witaj,
z samotnością trudno sobie poradzić. Jesteśmy stadni, potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem. Piszesz o doświadczeniu odrzucenia, więc jak najbardziej to może wpływać na teraźniejsze relacje, ale trudno napisać coś więcej. Jeśli Twoje relacje z rodzicami są bliskie, porozmawiaj z nimi o tym. Być może wsparcie terapeutyczne także jest kierunkiem, który warto rozważyć.
Trzymam kciuki
Dorota
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Karolina Białajczuk
Rozumiem, że samotność i trudne relacje mogą wywoływać wiele emocji. Ważne jest, aby znaleźć zdrowe sposoby radzenia sobie z tymi uczuciami. Rozważ rozmowę z psychologiem, który może pomóc Ci zrozumieć i przepracować te uczucia. Wsparcie psychologa może być cenne w poszukiwaniu równowagi emocjonalnej i znalezieniu strategii na poprawę samopoczucia.
Pozdrawiam,
Karolina Białajczuk
Anna Martyniuk-Białecka
Hej,
Tak czytam, że to może być dla Ciebie trudne wciąż doświadczać ponownego odrzucania. Naturalne, że pojawia się niezgoda, wściekłość na taki stan rzeczy. Z drugiej strony pod tym wszystkim wydaje się, że jest też chęć poradzenia sobie z samotnością, potrzeba przynależności i bycia zauważonym, towarzystwa, budowania relacji? Warto przyjrzeć się co uniemożliwia bycie z innymi i nad tym popracować. Relacje to jeden z ważniejszych elementów życia każdej i każdego z nas.
Pozdrawiam serdecznie,
Psycholog Anna Białecka
Marek Dudek
Dzień dobry,
Przeżywanie samotności to bardzo skomplikowany proces, sprawiający dużo cierpienia. Może wynikać ze zranień z dzieciństwa. Z modelu przywiązania itp. Może warto udać się na konsultację do psychoterapeuty, aby przyjrzeć się bliżej, w jaki sposób wchodzi Pani w relacje i jak je przeżywa.
Pozdrawiam
M.D.

Zobacz podobne
Witam, mam problem. Długo choruje na depresję. Mam się źle od pewnego czasu. Nie chodzę na terapię regularnie, bo są to koszty. Nie mam jak opłacać sesji ostatnio. Chodziłam półtora roku do terapeuty, ale w pewnym momencie zaczęłam się na niego złościć, że nie rozumie mnie, że jego rozmowa ze mną nie przynosi efektów i że się nie zgadzam z tą Panią. Czuje, że robi ze mnie idiotkę. Nie wiem, czy to proces terapii, czy raczej to, że nie umiem się na nią wkurzyć i powiedziec, że się nie zgadzam. Jestem umówiona na piątek i boję się, że wydam pieniądze na daremno i znowu nie otrzymam wsparcia. Nie wiem sama co robić. Czy szukać innego, czy wyjaśnić to z nią. Wiem, że ta Pani nie życzy mi źle, ale jej sposoby mnie osłabiają. Ciągle czuję zniechęcenie do życia i ciągle mam napady złości.

