Left ArrowWstecz

Flashbacki z dzieciństwa w terapii ADHD - znaczenie i przygotowanie do ekspozycji

Witam wszystkich. Chciałabym się zwrócić do Państwa z pewnymi pytaniami, ponieważ nie mam komu ich zadać, a wiadomo, profesjonaliści znają się na tych sprawach najlepiej. :) Nakreślając krótko sytuację: Jestem od prawie roku w terapii poznawczo-behawioralnej, a to, co mnie na nią przywiodło to chęć pracy nad swoimi objawami ADHD oraz trudnościami związanymi z ADHD mniej lub bardziej bezpośrednio, jak np. RSD (Rejection Sensitivity Dysphoria) i perfekcjonizm, ale terapeutka zahaczała także o inne rzeczy, jak np. moje dzieciństwo i traumatyczne doświadczenia w życiu dorosłym. Zdecydowałam, by najpierw zająć się ADHD, a później innymi rzeczami i dlatego to właśnie zaburzenie było naszym głównym wątkiem, a inne tematy nie były omawiane nader szeroko, ale też nie były traktowane pobieżnie - coś po środku tych dwóch. Mam poczucie, że zbudowałam ze swoją terapeutką silną, głęboką relację terapeutyczną (oczywiście przestrzegając odpowiednich granic tejże relacji), czuję się do niej przywiązana jako do terapeuty, mam do niej pełne zaufanie, daje mi ogrom wsparcia, ciepła, mam wrażenie, że naprawdę mnie rozumie i widzę to chociażby po tym jak doskonale mnie "czyta" nawet gdy nic nie mówię, a w tym wszystkim ma również wyczucie, kiedy mnie lekko popchnąć, a kiedy dać mi czas i przestrzeń, konfrontuje moje szkodliwe schematy, komunikuje się jasno i stanowczo bez owijania w bawełnę, ale też bez wywierania presji, czy forsowania. Pierwsza rzecz, która mnie bardzo zastanawia to - ja ogólnie będąc już osobą pełnoletnią nie pamiętałam w zasadzie swojego dzieciństwa, oprócz wydarzeń, które były traumatyczne lub pojedyncze wydarzenia, które sprawiły, że byłam bardzo szczęśliwa. To było dosłownie z sześć wspomnień na krzyż, a poza tym czułam się tak, jakby ten etap życia się w ogóle nie wydarzył, czarna dziura. Z kolei parę dni temu zaczęłam mieć flashbacki z dzieciństwa, sięgające nawet do czasów, gdy miałam 5 lat. W losowych chwilach dnia, gdy moja głowa była w zupełnie innym miejscu, nagle miałam przebłysk jakiejś sytuacji z dzieciństwa, natomiast owe przebłyski to zaledwie fragmenty jakichś rozmów, albo jeden konkretny obraz, często połączony z konkretnym zapachem, ale nie zawsze. Dopiero gdy staje mi to przed oczami przypominam sobie, że to faktycznie miało kiedyś miejsce, a nigdy wcześniej o tym w ogóle nie pamiętałam. Niestety, nie są to przyjemne wspomnienia. Są to albo trudne rzeczy, albo wręcz traumatyczne (przemoc). Dlaczego właśnie teraz te flashbacki się pojawiają i po co? Czy to oznacza, że terapia działa i coś mi "magicznie" odblokowuje, czy może coś jest nie tak? A drugie moje pytanie dotyczy stricte pewnej metody terapeutycznej. Otóż, ostatnio wyznałam terapeucie pewien swój sekret, o którym poza nią wie jedynie moja przyjaciółka, z którą się znamy dziesięć lat. Jednym z ostatnich flashbacków była właśnie tamta sytuacja, to mnie nakłoniło do podzielenia się tym z terapeutą, ponieważ potrzebowałam usłyszeć od kogoś obiektywnego, czy tamto zdarzenie było "normalne", czy przemocowe (spoiler: było przemocowe i złe pod każdym względem) i zważywszy na fakt, że kończył nam się czas, terapeutka powiedziała, że będziemy ten wątek rozwijać na kolejnych sesjach oraz wykonamy ekspozycję na najbliższej, po czym zajęła się moimi emocjami, by mieć pewność, że wyjdę z gabinetu w dobrym stanie, toteż nie było jak dopytać o pewne kwestie. Pytanie do Państwa - czego mogę się spodziewać na najbliższej sesji? Na czym może polegać taka ekspozycja? W teorii wiem, że jest kilka jej rodzajów i jaki ma cel ta technika, ale chciałabym poznać Państwa przewidywania jako ludzi, którzy tym narzędziem operują na co dzień. Czy będę musiała opowiadać o tym wydarzeniu bardzo szczegółowo np? Nie ukrywam, stresuje mnie taka wizja. Z góry dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam!
User Forum

Pacjentka

mniej niż godzinę temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry, rozumiem Pani lęk. To zupełnie naturalne, zwłaszcza że kolejna sesja ma dotyczyć trudnego tematu. Ekspozycja, choć jest określoną procedurą terapeutyczną, w praktyce może wyglądać różnie.  Nie ma jednego „sztywnego scenariusza”, według którego każda ekspozycja musi przebiegać. Bardzo ważne jest to, że ekspozycja nie powinna być robiona wbrew Pani.  Skoro ufa pani terapeucie, tym bardziej warto uwierzyć, że nie chce Pani skrzywdzić. Dobrym i ważnym krokiem będzie powiedzenie na początku sesji o swoich obawach, stresie i pytaniach związanych z ekspozycją.

 

Psycholog Dorota Figarska 

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

z Pani opisu widać, że jest Pani bardzo świadoma swoich uczuć i procesu terapeutycznego, a jednocześnie doświadczanie flashbacków z dzieciństwa jest dla Pani trudne i stresujące. To naturalne, że po pewnym czasie terapii pojawiają się wspomnienia, które wcześniej były nieuświadomione – może to być oznaka, że proces terapeutyczny „odblokowuje” pamięć i pozwala Pani stopniowo pracować z tymi doświadczeniami w bezpiecznych warunkach.

 

Jeśli chodzi o ekspozycję, w kontekście terapii często oznacza ona bezpieczne, stopniowe konfrontowanie się z trudnymi wspomnieniami lub emocjami, przy wsparciu terapeuty. Może to przybierać różne formy – nie zawsze wymaga od razu szczegółowego opowiadania całego wydarzenia, ważne jest raczej stopniowe oswajanie emocji i przyglądanie się reakcjom ciała i myślom w kontrolowany sposób. To normalne, że taki proces wywołuje stres i obawy – dobry terapeuta będzie dbał o Pani poczucie bezpieczeństwa i tempo, w jakim pracuje Pani z trudnymi wspomnieniami.

 

To, że Pani opisuje swoje obawy i pytania, jest ważnym elementem przygotowania się do sesji i sygnałem dużej uważności na siebie i swoje granice. Warto porozmawiać o swoich odciciach z terapeutą. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Jest to znanym i naturalnym procesem w psychoterapii szczególnie wtedy gdy wcześniej doświadczenia były traumatyczne Flashbacki pojawiają się często wtedy gdy w relacji terapeutycznej powstaje poczucie bezpieczeństwa i system nerwowy zaczyna dopuszczać wspomnienia które wcześniej były zbyt trudne To nie jest oznaka że coś jest nie tak tylko że terapia działa i uruchamia przetwarzanie doświadczeń. Fragmentaryczne obrazy zapachy czy krótkie sceny są typowe dla pamięci traumatycznej i nie oznaczają cofania się w leczeniu.

 

Ekspozycja w pracy z traumą nie polega na zmuszaniu do szczegółowego opowiadania zdarzeń. Odbywa się za zgodą pacjenta w jego tempie i może dotyczyć emocji fragmentów wspomnień lub znaczeń Terapeuta powinien dbać o poczucie bezpieczeństwa i regulować intensywność pracy.

 

Ma Pani pełne prawo zapytać na czym dokładnie będzie polegać to ćwiczenie powiedzieć o swoim lęku i ustalić granice. To że się Pani stresuje jest normalne i również ważne w procesie terapeutycznym.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

6 miesięcy temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Flashbacki z dzieciństwa, które Panii opisuje, często pojawiają się w trakcie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), zwłaszcza gdy praca nad ADHD i powiązanymi trudnościami, jak RSD czy perfekcjonizm, zaczyna dotykać głębszych warstw emocjonalnych i wspomnień z przeszłości. To znak, że terapia działa. Proces budowania zaufania i bezpieczeństwa w relacji terapeutycznej pozwala na "odblokowanie" wcześniej niedostępnych wspomnień, które były tłumione jako mechanizm obronny przed traumą. Pojawienie się ich teraz nie oznacza problemu, lecz postęp. Pani umysł przetwarza te doświadczenia w kontrolowany sposób, co pomaga integrować je z obecnym "ja" i zmniejszać ich wpływ.  Ekspozycja to kluczowa technika CBT, polegająca na stopniowym, kontrolowanym kontakcie z trudnym wspomnieniem lub wyzwalaczem, by zmniejszyć jego emocjonalną intensywność i reakcje lękowe. W Pani przypadku, skupiona na traumie z dzieciństwa powiązanej z ADHD, prawdopodobnie będzie to ekspozycja imaginacyjna kiedy terapeuta poprowadzi przez powtórne przeżywanie zdarzenia w wyobraźni, ale w bezpiecznym tempie. Cel to przyzwyczajenie układu nerwowego do materiału, którego wcześniej unikałaś, co osłabia flashbacki i poczucie bezradności.

  Na początku jest rozmowa, będąca formą wywiadu.  Terapeuta prawdopodobnie zapyta Panią o emocje od ostatniego spotkania, poziom stresu i granice, by dostosować tempo. Potem może poprosić o opis zdarzenia w szczegółach (tak, wizualizacje, dźwięki, zapachy, uczucia), ale nie od razu "wszystko naraz" ale raczej w porcjach, z przerwami na ocenę reakcji i techniki relaksacyjne (np. oddechowe). Nie będzie presji na perfekcyjne relacjonowanie, chodzi o Pani odczucia, nie o idealny opis. Sesja kończy się "zamknięciem" będącą przetworzeniem emocji, aby wyszła stabilna. Pani stres jest normalny i wiele osób boi się ekspozycji, ale badania pokazują, że buduje ona odporność długoterminowo, zwłaszcza przy ADHD i traumie. Przed sesją proszę zapisać pytania (np. "Jak długo to potrwa? Co jeśli będzie za trudne?") i granice (np. "Stop, jeśli flashback mnie przytłoczy"). To wzmacnia poczucie kontroli. Jeśli potrzeba, terapeuta może połączyć to z innymi narzędziami CBT, jak restrukturyzacja poznawcza (kwestionowanie myśli typu "to było normalne"). Jest Pani w dobrych rękach, proszę zaufać procesowi, ale zawsze sygnalizować pojawiający się dyskomfort.

5 miesięcy temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak przestać żałować czasu zmarnowanego w trakcie depresji?
Jak przestać żałować czasu zmarnowanego w trakcie depresji? Strasznie żałuję 3 lat, które zmarnowałam w trakcie depresji. Przez ten czas tylko leżałam w łóżku i czasami wstawałam na jedzenie. Niby mam zdiagnozowaną depresję, ale cały czas jestem przekonana, że wszystko sobie zmyśliłam. Teraz zaczęłam pracować i lepiej się czuję, mam wrażenie, że mogłam to robić przez te 3 lata i wcale nie czułam się tak źle. Wszyscy poszli do przodu, a ja zostałam w tyle. Nie mogę się z tym pogodzić.
Potrzeba samookaleczenia- z czego wynika?
Od czego zależy nagła potrzeba samookaleczenia? Mimo tego, że nie czuję smutku i leczę się na depresję, co jakiś czas pojawia się u mnie silna potrzeba zrobienia sobie krzywdy, mimo że nie mam żadnej konkretnej podstawy dlaczego chcę to zrobić. Od czego to może zależeć?
Nadmiernie myślę i wracam do tego, co zrobiłam/powiedziałam itp. - przejmuję się opinią innych. Jak sobie radzić?
Co można próbować robić, żeby aż tak bardzo nie przejmować się opinią innych i nie mieć tzw. "second thoughts" po zrobieniu/powiedzeniu czegoś? Czasami mam takie coś, że komentując coś sarkastycznie lub robiąc coś co mi sprawia przyjemność/nie robiąc czegoś czego ktoś ode mnie oczekuje mam później wyrzuty sumienia czy aby na pewno postąpiłam dobrze. Lubię siebie w takiej wersji kiedy to ja jestem dla siebie najważniejsza, a to poczucie winy mnie dobija i sprawia, że się po prosto źle z czymś czuję i zadaję sobie pytania czy może to już nie jest bycie samolubnym.
Partner doświadczył śmierci samobójczej wujka. Boi się pokazać uczucia, otworzyć się, jest w złym stanie psychicznym.
Dzień dobry, mój chłopak niedawno doświadczył śmierci samobójczej najbliższej osoby. Jest w bardzo słaby stanie psychicznym. Oddala się od najbliższych osób. Zamknął się przed wszystkimi. Nie chce jakiejkolwiek pomocy. Wszystkie próby i zapewnienia, że przejdziemy przez to razem nie działają bo on mnie od razu odrzuca. Strach przed pokazaniem uczuć jest ogromny i nie umiem do niego trafić chociaż mimo jego usilnych starań odrzucenia mnie, nadal okazuje mu wsparcie co jest dla mnie również bardzo ciężkie, ale wiem, że nie mogę go zostawić w takiej chwili. Czy dobry pomysłem przekonania go do poszukania pomocy jest argumentacja, że powinien wyciągnąć lekcję z zachowania wujka i nie popełniać jego błędów, ponieważ są bardzo podobni charakterem- chcą wszystko zrobić sami i nie umieją prosić o pomoc. Argument, że dla niego jest jeszcze szansa, ponieważ wujek odrzucił i nie podzielił się z bliskimi swoim problemami, czego właśnie mój chłopak nie umie zaakceptować. Żeby nie powielał jego zachowania i znalazł siłę o walkę o siebie dla zmarłego. Boję się, że te argumenty zamiast pomóc jeszcze pogorszą jego stan- ale już nic nie działa.
Jestem bardzo wrażliwa, naiwna, łatwo mnie wykorzystać, ale też trzeba wiedzieć jak.
Jestem bardzo wrażliwa, naiwna, łatwo mnie wykorzystać, ale też trzeba wiedzieć jak. Bardzo dużo osób w tym moi najbliżsi, skrzywdzili mnie (szantaż emocjonalny,..., czy molestowanie (przez konkretną osobę)). To wszystko głównie działo się podczas pandemii. Pogorszyły mi się oceny, samopoczucie i ogl z takiej energicznej, optymistycznej, kreatywnej dziewczyny zmieniło się na takie pudełko bez dna. Nie wiem, jak inaczej to określić - bardzo często mylę rzeczywistość ze snem/moimi myślami/fikcyjnym światem, mam wrażenie często, że to, co się w danej chwili dzieje to nie jest prawdziwe, albo że czas inaczej płynie (zbyt wolno jak wejdę w taki jakiś stan, a kiedy z niego wyjdę, to mam wrażenie, że za szybko). Nieustanne poczucie pustki, nic dosłownie nic nie czuję. Często mam wrażenie, jakbym się zaczynała dusić (mam problem z oddychaniem czy przełykaniem, z niewiadomego powodu), albo jakby mnie coś przygniotło (czuję się strasznie ciężka), praktycznie cały czas mam wrażenie jakbym była na jakiś prochach (kręci mi się w głowie, jestem zmęczona nie zależnie jak długo lub krótko śpię, mdłości, bóle głowy, wszystko potrafi mi wirować przed oczami albo się po prostu rusza (odsuwa/przysuwa, zmniejsza/zwiększa)). Boli mnie bardzo często brzuch (ciśnie). Około 3 lata temu znienawidziłam siebie - wygląd, charakter, no wszystko. Cały czas zazdrościłam moim rówieśnikom dosłownie wszystkiego. Znienawidziłam się na tyle, że przyśniło mi się, jak umieram w bardzo bolesny i dość długi sposób (jakbym czuła, że właśnie na to jedynie zasługuje) i od tamtego czasu zasłaniam się (nie świadomie/automatycznie) lepszą wersją siebie, która nie istnieje i nie zaistnieje (mam całkowicie inny charakter, budowę ciała, głos, WSZYSTKO). Często też wyobrażam sobie śmierć, albo cierpienie moich bliskich (tak jakbym im tego życzyła, a ja często nie robię tego świadomie, po prostu myśli same mi się nasuwają) lub swoją. Nie potrafię się skupić i mam problemy z pamięcią (wszystko pamiętam jak przez mgłę), nie potrafię powiedzieć, co robiłam wczoraj, nawet godzinę temu (muszę się intensywnie zastanowić/skupić, żeby sobie przypomnieć, albo wszystko poukładać ). Nie lubię, jak ktoś zadaję mi dużo pytań, bo nie umiem się wysłowić/opisać, albo określić, o czym myślę. Gadam do siebie często (bardziej do głosu w swojej głowie, albo ludzi, których obok mnie nie ma, ale istnieją i nie mówię jedynie o wymyślaniu scenariuszy). Często mam wrażenie, że jestem obserwowana, nie czuję się bezpiecznie, codziennie mam takie mini ataki paniki - duszności, przyśpieszone tętno, potliwość, wspomniane wcześniej mdłości i zawroty głowy, drżenie (nie widać tego, ale ja czuję, jak się trzęsę w środku, czasem tak bardzo, że ciężko mi coś utrzymać w rękach), nie czuję się zrozumiana i mam wrażenie, że wszyscy są negatywnie do mnie nastawieni. W grudniu zaczęłam się se!f h@rmow@ć, przestałam, jak mama zobaczyła i minęły prawie dwa miesiące. Znalazłam parę godzin temu ostrze od temperówki, którym sobie robiłam krzywdę i nagle nabrałam giga ochoty znowu to zrobić, poddałam się pokusie i zrobiłam sobie trzy kreski, poczułam dziwną satysfakcję (nie jestem masochistką, bo nie przepadam za uczuciem bólu). Ja od zawsze tłumie w sobie emocję - złość, smutek, itd. ale zawsze trzymałam to w sobie, jak przestałam czuć cokolwiek to zaczęłam być bardziej obojętna, ale jednak bywały sytuację wywołujące u mnie stres, niepokój, itd. i choć nie okazywałam tego, albo nie czułam jakoś specjalnie, to jednak czułam, że to we mnie siedzi (czułam ciężar przygniatający mnie psychicznie). Nie płacze, często czuję, że potrzebuję, ale nie potrafię, jak mi się chcę płakać to albo zbiera mi się Jedynie do powieki, albo zaczynam się śmiać. Jakiś czas temu powróciły moje tiki nerwowe z czasów przedszkolnych/klas 1-3, albo po prostu jakieś moje takie dziwne zachowania (np. muszę przejść obok konkretnej strony słupa, albo muszę stać w odpowiedniej odległości czy z odpowiedniej strony kogoś, bo inaczej robię się nerwowa i czuję się zagrożona). Jestem wrażliwa na hałas (nie lubię, jak ktoś bardzo głośno mówi, bo mnie zaczynają boleć uszy i robi mi się słabo). Nie wiem, co jeszcze dopisać, to są takie najważniejsze rzeczy. Przepraszam za tak długi opis, nie chciałam opuścić czegoś ważnego.
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.