
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak naprawić...
Jak naprawić relacje z byłą partnerką i zwiększyć kontakt z dzieckiem po rozstaniu?
Zostawiłem Partnerkę w ciąży w kwietniu.
W lipcu pojawiło się dziecko. Rozumiem swój błąd, chciałbym nad sobą pracować, nad poprawieniem relacji z byłą partnerką.
Mam kontakty z dzieckiem, ale są dość mocno utrudniane.
Była partnerka nie che rozmawiać. Próba częstszych kontaktów z dzieckiem jest odrzucana. Jeśli chodzi o pytania, w sprawie dziecka, to dostaje odpowiedź po dniu, a prośby o zdjęcia są odrzucane. Jeśli kontaktuje się częściej, to dostaję odpowiedź.
Od przedwczoraj nic się nie zmieniło.
W jaki sposób próbować się komunikować?
Jeśli nie piszę, to czuję, że będzie mi zarzucać, że nie interesuje się dzieckiem. Jeśli piszę, to zarzuca mi, że za często się kontaktuje. Proszę o rady. Terapia rodzina na ten moment nie wchodzi w grę, mediacja również - była partnerka odrzuca moje prośby. ,,Tak zrobiłeś jakiś czas, temu takie są konsekwencje''. Tęsknię za dzieckiem, chciałbym być w jej życiu.
emil
Usunięty Specjalista
Drogi Emilu,
Twoja wiadomość pokazuje, że jesteś świadomy swoich błędów i zależy Ci na odbudowaniu relacji z dzieckiem oraz na lepszym kontakcie z byłą partnerką. To ważny i dojrzały krok, który wymaga odwagi i wytrwałości.
Rozumiem, że obecna sytuacja jest dla Ciebie trudna i pełna napięcia. Chcesz być zaangażowanym ojciec i mieć realny udział w życiu dziecka - jednocześnie trudność w komunikacji z byłą partnerką może rodzić frustrację i niepewność. Te emocje są ważne i warto je zrozumieć, aby móc działać skutecznie, ale z poszanowaniem granic obu stron.
Obecna reakcja Twojej byłej partnerki - odrzucanie kontaktu czy powolne odpowiadanie na wiadomości - prawdopodobnie wynika z jej zranienia i potrzeby ochrony siebie oraz dziecka. Chociaż to może być trudne, kluczowe jest okazanie jej zrozumienia i cierpliwości, nawet jeśli nie zawsze otrzymujesz odpowiedź, na jaką liczysz.
W miarę możliwości możesz spróbować:
1. Kontaktować się w sposób przewidywalny, np.: ustalić konkretne dni lub godziny, kiedy pytasz o dziecko. Dzięki temu pokażesz, że szanujesz jej czas i ustalasz granice.
2. Zadawać konkretne pytania dotyczące dziecka - np.: pytając o jego zdrowie, rozwój, rutynę, ulubione zabawy.
3. Okazywać szacunek i zrozumienie - np.: potwierdzając, że zdajesz sobie sprawę z tego, że może być dla niej trudne odpowiadać, ale Twoją intencją jest troska o dziecko, a nie wywołanie napięcia.
W dalszych krokach zachęcam Cię do skorzystania z pomocy specjalisty - może on pomóc Ci lepiej radzić sobie z trudnymi emocjami, rozwinąć umiejętności komunikacyjne i znaleźć sposób, by konsekwentnie pokazywać swoją zaangażowaną postawę. Bardzo ważne jest to, że wyrażasz chęć wzięcia udziału w mediacjach czy terapii rodzinnej - mimo, że obecnie Twoja partnerka odrzuca takie możliwości.
Twoja gotowość do współpracy może w przyszłości pomóc odbudować zaufanie.
Twoja tęsknota i chęć obecności w życiu dziecka są bardzo wartościowe.
Trzymam kciuki za to, abyś z czasem zbudował silniejszą relację zarówno z dzieckiem, jak i - w miarę możliwości - poprawił komunikację z byłą partnerką.
Wiktoria Sokołowska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Urszula Jędrzejczyk
Dzień dobry Panie Emilu,
a może to, w jaki sposób Pan działa teraz, jest najlepszym rozwiązaniem na teraz?
W tym sensie, że być może byłej partnerce potrzeba jeszcze trochę czasu na oswojenie się z sytuacją, przemyślenia itp.
Z opisu wynika, że mógł to być dla niej bardzo intensywny rok, pełen sprzecznych emocji. Jak sam Pan zaznaczył, popełnił Pan błąd i teraz go rozumie, ale partnerka daje jasno do zrozumienia, że według niej muszą być poniesione jeszcze dalsze konsekwencje tej decyzji.
To, co bym mogła zaproponować na początek tak bardzo ogólnie, to wykonywanie małych kroków w stronę polepszenia relacji i danie sobie oraz byłej partnerce czasu na ułożenie sobie wszystkiego. Być może nadal potrzebuje sobie parę rzeczy przemyśleć.
To, co Pan sam mógłby zrobić, to próbować komunikować jak najjaśniej (i oczywiście z uszanowaniem granic drugiej strony) swoje emocje i potrzeby byłej partnerce. W opisie jest wspomniane, że jak się Pan stara częściej nawiązywać kontakt, to dostaje informacje. Może na razie jest to dobry kierunek działania, pokazujący, że bardzo Panu zależy na odbudowaniu relacji.
Co więcej, gdybym była na Pana miejscu, chętnie dopytałabym się i prosiła o rozwinięcie tego, czym dla byłej pranerki są "konsekwencje". Z tego, co rozumiem, konsekwencja to jest kara za złe zachowanie, ale być może istnieją inne sposoby na jej odbycie? Gdybym miała taką przestrzeń, to pytałabym jeszcze, co może Pan zrobić w najbliżej przyszłości, aby myśl o pańskim powrocie do dziecka była bardziej możliwa?
Może była partnerka, ma jakąś konkretną wizję (być może na ten moment niesprzyjającą Panu), która mogłaby podsunąć jakieś nowe rozwiązania dla tej sytuacji?
Życzę powodzenia w dalszym działaniu i otwartości!
Pozdrawiam Ula Jędrzejczyk

Zobacz podobne
Rozstałem się z partnerką w ciąży; liczne kłotnie, próba odcięcia od rodziny, wszyscy są źli, jesteś najgorszy, do niczego się nie nadajesz - to słyszałem. Początek ciąży partnerka mówiła bardzo długo, że usunie, później było trochę lepiej, ale znowu kłótnia za kłótnią, spakowałem się i wyprowadziłem, po tygodniu rozmawialiśmy przez telefon, albo to składamy albo będę sobie układać życie na nowo, dla mnie to za szybko, później już było coraz gorzej - kontakt tylko poprzez mail, w wiadomościach 'zniszczę Cie', poinformowała mnie o tym, że urodziła to pojechałem do szpitala, po szpitalu miałem z nią kilka dni kontakt, chciałem po wyjściu przyjechać i porozmawiać, ustalić szczegóły, ale się nie dało 'albo ja uznajesz albo nie mamy o czym rozmawiać', później były badania genetyczne, ustalanie kontaktu przez prawników, udaje mi się spędzać czas z dzieckiem, nie u niej w domu, lecz w hotelu, powiedziała, że mnie nienawidzi, ja im więcej czasu spędzam z dzieckiem, tym bardziej chciałbym przepracować to, co się między nami wydarzyło.
Ona tłumaczy, że wszystko to, co wydarzyło się w ciąży, jest wynikiem jej stanu, ja w pewnym stopniu to rozumiem i chciałbym naprawić naszą relację, ale wydaje mi się, że ona zupełnie nie chce, bardzo zależy mi na kontakcie z dzieckiem, z perspektywy czasu dostrzegam swój błąd, chciałbym to jakoś przepracować, ona nawet nie chce ze mną rozmawiać, tłumaczę, że dla dobra dziecka powinniśmy jakoś współpracować, na co dostaję odpowiedź, że 'musze Cie tolerować i nic więcej'.
Dzień dobry,
Mam poważny problem z partnerką. Zacznę od początku:
Byłem w związku z kobietą, z którą mam syna, obecnie nie jesteśmy ze sobą już 2 lata, a jestem niepełna rok z ówczesną partnerką. Na jej pytanie, ,,czy jeśli była ex zaprosiłaby mnie na kawę, to czy bym przyjechał? " odpowiedziałem, że "nie".
Teraz niedawno zbliżały się urodziny mojego syna i córki ówczesnej partnerki 6.12 i 7.12. 23 listopada moja mama zapytała się, czy pojadę z nią do mojego syna na urodziny, bo była tam zaledwie raz, czy dwa. Bez przemyślenia zgodziłem się, bo z mamą i dla syna urodziny. Nie rozmawiałem na temat urodzin z byłą partnerką ani nic. Byłem zajęty innymi sprawami i obowiązkami domowymi i wyleciało mi to kompletnie z głowy o porozmawianiu o tym z partnerką. Zaczęliśmy o tym rozmawiać tydzień przed urodzinami i już była zła o to, że zgodziłem się na prośbę swojej mamy, aby pojechać razem do mojego syna. Zapytałem, co mam zrobić, żeby było dobrze, nie urażając partnerki, w odpowiedzi usłyszałem, że mam wziąć syna w inny dzień, a nie jechać tam, więc się zgodziłem i to uczyniłem.
Od tej pory cały czas ma myśli, że dla swojej byłej chciałem tam jechać, że dla niej się gole, że dla niej idę do fryzjera, żeby dobrze wyglądać, a relacje moje z byłą partnerką są wyłącznie związane z synem. Cały czas partnerka uważa, że jadąc tam na urodziny własnego dziecka, jest równoznaczne, z tym że chce wrócić do niej. Za każdym razem zapewniam ją, że kocham tylko ją i jest dla mnie najważniejsza na świecie. Nie przyjmuje to do wiadomości. Według mnie i mojej mamy nie stało się nic złego, a według niej jest to coś okropnego, że to dziwne. Podważa moje uczucia, myśli i słowa, które mowie do niej. Rozumiem, że jest urażona i zazdrosna, ale czy jej myśli nie są zbyt wygórowane?
Zmieniłem dla niej swoje życie o 180 stopni, pomagam jej we wszystkich czynnościach dnia codziennego.
Często mówiła, że jestem dobrym i kochanym człowiekiem, a gdy po prostu zapomniałem z nią na ten temat porozmawiać, wszystko przekreśla. Dalej mieszkamy razem, zgodziła się nawet na terapie dla par, ale tylko po to, aby udowodnić to, kto ma racje z myśleniem. Kiedy jej mówię prawdę, a ona nie potrafi jej zaakceptować.
Bardzo proszę o pomoc, jak się zachować w takich sytuacjach. Pozdrawiam.

