
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju
- Jak odzyskać...
Jak odzyskać poczucie wartości gdy inni nas wyręczają?
Dlaczego wszyscy ze wszystkiego mnie wyręczają?
Dzień dobry, Od dłuższego czasu obserwuję takie zjawisko praktycznie wszędzie: na uczelni, w pracy, w domu.
Za cokolwiek się nie zabiorę, nagle pojawia się ktoś (kierownik, chłopak, matka), odsuwa mnie od zadania i zaczyna wykonywać je sam. Raz nawet usłyszałam od kogoś, że źle mieszam łyżką i on to zrobi za mnie. Dość mocno wpływa to na moje poczucie wartości i sprawczości. Coraz więcej rzeczy odpuszczam, bo przecież i tak nie dam rady czegoś dobrze zrobić i ktoś będzie musiał po mnie coś poprawiać.
Czuję, że nie ma rzeczy, w której mogę być choć trochę dobra i bardzo mnie to frustruje. Nawet jak staram się dawać z siebie wszystko, potem i tak okazuje się, że to za mało.
Zaczęłam postrzegać się jako bezużyteczną osobę, która marnuje tlen, wydaje mi się, że nie wnoszę swoją obecnością nic użytecznego i pojawiają się też myśli, że świat zyskałby, gdyby mnie na nim nie było. Żyję w dużym lęku, że nie spełnię oczekiwań, jakie są we mnie pokładane, cały czas o tym myślę i nie mogę odpuścić. Nie bardzo wiem, jak sobie z tym poradzić, jak rozwiązać problem, czuje się z tym wszystkim naprawdę źle. Pozdrawiam i bardzo proszę o konstruktywne porady
E
Martyna Jarosz
Dzień dobry
To, co Pani opisuje, może być bardzo frustrujące i wpływać na poczucie własnej wartości.
Warto porozmawiać z osobami, które Panią wyręczają.
Proszę im powiedzieć, jak się Pani czuje, kiedy ktoś przejmuje Pani zadania. Można powiedzieć np.: "Czuję się zniechęcona, gdy ktoś przejmuje moje zadania. Chciałabym mieć szansę wykonać je sama i nauczyć się na własnych błędach."
Warto też wyraźnie określić swoje granice i komunikować je innym.
Jeśli ktoś próbuje Panią wyręczyć, grzecznie, ale stanowczo trzeba powiedzieć, że chce to Pani zrobić samodzielnie.
Warto skupić się na małych zadaniach, które może Pani wykonać samodzielnie. Sukcesy w tych drobnych zadaniach mogą pomóc w odbudowie pewności siebie.
Proszę sobie przypomnieć o swoich sukcesach i mocnych stronach. Warto powtarzać pozytywne afirmacje, takie jak "Jestem kompetentna" czy "Potrafię wykonać zadania".
Jeśli powyższe nie pomogą - proszę rozważyć rozmowę z terapeutą, który pomoże Pani w pracy nad poczuciem własnej wartości i asertywnością.
Praca nad tymi aspektami może pomóc w odzyskaniu poczucia własnej wartości i sprawczości.
Proszę pamiętać - jest Pani wartościową osobą, która zasługuje na szacunek i wsparcie.
Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Emilia Jędryka
Pani E,
Bardzo dziękuję, że Pani napisała i podzieliła się swoimi odczuciami. Czytając to, co Pani opisuje, czuję, jak bardzo ta sytuacja wpływa na Pani samopoczucie i jak może być frustrująca. Często, gdy inni przejmują nasze zadania, może rodzić się wrażenie, że nasze wysiłki nie są wystarczające – to naprawdę trudne uczucie.
Chciałabym zacząć od zapytania: czy zdarzyły się w ostatnim czasie sytuacje, w których udało się Pani coś zrobić samodzielnie, bez ingerencji innych? Nawet jeśli to była drobna rzecz – ugotowanie obiadu, napisanie pracy na uczelnię czy dokończenie jakiegoś zadania w pracy? Takie momenty mogą być dobrym punktem wyjścia do zobaczenia swoich możliwości i kompetencji, które w Pani z pewnością są – tylko być może przytłumione przez działania innych.
Mam też taką myśl, że może te osoby, które przejmują Pani zadania, działają z dobrymi intencjami – chcą pomóc, zaoszczędzić Pani czasu czy wysiłku. Ale jednocześnie ich zachowanie może nieświadomie wysyłać sygnał, że Pani pomoc lub praca nie jest potrzebna. Czy czuje Pani, że mogłaby z nimi o tym porozmawiać?
Na koniec chciałabym zapytać, czy jest w Pani codzienności coś, co Pani lubi robić, co sprawia Pani przyjemność, niezależnie od oceny innych? Może to być coś drobnego, jak rysowanie, spacer czy czytanie książek. Takie chwile są ważne, bo pomagają oderwać się od oczekiwań i dać sobie przestrzeń na bycie sobą.
Proszę pamiętać, że to, jak Pani się teraz czuje, to tylko etap. Ma Pani prawo do swoich emocji i do tego, by szukać własnych rozwiązań – bez presji bycia idealną. W tym może pomóc Pani specjalista od zdrowia psychicznego.
Pozdrawiam serdecznie,

Zobacz podobne
Mam wrażenie, jakbym żył w świecie pełnym podejrzliwości, która zaczyna mnie przytłaczać. Myślę, że ludzie wokół mnie skrywają jakieś ukryte intencje, nawet jeśli nie ma na to dowodów. Ta nieufność psuje moje relacje z innymi, przez co staję się zamknięty i odizolowany. Czuję się jakbym był w ciągłym stanie alarmowym, analizując każde słowo i gest innych... to naprawdę męczące. Chciałbym dowiedzieć się, jak mogę podjąć pracę nad tymi trudnościami i jakie kroki powinienem podjąć, by odzyskać spokój umysłu. Wiem, że samotne radzenie sobie z tym może być trudne, dlatego szukam profesjonalnej pomocy.
Witam serdecznie.
Pisałam nie tak dawno temu do Państwa w sprawie z partnerem, który ciągle opiniuje, komentuje i broni ostro jednej naszej wspólnej znajomej nie biorąc pod uwagę mojej osoby, jak i moich uczuć. Dziś rozmawiam z nim ponownie.
Jeszcze raz przestawiłam mu mój pogląd na tę sprawę, po czym wyjaśniłam wyraźnie, że jego zachowanie mnie zraniło, a nawet doprowadziło do łez, których nie widział, gdyż płakałam w ukryciu za jego plecami. Wyrazie w rozmowie postawiłam mu moje granice. Partner niestety nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Na różne sposoby zaczął się tłumaczyć, a na słowa, jakie powiedział w kierunku naszej, a w zasadzie jego znajomej zacytuje ,,ale się wyrobiła, nowe ciuchy kupiła'' po czym stanął w jej obronie, gdy na nią źle powiedziałam mówiąc ,,czemu tak o niej mówisz''. Dziś mi słowa wyjaśnił. Powiedział, że ją podziwia, bo kiedy jej mąż pracował, ona musiała zajmować się domem dziećmi. Mnie chciał tym samym dać do zrozumienia, że ona zawsze będzie u niego na pierwszym miejscu, bo pracuje, kupuje sobie nowe ciuchy i w ogóle wyrobiła się, ma prawa jazdy.
A ja w jego oczach z tej racji, że nie pracuje, bo nie mogę znaleźć pracy, mimo tego, że mam nowe ciuchy, a nie mam prawa jazdy jak ona, w jego oczach jestem nic niewarta.
Jednak nie mam zamiaru mu nic udowadniać, chcę po prostu być sobą i popracować nad własnym poczuciem wartości.
Mimo że mam 38 lat, jestem zadbana kobietą, na powodzenie u płci przeciwnej nie narzekam. On ma 58 lat.
To przykre słyszeć z ust partnera takie słowa i porównania, to strasznie boli. Jak sam twierdził, on mnie kocha, tylko ja się pytam gdzie tutaj miłość i szacunek? Ja bym w życiu nie zrobiła takiego świństwa, jak on zrobił mnie. Bardzo mocno zwracam uwagę na czyjeś uczucia i wiem, jak może czuć się w taki sposób skrzywdzona osoba. Na sam koniec chcę dodać, że po tej całej rozmowie partner przestał się do mnie odzywać, milczy, a jak już się odezwie, to tylko w sprawie służbowej.
Nie wierzę w jego zmiany, no jeśli by chciał coś zmienić w tym kierunku, to by to zrobił, a on wciąż powiela te same schematy, nie patrząc nic na moje uczucia. Czuję się bardzo niepewnie w tej relacji. Straciłam zaufanie do niego, jak i poczucie bezpieczeństwa. Związek też nie daje mi żadnej satysfakcji, a wręcz podcina mu skrzydła. Oczywiście, jeśli chodzi o terapię dla par, to nie wchodzi w grę. Chciałam jednak poznać Państwa zdanie na wyżej opisana przeze mnie sytuację.
Chciałabym również dowiedzieć się jak pracować nad swoim poczuciem własnej wartości, gdyż nie wygląda ono dobrze, a zależy mi na tym, żeby nad nim popracować, wzmocnić je. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

