Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Utrata pracy i kryzys - kim w ogóle jestem?

Straciłam pracę, która była jakąś częścią mnie. Zadaję sobie pytanie, kim naprawdę jestem, skoro to, co definiowało mnie przez lata, nagle zniknęło. Boli mnie codzienność, wydaje się bezsensowna..

Emilia Jędryka

Emilia Jędryka

Pani Joanno,

Rozumiem, jak trudne i przytłaczające może być to, co Pani teraz przeżywa. Strata pracy, która była ważną częścią Pani życia i tożsamości, potrafi wywołać poczucie pustki, dezorientacji, a czasem nawet utraty sensu. To zupełnie naturalne, że w takiej sytuacji pojawiają się pytania o siebie i swoje miejsce w świecie – to znak, jak głęboko Pani przeżywa to doświadczenie.

Chciałbym, żeby wiedziała Pani, że to, co Pani czuje, jest zrozumiałe i w pełni uzasadnione. Praca przez lata mogła być nie tylko źródłem stabilności, ale także przestrzenią, gdzie realizowała Pani swoje wartości, talenty i pasje. Gdy nagle tego zabraknie, łatwo poczuć się zagubioną. To jednak moment, który – choć trudny – może być początkiem nowego etapu.

Proszę dać sobie przestrzeń na przeżycie tych emocji. Nie trzeba na siłę szukać odpowiedzi od razu. Może warto spróbować małymi krokami przyjrzeć się innym aspektom Pani życia – co sprawiało Pani radość poza pracą? Jakie są rzeczy, które nadal mają dla Pani znaczenie? To trudne pytania, ale mogą być początkiem odnajdywania siebie na nowo.

Z całego serca zachęcam do rozmowy z psychologiem. Wsparcie specjalisty może pomóc uporządkować te emocje, spojrzeć na obecną sytuację z innej perspektywy i stopniowo odzyskać poczucie sensu oraz równowagi. Czasem samo podzielenie się tym, co nas boli, przynosi ulgę.

Proszę pamiętać, że ten moment nie definiuje Pani jako osoby. To, kim Pani jest, to o wiele więcej niż tylko jedna rola. Wierzę, że krok po kroku uda się Pani odkryć nowe możliwości, a z czasem codzienność znowu nabierze barw.

Serdecznie trzymam za Panią kciuki i życzę wszystkiego dobrego :)

psycholog

Emilia Jędryka

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Urszula Małek

Urszula Małek

To, co Pani teraz odczuwa, jest naturalne, bo praca była ważną częścią Pani życia. Proszę jednak pamiętać, że nie definiuje Pani wyłącznie to, co Pani robi zawodowo. Jest Pani kimś wyjątkowym także dzięki swoim relacjom, wartościom i pasjom.

Może ten trudny czas stanie się okazją do odkrycia, co jeszcze daje Pani radość i satysfakcję? Warto spróbować drobnych kroków: rozmowy z kimś bliskim, powrotu do ulubionych zajęć albo po prostu spaceru, by oczyścić myśli. Jeśli codzienność wydaje się zbyt ciężka, pomoc terapeuty może być cennym wsparciem.

Proszę dać sobie czas. To doświadczenie nie określa całej Pani przyszłości ,jest Pani w stanie zbudować ją na nowo.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w odkrywaniu nowej siebie!

Urszula Małek

1 rok temu
Justyna Papurzyńska-Parab

Justyna Papurzyńska-Parab

Dzień dobry,

Pani Joanno, to, co Pani czuje, jest absolutnie normalne i zrozumiałe w tej sytuacji. Każda strata czegoś ważnego w naszym życiu uruchamia w nas przeżywanie żałoby i związane z nią trudne emocje. W takiej sytuacji warto nie pozostawać samej z chaosem w głowie, poczuciem beznadziei, bezradności i bezsensu. Przydadzą się wspierające rozmowy z przyjaciółmi, może z psychologiem, które pomogą poradzić sobie z nową rzeczywistością, zrozumieć ją i zaakceptować, a także, z czasem, opracować plan działania na przyszłość i odzyskać nadzieję na powrót do szczęsliwego, spełnionego życia. Proszę dać sobie czas i wyrozumiałość dla siebie w tym trudnym kryzysie.

Życzę dużo sily,

Justyna Papurzyńska- Parab

1 rok temu

Zobacz podobne

Jestem od roku osobą bezrobotną, wcześniej miałam rentę socjalną.
Jestem od roku osobą bezrobotną, wcześniej miałam rentę socjalną. Teraz szukam pracy, a przyznam szczerze, to we mnie wywołuje lęk. Po pierwsze mieszkam na wsi i nie mam czym dojeżdżać do miast. Po drugie nie wiem, czy sobie poradzę, jak już znajdę pracę. Moje życie to teraz same problemy i zmartwienia. Mam dość, chciałabym zniknąć z tego świata. Nie wiem, co u mnie wywołuje te lęki?
Kryzys emocjonalny, kryzys tożsamości. Nie wiem, po co jestem.
Coś napiszę, ale zdaję sobie sprawę, że to bezsensu. Co to zmieni!? Ach jaki mam ciężki los... No właśnie, że nie. Moje życie jest wygodne, nie mam zbytnio czym się przejmować, oprócz tego, że czuję się czasem samotny. Jedynym problemem, który posiadam jestem ja sam. Nie wiem czego chcę, pracuję - tylko po co, za chwilę ukończę mgr, z którą zawodowo nie będę miał nic do czynienia, nie mam przyszłości. Grając sztukę dla samej sztuki, na ile starczy mi sił rok, dwa, pięć? Dążąc do nikąd moje działania stają sie jedynie przedłużeniem końca. Powinienem sam sobie dać radę, świadomie działać i zmienić krok po kroku swoje ja, tylko nic w tym kierunku nie robię. Mija czas a postępów dalej brak. Rozwiązaniem może byłaby prośba o pomoc, psycholog / psychiatra? Oczywiście świetna rada. Byłem, od roku biorę leki i ... . Psycholog mnie nie rozumiał, a leki sprawiają, że jakoś sie trzymam. To może inny psycholog, teraz będzie lepiej? Możliwe, ale by terapia przyniosła skutek trzeba spełnić kilka warunków. Chcieć - ja nie chcę, wiedzieć czego sie chcę, określić cele - nie wiem czego chcę, nie mam celów , konsekwentnie dążyć do zmian czy czegoś tam - i tak zrezygnuje, zniechęce sie, stanie sie to kolejną bez produktywną próbą. Jakieś rady? Puste słowa? Uwagi? Proszę o jakikolwiek odzew czy odpowiedź
Jak poradzić sobie z kryzysem egzystencjalnym i odnaleźć sens życia?

Mam takie dni, że często czuję się, jakby moje życie straciło sens, a wątpliwości dotyczące moich celów nie dają mi spokoju. Ten cały kryzys egzystencjalny sprawia, że rzeczy, które kiedyś robiłem z automatu, teraz wydają się bez sensu. 

Często myślę: 'po co ja to w ogóle robię?' i brak mi konkretnej odpowiedzi. Lęk przed nieznanym i brak poczucia spełnienia są teraz moją codziennością. Zastanawiam się, czy to po prostu normalny etap w życiu, czy potrzebuję wsparcia, żeby lepiej zrozumieć, co się ze mną dzieje. Naprawdę chciałabym dowiedzieć się, jak radzić sobie z tymi wątpliwościami i lękami, które są teraz moimi częstymi towarzyszami. 

Dodatkowo zauważyłem, że coraz częściej boję się wychodzić z domu, bo nie wiem, co mnie spotka. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale chyba boję się konsekwencji jakiś przeszłych zdarzeń, że karma wróci i coś mi się stanie

Przeżywam kryzys w związku z moim rozwojem. Nie mam planu na siebie.
Czuję się coraz gorzej, od podstawówki stresowałam się szkołą i tak już do dzisiaj stresuję się każdą rzeczą. Teraz kończę licencjat i nie mam pojęcia co dalej, bardzo mnie stresują studia i nie chcę ich na ten moment kontynuować, ale też nie wiem co mogłabym robić, pójść na inny kierunek, albo gdzie pracować. Nie mam prawdziwej pasji, lubię się uczyć nowych języków, ale studia się nie sprawdzają i nie widzę wcale przyszłości. Dołuję mnie fakt, że każdy kogo pytam ma jakiś plan na siebie, a ja kompletnie nie. Nie mam motywacji do życia i często wolę iść spać, żeby nie myśleć. Moim priorytetem w życiu jest miłość, a to też mi nie wychodzi i każda zakończona relacja wprowadza mnie w jeszcze większy dołek. Uważam, że problem leży głównie w tym, że nie mam pasji, na której bym się skupiła. Jednocześnie szukając i obserwując co mogłoby mnie zainteresować na taką skalę nie widzę niczego. Nie powinnam być wcale smutna, bo rodzice dali mi wszystko co mogli i dalej dają. Wiele osób pewnie by umiało wykorzystać taką szansę od życia, a ja nie potrafię.
Minął już prawie rok, odkąd straciłam pracę.
Minął już prawie rok, odkąd straciłam pracę. Sama zrezygnowałam po konflikcie z pracownikami. Była to moja wymarzona praca, ale nie mogłam tam zostać - uniosłam się honorem. Mam trójkę dzieci, z których najstarszy syn ma 10 lat, mąż dobrze zarabia, właściwie mogłabym nie pracować. Ale dręczy mnie lęk o przyszłość. Nie pracuję, nie mogę sama zapewnić sobie przyszłości, a co jeśli męża kiedyś zabraknie, z czego utrzymam dzieci. Ciągle dręczą mnie myśli, które odbierają mi spokój. Do tego doszło jeszcze przekonanie wyniesione z pracy, że niczego nie potrafię i do niczego się nie nadaje. Czy takich osób, które zajmują się domem, zamiast pracować, jest więcej? Czy one też żyją w takim lęku? Ciągle o tym myślę, trudno zasypiam, Niechętnie wychodzę z domu. Całe życie borykam się z niepotrzebnymi myślami. Jest mi ciężko. Mąż w ogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!