Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pogodzić żałobę po śmierci bliskiego z pracą i codziennością?

Cześć, piszę tutaj, bo nie potrafię sobie poradzić z tym, co czuję. Mój dziadek niedawno zmarł. Odszedł w cierpieniu i mam wrażenie, że wszystko stało się zbyt szybko. Był dla mnie kimś bardzo bliskim - domem. Od jego śmierci czuję ogromny smutek i pustkę. Myśl o tym, że już go nie zobaczę, strasznie boli. Nie mogę się pogodzić z tym, że tak cierpiał przed odejściem — to mnie prześladuje. Staram się normalnie funkcjonować, ale wciąż wracam myślami do ostatnich chwil i łzy same napływają do oczu. Nie potrafię patrzeć na jego zdjęcia. Każde jedno przypomina mi, jak bardzo go brakuje - kiedy widzę jego uśmiech. To strasznie boli. Chciałabym cofnąć czas i zrobić wszystko aby był szybciej zdiagnozowany. Może to by go uratowało. Od tego czasu w ogóle nie potrafię się skupić. W pracy wszystko mi się sypie, trudno mi zebrać myśli i wykonywać nawet proste rzeczy. Mam wrażenie, że funkcjonuję jakby obok – niby jestem, ale nic do mnie nie dociera... :( Nie wiem, jak pogodzić życie w pracy z żałobą. Dochodzi do tego wiecznie niezadowolony szef, który był nawet zdziwiony i niezadowolony, że biorę cały dzień wolnego w dzień pogrzebu! Życie mi się sypie i to właśnie czuję!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Droga N. Tak bardzo mi przykro z powodu tego, co przeżywasz. Strata bliskiej osoby to ogromny cios, a za nim idzie ból, złość, smutek czy wyrzuty sumienia, że mogliśmy zrobić więcej. To wszystko, co odczuwasz jest zupełnie naturalne, chociaż bardzo trudne. Pozwól sobie na łzy, nie walcz z tym uczuciem, bo na nie niestety nie ma złotej recepty, chociaż chciałabym taką dać, by choć trochę ulżyć Ci w cierpieniu. Jeśli masz obok kogoś bliskiego, zaufanego, spróbuj wyrazić wszystko, co czujesz. Rozważ też spotkanie z psychologiem, ktore może pomóc Ci przejść przez ten trudny czas. Jestem z Tobą myślami, 

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Składanowska

Daria Składanowska

 

Dzień dobry Pani,

 

bardzo mi przykro z powodu śmierci Pani Dziadka. Żałoba jest procesem, który wymaga czasu, cierpliwości i życzliwości wobec siebie.

 

Nie musi Pani przechodzić przez to sama. Zachęcam do skorzystania z bezpłatnego wsparcia psychologicznego, rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować emocje i stopniowo odzyskać równowagę:

-116 123 – Linia Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym (czynna codziennie 14:00–22:00)
-800 70 2222 – Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym (czynne 24/7, również czat i e-mail)
-116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (czynny 24/7, także czat online)
-800 108 108 – Linia ITAKA dla osób po stracie bliskich (czynna codziennie 14:00–17:00)

 

Może się Pani również zgłosić do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub Poradni Zdrowia Psychicznego, gdzie wsparcie jest bezpłatne i nie wymaga skierowania. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

 

 

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

To co Pani czuje to głęboka i naturalna reakcja w żałobie. 

Myślenie, że nie miała Pani kontroli nad jego diagnozą powoduje odczucie żalu, które jest normalne. Proszę spróbować myśleć " zrobiłam co mogłam, byłam przy Nim". 

Bardzo mocno przeżywa Pani żałobę. Może byłoby możliwe wziąć kilka dni wolnego. Jeśli nie, proszę spróbować ograniczyć oczekiwania wobec siebie i robić tylko to, co jest konieczne.

Dobrze byłoby poszykać wsparcia, np. otaczać się bliskimi ludźmi, pozwolić sobie na łzy i smutek.

Żałoba nie ma wyznaczonych granic czasowych i każdy przeżywa ją inaczej.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz- Mbengue

Psycholog

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

proszę dać sobie czas na żałobę. Najbliższy czas po stracie bliskiej osoby jest pełen bólu, smutku i poczucia pustki. To, co Pani czuje, jest częścią procesu pożegnania kogoś, kto był bardzo ważny. Warto pozwolić sobie na te emocje, nie tłumić ich i nie oczekiwać od siebie funkcjonowania jak przed tym wydarzeniem od razu.

Może Pani spróbować zapisać rzeczy, które lubiła robić z dziadkiem, wspomnienia, które budziły ciepło, a za jakiś czas, gdy emocje trochę opadną, w chwilach tęsknoty wracać do nich lub robić te rzeczy w jego pamięci. To pomaga zachować więź z nim w inny sposób. Spokojniejszy, ale wciąż bliski.

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

 

W takiej sytuacji proszę zobaczyć jakie Pani ma możliwości, żeby wziąć urlop chorobowy na jakiś czas, aby Pani mogła przejść żałobę w spokoju. Jeśli wpływa to na pracę, naprawdę nie widzę przeszkody, aby taki urlop został Pani przyznany. W trakcie urlopu proszę postarać się skupić na pozytywnych aspektach wspomnień, to co budziło ciepło i radość. Aspekty diagnozy, cierpienia i choroby już Pani tu nic nie zrobi i nie zmieni. Pielęgnacja pozytywnych wspomnień i pozwolenie sobie na płacz i łzy jest bardzo ważne i oczyszczające. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

Fala Wsparcia

Fala Wsparcia

Droga N.,

Ogromnie współczujemy sytuacji, o której piszesz. Śmierć dziadka, niezrozumienie szefa - nie wyobrażamy sobie, jak trudny czas przeszłaś. W takim momencie tym bardziej zachęcamy do podjęcia terapii, która pomoże poradzić sobie z żałobą. Zasługujesz na życie warte przeżycia.

Pozdrawiamy ciepło,

Zespół Fali Wsparcia

Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Witaj. Śmierć bliskiej osoby stanowi najczęściej bolesne doświadczenie. Zmagasz się z nieprzyjemnymi emocjami, trudnymi, które są ciężkie do zniesienia. Warto je zaakceptować, pobyć w nich, pozwolić sobie na płacz i jednocześnie poszukać na co możesz mieć wpływ, by sobie pomóc w tej sytuacji. Kto może Cię wesprzeć rozmową, by uporządkować myśli? Pozdrawiam serdecznie...

Michał Koliński

Michał Koliński

Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego dziadka. To naturalne, że czujesz smutek, pustkę i trudność w skupieniu - żałoba potrafi całkowicie wyczerpać emocjonalnie. Myśli o jego cierpieniu i poczucie winy są częścią procesu po stracie, choć teraz mogą wydawać się nie do zniesienia. Daj sobie czas i prawo do przeżywania tego, co czujesz. Jeśli ból nie słabnie i trudno Ci funkcjonować, warto poszukać wsparcia terapeuty - spotkanie naprawdę pomaga uporządkować emocje i wrócić do równowagi. Pozdrawiam serdecznie 

 

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Witam

Jestem psychologiem, ale również lekarzem. Przekonałem się sam, ze jakkolwiek bym się nie starał, czasami nie potrafię uratować życia. To jest bardzo przykre, ale prawdziwe. Napatrzyłem się na ludzi cierpiących w tym ostatnim okresie życia i mogłem jedynie podawać leki minimalizujące ból i lęk. I to było wszystko, co mogłem zrobić. Odejście bliskiego człowieka to straszne wydarzenie, szczególnie gdy towarzyszy temu cierpienie. To jest taka sytuacja graniczna, jak pisał Karl Jaspers. Z niej nie można się wycofać ani jaj obejść. Żałobę musimy przeżyć dla siebie i dla tej osoby która odeszła. Pani dziadek był z pewnością tym, który Panią kochał. On nie chciałby, aby jego odejście pozostawiło w Pani jedynie ból i żal po jego stracie. Jestem przekonany, że byłby z Pani dumny, gdy wróci Pani do normalnego życia, jednocześnie zawsze o nim pamiętając. Teraz patrzy na Panią tam z góry i martwi się Pani cierpieniem. I on już nic nie może z tym zrobić, ale Pani może i powinna. Żałoba jest naturalna, jednak gdy trwa zbyt długo i nie pozwala nam funkcjonować, trzeba coś z nią zrobić. Sama sobie Pani z nią chyba nie poradzi, Proponuję zatem kontakt z psychoterapeutą lub psychologiem najlepiej z takim, który w takich kwestiach ma doświadczenie. 

 

Życzę wszystkiego dobrego i dużo siły

Piotr Jeliński

psycholog i lekarz medycyny 

Usunięty Specjalista_tka

Urszula Małek

Urszula Małek

To naturalne, że czujesz smutek, pustkę i bezradność, zwłaszcza że był dla Ciebie kimś bliskim i dawał poczucie bezpieczeństwa.

To, że wracają do Ciebie myśli o jego cierpieniu i ostatnich chwilach, jest normalną próbą oswojenia straty. Żałoba potrzebuje czasu i przestrzeni, a presja, by „funkcjonować normalnie”, może tylko pogłębiać cierpienie.

Warto pozwolić sobie na te uczucia i szukać wsparcia u kogoś, kto potrafi wysłuchać bez oceniania. To, że piszesz tutaj, pokazuje, że troszczysz się o siebie i próbujesz znaleźć sposób, by unieść ten ciężar. Daj sobie czas i bądź ze sobą w tym, co czujesz.

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

To niesamowite, jak silna więź łączyła Ciebie z dziadkiem. Warto mieć świadomość, że stan, który przeżywasz to naturalny stan, w którym przeplatać mogą się naprzemiennie różne emocje od smutku przez złość i inne, może to być także wiele emocji naraz, niekoniecznie pojedynczo występujące. 

 

Niestety najnowsze klasyfikacje znacząco skróciły naturalność występowania tego stanu - dotychczas był to rok, a nawet dłużej, zawsze należy ten stan traktować indywidualnie. Może on trwać dłużej w przypadku bardzo ważnych relacji, choć nie musi. 

 

Pomocne w przeżywaniu straty może być nazwanie emocji i odniesienie ich do konkretnych potrzeb za którymi one stoją, a które ta relacja zaspokajała. W takim przypadku świetnym z mojej perspektywy mogą być karty uczuć i potrzeb czy plakat Empatify. W zależności od Twoich preferencji, możesz powspominać dziadka z bliskimi, udać się na grób i wyrazić to wszystko, czego potrzebujesz. 

 

Wiedz, że z tytułu śmierci osoby bliskiej przysługuje Tobie zwolnienie L4. Gdyby natomiast intensywność doznawanych emocji w Pana/Pani odczuciu nie zmieniała się w perspektywie czasowej lub jakoś zaczęła niepokoić, warto zasięgnąć porady specjalistycznej.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

Zobacz podobne

Jak mogę poradzić sobie ze stratą taty?
Jak mogę poradzić sobie ze stratą taty? Zmarł pół roku temu, był mi bardzo bliski, nie potrafię się z tym pogodzić, że odszedł...
Jak radzić sobie z opieką nad starzejącą się matką i własnymi emocjami?
Jak znaleźć spokój. 91 matka, całkiem sprawna psychicznie. Ma obok łóżka toaletę przenośną. Używa ją w nocy. Rano wynosi wiaderko do łazienki. Czasem czuje się słaba i prosi, żeby jej wynieść wiaderko. Dzisiaj wynosiła sama i wylała zawartość na swoje łóżko. Puściły mi nerwy. Niedziela, gotuję obiad dla gości. Wszystko do prania i suszenia. Wykrzyczałam jej, że jest podła i ogólnie byłam wściekła. Ona się nie odzywa bo jej krzywdę zrobilam. Opiekuję się nią od 25 lat, nie mam własnej rodziny. Przepisała mi dom, którego już właściwie nie chcę. Ale oszczędności włożyłam w remont. Nie chcę mi się już żyć.
Jak poradzić sobie z toksycznym rodzinnym środowiskiem? Alkoholizm, konflikty i decyzje o wyprowadzce
Proszę o pomoc ? Słowa otuchy ? Żeby ktoś mną potrząsnął ? Moja matka jest alkoholiczką od ponad 20lat. Po alkoholu robi awantury. Była na leczeniu, nic to nie dało. straciła prawo jazdy, nie pracuje, oficjalnie jest na rencie z powodu depresji. Ale lekarz nie wie że pije. Usłyszałam z jej ust wiele przykrych słów, nie raz rzucała się na mnie za zabranie jej alkoholu. Naprawdę mnóstwo ciężkich historii. Ojciec jest nieobecny, wraca tylko na weekendy. Bardzo mi go szkoda. Kiedyś byliśmy blisko. Z jego powodu postanowiłam zostać po ślubie w rodzinnym domu. Żeby mu pomóc, żeby nie był tu sam z żoną alkoholiczką. Jest dobry człowiekiem. Ale nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności. Wielokrotnie dał się nabrać matce i wierzył w jej przemianę, wracał na dzień-dwa kiedy ona się dobrze trzymała i wierzył że ona przestała pić. Kłócił się ze mną że nie mam racji, że źle ją traktujemy bo ona nie pija. Wyjeżdżał a matka dwa dni piła tak że nie wstawała z lodka. Czasem tata też wypije, wtedy kłócą się do nocy. Wtedy dokucza też mi i mojemu mężowi. Krytukuje nas, wytyka jakieś głupoty. Ma problem że nie remontujemy domu, że mieszkamy u niego i nie płacimy czynszu. Opłacamy rachunki po połowie, opiekujemy się domem gdy jego nie ma, sprzątamy, dbamy o ogród, wykonujemy drobne naprawy czy remonty. Ale nie chcemy pakować się w remont generalny bo dom nie jest nasz. Chcieliśmy mieszkać w tym domu na zawsze, tzn ja. Mąż nie protestowal, ale nie było to spełnienie jego marzeń. Dotąd jrodzice nie zapisali nam domu, mamy dać 100tys na remont. Kwota jest kosmiczna. Chcieliśmy się dogadać. Ale ostatnio tata pod wpływem alkoholu zwyzywał mojego męża od gnoja jebanego i śmiecia pierdolonego. Powiedział że jak nam się nie podoba to mamy się wynosić, że on nikogo nie potrzebuje, dom sprzeda. Następnego dnia tego nie pamiętał, ale nie przeprosił za swoje słowa. W nas cos pękło. Maz ma dosyć takiego traktowania, wyzywania. Ja chyba jestem przyzwyczajona i lepiej to znoszę. Ale w tym wszystkim jest też nasz 6letni syn. Który coraz więcej widzi i słyszy. Coraz więcej rozumie. Nie raz mówił mi że słyszał jak babcia kazała tacie spierdalac... Takie słowa z ust małego chłopca to straszna sprawa. Podjęliśmy decyzję, załatwiamy kredyt i szukamy domu. Poifnormowalam ojca że się wyprowadzimy. On teraz żałuje, jest mu przykro. A ja mam tak straszne wyrzuty sumienia. Płaczę na samą myśl że muszę go tu zostawić z matką. Że być może już nigdy się do mnie nie odezwie. Mam ściśnięty żołądek, dusi mnie w klatce, nie mogę wziąć oddechu. Ból głowy od którego chce się wymiotować. Wiem że dla własnego dobra, i dobra mojego męża i syna, powinnam się wyprowadzić. Ale czy będą szczęśliwa mają wyrzuty sumienia że zostawiłam ojca ? Mam rodzeństwo, wiem że możemy opiekować się tatą na zmianę. Ale nie wiem czy sobie poradzę jeśli tata będzie miał do mnie całe życie żal. Potrzebuje żeby ktoś spojrzał na problem z boku i powiedział mi co robić.
Nie wiem, co zrobić z moją siostrą, ma ponad 40 lat, jednak od zawsze miała obsesję na punkcie leków i odchudzania się.
Nie wiem, co zrobić z moją siostrą, ma ponad 40 lat, jednak od zawsze miała obsesję na punkcie leków i odchudzania się. Teraz chodzi przynajmniej 2 razy w tyg. do lekarza i to prywatnie, bo jej się wydaje, że ma jakąś chorobę i umrze. Dodam, że odeszła od męża zostawiła 3 dzieci i w ogóle się nimi nie interesuje. Od psychologa na rozprawie dostała papiery, że nie może sama funkcjonować, pojawiły się problemy, bo od 3 lat nie płaci alimentów, nabrała pożyczek i wysyła oszustom w Afryce, Francji, nie da sobie przetłumaczyć, że to oszust. Nie pracuje, bo cały czas na L4, nie chce iść do psychologa. Czy mogę ją ubezwłasnowolnić? Ale boję się, że wtedy ja będę musiała jej długi płacić. Kiedy próbuję z nią rozmawiać, wścieka się i nie odzywa kilka mies. Jestem wykończona tą sytuacją. Jest za granicą kilka lat, ale nie ma nic, bo wszystko wysyła, później przyjeżdża do mnie, bo nie ma gdzie mieszkać, a ja z nią 2 tyg nie mogłam wytrzymać. Mogę ja na siłę wysłać do psychologa? Zresztą nikogo nie słucha, nawet policji się nie boi, a wiem że ją zamkną jeśli alimentów nie będzie płacić. Poszłabym na policję z tym oszustem, ale boję się ja wkopać z tymi alimentami. Do mojej córki zwraca się chamsko, nie zwraca nawet na nią uwagi, bo 24/7 na tel, nawet śpi tylko 2 godz a reszta w internecie. Potem że umiera bo jej nogi puchną, nic nie robi, nie chodzi a jest otyła. Nawet mamie nic w domu nie pomogła. Nie wiem, gdzie prosić o pomoc, gdzie zgłosić, bo ja już nie daję sama rady.
Mam 17 lat, a mama z bratem uzależnieni od alkoholu będą sądzeni. Co ja mam począć?

Jak mam poradzić sobie z alkoholizmem w rodzinie?

Moja mama i brat są uzależnieni, ostatnio zostali aresztowani i będą sądzeni za kilka paragrafów, grozi im do 8 lat więzienia, są oskarżeni o napaść na funkcjonariusza publicznego, oszustwo, pobicie i znęcanie się psychiczne i fizyczne.

Ja mam 17 lat, mam dość tego wszystkiego po prostu...nie mieszkam u siebie w domu, mieszkam u znajomego księdza (jestem w Oazie) a o całej sytuacji dowiedziałem się od policji. I jak mam sobie tak psychicznie z tym poradzić, bo jest bardzo ciężko...?

nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.