Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc córce, którą wykluczają rówieśnicy w nowej szkole?

Moja jedenastoletnia córka zaczęła we wrześniu nowa szkołę, na początku wszystko było okey, poznała kilka koleżanek, miały swoją paczkę, ale od jakiś 2 tygodnie zaczęły ja wykluczać, powiedziały jej, że jest czasem wredna i nie chce się nią kumplować, wykluczyły ja z robienia sobie prezentów na mikołajki, zmieniły grupę na Whatsappie, do której nie została zaproszona i ja ignorują, córka nie wie dokładnie i co poszło i ciężko to znosi a ja nie wiem, jak jej pomóc w przejściu tego, jak ja pocieszać czy wesprzeć, co jej doradzać i jak w ogóle podchodzić do tej sytuacji, żeby nie pogorszyć samopoczucia dziecka, a jej pomóc. Z góry dziękuję za poradę

Magdalena Wasielak

Magdalena Wasielak

Witam! Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Wierzę, że jest to bardzo trudne widzieć cierpienie córki. Tutaj niestety nie będzie łatwych i jednoznacznych odpowiedzi. Myślę, że warto słuchać potrzeb córki, zapytać, jak ona się z tym czuje i czy jest coś, co chciałaby zrobić lub wspólnie zrobić "burzę mózgów" i wybrać najlepszy (na ten moment) sposób. Można oczywiście porozmawiać z rodzicami dziewczynek/wychowawcą. Może są inne osoby w klasie, z którymi mogłaby rozwinąć znajomość? Warto bacznie obserwować (ale też na spokojnie) nastrój córki, ponieważ zmiana szkoły to duża zmiana i mogą pojawić się wahania nastroju. 
Życzę wszystkiego dobrego!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Figat

Monika Figat

Wspieranie córki w wyzwaniach związanych z relacjami i codziennością szkolną to duże obciążenie dla rodzica. Nawet jeśli nie ma Pani gotowych odpowiedzi na trudności dziecka, sama troskliwa obecność, otwartość i autentyczne zainteresowanie są niezwykle pomocne. Dzięki temu tworzy Pani dla córki bezpieczną przestrzeń poza szkołą, gdzie może swobodnie wyrażać i przeżywać swoje emocje. Czasem wystarczy powiedzieć: "Widzę, że to dla Ciebie trudne. Jestem przy Tobie." 

 

Warto rozważyć rozmowę ze szkolnym psychologiem lub nauczycielem - być może możliwa będzie jakaś forma wsparcia lub mediacji. 

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dorby,

 

to na pewno bardzo trudna sytuacja zarówno dla córki, jak i dla Pani jako mamy. Odrzucenie przez rówieśników w tym wieku jest bardzo bolesne, ponieważ relacje koleżeńskie stają się wtedy ważne i silnie wpływają na samoocenę dziecka. 

 

Najważniejsze teraz to być przy córce i okazać jej wsparcie emocjonalne. Warto, by miała poczucie, że może z Panią o wszystkim rozmawiać i że jej uczucia są traktowane poważnie. Warto też pomóc jej nazwać emocje, które przeżywa (np. smutek, złość, rozczarowanie, wstyd) i pokazać, że wszystkie są w porządku i mają swoje miejsce.

 

Na tym etapie nie chodzi o szybkie rozwiązania, tylko o odbudowanie poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa. Można delikatnie zapytać, czy wie, co mogło się wydarzyć, ale bez nacisku. Lepiej nie obwiniać żadnej ze stron, tylko pomóc jej zrozumieć, że czasem w grupie rówieśniczej dochodzi do konfliktów czy zmian w relacjach, i że to nie świadczy o jej wartości.

 

Pomocne może być również zachęcanie córki do utrzymywania kontaktu z innymi dziećmi spoza tej grupy (np. z wcześniejszej szkoły, zajęć dodatkowych), wzmocnienie jej w działaniach, które lubi i w których czuje się dobra, to pomoże jej odzyskać pewność siebie, a w razie pogłębiania się problemu może pomóc rozmowa z wychowawcą, który może wesprzeć dziecko i monitorować sytuację w klasie.

 

Jeśli wycofanie, smutek lub napięcie utrzymywałyby się dłużej, warto rozważyć konsultację z psychologiem szkolnym lub dziecięcym, który pomoże jej poradzić sobie z emocjami i odbudować relacje w bezpieczny sposób.

Najważniejsze, by córka wiedziała, że ma w Pani oparcie, to już samo w sobie bardzo ją wzmocni.

 

Pozdrawiam serdecznie.

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z rozstaniem i problemami w relacji przy dziecku z partnerką?
Witam.Mam 39 lat i mam problem z moją obecną partnerką.Od tak sobie zerwała ze mną w święta .Mamy 5 letniego synka i nie wiem gdzie szukać pomocy.Nie chce od niej odejść bo nie chce stracić syna.W naszym związku różnie bywało …ale było też bardzo dużo sygnałów że coś złego się dzieje.Powiedziala mi ze mnie nigdy nie kochała i że dusi się ze mną od samego początku (8lat).Co mam zrobić ?To już moje drugie rozstanie w którym mam dziećmi w pierwszym przypadku moja była mnie zdradzała a tu raczej nic takiego nie miało miejsca. I myślę że ona ma jakiś problem z głową.Jak jej zaproponować pomoc specjalisty
Samotność dziecka i odrzucenie przez rówieśników, proszę o pomoc.
Dziecko płacze, że nie ma koleżanek w szkole , często boli ją brzuch, są sytuacje, w których z płaczem idzie do szkoły. Czuje się odrzucona przez klasę, jedynie kilku chłopców się z nią bawi. Tak mówi, chodzi przygnębiona. Widać smutek w oczach, jak mówimy o szkole. Wychowawczyni nie widzi problemu twierdząc, że dzieci czasem tak mają, że nie chcą się z kimś bawić, jednak w tej sytuacji jest to nagminne. Jak tylko się zbliży, żeby pogadać, mówią odsuń się, ale jak któraś z nich płacze, ona podchodzi i pyta, co się stało, przytula, pomaga . Mimo to następnego dnia znowu ją odsuwają. Bywają dni, że płacze i mówi, że nie chce do szkoły chodzić. Co robić, jak jej pomóc?
Czy bliscy mogą wpłynąć na depresję? Konflikt z mężem o wsparcie dla siostry po rozwodzie

Czy do depresji może doprowadzić inna osoba? Mąż oskarża moją siostrę o to, że doprowadziła do jego depresji, przez to, że ja wspierałam ją podczas bardzo trudnego rozwodu i po nim, często jej i dzieciom pomagałam. Coraz częściej dochodzi między nami do kłótni z tego powodu. Wypomina mi to ciągle .To bardzo frustrujące, kocham męża, ale nie mogłam zostawić siostry bez wsparcia.

Partner nie opiekuje się swoimi dziećmi, ciężko mi sobie z tym radzić.

Dzień dobry, mam pytanie, otóż mam partnera od 9 lat, on ma córkę z poprzedniego związku, ale piecze mają dziadkowie(od strony jego byłej partnerki), bo oboje rodziców mają odebrane prawa, partner już miał odebrane, jak ona była mała, kiedyś miał możliwość widywania się z dzieckiem(byłam na początku ciąży) i szczerze powiem czułam się jak piąte koło u wozu, nie zachęcał, abym się do nich zbliżyła czy coś, po czasie miał możliwość odzyskać prawa, ale po dłuższym namyśle stwierdził, że nic z tym nie zrobi, bo już na nowo ma mieć swoją rodzinę i tak się stało - zaszłam w drugą ciążę i tak życie leciało, moje dzieci mają 8 i 3 lata, w dzień ojca partner dostał życzenia od byłej córki i pytała o to, dlaczego ją zostawił itp. Ona już ma 13 lat, a ja znowu stanęłam jak pod ścianą, co robić, jeśli ona będzie się chciała z nim spotykać? Ja wiem, że nie zaakceptuje tej sytuacji, bo widzę momentami jakie podejście ma do naszych dzieci, np. sam nie wyjdzie z nimi na spacer, nie wyjeżdżamy nigdzie, po prostu sam nie zajmuje się dziećmi. Sama popadam w paranoje, czy sama stwarzam problem?

Różnice w wychowaniu i podejściu do dzieci przeze mnie i męża. Czasem mam dość.
Oboje z mężem mamy inne postrzeganie wychowywania dzieci. Ja staram się dzieci traktować jednakowo i sprawiedliwie , jako że są to małe dzieci 3 i 4 lata, uważam, że to normalne, kiedy się brudzą czy hałasują w trakcie zabawy lub ciężko im usiedzieć w jednym miejscu podczas jedzenia, kiedy oboje są dziećmi tryskającymi energią zdarza się, że 4 latek wstaje w nocy i prosi, by mąż poszedł z nim spać do drugiego pokoju, za moja namową zazwyczaj idzie, jednak często kończy się to krzykiem i płaczem syna, bo dla męża jest to chore, że 4 latek nie potrafi przespać całej nocy sam, jest wobec takich zachowań mało wyrozumiały - hałas i zabawa dzieci jest drażniąca , kiedy się brudzą krzyczy, bo "je jak fleja ". Mam czasem dość tej ciągłej walki , na ogół dzieci są posłuszne bardziej mężowi niż mi, ja staram się rozmawiać, chociaż nie słuchają i to też wprowadza mnie w frustrację, bo chce łagodzić sytuację na tyle, by Mąż nie musiał krzyczeć na nich, ale oni tego nie rozumieją. Czuje się bezradna , Mąż uważa, że jestem zbyt miękka dla nich i dlatego dzieci nie mają do mnie szacunku. A moje poglądy i nastawienie do takiego stylu wychowywania jest dla niego nie do pojęcia, każda rozmowa kończy się wytykaniem sobie na wzajem błędów rodzicielskich... Czasem mam tak dość tego wszystkiego , że mam ochotę odjeść od męża...
problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.