Left ArrowWstecz

Jak pomóc córce, którą wykluczają rówieśnicy w nowej szkole?

Moja jedenastoletnia córka zaczęła we wrześniu nowa szkołę, na początku wszystko było okey, poznała kilka koleżanek, miały swoją paczkę, ale od jakiś 2 tygodnie zaczęły ja wykluczać, powiedziały jej, że jest czasem wredna i nie chce się nią kumplować, wykluczyły ja z robienia sobie prezentów na mikołajki, zmieniły grupę na Whatsappie, do której nie została zaproszona i ja ignorują, córka nie wie dokładnie i co poszło i ciężko to znosi a ja nie wiem, jak jej pomóc w przejściu tego, jak ja pocieszać czy wesprzeć, co jej doradzać i jak w ogóle podchodzić do tej sytuacji, żeby nie pogorszyć samopoczucia dziecka, a jej pomóc. Z góry dziękuję za poradę

User Forum

Anonimowo

7 miesięcy temu
Magdalena Wasielak

Magdalena Wasielak

Witam! Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Wierzę, że jest to bardzo trudne widzieć cierpienie córki. Tutaj niestety nie będzie łatwych i jednoznacznych odpowiedzi. Myślę, że warto słuchać potrzeb córki, zapytać, jak ona się z tym czuje i czy jest coś, co chciałaby zrobić lub wspólnie zrobić "burzę mózgów" i wybrać najlepszy (na ten moment) sposób. Można oczywiście porozmawiać z rodzicami dziewczynek/wychowawcą. Może są inne osoby w klasie, z którymi mogłaby rozwinąć znajomość? Warto bacznie obserwować (ale też na spokojnie) nastrój córki, ponieważ zmiana szkoły to duża zmiana i mogą pojawić się wahania nastroju. 
Życzę wszystkiego dobrego!

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Figat

Monika Figat

Wspieranie córki w wyzwaniach związanych z relacjami i codziennością szkolną to duże obciążenie dla rodzica. Nawet jeśli nie ma Pani gotowych odpowiedzi na trudności dziecka, sama troskliwa obecność, otwartość i autentyczne zainteresowanie są niezwykle pomocne. Dzięki temu tworzy Pani dla córki bezpieczną przestrzeń poza szkołą, gdzie może swobodnie wyrażać i przeżywać swoje emocje. Czasem wystarczy powiedzieć: "Widzę, że to dla Ciebie trudne. Jestem przy Tobie." 

 

Warto rozważyć rozmowę ze szkolnym psychologiem lub nauczycielem - być może możliwa będzie jakaś forma wsparcia lub mediacji. 

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

7 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dorby,

 

to na pewno bardzo trudna sytuacja zarówno dla córki, jak i dla Pani jako mamy. Odrzucenie przez rówieśników w tym wieku jest bardzo bolesne, ponieważ relacje koleżeńskie stają się wtedy ważne i silnie wpływają na samoocenę dziecka. 

 

Najważniejsze teraz to być przy córce i okazać jej wsparcie emocjonalne. Warto, by miała poczucie, że może z Panią o wszystkim rozmawiać i że jej uczucia są traktowane poważnie. Warto też pomóc jej nazwać emocje, które przeżywa (np. smutek, złość, rozczarowanie, wstyd) i pokazać, że wszystkie są w porządku i mają swoje miejsce.

 

Na tym etapie nie chodzi o szybkie rozwiązania, tylko o odbudowanie poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa. Można delikatnie zapytać, czy wie, co mogło się wydarzyć, ale bez nacisku. Lepiej nie obwiniać żadnej ze stron, tylko pomóc jej zrozumieć, że czasem w grupie rówieśniczej dochodzi do konfliktów czy zmian w relacjach, i że to nie świadczy o jej wartości.

 

Pomocne może być również zachęcanie córki do utrzymywania kontaktu z innymi dziećmi spoza tej grupy (np. z wcześniejszej szkoły, zajęć dodatkowych), wzmocnienie jej w działaniach, które lubi i w których czuje się dobra, to pomoże jej odzyskać pewność siebie, a w razie pogłębiania się problemu może pomóc rozmowa z wychowawcą, który może wesprzeć dziecko i monitorować sytuację w klasie.

 

Jeśli wycofanie, smutek lub napięcie utrzymywałyby się dłużej, warto rozważyć konsultację z psychologiem szkolnym lub dziecięcym, który pomoże jej poradzić sobie z emocjami i odbudować relacje w bezpieczny sposób.

Najważniejsze, by córka wiedziała, że ma w Pani oparcie, to już samo w sobie bardzo ją wzmocni.

 

Pozdrawiam serdecznie.

7 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

6-letni syn niegrzeczny w zerówce: zachowania, kłamstwa, brak skupienia
Mój 6 letni syn nie slucha się, jest niegrzeczny, zabiera/wyrywa zabawki dzieciom w zerówcem,bije sie,potrafi kłamać, biega skacze w szkole, pani musi powtarzać żeby tak nie robił, nie skupią się. Co się dzieje z dzieckiem?
Dziecko nie spełnia norm rozwojowych - co zrobić, co się dzieje?
Witam. Chłopiec ma 10 lat. Od września zaczął naukę w klasie drugiej szkoły podstawowej. Przez te lata nauczyciele zostawiają ją na powtarzanie nauki w tej samej klasie. Po dwa lata w jednej klasie . Dziecko nie umie czytać. Myli się przy dodawaniu i odejmowaniu czy mnożeniu. Jego mowa jest niewyraźna. Nie można w ogóle go zrozumieć. Nie umie podstawowych czynności domowych, typu nakryć do stołu czy posprzątać albo zrobić kanapki. Nie umie jeździć na rowerze. Nie utrzymuje równowagi. Do wszystkiego podchodzi na Nie. Posiłki je łapczywie, nie zamykając ust. Jego jedyną zabawą są klocki LEGO i oglądanie bajek. Może to robić całymi dniami. Najgorsze jest to, że jak się zapytać o coś to płacze od razu. Zostanie sam to płacze. Nadmierna płaczliwość jest u dziecka. Czy to może być objaw jakiejś choroby? Czy trzeba iść do jakiegoś specjalisty? Pozdrawiam
Jak radzić sobie z cierpieniem ukochanego dziadka chorującego na raka

Dzień dobry. Nie wiem, od czego zacząć. Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mój dziadek umiera. Lekarze początkowo mówili, że są przypadki, że chory z przerzutami może żyć jeszcze do dwóch lat, jednak mija właśnie 6 tydzień od diagnozy, a mój ukochany dziadek nie jest już w stanie samodzielnie funkcjonować. Nie wstaje, nie je, żyje na morfinie, cały czas leżąc w łóżku w domu. Bardzo schudł, wątpię, że waży nawet 40kg. Ten widok i świadomość, że to prawdopodobnie nasze ostatnie dni razem mnie niszczy. Mój dziadek jest wspaniały, kochany, bardzo kocha swoją rodzinę, całe życie ciężko pracował, nie znam osoby, na którą byłby kiedykolwiek zdenerwowany. Wiem, że nie zasłużył na cierpienie, które serwuje mu teraz rak. I nie mogę sobie z tym poradzić. Patrzenie na niego mnie dręczy, bo wiem, że go boli i że nadal chciałby żyć, mnie wykończa. Dręczy mnie fakt, że moje dzieci nigdy nie doświadczą tego, jakim wspaniałym jest dziadkiem i ogólnie człowiekiem i że nigdy nie zatańczymy na naszym ślubie, lub po prostu nie zjemy razem grilla na działce. Wszystko spadło na nas nagle, w dodatku dziadek jest nadal młody, nie ma nawet 70 lat. Nie byłoby nocy prawie 3 miesięcy, której by mi się nie śnił.. :(

Odkryłam porno w telefonie męża. Nie widzę kłopotów w naszej relacji, a od tego momentu przechodzę kryzys.
Witam. Ostatnio przechodzę przez trudny czas, chciałam sprawdzić męża i w jego telefonie znalazłam porno. było tego dużo, kochamy się raczej regularnie, mamy synka 2 latka. Ostatnio nawet mam problem też, odkąd to odkryłam, trzęsą mi się ręce i serce szybciej bije i cała się trzęsę. Jadłam normalnie posiłki, a teraz nic nie mogę przełknąć. Nie wiem, co mam robić, boję się, że się wykończę.
Trudności z akceptacją dziecka partnera z poprzedniego związku
Mam problem z akceptacją dziecka mojego partnera, które właściwie nie jest jego dzieckiem. Ma córkę z poprzedniego małżeństwa, ale kiedy zaczął realizować regularnie kontakty z nią, uczestniczył w nich również brat dziewczynki. Jego związek z byłą żoną był krótki, ale poznali się gdy chłopiec miał 11 miesięcy, rozstali gdy miał 2,5 roku. Aktualnie ma 5, córka 3. Są 2 lata po rozwodzie. Nasze pierwsze rozmowy na temat tego, że chłopiec będzie uczestniczył w naszym życiu były pozytywne, ja też uważałam że to dobrze, aby ten kontakt z nim był, bo uważałam że moj partner był jedyną taką stała w jego życiu (jego mama szybko wchodziła w różne związki, jest też dość trudna osoba). Tym bardziej że nie mógł zabierać nigdzie córki, bo była malutka więc kontakt realizowany był w domu byłej żony, stopniowo doszły jakieś spacery, wyjścia na plac zabaw. Problem jednak zrodził się we mnie kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko, a mniej więcej w tym czasie również partner zaczął mówić o tym, że ten chłopiec jest dla niego jak syn, że te wspólne wizyty obudziły w nim takie uczucia. Stopniowo dochodziły jakieś zobowiązania z nim związane - np. aby to mój partner był osobą zgłoszona w przedszkolu do jego odbierania (mieszkamy 250km od nich) - to wzbudziło we mnie już jakiś niepokój - bo córka tak, nie zastanawiałabym się nad tym, ale chłopiec... Z każdą sytuacja odbierałam to jako chęć jakieś manipulacji ze strony byłej żony - od początku próbowała mnie nastawić przeciwko temu związkowi, próbując wmawiac jakim złym człowiekiem jest mój partner. Dzieci bywają u nas na weekend raz w miesiącu od maja. Z córeczką nawiązałam fajny kontakt, pokochałam ja. Mam jednak problem z bariera z chłopcem. Myslimy o ślubie i powiedziałam o tym partnerowi, bo uznałam że powinien wiedzieć, że dla mnie to dziecko może nigdy nie stać się NASZYM dzieckiem, jak jego córka mój synek czy nasz wspólny syn. Dodatkowo kiedy jest u nas jest dość nerwowo, bo trudna jest komunikacja z nim, często wpada w histerię. Ja mam poczucie że do niego brak mi cierpliwości. W nerwach powiedziałam że wolałabym aby przyjeżdżała tylko córeczka. Ogólnie przyjęłam to że on będzie w naszym życiu, ale mam w sobie jakieś takie niepogodzenie z tym, ze mogłoby być inaczej. Mój partner poczuł się bardzo zraniony tym co mu powiedziałam, odebrał to jako totalny brak akceptacji dla niego w naszym życiu, a ja czuję że to po prostu mój brak akceptacji dla stwierdzenia że syn jego byłej żony jest jego synem. Potrafię zaakceptować to że będzie częścią naszego życia, ale łatwiej mi myśleć o nim w kategorii naszego kuzyna. Co ze mną jest nie tak? W jaki sposób mogę nad tym pracować? Dodam, że partner jest wspaniałym opiekunem dla mojego syna z poprzedniego małżeństwa i to wzmaga we mnie ogromne poczucie winy, że mam problem by zaakceptować to co on przyjął. Dodatkowo, zawsze gdy dzieci są u nas traktuje je równo, z obojgiem się staram bawić, spełniać ich zachcianki. Czasem myślę sobie, że z jednej strony nie powinnam się zmuszać do pokochania obcego dziecka ale zaraz myślę że powinnam to jakoś sobie ułożyć. Dodatkowo mam mnóstwo leków w sobie, wyszłam z małżeństwa z przemoca psychiczną, mam syndrom dda, jestem osobą zazdrosną. Po ostatniej rozmowie z partnerem zdałam sobie sprawę, że lepiej byłoby bym mu tego nie mówiła, że powinnam to sama przepracować, bo według niego moje podejście jest niewłaściwe, sama zresztą też często tak myślę. Tylko nawet jesli probuje małymi kroczkami sama sobie to jakoś ułożyć, w pewnym momencie pojawia się jakis bunt we mnie, że ja też nikomu nie mogłabym kazać kogoś pokochać. Proszę o poradę, jak powinnam się w tej sytuacji odnaleźć i zachować.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.