Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc 13-letniemu synowi z bólem brzucha, dietą bezglutenową i stresem szkolnym?

Syn 13 lat. Od 8 lat na diecie bezglutenowej. Teraz dodatkowo zostało zdiagnozowane Sibo z uwagi na ciągle bóle brzucha które nasilały się podczas stresu. O szkole nie wypowiada się dobrze, ma kilku kolegów którzy mu dokuczają, że jest mały, słaby itp. Był pod opieką psychologa w wieku 9 lat przez rok ( stres zw z nauką zdalna). Szybko z tego wyszedł W wieku 11 lat chodzi do fundacji oferującej opiekę psychologiczna, gdzie stwierdzili że Syn nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów, jedyne co stwierdzili to to, że jest w nim dużo złości i po roku czasu uznali temat za skończony, nic nie pomogli. Teraz Od września jest pod opieką pedagoga, który rozmawia z nim o stresie szkolnym. A wrażenie że spotkania pomagaja, ale teraz dodatkowa dieta nie pomogą synowi, wręcz przeciwnie- jest załamany. Słyszałam kilka razy na przestrzeni kilku lat, że jego życie jest bez sensu, nie potrafi dogadać się z młodszym bratem- też zgłaszane psychologom. Mam wrażenie ze psycholodzy nie chcą mu pomoc.

User Forum

Ewa

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość.

Czytam Pani słowa z dużym poruszeniem... widać, jak bardzo jest Pani uważną, troskliwą mamą, która od lat walczy o dobro syna i nie poddaje się mimo kolejnych trudności. To ogromnie ważne, bo dla dziecka świadomość, że ma po swojej stronie kogoś, kto go widzi i wierzy w jego cierpienie, jest jednym z najsilniejszych czynników chroniących.

U syna spotyka się teraz kilka obciążeń naraz: przewlekłe dolegliwości somatyczne, stres szkolny, doświadczenia dokuczania i poczucie bycia „innym”. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się złość, smutek i zdania o bezsensie, to tylko sygnał przeciążenia. Warto potraktować to jako wołanie o głębsze wsparcie, nie jako porażkę wcześniejszej pomocy.

Najważniejsze na teraz:

dużo codziennego bycia razem bez naprawiania – słuchanie, nazywanie jego emocji („widzę, jak bardzo Ci trudno”),

wzmocnienie poczucia wpływu w małych rzeczach (wybory, decyzje dotyczące dnia, diety) oraz poszukanie specjalisty, który pracuje z dziećmi z chorobami przewlekłymi i doświadczeniem przemocy rówieśniczej, to bardzo konkretna specjalizacja i robi dużą różnicę.

Nie jest Pani w tym sama i to, że Pani szuka dalej, jest dla syna ogromnym zasobem. Z mojej perspektuwy to nie wygląda na brak pomocy ze strony psychologów, raczej na potrzebę pomocy bardziej dopasowanej do jego historii choć jedniczenie rozumiem, że Pani jako mama może i ma prawo tak to odczuwać.

 

Zapraszamy do ponownego kontaktu tu na forum, w razie potrzeby.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Ewo, 

sytuacja Pani syna jest złożona, ponieważ ból fizyczny, w tym SIBO/dieta i cierpienie psychiczne tj. poczucie odrzucenia w szkole tworzą błędne koło. Z perspektywy psychologicznej bóle brzucha nasilające się w stresie to klasyczna somatyzacja – ciało „krzyczy” o emocjach, których 13-latek nie potrafi nazwać lub rozładować. To, że specjaliści uznali temat za skończony z powodu „braku problemów z kontaktami”, mogło być powierzchowną oceną.  Złość, o której wspominali, jest często maską depresji u dzieci i młodzieży. Kolejna restrykcyjna dieta w wieku dojrzewania, gdy rówieśnicy budują poczucie wspólnoty m.in. przez wspólne jedzenie, może być dla niego odczuwana jako kolejna bariera i powód do izolacji, co pogłębia poczucie beznadziei. Syn potrzebuje kompleksowego wsparcia, które połączy dietetykę z terapią np. poznawczo-behawioralną, nakierowaną na regulację emocji i budowanie poczucia własnej wartości niezależnie od warunków fizycznych, aby wypowiedzi o „życiu bez sensu” nie przerodziły się w głębszy kryzys afektywny.

 

Wszystkiego dobrego.

Psycholog Bożena Nagórska

 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  To, co Pani opisuje, wygląda jak nałożenie się kilku trudnych warstw: przewlekłe problemy z jelitami (gluten, teraz SIBO), stres szkolny z elementami przemocy rówieśniczej, duża ilość złości i od dawna powracające komunikaty w stylu „moje życie nie ma sensu”. Odnosi Pani wrażenie, że „psycholodzy nie chcą mu pomóc”, ale system wsparcia bywa bardzo poszatkowany, a opieka doraźna zamiast długofalowej zostawia rodzica z poczuciem bezradności.

Co może dawać jego objawy

SIBO i przewlekłe problemy jelitowe są silnie powiązane z lękiem, drażliwością, wahaniami nastroju, a czasem objawami depresyjnymi i to nie jest „w jego głowie”, to realna oś jelita–mózg.

Stres szkolny, lęk przed oceną, dokuczanie („jesteś mały, słaby”) bardzo często nasilają ból brzucha, bo stres uruchamia układ autonomiczny i realne skurcze przewodu pokarmowego. Długotrwały ból, poczucie inności (dieta, wrażliwość), konflikty z bratem i hejt rówieśniczy są typowymi czynnikami ryzyka dla myśli rezygnacyjnych u nastolatków.

  Przy powtarzających się stwierdzeniach typu „życie nie ma sensu” zaleca się ocenę psychiatryczną, nawet jeśli nie ma planu samobójczego, jednak jest to już poziom, który nie powinien zostawać tylko na poziomie pedagoga czy krótkiej interwencji psychologicznej. Wskazania do pilnej konsultacji psychiatry dziecięcego to m.in.: nasilone myśli rezygnacyjne, wycofywanie się z życia, przewlekły smutek/rozdrażnienie, trudności w funkcjonowaniu szkolnym, do tego przewlekła choroba somatyczna.

W Pani sytuacji rozsądny byłby ruch jak umówienie syna do psychiatry dziecięcego, równolegle poszukanie psychoterapeuty pracującego z nastolatkami somatyzującymi stres (np. nurt CBT/terapia bólu przewlekłego, podejście do osi jelita–mózg).

 

 Zalecam nazwać problem wprost: „Widzę, że jest Ci bardzo ciężko. ból brzucha, nowa dieta, szkoła, komentarze kolegów. Rozumiem, że możesz mieć już dość i czuć, że to nie ma sensu.” Proszę nie dyskutować z jego emocjami („nie przesadzaj”, „inni mają gorzej”), tylko zbudować most: „Twoje uczucia są ważne. Chcę, żeby ktoś Ci pomógł na serio, a nie na chwilę.”​ Wspólnie ustalić plan: „Chcę, żebyśmy razem poszli do specjalisty, który lepiej rozumie, jak ból brzucha, stres i myśli typu ‘nie widzę sensu’ łączą się ze sobą. Nie dlatego, że jest z Tobą coś nie tak, tylko dlatego, że masz za dużo na raz.” Przy młodszym bracie warto pamiętać, że nasilona złość często jest „wierzchem góry lodowej”, kiedy pod spodem bywa bezradność, zazdrość o zdrowie, poczucie bycia „tym słabszym” i „tym innym”. Czasem krótkie, ale regularne indywidualne „czas tylko z mamą”, nawet 20–30 minut tygodniowo, paradoksalnie redukuje napięcie między rodzeństwem, bo starszy nie walczy już tak mocno o uwagę.

To, że „koledzy dokuczają”, to nie „normalna część dorastania”, tylko forma przemocy rówieśniczej; szkoła ma obowiązek reagować. Pedagog może (i powinien) przeprowadzić interwencję w klasie, rozmowy indywidualne z uczniami, zaproponować program antyprzemocowy, ale często wymaga to Pani bardzo konkretnego, pisemnego zgłoszenia (mail/wniosek do wychowawcy, pedagoga, dyrekcji).

Warto poprosić pedagoga o: jasny plan: co szkoła zrobi, aby zatrzymać wyzwiska; monitorowanie sytuacji w klasie;

wsparcie w budowaniu pozycji syna w grupie (np. włączenie go w konkretne aktywności, koła zainteresowań).

  Dla 13‑latka dodatkowe restrykcje dietetyczne to silny cios w poczucie normalności i przynależności do grupy. Dobrze, jeśli gastroenterolog/dietetyk kliniczny wyraźnie określi, jak długo ma trwać zaostrzenie diety i jaki jest plan „powrotu do normalności” (etapy), pomoże znaleźć „bezpieczne zamienniki” ulubionych rzeczy (żeby dieta nie była tylko listą zakazów), uwzględni aspekty społeczne (co może jeść w szkole, na urodzinach kolegów).

Równolegle ważne jest wytłumaczenie synowi, że objawy psychiczne przy SIBO i bólu brzucha są czymś biologicznym, a nie znakiem, że jest „słaby” – często sama ta informacja obniża wstyd i opór przed pomocą.

 

1 miesiąc temu
Iwona Wójcik-Muzyka

Iwona Wójcik-Muzyka

Z opisu wynika, że Pani syn mierzy się jednocześnie z kilkoma bardzo obciążającymi rzeczami: przewlekłym bólem brzucha i dietą, stresem szkolnym oraz trudnymi relacjami z rówieśnikami. To naprawdę dużo jak na 13-latka. Nic dziwnego, że Pani widzi w nim złość, przygnębienie czy momenty załamania. W takiej sytuacji organizm i psychika wzajemnie na siebie wpływają – stres nasila ból brzucha, a ból i ograniczenia dietetyczne zwiększają napięcie i poczucie „bycia innym”.

Bardzo porusza to, że kilka razy mówił, iż jego życie jest bez sensu. Nawet jeśli nie mówi tego często, to są to słowa, których nie można bagatelizować. Warto wprost, spokojnie zapytać:
– „Czy zdarza Ci się myśleć o zrobieniu sobie krzywdy?”
– „Czy to są tylko myśli, czy pojawia się jakiś plan?”
Takie pytania nie „podsuną pomysłu”, a mogą dać Pani realną wiedzę o tym, jak bardzo jest mu trudno. Jeśli kiedykolwiek pojawi się realne zagrożenie bezpieczeństwa – trzeba pilnie zgłosić się do psychiatry dziecięcego lub na SOR. Doraźnie dostępne jest też całodobowe wsparcie: 800 70 2222 (Centrum Wsparcia) oraz 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży).

To, że w szkole są docinki, wyśmiewanie czy podważanie jego siły, może bardzo podkopywać jego poczucie wartości. Dla wrażliwego nastolatka to często silniejszy stresor niż sama nauka. Warto umówić się na konkretne spotkanie z wychowawcą i pedagogiem szkolnym, nie tylko „porozmawiać”, ale ustalić plan reagowania: kto monitoruje sytuację, jak zgłaszać incydenty, jakie są konsekwencje. Dziecko powinno czuć, że dorośli biorą sprawę na serio.

Złość, o której wspominali wcześniejsi specjaliści, często nie jest problemem samym w sobie, tylko sygnałem, że pod spodem jest lęk, wstyd, poczucie bycia gorszym czy przeciążenie. Chłopcom w tym wieku bywa trudniej mówić o bezradności – łatwiej pokazać złość. Dlatego ważna jest terapia, która nie tylko „rozmawia”, ale uczy konkretnych umiejętności: jak regulować napięcie, jak radzić sobie z zaczepkami, jak wzmacniać poczucie sprawczości.

Jeśli ma Pani poczucie, że dotychczasowa pomoc była nieskuteczna, to nie musi oznaczać, że „nikt nie chce pomóc”. Czasem po prostu forma wsparcia nie była dobrze dopasowana. Warto szukać terapeuty, który pracuje z młodzieżą w nurcie poznawczo-behawioralnym lub integracyjnym, ma doświadczenie w stresie szkolnym i objawach psychosomatycznych oraz jasno określa cele pracy. Już po kilku spotkaniach powinien być ustalony konkretny plan.

W domu może Pani zrobić kilka drobnych, ale bardzo ważnych rzeczy:
– codziennie 10–15 minut spokojnej obecności z synem bez rad i ocen (to buduje poczucie bezpieczeństwa),
– zamiast pytać „jak było w szkole?”, spróbować: „Co dziś było dla Ciebie najtrudniejsze?” albo „W czym mogę Ci pomóc?”,
– zauważać i nazywać jego wysiłek, nie tylko efekty („Widzę, że mimo bólu poszedłeś dziś do szkoły – to wymagało siły”),
– wspólnie szukać jednej małej rzeczy tygodniowo, na którą ma wpływ (aktywność fizyczna, hobby, spotkanie z życzliwą osobą).

Przy chorobach jelit i SIBO bardzo ważna jest współpraca z lekarzem, ale też równoległe obniżanie napięcia. Oś jelita–mózg działa dwukierunkowo – dlatego praca nad stresem realnie może zmniejszać dolegliwości bólowe.

Najważniejsze jest to, że Pani widzi, że syn cierpi i szuka dla niego pomocy. To ogromnie ważny czynnik ochronny. W takiej sytuacji potrzebna jest cierpliwość, konsekwencja i dobrze dopasowane wsparcie – ale jest możliwe wyjście z tego kręgu bólu i stresu.

 

1 miesiąc temu
Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, często  pod złością kryje się lęk , najwidoczniej problemy syna trwają nadal , należałoby rozpatrzeć jego dylematy przy wsparciu całego systemu (całej rodziny ).Zachęcam do terapii rodzinnej. Jeżeli chodzi o szkołę można zebrać cały zespół psychologiczno -pedagogiczny (dyrektor, pedagog, psycholog, wychowawca +rodzice, aby wspólnie zastanowić się nad sytuacją w szkole . Pozdrawiam 

1 miesiąc temu
Krzysztof Petters

Krzysztof Petters

Pani Ewo,

Opisuje Pani sytuację, w której nakłada się kilka obciążających czynników: przewlekłe trudności zdrowotne, stres szkolny, doświadczenie dokuczania ze strony rówieśników oraz narastające obniżenie nastroju syna. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest spojrzenie nie tylko na samo dziecko, ale na funkcjonowanie całej rodziny i jego najbliższego otoczenia.

Myślę, że bardzo ważne byłoby włączenie w proces wsparcia oboje rodziców oraz wspólne przyjrzenie się temu, co na co dzień wzmacnia syna, a co może nieświadomie utrudniać mu radzenie sobie z emocjami i stresem. Dzieci często wyrażają napięcie poprzez ciało (np. bóle brzucha nasilające się w stresie), dlatego równoległa praca nad sferą emocjonalną i relacyjną jest bardzo istotna.

Wypowiedzi o braku sensu życia są sygnałem, którego nie należy bagatelizować. Warto ponownie zgłosić się do terapeuty dzieci i młodzieży ale najlepiej w nurcie systemowym lub rodzinnym. Wówczas możliwe będzie zrozumienie dynamiki całej rodziny i wsparcie całego systemu rodzinnego, nie tylko pracy indywidualnej z synem.

Czasem problem nie polega na „braku pomocy”, lecz na tym, że potrzebna jest inna forma pracy, która objęłaby relacje rodzinne oraz sytuację szkolną.

Z wyrazami szacunku,
Krzysztof Petters
psycholog, psychoterapeuta

1 miesiąc temu
Iwona Chrzanowska

Iwona Chrzanowska

Dzień dobry,

sytuacja w jakiej się znalazł syn jest dla niego bardzo stresująca i po prostu sobie z nią nie radzi. Gdy pisze Pani, że psycholodzy nie chcą mu pomóc pojawia się we mnie pytanie, na ile syn nie znalazł się sam z problemem, którego nie potrafi unieść i na ile ma wsparcie w rodzinie. Jeśli osoba w rodzinie doświadcza trudności - cierpi cały system rodzinny, ale też system rodzinny może wspierać tą osobę w jej trudności (w tym wypadku syna). W takiej sytuacji warto skorzystać z konsultacji/ terapii rodzinnej. 
 

Z pozdrowieniami

Iwona Chrzanowska

Psycholog

1 miesiąc temu

Zobacz podobne

13-letnia córka mówi, że nikt jej nie lubi. Już w przedszkolu miała złe doświadczenia.

Dzień dobry, pytanie dotyczy mojej 13-letniej córki. 

Jest osobą bardzo wrażliwą, nieśmiałą i skrytą. Ma problem z nawiązywaniem nowych znajomosci, tylko jedną kokeżankę. Często powtarza, że nikt jej nie lubi i że jest dziwna. 

Od kilku lat przewija się też temat jej przedszkola i zaczynam dostrzegać, że to jak teraz układają się jej relacje z dziećmi może mieć związek właśnie z okresem przedszkolnym. Jak miała 5/6lat pojawił się okres, w którym nie chciała wchodzić do sali do swojej grupy. Płakała, wyrywała się jak tylko zobaczyła siedzące dzieci. Wielokrotnie pytałam przedszkolanki czy zauważyły coś niepokojącego, z czego takie zachowanie może wynikać. Twierdziły, że nic się nie dzieje, a córka była wtedy za mała, żeby o tym opowiadać. Dopiero kilka lat po zakończeniu przedszkola zaczęła mówić, że nikt się z nią nie bawił, że dzieci jej nie lubiły, że się z niej naśmiewały i jak miała nowe ubrania to specjalnie szarpały ją za nie, żeby je porwać; że pani wciskała jej jedzenie na siłę, raz nawet złapała ją tak mocno za rękę, że bolało...Temat przedszkola wraca co jakiś czas. Córka sama mówi, że nikt jej nie lubi, tak jak wtedy w przedszkolu. Nie wiem co robić...czy powinna odbyć jakąś terapię? Czy w nastoletnim wieku takie odczucia są po prostu normalne? Boję się, żeby czegoś nie przegapić...

Moja 16-letnia córka nie chce zrobić testu na obecność narkotyków. Co mam zrobić?
Moja 16-letnia córka nie chce zrobić testu na obecność narkotyków. Co mam zrobić?
Odczuwam lęki i zmęczenie po tym, jak straciłam babcię, a teraz ukochanego zwierzaka. Boję się iść do szkoły, nie chcę zmian, ponieważ jest ich już tak dużo w moim życiu.
Dzień dobry, jak mogę poradzić sobie z ogromnym smutkiem? Moja świnka morska, którą miałam 8 lat zachorowała podczas mojego wyjazdu i niestety zmarła. Od tego czasu nie mogę przestać być smutna i najgorsze jest to, że gdy zaczynam się czuć lepiej to ktoś z mojej rodziny musi mnie dobić. Nie wchodzę do pokoju, w którym była i w sumie ze swojego pokoju też praktycznie nie wychodzę. Nie mam siły iść do szkoły a za niedługo kończą się ferie i nie mogę zostać w domu, bo mam już sporo nieobecności. Jest to dla mnie podwójnie ciężkie, bo w zeszłym roku zmarła moja babcia i gdy myślałam już, że z tym smutkiem nie dam sobie rady to przyszedł kolejny. Dodatkowo walczę z dość ciężkim lękiem o charakterze napadowym i teraz jestem dodatkowo zmęczona, nie tylko lękiem, ale i smutkiem. Mam wrażenie, że od ponad pół roku wszystko jest przeciwko mnie. Mam również inny problem- ciągle patrzę w przeszłość i nie umiem skupić się na tym co jest i na tym co będzie. Wiem, że sporo osób tak ma, ale u mnie jest to już dość uciążliwe. Ciągle myślę o tym co było i jak wtedy było dobrze, bo w przyszłości nie widzę nic dla mnie dobrego. Próbuję już parę miesięcy walczyć o powrót do dawnej kondycji psychicznej, ale kompletnie mi to nie wychodzi. :( Czuję się taka bezsilna, bo przez te ostatnie miesiące straciłam babcię, przyjaciół, świnkę, zdrowie oraz część wesołej mnie. Bardzo chciałabym cofnąć czas do kwietnia zeszłego roku, bo wtedy mam wrażenie, że wszystko się zaczęło. Albo chociaż do wakacji. Przytłacza mnie presja szkoły, którą kończę za rok i to również mnie dobija. Gdy tylko myślę o liceum od razu zalewam się łzami i cała panikuję. Nie chcę kończyć szkoły, do której się przyzwyczaiłam. Nienawidzę w życiu zmian, dlatego pewnie też ciężej mi z tymi smutkami czy lękiem. Od zawsze byłam dość lękliwa, najpierw były to rzeczy typu wysokie drabinki czy zasypianie przy zgaszonym świetle a teraz jest to lęk o wyjście z domu, przyszłość i o wiele innych rzeczy. Ja chciałabym żyć jak dawniej, bo mam wrażenie, że niedługo nie dam rady. Mimo, że uwielbiam życie to ostatnio coraz bardziej mnie załamuje, nie pamiętam kiedy miałam dzień, by nie spanikować czy nie być smutną. Byłam zapisana do psycholożki, która jest również psychoterapeutką, ale ciągle a to ja byłam chora a to pani psycholog nie mogła i tak się to ciągnie około miesiąc. :( Staram się mimo lęków wychodzić do szkoły czy na spacery, ale wiąże się to nie raz z mocnym zmęczeniem po tym wszystkim. Mam wrażenie, że ten lęk mocno osłabił mi mięśnie, bo po prostu nie raz nie mam siły, a nie się boję a nogi bolą mnie już po dwóch kilometrach, podczas gdy w wakacje bez problemu chodziłam nawet 15. :( Co mogłabym zrobić, by pomóc sobie z tymi problemami? Nie wiem czy będę teraz w stanie wyjść do psychologa a bardzo już potrzebuję sobie pomóc. Chciałam zapisać się na konsultację online, ale moi rodzice twierdzą, że to nie jest skuteczne i muszę zobaczyć kogoś na żywo. Przez dłuższy czas uważali też, że udaję, bo chcę się wymigać od szkoły, co sprawiło mi dużą przykrość, bo ja naprawdę się bardzo boję. :( Przecież nie trzęsę się cała i czuję się źle, bo nie chcę iść do szkoły. Mój organizm po prostu robi to, bo czuje zagrożenie. Liczę na jakieś rady co robić by było lepiej, bo było już lepiej z tymi lękami no, ale teraz to ze świnką znowu je spotęgowało. :( Z góry dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam. :)
Ojciec odsuwa rodzinę od mojej mamy po rozwodzie. Pomocy!
Witam. Rodzice są już parę tygodni po rozwodzie, mama przeprowadziła się z domu mojego ojca i ja również wyprowadziłem się z mamą oraz bratem. Rodzice rozwiedli się dlatego, że nie dogadywali się nawzajem, ojciec głównie ograniczał mame z pieniędzy, wyliczał ją co do grosza przez 18 lat, rodzice nie palili i nie pili, ojciec nie miał problemów alkoholowych. Problem jest tego typu, że ojciec ciągle dokucza mojej mamie po rozwodzie, rodzina mojej matki jest obrażona na moją matkę i uznają ją za winną rozwodu, a tak naprawdę to mój ojciec jest temu winny. Mój ojciec zdążył już w pewnym sensie odsunąć większość całej rodziny od mojej mamy. Siostra i brat mojej mamy nie kontaktują sie z nią praktycznie w ogóle, tak jakby ojciec przejął kontrole nad rodziną mojej mamy tuż po rozwodzie. Co zrobić w takiej sytuacji, gdy mój ojciec za plecami mojej mamy odsuwa rodzinę, która jest spokrewniona od momentu narodzin mojej mamy z rodziną mojej mamy, opowiada głupoty będąc trzeźwym na temat mojej mamy, nazywając ja wredną s**ą,od najgorszej, przy tym również niszczyć zdrowie 75-letniej babci od strony mamy. Co zrobić najlepiej w takiej sytuacji?
Kompulsywne zapisywanie wszystkich myśli, również z lęku o zapomnieniu. Proszę o pomoc, czy to hipergrafia?
Czy mam hipergrafię? Czuję silną potrzebę zapisywania różnych rzeczy, bo inaczej nie mogę się skupić na innych rzeczach i czuję dyskomfort i przeładowanie informacjami, muszę zapisywać swoje myśli, bo boję się, że czegoś zapomnę. Zazwyczaj zapisuję nazwy/listy jakichś piosenek, gier, produktów, które chcę kupić, rzeczy, które chcę zrobić lub gdy czuje się przeładowany informacjami po prostu w pośpiechu piszę to, co mam w głowie. Zazwyczaj wszystko zapisuję w karcie w przeglądarce na komputerze lub telefonie i daje mi to ulgę na pewien czas, często jednak przeszkadza to po prostu w funkcjonwoniu, bo muszę przerwać wykonywaną czynność. Podczas roku szkolnego, gdy jestem w klasie, wszystko zapisuję na marginesie. W odróżnieniu do informacji, które znalazłem w internecie i przykładów osób, które mogą mieć takie skłonności, nie mam padaczki. Mogę zrobić coś, by pozbyć się kompulsywnego zapisywania? Mam prawie 15 lat i mój problem trwa już około 3 lat.
Transpłciowość

Transpłciowość - co to jest i jak ją zrozumieć?

Transpłciowość to złożone zagadnienie związane z tożsamością płciową, które wpływa na życie wielu osób. W tym artykule omówimy, czym jest transpłciowość, jak wygląda proces korekty płci oraz z jakimi wyzwaniami mierzą się osoby transpłciowe.