
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie po rozstaniu i z silną potrzebą kontaktu z byłym partnerem?
Proszę o poradę psychologiczną
Leah Prymas
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo silne uruchamianie lęku przed utratą więzi i bliskości. Przy takim schemacie brak kontaktu może być odczuwany nie jak zwykły dystans, tylko jak zagrożenie, które trzeba natychmiast „naprawić”. Jednocześnie trudno z zewnątrz ocenić, co oznacza jego wycofanie i czy jest jeszcze szansa na relację. Warto skupić się teraz przede wszystkim na regulacji własnych emocji i zrozumieniu tego mechanizmu.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Ignacy Wakulski
Dzień dobry,
Przykro mi, że znalazłaś się w sytuacji, która budzi w Tobie mieszane uczucia. Z tego co zrozumiałem Ty i partner jesteście w tej chwili po zerwaniu, lecz nadal szukasz kontaktu z obawy przed byciem zapomnianą. Z Twojej wiadomości wynika również, że prosiłaś partnera abyście nie kończyli związku. W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie czego tak naprawdę oczekujesz od relacji partnerskiej i gdzie jest granica zachowań i sytuacji związkowych, które jesteś w stanie tolerować. Napisałaś o swoich potrzebach, że chciałabyś kontaktu i zaangażowania w relacji. Napisałaś również, że chciałabyś wyjaśniać problemy bez wycofywania i karania ciszą. To znaczy, że chciałabyś odpowiednio zdrowej relacji, w której obie osoby szanują się i rozmawiają. Aktualna sytuacja może być dobrym drogowskazem na przyszłość odnośnie tego co jest dla Ciebie ważne i co jesteś w stanie zaakceptować w związku a co nie.
Uczucie tęsknoty i myśli o powrocie są naturalne i to co odczuwasz jest na miejscu po sytuacji, która się wydarzyła. Co by nie było, dwa lata związku to jest długi czas. Emocje po zerwaniu potrafią być przytłaczające a niektórzy mówią nawet w takich sytuacjach o małej-żałobie. To porównanie jest o tyle trafne, że w takich sytuacjach trzeba zmierzyć się ze stratą i to może wywoływać kryzys. Główne pytanie brzmi co zrobisz z tymi emocjami. Najzdrowiej byłoby pozwolić im wybrzmieć i pozwolić sobie je przeżyć.
Jeśli chcesz nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami, szanować swoje granice i lepiej zrozumieć swoje zachowanie mogłabyś spróbować pójść na wizytę do psychologa lub psychoterapeuty. Życzę Ci powodzenia w rozwiązaniu Twojego obecnego kryzysu w stronę pozytywną i z szacunkiem do samej siebie :)
mgr. psycholg Ignacy Wakulski
Natalia Włosek
To, co opisujesz, jest naprawdę bardzo ludzkie i myślę, że warto podejść do siebie w tym wszystkim z dużą łagodnością. Nie jesteś „zbyt emocjonalna” ani „trudna”. Wygląda raczej na to, że w sytuacji zagrożenia relacji Ty szukasz bliskości i rozmowy, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa, a on potrzebuje się wycofać, żeby poradzić sobie z emocjami. Im bardziej Ty próbujesz się zbliżyć, tym bardziej on się odsuwa, a jego odcięcie jeszcze mocniej uruchamia Twój lęk i potrzebę kontaktu. Pod spodem może być po prostu bardzo silne: „boję się, że go stracę, chcę wiedzieć, że nadal jestem dla niego ważna”. To nie jest coś, za co powinnaś się karać. Warto tylko nauczyć się, że silna potrzeba kontaktu nie zawsze oznacza, że trzeba od razu działać.
Jednocześnie nie brałabym całej odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. To, że partner kłamał i usuwał wiadomości, mogło mocno zachwiać Twoim zaufaniem, więc Twoje emocje nie pojawiły się bez powodu. Możesz pracować nad tym, żeby spokojniej reagować i szanować jego granice, ale jego zachowanie również jest jego odpowiedzialnością. Jeśli teraz potrzebuje przestrzeni, myślę, że warto mu ją dać — nie jako sposób na to, żeby zatęsknił i wrócił, tylko z szacunku do niego i również dla własnego spokoju. Czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec, czy jest sposobem radzenia sobie z sytuacją, tego dziś po prostu nie da się wiedzieć. I wiem, że ta niepewność może być bardzo trudna. Możesz mieć nadzieję, że jeszcze się odezwie, a jednocześnie nie musisz cały czas robić czegoś, żeby tę nadzieję podtrzymywać. Dwa lata wspólnej relacji nie znikną tylko dlatego, że przez jakiś czas będzie cisza.
Myślę, że najważniejsze teraz jest nie to, jak go odzyskać, ale jak zaopiekować się sobą w tym trudnym czasie. Możesz tęsknić, płakać, mieć ochotę napisać i jednocześnie pozwolić tej emocji minąć bez działania. To naprawdę można wyćwiczyć. A jeśli kiedyś mielibyście do siebie wrócić, sama miłość nie wystarczy — potrzebowalibyście nauczyć się inaczej przechodzić przez konflikty: Ty dawać mu przestrzeń bez poczucia, że tracisz miłość, a on dawać Ci poczucie bezpieczeństwa, nawet kiedy potrzebuje dystansu. I niezależnie od tego, jak potoczy się Wasza historia, warto teraz być dla siebie trochę bardziej czułą. To, że tak bardzo boli Cię utrata bliskości, nie świadczy o tym, że jesteś słaba. Po prostu bardzo Ci zależało.
Jeśli jednak czujesz, że ten lęk, potrzeba kontaktu i natłok emocji są tak silne, że trudno Ci normalnie funkcjonować, naprawdę warto rozważyć konsultację z psychologiem. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz przechodzić przez to sama. Kilka rozmów ze specjalistą może pomóc Ci zrozumieć, skąd bierze się tak silny lęk przed utratą bliskości i nauczyć się przeżywać takie sytuacje spokojniej i bez ranienia samej siebie.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry.,
Dziękujemy za wiadomość. Pani opis sytuacji przypomina bardzo bolesne zderzenie dwóch różnych sposobów reagowania na konflikt. Pani, kiedy czuje zagrożenie dla relacji, szuka kontaktu, rozmowy i wyjaśnienia. On natomiast najwyraźniej potrzebuje się wycofać. Im bardziej on się oddala, tym silniejsza może być Pani potrzeba, żeby go odzyskać a wtedy jego wycofanie może jeszcze bardziej narastać. Taka spirala potrafi być bardzo wyczerpująca. To, że trudno Pani wytrzymać bez kontaktu, nie musi oznaczać, że jest Pani „zbyt emocjonalna”. Możliwe, że odcięcie uruchamia w Pani lęk przed utratą i myśl: „jeśli teraz nic nie zrobię, on całkowicie o mnie zapomni”. Wtedy napisanie wiadomości daje chwilową ulgę, ale później może pojawić się jeszcze większe napięcie, jeśli odpowiedzi nie ma. Nie próbowałabym natomiast zgadywać, czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec. Tego na tym etapie nie da się wiedzieć. Można natomiast uszanować jego prośbę o przestrzeń bez traktowania jej jako dowodu, że Panią skreślił. Przestrzeń nie jest obietnicą powrotu, ale też nie musi być jej przeciwieństwem.
I jest jeszcze jedna ważna rzecz: niezależnie od tego, czy do siebie wrócicie, ma Pani teraz dobrą okazję, żeby nauczyć się zatrzymywać ten automatyczny impuls do kontaktu. Nie po to, żeby stać się chłodniejszą, tylko żeby móc wybierać, czy chcę napisać, czy piszę dlatego, że nie potrafię wytrzymać własnego lęku.
Proszę się zastanowić: co właściwie chciałaby Pani usłyszeć od niego, gdyby odezwał się właśnie teraz i czy tę potrzebę można choć częściowo zaopiekować inaczej? Kiedy pojawia się myśl „jeśli przestanę się odzywać, zapomni o mnie”, proszę sprawdzić: czy jest to fakt, czy raczej lęk, który próbuje zmusić Panią do działania?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Pani reakcja jest odpowiedzią na zerwanie, niejasność i nagłe wycofanie partnera. Kiedy pojawia się zagrożenie, wiele osób przyjmuje lęk oraz odczuwa dużą potrzebę bliskości. Milczenie może być odebrane jako porzucenie, a nie jako przerwę w relacjach. Samo odcięcie się może być próbą regulacji emocji ze strony partnera. Im bardziej Pani chciała być z nim, on tym bardziej się wycofywał. Co za tym stoi? To wie tylko on, ale nie radzę naciskać, ale dać mu przestrzeń i czas. Proszę także ocenić, ile naprawdę kosztowała Panią ta relacja i czy nie była ona toksyczna. I proszę dac sobie czas, aby spojrzeć na to z innej perspektywy.
Martyna Kryślak
To, co opisujesz, bardzo przypomina „taniec” osoby szukającej bliskości z osobą, która w konflikcie potrzebuje dystansu. Nie oznacza to jednak, że można na tej podstawie przypisać Wam konkretne style przywiązania czy przewidzieć, czy do siebie wrócicie.
U Ciebie odcięcie kontaktu prawdopodobnie uruchamia bardzo silny lęk przed utratą. Stąd myśl: „jeśli przestanę się odzywać, on o mnie zapomni”. Kontakt daje chwilową ulgę — masz poczucie, że nadal istnieje między Wami więź. Problem w tym, że im bardziej próbujesz tę więź odzyskać w momencie, kiedy on się wycofuje, tym większą presję może on odczuwać i tym bardziej może potrzebować dystansu. W ten sposób powstaje błędne koło: Ty szukasz kontaktu → on się wycofuje → Ty odczuwasz jeszcze większy lęk → jeszcze bardziej chcesz się zbliżyć.
Jego wycofanie może rzeczywiście być sposobem regulowania emocji i potrzebą odpoczynku od konfliktu. Ale nie da się z zewnątrz stwierdzić, czy oznacza definitywny koniec. Najbezpieczniej potraktować jego obecne odcięcie jako rzeczywistą granicę, a nie jako ukryty komunikat „spróbuj bardziej, a wrócę”. Jeśli powiedział, że potrzebuje przestrzeni, uszanowanie tego jest najlepszą rzeczą, jaką możesz teraz zrobić — zarówno dla niego, jak i dla siebie.
I ważne: danie mu przestrzeni nie jest strategią mającą sprawić, żeby wrócił. Warto zrobić to dlatego, że właśnie tego potrzebuje. Paradoksalnie dopiero wtedy będziecie mogli zobaczyć, czy po obu stronach istnieje rzeczywista chęć odbudowy relacji, a nie tylko reakcja na lęk przed jej utratą.
Jednocześnie nie pomijałabym drugiej strony tej historii. To, że Ty potrzebujesz bliskości, nie oznacza, że masz tolerować kłamstwa. Usuwanie wiadomości i zaprzeczanie kontaktowi z inną osobą również jest czymś, co warto w przyszłości spokojnie omówić. Szacunek dla jego granic nie powinien oznaczać rezygnacji z własnych.
Na teraz spróbowałabym zrobić coś bardzo konkretnego: kiedy pojawia się impuls, żeby napisać, nie działaj od razu. Zapisz wiadomość w notatkach i odczekaj np. 30 minut.
Anna Kupisz
Dzień Dobry,
Sytuacja, którą Pani opisuje jest naprawdę ciężka. Dwa lata razem, kryzys, potem ta cisza, w której nie wiadomo, czy czekać, czy odpuścić. Nie dziwię się, że Pani nie może znaleźć sobie miejsca i żyje w napięciu.
Jedno zwróciło moją szczególną uwagę. W Pani wpisie prawie w ogóle Pani nie ma, jakby cała uwaga była skupiona na partnerze: co powiedział, co usunął, czego potrzebował, kiedy przeprosił. A gdzie w tym wszystkim Pani? Jak Pani się żyło przez te ostatnie miesiące w tym związku, jakie są Pani potrzeby, granice? Niestety tak to działa, kiedy człowiek długo tkwi w niepewności. Zaczyna śledzić i analizować każdy ruch partnera, bo wydaje się, że od jego nastroju zależy nasz spokój. I gdzieś po drodze sam sobie znika.
Ta cisza tak boli, bo głowa nie wytrzymuje pustki i od razu przypisuje najgorszy scenariusz. Że zapomni, czy że to koniec związku. Napisanie do niego działa jak lek. Ulga przychodzi natychmiast, tylko również szybko ulatuje, a w jej miejscu pojawia się niepewność i ogromny stres. I dlatego tak strasznie trudno przestać, to nie jest kwestia silnej woli, tylko tego, jak działa lęk. Ale tę falę da się przeczekać. Ona zawsze opada, nawet jeśli w środku wydaje się nie do zniesienia. Trzeba jej po prostu dać trochę czasu.
Widzę pewien schemat, w który oboje wpadliście: on się cofa, Pani idzie bliżej, a im bliżej Pani idzie, tym dalej on ucieka. Pytanie o to, dlaczego skłamał, nie było przekraczaniem jego granic. Jeśli chodzi Pani to po głowie, proszę to sobie odpuścić. To całkowicie naturalne, że ma Pani potrzebę dowiedzenia się co się w nim zadziało, że posunął się do kłamstwa.
Czy przestrzeń coś da? Nie wiem. Nikt z boku tego nie wie i szkoda mi, że nie mogę Pani dać jednoznacznej odpowiedzi. Ale wiem, że jeśli ta cisza ma być sposobem na odzyskanie go, to nie będzie odpoczynkiem, tylko czekaniem przy telefonie, w stresie. I zmęczy Panią tak samo. Więc może lepsze pytanie brzmi: czego Pani potrzebuje, żeby było Pani z kimś dobrze? I czy on jest w stanie to dać?
A to, co napisała Pani na końcu, o radzeniu sobie z emocjami i zdrowszych relacjach, to naprawdę dobry kierunek. Świadczy o tym, że coś Pani już widzi i warto za tym podążyć, aby budować swoje dobre życie.
Powodzenia!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Z Pani opisu widać pewien powtarzający się schemat: w sytuacji konfliktu partner potrzebuje dystansu, natomiast u Pani brak kontaktu nasila lęk i potrzebę szybkiego wyjaśnienia sytuacji. W efekcie im bardziej on się wycofuje, tym silniejsza może być potrzeba kontaktu.
Nie da się przewidzieć, czy danie mu przestrzeni doprowadzi do odbudowania związku, ale warto uszanować jasno postawioną przez niego granicę. Ten czas może Pani wykorzystać przede wszystkim na pracę nad regulowaniem własnych emocji i tolerowaniem niepewności. Dobrym kierunkiem byłaby również konsultacja psychologiczna, podczas której można dokładniej przyjrzeć się temu schematowi i jego źródłom.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Jagoda Jek
Przede wszystkim nie próbowałabym teraz odgadywać, czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec. Tego na tym etapie po prostu nie da się wiedzieć. Można natomiast pracować nad tym, na co masz wpływ: swoim zachowaniem i sposobem radzenia sobie z napięciem.
Twoja silna potrzeba kontaktu może wynikać z tego, że w konflikcie szukasz bliskości i szybkiego rozwiązania problemu, podczas gdy on reaguje odwrotnie – wycofaniem i potrzebą dystansu. Kiedy on się odcina, u Ciebie może pojawiać się lęk, że go stracisz, a kontakt daje chwilową ulgę. To może tworzyć błędne koło: im bardziej się boisz utraty, tym mocniej próbujesz się zbliżyć, a im mocniej on czuje presję, tym bardziej się wycofuje.
Dlatego jeśli poprosił o przestrzeń, rzeczywiście warto ją teraz uszanować. Nie jako sposób na „odzyskanie go”, ale dlatego, że kolejne wiadomości wysyłane pod wpływem lęku raczej nie rozwiążą problemu. Możesz natomiast zapisywać to, co chciałabyś mu powiedzieć, zamiast od razu wysyłać.
Pomocne może być też zadanie sobie przy impulsie kontaktu kilku pytań: „Czego teraz potrzebuję?”, „Czy chcę rzeczywiście coś mu przekazać, czy próbuję zmniejszyć swój lęk?” i „Czy ta wiadomość coś rozwiąże, czy tylko da mi chwilową ulgę?”.
Nie oznacza to również, że całkowicie nie masz prawa do swoich potrzeb. Jego granica dotycząca przestrzeni jest ważna, ale Twoja potrzeba rozmowy i wyjaśnienia sytuacji również jest realna. Jeśli kiedyś wrócicie do rozmowy, warto ustalić, jak oboje możecie reagować na konflikty tak, żeby jego potrzeba dystansu nie oznaczała dla Ciebie całkowitego odcięcia, a Twoja potrzeba rozmowy nie była dla niego presją.
Jeśli widzisz, że bardzo trudno Ci wytrzymać odrzucenie, dystans lub niepewność w relacjach, warto przepracować to z psychologiem. Można nauczyć się regulowania emocji i tolerowania niepewności bez konieczności natychmiastowego działania.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Ewelina Paul
Dzień dobry,
kryzys w związku i rozstanie to zdecydowanie wydarzenia, które potrafią dodać stresu i niepewności; bywają obciążające. Czytam, że ma Pani obawy, że partner o Pani zapomni. Jego odcięcie się jest zaś nieprzyjemne; budzi jakiś rodzaj napięcia, chęć kontrolowania sytuacji poprzez kontakt?
Nauka radzenia sobie z emocjami czy wyrażania własnych granic i szanowania granic innych ludzi może być dobrym celem terapii własnej. Psychoterapeutka_ta może pomóc przyjrzeć się odpowiedziom na pytania: „Chcę zrozumieć, dlaczego tak mocno reaguję na jego odcięcie i dlaczego tak trudno mi powstrzymać się od kontaktu.”
Podczas psychoterapii indywidualnej, trudno będzie odpowiedzieć na pytanie: „Chcę też zrozumieć jego zachowanie oraz to, czy jego wycofanie było sposobem radzenia sobie z sytuacją, czy oznaczało definitywny koniec.” – brak zainteresowanego w gabinecie w pewnym sensie to uniemożliwia. Byłoby to łatwiejsze do zweryfikowania na terapii par.
Jeśli kryzys, który pojawił się w tej relacji, zna Pani z poprzednich związków, albo powtarzał się w tej relacji kilkukrotnie, może jest to jakiś schemat, któremu warto się przyjrzeć?
Skoro pojawiła się chęć pracy nad sobą, warto iść za ciosem i dać sobie szansę na zmianę? Być może ten trudny moment w życiu daje możliwość zatrzymania się i zastanowienia się, co dalej?
Ewelina Paul,
psycholożka,
psychoterapeutka
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Pani reakcja wydaje się zrozumiała w sytuacji, gdy doświadczyła Pani rozstania, niepewności i wycofania ze strony partnera. Takie sytuacje często wywołują silny lęk, smutek oraz potrzebę większej bliskości i kontaktu.
Warto pamiętać, że zachowanie drugiej osoby może wynikać z różnych powodów i nie zawsze jest bezpośrednią oceną naszej wartości. Na ten moment zachęcałabym przede wszystkim do skupienia się na własnych emocjach i dania sobie czasu na przeżycie tej sytuacji.
Pomocne może być również zastanowienie się, czy ta relacja rzeczywiście dawała Pani poczucie bezpieczeństwa i wsparcia oraz czego potrzebuje Pani od związku w przyszłości.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Z tego, co Pani opisuje, mam wrażenie, że obecnie najtrudniejsza jest dla Pani nie sama niepewność dotycząca przyszłości relacji, ale silny lęk pojawiający się wtedy, gdy partner ogranicza kontakt. W takich sytuacjach naturalnie pojawia się potrzeba odzyskania bliskości i szybkiego wyjaśnienia sytuacji, ponieważ daje to poczucie bezpieczeństwa i chwilową ulgę.
Jednocześnie warto pamiętać, że nie mamy wpływu na decyzje i zachowania drugiej osoby. Na ten moment trudno jednoznacznie ocenić, co oznacza jego wycofanie i jakie będą dalsze losy tej relacji. Warto natomiast skupić się na tym, na co ma Pani realny wpływ własnych emocjach, potrzebach i sposobach radzenia sobie z napięciem. Pomocne może być zatrzymanie się na chwilę przed próbą kontaktu i zastanowienie, czy wynika ona z chęci przekazania czegoś ważnego, czy raczej z potrzeby zmniejszenia lęku. Taka refleksja często pozwala lepiej zrozumieć własne reakcje i stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli nad emocjami.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria
Wiktoria Woldan
Rozumiem również, że brak kontaktu jest dla Pani bardzo bolesny i budzi wiele obaw. Kiedy zależy nam na drugiej osobie, cisza często uruchamia lęk, poczucie niepewności i potrzebę natychmiastowego odzyskania bliskości. Nie oznacza to jednak, że robi Pani coś złego – raczej pokazuje, jak ważna była dla przewidzieć, czy danie partnerowi przestrzeni wpłynie na przyszłość związku. Warto natomiast potraktować ten czas jako okazję do skupienia się na sobie, swoich emocjach i potrzebach. Niezależnie od dalszych losów tej relacji, lepsze zrozumienie własnych reakcji może pomóc Pani budować bardziej satysfakcjonujące i spokojniejsze relacje w przyszłości.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria🩵

Zobacz podobne
Jestem po 3 nieudanych związkach. Moja mama twierdzi, że powinnam być sama, ja jednak chcę ułożyć sobie życie — próbować i wierzyć w to, że w końcu mi się uda.
Jak mam z nią rozmawiać? Dla niej to wstyd, bo co ludzie powiedzą.

