To, co opisujesz, jest naprawdę bardzo ludzkie i myślę, że warto podejść do siebie w tym wszystkim z dużą łagodnością. Nie jesteś „zbyt emocjonalna” ani „trudna”. Wygląda raczej na to, że w sytuacji zagrożenia relacji Ty szukasz bliskości i rozmowy, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa, a on potrzebuje się wycofać, żeby poradzić sobie z emocjami. Im bardziej Ty próbujesz się zbliżyć, tym bardziej on się odsuwa, a jego odcięcie jeszcze mocniej uruchamia Twój lęk i potrzebę kontaktu. Pod spodem może być po prostu bardzo silne: „boję się, że go stracę, chcę wiedzieć, że nadal jestem dla niego ważna”. To nie jest coś, za co powinnaś się karać. Warto tylko nauczyć się, że silna potrzeba kontaktu nie zawsze oznacza, że trzeba od razu działać.
Jednocześnie nie brałabym całej odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. To, że partner kłamał i usuwał wiadomości, mogło mocno zachwiać Twoim zaufaniem, więc Twoje emocje nie pojawiły się bez powodu. Możesz pracować nad tym, żeby spokojniej reagować i szanować jego granice, ale jego zachowanie również jest jego odpowiedzialnością. Jeśli teraz potrzebuje przestrzeni, myślę, że warto mu ją dać — nie jako sposób na to, żeby zatęsknił i wrócił, tylko z szacunku do niego i również dla własnego spokoju. Czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec, czy jest sposobem radzenia sobie z sytuacją, tego dziś po prostu nie da się wiedzieć. I wiem, że ta niepewność może być bardzo trudna. Możesz mieć nadzieję, że jeszcze się odezwie, a jednocześnie nie musisz cały czas robić czegoś, żeby tę nadzieję podtrzymywać. Dwa lata wspólnej relacji nie znikną tylko dlatego, że przez jakiś czas będzie cisza.
Myślę, że najważniejsze teraz jest nie to, jak go odzyskać, ale jak zaopiekować się sobą w tym trudnym czasie. Możesz tęsknić, płakać, mieć ochotę napisać i jednocześnie pozwolić tej emocji minąć bez działania. To naprawdę można wyćwiczyć. A jeśli kiedyś mielibyście do siebie wrócić, sama miłość nie wystarczy — potrzebowalibyście nauczyć się inaczej przechodzić przez konflikty: Ty dawać mu przestrzeń bez poczucia, że tracisz miłość, a on dawać Ci poczucie bezpieczeństwa, nawet kiedy potrzebuje dystansu. I niezależnie od tego, jak potoczy się Wasza historia, warto teraz być dla siebie trochę bardziej czułą. To, że tak bardzo boli Cię utrata bliskości, nie świadczy o tym, że jesteś słaba. Po prostu bardzo Ci zależało.
Jeśli jednak czujesz, że ten lęk, potrzeba kontaktu i natłok emocji są tak silne, że trudno Ci normalnie funkcjonować, naprawdę warto rozważyć konsultację z psychologiem. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz przechodzić przez to sama. Kilka rozmów ze specjalistą może pomóc Ci zrozumieć, skąd bierze się tak silny lęk przed utratą bliskości i nauczyć się przeżywać takie sytuacje spokojniej i bez ranienia samej siebie.