Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie po rozstaniu i z silną potrzebą kontaktu z byłym partnerem?

Byliśmy razem około dwóch lat, ale od dłuższego czasu przechodziliśmy kryzys. Temat rozstania pojawiał się już wcześniej, a po jednej z kłótni sytuacja bardzo się zaostrzyła. Byłam wtedy bardzo emocjonalna i próbowałam przekonać go, żebyśmy nie kończyli związku. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na przerwę. Po tej kłótni partner wyszedł z dziewczyną, do której mam negatywny stosunek. Kiedy chciałam o tym porozmawiać, zaczął kłamać i manipulować, usunął wiadomości z nią. Później przeprosił, ale czułam, że potrzebuję większego zaangażowania z jego strony. Podczas przerwy nadal mieliśmy kontakt, mówiliśmy sobie, że się kochamy i zachowywaliśmy się jak wcześniej. trudno było czekać aż on będzie gotowy aby porozmawiać o tej sytuacji bo ciążyło to nademną a jednak kontakt był i poruszyłam temat jego kłamstwa powiedział że nie szanuję jego granic i całkowicie się odciął i wyszło zerwanie źle znoszę brak kontaktu i mam silną potrzebę kontaktu do niego, mimo że wiem, że potrzebuje przestrzeni. Boję się że jeśli przestanę się odzywać zapomni o mnie. W kłótniach On się wycofywał i potrzebował dystansu, a ja potrzebowałam bliskości i szybkiego wyjaśnienia problemu. Chcę zrozumieć, dlaczego tak mocno reaguję na jego odcięcie i dlaczego tak trudno mi powstrzymać się od kontaktu. Chcę też zrozumieć jego zachowanie oraz to, czy jego wycofanie było sposobem radzenia sobie z sytuacją, czy oznaczało definitywny koniec. Chcę wiedzieć, czy danie mu przestrzeni daje jeszcze realną szansę na odbudowę związku, czy tylko się łudzę. Przede wszystkim chcę nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami, szanować jego granice i zrozumieć swoje zachowanie, żeby w przyszłości budować zdrowsze relacje
User Forum

Proszę o poradę psychologiczną

Leah Prymas

Leah Prymas

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo silne uruchamianie lęku przed utratą więzi i bliskości. Przy takim schemacie brak kontaktu może być odczuwany nie jak zwykły dystans, tylko jak zagrożenie, które trzeba natychmiast „naprawić”. Jednocześnie trudno z zewnątrz ocenić, co oznacza jego wycofanie i czy jest jeszcze szansa na relację. Warto skupić się teraz przede wszystkim na regulacji własnych emocji i zrozumieniu tego mechanizmu. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Ignacy Wakulski

Ignacy Wakulski

Dzień dobry,

 

Przykro mi, że znalazłaś się w sytuacji, która budzi w Tobie mieszane uczucia. Z tego co zrozumiałem Ty i partner jesteście w tej chwili po zerwaniu, lecz nadal szukasz kontaktu z obawy przed byciem zapomnianą. Z Twojej wiadomości wynika również, że prosiłaś partnera abyście nie kończyli związku. W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie czego tak naprawdę oczekujesz od relacji partnerskiej i gdzie jest granica zachowań i sytuacji związkowych, które jesteś w stanie tolerować. Napisałaś o swoich potrzebach, że chciałabyś kontaktu i zaangażowania w relacji. Napisałaś również, że chciałabyś wyjaśniać problemy bez wycofywania i karania ciszą. To znaczy, że chciałabyś odpowiednio zdrowej relacji, w której obie osoby szanują się i rozmawiają. Aktualna sytuacja może być dobrym drogowskazem na przyszłość odnośnie tego co jest dla Ciebie ważne i co jesteś w stanie zaakceptować w związku a co nie.

 

Uczucie tęsknoty i myśli o powrocie są naturalne i to co odczuwasz jest na miejscu po sytuacji, która się wydarzyła. Co by nie było, dwa lata związku to jest długi czas. Emocje po zerwaniu potrafią być przytłaczające a niektórzy mówią nawet w takich sytuacjach o małej-żałobie. To porównanie jest o tyle trafne, że w takich sytuacjach trzeba zmierzyć się ze stratą i to może wywoływać kryzys. Główne pytanie brzmi co zrobisz z tymi emocjami. Najzdrowiej byłoby pozwolić im wybrzmieć i pozwolić sobie je przeżyć. 

Jeśli chcesz nauczyć się lepiej radzić sobie z emocjami, szanować swoje granice i lepiej zrozumieć swoje zachowanie mogłabyś spróbować pójść na wizytę do psychologa lub psychoterapeuty. Życzę Ci powodzenia w rozwiązaniu Twojego obecnego kryzysu w stronę pozytywną i z szacunkiem do samej siebie :)

 

mgr. psycholg Ignacy Wakulski 


 

Natalia Włosek

Natalia Włosek

To, co opisujesz, jest naprawdę bardzo ludzkie i myślę, że warto podejść do siebie w tym wszystkim z dużą łagodnością. Nie jesteś „zbyt emocjonalna” ani „trudna”. Wygląda raczej na to, że w sytuacji zagrożenia relacji Ty szukasz bliskości i rozmowy, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa, a on potrzebuje się wycofać, żeby poradzić sobie z emocjami. Im bardziej Ty próbujesz się zbliżyć, tym bardziej on się odsuwa, a jego odcięcie jeszcze mocniej uruchamia Twój lęk i potrzebę kontaktu. Pod spodem może być po prostu bardzo silne: „boję się, że go stracę, chcę wiedzieć, że nadal jestem dla niego ważna”. To nie jest coś, za co powinnaś się karać. Warto tylko nauczyć się, że silna potrzeba kontaktu nie zawsze oznacza, że trzeba od razu działać.

Jednocześnie nie brałabym całej odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. To, że partner kłamał i usuwał wiadomości, mogło mocno zachwiać Twoim zaufaniem, więc Twoje emocje nie pojawiły się bez powodu. Możesz pracować nad tym, żeby spokojniej reagować i szanować jego granice, ale jego zachowanie również jest jego odpowiedzialnością. Jeśli teraz potrzebuje przestrzeni, myślę, że warto mu ją dać — nie jako sposób na to, żeby zatęsknił i wrócił, tylko z szacunku do niego i również dla własnego spokoju. Czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec, czy jest sposobem radzenia sobie z sytuacją, tego dziś po prostu nie da się wiedzieć. I wiem, że ta niepewność może być bardzo trudna. Możesz mieć nadzieję, że jeszcze się odezwie, a jednocześnie nie musisz cały czas robić czegoś, żeby tę nadzieję podtrzymywać. Dwa lata wspólnej relacji nie znikną tylko dlatego, że przez jakiś czas będzie cisza.

Myślę, że najważniejsze teraz jest nie to, jak go odzyskać, ale jak zaopiekować się sobą w tym trudnym czasie. Możesz tęsknić, płakać, mieć ochotę napisać i jednocześnie pozwolić tej emocji minąć bez działania. To naprawdę można wyćwiczyć. A jeśli kiedyś mielibyście do siebie wrócić, sama miłość nie wystarczy — potrzebowalibyście nauczyć się inaczej przechodzić przez konflikty: Ty dawać mu przestrzeń bez poczucia, że tracisz miłość, a on dawać Ci poczucie bezpieczeństwa, nawet kiedy potrzebuje dystansu. I niezależnie od tego, jak potoczy się Wasza historia, warto teraz być dla siebie trochę bardziej czułą. To, że tak bardzo boli Cię utrata bliskości, nie świadczy o tym, że jesteś słaba. Po prostu bardzo Ci zależało.

Jeśli jednak czujesz, że ten lęk, potrzeba kontaktu i natłok emocji są tak silne, że trudno Ci normalnie funkcjonować, naprawdę warto rozważyć konsultację z psychologiem. Nie dlatego, że „jest z Tobą coś nie tak”, tylko dlatego, że nie musisz przechodzić przez to sama. Kilka rozmów ze specjalistą może pomóc Ci zrozumieć, skąd bierze się tak silny lęk przed utratą bliskości i nauczyć się przeżywać takie sytuacje spokojniej i bez ranienia samej siebie.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry.,

 

Dziękujemy za wiadomość. Pani opis sytuacji przypomina bardzo bolesne zderzenie dwóch różnych sposobów reagowania na konflikt. Pani, kiedy czuje zagrożenie dla relacji, szuka kontaktu, rozmowy i wyjaśnienia. On natomiast najwyraźniej potrzebuje się wycofać. Im bardziej on się oddala, tym silniejsza może być Pani potrzeba, żeby go odzyskać a wtedy jego wycofanie może jeszcze bardziej narastać. Taka spirala potrafi być bardzo wyczerpująca. To, że trudno Pani wytrzymać bez kontaktu, nie musi oznaczać, że jest Pani „zbyt emocjonalna”. Możliwe, że odcięcie uruchamia w Pani lęk przed utratą i myśl: „jeśli teraz nic nie zrobię, on całkowicie o mnie zapomni”. Wtedy napisanie wiadomości daje chwilową ulgę, ale później może pojawić się jeszcze większe napięcie, jeśli odpowiedzi nie ma. Nie próbowałabym natomiast zgadywać, czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec. Tego na tym etapie nie da się wiedzieć. Można natomiast uszanować jego prośbę o przestrzeń bez traktowania jej jako dowodu, że Panią skreślił. Przestrzeń nie jest obietnicą powrotu, ale też nie musi być jej przeciwieństwem.

I jest jeszcze jedna ważna rzecz: niezależnie od tego, czy do siebie wrócicie, ma Pani teraz dobrą okazję, żeby nauczyć się zatrzymywać ten automatyczny impuls do kontaktu. Nie po to, żeby stać się chłodniejszą, tylko żeby móc wybierać, czy chcę napisać, czy piszę dlatego, że nie potrafię wytrzymać własnego lęku.

Proszę się zastanowić: co właściwie chciałaby Pani usłyszeć od niego, gdyby odezwał się właśnie teraz i czy tę potrzebę można choć częściowo zaopiekować inaczej? Kiedy pojawia się myśl „jeśli przestanę się odzywać, zapomni o mnie”, proszę sprawdzić: czy jest to fakt, czy raczej lęk, który próbuje zmusić Panią do działania?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Pani reakcja jest odpowiedzią na zerwanie, niejasność i nagłe wycofanie partnera.  Kiedy pojawia się zagrożenie, wiele osób przyjmuje lęk oraz odczuwa dużą potrzebę bliskości. Milczenie może być odebrane jako porzucenie, a nie jako przerwę w relacjach. Samo odcięcie się może być próbą regulacji emocji ze strony partnera. Im bardziej Pani chciała być z nim, on tym bardziej się wycofywał. Co za tym stoi? To wie tylko on, ale nie radzę naciskać, ale dać mu przestrzeń i czas. Proszę także ocenić, ile naprawdę kosztowała Panią ta relacja i czy nie była ona toksyczna.  I proszę dac sobie czas, aby spojrzeć na to z innej perspektywy. 

Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

To, co opisujesz, bardzo przypomina „taniec” osoby szukającej bliskości z osobą, która w konflikcie potrzebuje dystansu. Nie oznacza to jednak, że można na tej podstawie przypisać Wam konkretne style przywiązania czy przewidzieć, czy do siebie wrócicie.

U Ciebie odcięcie kontaktu prawdopodobnie uruchamia bardzo silny lęk przed utratą. Stąd myśl: „jeśli przestanę się odzywać, on o mnie zapomni”. Kontakt daje chwilową ulgę — masz poczucie, że nadal istnieje między Wami więź. Problem w tym, że im bardziej próbujesz tę więź odzyskać w momencie, kiedy on się wycofuje, tym większą presję może on odczuwać i tym bardziej może potrzebować dystansu. W ten sposób powstaje błędne koło: Ty szukasz kontaktu → on się wycofuje → Ty odczuwasz jeszcze większy lęk → jeszcze bardziej chcesz się zbliżyć.

Jego wycofanie może rzeczywiście być sposobem regulowania emocji i potrzebą odpoczynku od konfliktu. Ale nie da się z zewnątrz stwierdzić, czy oznacza definitywny koniec. Najbezpieczniej potraktować jego obecne odcięcie jako rzeczywistą granicę, a nie jako ukryty komunikat „spróbuj bardziej, a wrócę”. Jeśli powiedział, że potrzebuje przestrzeni, uszanowanie tego jest najlepszą rzeczą, jaką możesz teraz zrobić — zarówno dla niego, jak i dla siebie.

I ważne: danie mu przestrzeni nie jest strategią mającą sprawić, żeby wrócił. Warto zrobić to dlatego, że właśnie tego potrzebuje. Paradoksalnie dopiero wtedy będziecie mogli zobaczyć, czy po obu stronach istnieje rzeczywista chęć odbudowy relacji, a nie tylko reakcja na lęk przed jej utratą.

Jednocześnie nie pomijałabym drugiej strony tej historii. To, że Ty potrzebujesz bliskości, nie oznacza, że masz tolerować kłamstwa. Usuwanie wiadomości i zaprzeczanie kontaktowi z inną osobą również jest czymś, co warto w przyszłości spokojnie omówić. Szacunek dla jego granic nie powinien oznaczać rezygnacji z własnych.

Na teraz spróbowałabym zrobić coś bardzo konkretnego: kiedy pojawia się impuls, żeby napisać, nie działaj od razu. Zapisz wiadomość w notatkach i odczekaj np. 30 minut. 

Anna Kupisz

Anna Kupisz

Dzień Dobry,

 

Sytuacja, którą Pani opisuje jest naprawdę ciężka. Dwa lata razem, kryzys, potem ta cisza, w której nie wiadomo, czy czekać, czy odpuścić. Nie dziwię się, że Pani nie może znaleźć sobie miejsca i żyje w napięciu.

Jedno zwróciło moją szczególną uwagę. W Pani wpisie prawie w ogóle Pani nie ma, jakby cała uwaga była skupiona na partnerze: co powiedział, co usunął, czego potrzebował, kiedy przeprosił. A gdzie w tym wszystkim Pani? Jak Pani się żyło przez te ostatnie miesiące w tym związku, jakie są Pani potrzeby, granice? Niestety tak to działa, kiedy człowiek długo tkwi w niepewności. Zaczyna śledzić i analizować każdy ruch partnera, bo wydaje się, że od jego nastroju zależy nasz spokój. I gdzieś po drodze sam sobie znika.

Ta cisza tak boli, bo głowa nie wytrzymuje pustki i od razu przypisuje najgorszy scenariusz. Że zapomni, czy że to koniec związku. Napisanie do niego działa jak lek. Ulga przychodzi natychmiast, tylko również szybko ulatuje, a w jej miejscu pojawia się niepewność i ogromny stres. I dlatego tak strasznie trudno przestać, to nie jest kwestia silnej woli, tylko tego, jak działa lęk. Ale tę falę da się przeczekać. Ona zawsze opada, nawet jeśli w środku wydaje się nie do zniesienia. Trzeba jej po prostu dać trochę czasu.

Widzę pewien schemat, w który oboje wpadliście: on się cofa, Pani idzie bliżej, a im bliżej Pani idzie, tym dalej on ucieka. Pytanie o to, dlaczego skłamał, nie było przekraczaniem jego granic. Jeśli chodzi Pani to po głowie, proszę to sobie odpuścić. To całkowicie naturalne, że ma Pani potrzebę dowiedzenia się co się w nim zadziało, że posunął się do kłamstwa.

Czy przestrzeń coś da? Nie wiem. Nikt z boku tego nie wie i szkoda mi, że nie mogę Pani dać jednoznacznej odpowiedzi. Ale wiem, że jeśli ta cisza ma być sposobem na odzyskanie go, to nie będzie odpoczynkiem, tylko czekaniem przy telefonie, w stresie. I zmęczy Panią tak samo. Więc może lepsze pytanie brzmi: czego Pani potrzebuje, żeby było Pani z kimś dobrze? I czy on jest w stanie to dać? 

A to, co napisała Pani na końcu, o radzeniu sobie z emocjami i zdrowszych relacjach, to naprawdę dobry kierunek. Świadczy o tym, że coś Pani już widzi i warto za tym podążyć, aby budować swoje dobre życie. 

 

Powodzenia! 

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Z Pani opisu widać pewien powtarzający się schemat: w sytuacji konfliktu partner potrzebuje dystansu, natomiast u Pani brak kontaktu nasila lęk i potrzebę szybkiego wyjaśnienia sytuacji. W efekcie im bardziej on się wycofuje, tym silniejsza może być potrzeba kontaktu.

Nie da się przewidzieć, czy danie mu przestrzeni doprowadzi do odbudowania związku, ale warto uszanować jasno postawioną przez niego granicę. Ten czas może Pani wykorzystać przede wszystkim na pracę nad regulowaniem własnych emocji i tolerowaniem niepewności. Dobrym kierunkiem byłaby również konsultacja psychologiczna, podczas której można dokładniej przyjrzeć się temu schematowi i jego źródłom.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Przede wszystkim nie próbowałabym teraz odgadywać, czy jego wycofanie oznacza definitywny koniec. Tego na tym etapie po prostu nie da się wiedzieć. Można natomiast pracować nad tym, na co masz wpływ: swoim zachowaniem i sposobem radzenia sobie z napięciem.

Twoja silna potrzeba kontaktu może wynikać z tego, że w konflikcie szukasz bliskości i szybkiego rozwiązania problemu, podczas gdy on reaguje odwrotnie – wycofaniem i potrzebą dystansu. Kiedy on się odcina, u Ciebie może pojawiać się lęk, że go stracisz, a kontakt daje chwilową ulgę. To może tworzyć błędne koło: im bardziej się boisz utraty, tym mocniej próbujesz się zbliżyć, a im mocniej on czuje presję, tym bardziej się wycofuje.

Dlatego jeśli poprosił o przestrzeń, rzeczywiście warto ją teraz uszanować. Nie jako sposób na „odzyskanie go”, ale dlatego, że kolejne wiadomości wysyłane pod wpływem lęku raczej nie rozwiążą problemu. Możesz natomiast zapisywać to, co chciałabyś mu powiedzieć, zamiast od razu wysyłać.

Pomocne może być też zadanie sobie przy impulsie kontaktu kilku pytań: „Czego teraz potrzebuję?”, „Czy chcę rzeczywiście coś mu przekazać, czy próbuję zmniejszyć swój lęk?” i „Czy ta wiadomość coś rozwiąże, czy tylko da mi chwilową ulgę?”.

Nie oznacza to również, że całkowicie nie masz prawa do swoich potrzeb. Jego granica dotycząca przestrzeni jest ważna, ale Twoja potrzeba rozmowy i wyjaśnienia sytuacji również jest realna. Jeśli kiedyś wrócicie do rozmowy, warto ustalić, jak oboje możecie reagować na konflikty tak, żeby jego potrzeba dystansu nie oznaczała dla Ciebie całkowitego odcięcia, a Twoja potrzeba rozmowy nie była dla niego presją.

Jeśli widzisz, że bardzo trudno Ci wytrzymać odrzucenie, dystans lub niepewność w relacjach, warto przepracować to z psychologiem. Można nauczyć się regulowania emocji i tolerowania niepewności bez konieczności natychmiastowego działania.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Ewelina Paul

Ewelina Paul

Dzień dobry,

kryzys w związku i rozstanie to zdecydowanie wydarzenia, które potrafią dodać stresu i niepewności; bywają obciążające. Czytam, że ma Pani obawy, że partner o Pani zapomni. Jego odcięcie się jest zaś nieprzyjemne; budzi jakiś rodzaj napięcia, chęć kontrolowania sytuacji poprzez kontakt? 

Nauka radzenia sobie z emocjami czy wyrażania własnych granic i szanowania granic innych ludzi może być dobrym celem terapii własnej. Psychoterapeutka_ta może pomóc przyjrzeć się odpowiedziom na pytania: „Chcę zrozumieć, dlaczego tak mocno reaguję na jego odcięcie i dlaczego tak trudno mi powstrzymać się od kontaktu.” 

Podczas psychoterapii indywidualnej, trudno będzie odpowiedzieć na pytanie: „Chcę też zrozumieć jego zachowanie oraz to, czy jego wycofanie było sposobem radzenia sobie z sytuacją, czy oznaczało definitywny koniec.” – brak zainteresowanego w gabinecie w pewnym sensie to uniemożliwia. Byłoby to łatwiejsze do zweryfikowania na terapii par.

 

Jeśli kryzys, który pojawił się w tej relacji, zna Pani z poprzednich związków, albo powtarzał się w tej relacji kilkukrotnie, może jest to jakiś schemat, któremu warto się przyjrzeć?

 

Skoro pojawiła się chęć pracy nad sobą, warto iść za ciosem i dać sobie szansę na zmianę? Być może ten trudny moment w życiu daje możliwość zatrzymania się i zastanowienia się, co dalej?

 

Ewelina Paul,

psycholożka,

psychoterapeutka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Pani reakcja wydaje się zrozumiała w sytuacji, gdy doświadczyła Pani rozstania, niepewności i wycofania ze strony partnera. Takie sytuacje często wywołują silny lęk, smutek oraz potrzebę większej bliskości i kontaktu.

Warto pamiętać, że zachowanie drugiej osoby może wynikać z różnych powodów i nie zawsze jest bezpośrednią oceną naszej wartości. Na ten moment zachęcałabym przede wszystkim do skupienia się na własnych emocjach i dania sobie czasu na przeżycie tej sytuacji.

Pomocne może być również zastanowienie się, czy ta relacja rzeczywiście dawała Pani poczucie bezpieczeństwa i wsparcia oraz czego potrzebuje Pani od związku w przyszłości.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria


Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Z tego, co Pani opisuje, mam wrażenie, że obecnie najtrudniejsza jest dla Pani nie sama niepewność dotycząca przyszłości relacji, ale silny lęk pojawiający się wtedy, gdy partner ogranicza kontakt. W takich sytuacjach naturalnie pojawia się potrzeba odzyskania bliskości i szybkiego wyjaśnienia sytuacji, ponieważ daje to poczucie bezpieczeństwa i chwilową ulgę.

Jednocześnie warto pamiętać, że nie mamy wpływu na decyzje i zachowania drugiej osoby. Na ten moment trudno jednoznacznie ocenić, co oznacza jego wycofanie i jakie będą dalsze losy tej relacji. Warto natomiast skupić się na tym, na co ma Pani realny wpływ  własnych emocjach, potrzebach i sposobach radzenia sobie z napięciem. Pomocne może być zatrzymanie się na chwilę przed próbą kontaktu i zastanowienie, czy wynika ona z chęci przekazania czegoś ważnego, czy raczej z potrzeby zmniejszenia lęku. Taka refleksja często pozwala lepiej zrozumieć własne reakcje i stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli nad emocjami.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria


Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

🩵Z Pani opisu wyłania się sytuacja, w której oboje reagowali Państwo na trudności w relacji w odmienny sposób. Pani potrzebowała rozmowy, bliskości i wyjaśnienia sytuacji, natomiast partner wybierał dystans i wycofanie. Niestety takie różnice często prowadzą do błędnego koła – im bardziej jedna osoba szuka kontaktu, tym bardziej druga może odczuwać potrzebę oddalenia się.

Rozumiem również, że brak kontaktu jest dla Pani bardzo bolesny i budzi wiele obaw. Kiedy zależy nam na drugiej osobie, cisza często uruchamia lęk, poczucie niepewności i potrzebę natychmiastowego odzyskania bliskości. Nie oznacza to jednak, że robi Pani coś złego – raczej pokazuje, jak ważna była dla przewidzieć, czy danie partnerowi przestrzeni wpłynie na przyszłość związku. Warto natomiast potraktować ten czas jako okazję do skupienia się na sobie, swoich emocjach i potrzebach. Niezależnie od dalszych losów tej relacji, lepsze zrozumienie własnych reakcji może pomóc Pani budować bardziej satysfakcjonujące i spokojniejsze relacje w przyszłości.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria🩵


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Podział finansów, partner chce, żebym opłacała jego kredyt za mieszkanie, skoro będę z nim mieszkać.
Dzień dobry, postanowiłam zamieszkać razem z partnerem w jego mieszkaniu. Problemem jest podział finansów. On uważa, że wynajmując mieszkanie od kogoś innego spłacam temu komuś kredyt, więc dlaczego mieszkając u niego nie mogę spłacać jego kredytu? Ja mogę dzielić z nim opłaty po połowie a nawet wziąć cały czynsz na siebie, ale nie uważam, że dokładanie mu się do kredytu byłoby niesprawiedliwe. Czy mam rację? Jak wyjaśnić partnerowi, że to nie jest w porządku?
Jak przekonać mamę, że moje szczęście jest ważniejsze niż opinia innych?

Jestem po 3 nieudanych związkach. Moja mama twierdzi, że powinnam być sama, ja jednak chcę ułożyć sobie życie — próbować i wierzyć w to, że w końcu mi się uda. 

Jak mam z nią rozmawiać? Dla niej to wstyd, bo co ludzie powiedzą.

Jak uwolnić się od myśli?
Jak uwolnić się od myśli? Nie mogę funkcjonować. Wymyślam sobie chore scenariusze dotyczące mojego chłopaka. Nie mogę pracować ani na niczym się skupić.
Niepewność emocjonalna po czasowym rozstaniu z chłopakiem - zrozumienie siebie
Nie rozumiem samej siebie? Tydzień temu rozstałam się na 3 miesiące ze swoim chłopakiem. Przed pożegnaniem się ze mną planował to jak będziemy po powrocie spędzać czas i powiedział do zobaczenia po wakacjach (Sam od siebie to wypowiadał) Rozstaliśmy się w zgodzie. Jednak w moim życiu przychodzą takie dni że bardzo tęsknię za swoim chłopakiem, a na kolejny dzień myślę sobię że mi dobrze samej i nie potrzebuję żadnych ludzi wokół siebie. Nie powinnam cierpieć na depresję, bo normalnie funkcjonuję pracuję, uczę się i mam hobby w postaci prowadzenia zdrowego trybu życia i regularnie uczęszczam na fitness.
Kryzys w małżeństwie - nie umiem funkcjonować przez stres, że stracę rodzinę.
Dzień dobry, piszę z problemem z relacji małżeńskiej, moje małżeństwo jest na rozpadzie, przez to ja nie potrafię myśleć, bo ciągle jestem w ciągłym stresie w głowie i nie potrafię być wyluzowaną, pewną siebie kobietą, matką i żoną. Nie potrafię odnaleźć siebie, bo ciągle jestem myślami, że lada chwila moje małżeństwo się rozpadnie i stracę rodzinę - córkę i męża .
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.