Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zdrowo zakończyć związek na odległość i utrzymać kontakt po rozstaniu? Czy możliwy jest powrót do siebie?

hej, wydaje mi się że powoli dojrzewamy z dziewczyną do decyzji o zakończeniu naszego prawie 3,5 letniego związku, z różnych powodów. jesteśmy związkiem głównie na odległość, większość naszej komunikacji odbywa się poprzez messengera, pisanie smsów czy rzadziej - rozmowy telefoniczne oraz spotykanie się na żywo (zwykle przynajmniej 2-4 razy w miesiącu zależy od studiów / pracy). jak zdrowo podejść do "zerwania" kontaktu? obojgu zależy nam na sobie i dalej się kochamy. główny kontakt z drugim człowiekiem jaki mamy jest ze sobą nawzajem i ciężko jest myśleć, że nagle mielibyśmy przestać pisać do siebie o wszystkim i o niczym. podejrzewam, że najzdrowiej byłoby najzwyczajniej w świecie ten kontakt po zerwaniu ograniczyć, ale jak miałoby to wyglądać, jeśli zależy nam by mimo wszystko pozostać w kontakcie i być wsparciem dla siebie? (wiadomo, nie tak intymnie jak kiedyś, ale biorąc pod uwagę że dziewczyna głównie mi zwierza się z ciężkich spraw z domu i nie ma zbyt wielu innych osób które znałby jej sytuację nie chce jej zostawiać z tym samą) dziękuję za wszelką pomoc dodatkowo, z ciekawości: czy jeśli kiedyś nasze różnice by się rozwiązały i będziemy zmienieni przez nowe doświadczenia - czy realne jest by zacząć od "nowa" związek? aktualnie ciężko jest mi wyobrazić sobie przyszłe życie bez mojej dziewczyny, z inną osobą w nim - wiem, że to może się diametralnie zmienić, ale mimo to chcę wiedzieć. dziękuję za wszelką pomoc
Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry,

 

To, że nadal się kochacie, a jednocześnie rozważacie rozstanie, jest jak najbardziej możliwe. Miłość nie zawsze oznacza, że związek jest dla obu osób dobrym miejscem do dalszego życia.

 

Jeśli zdecydujecie się rozstać, myślę, że warto na jakiś czas ograniczyć kontakt, nawet jeśli całkowite zerwanie relacji wydaje się niemożliwe. Przy takiej bliskości codzienne pisanie i zwierzanie się sobie ze wszystkiego może sprawić, że emocjonalnie nadal będziecie funkcjonować jak para. Nie musicie jednak od razu znikać ze swojego życia. Możecie stopniowo zmniejszać częstotliwość kontaktu i ustalić, jakie granice będą dla Was bezpieczne.

 

Ważne jest też, żebyś nie czuł, że po rozstaniu nadal odpowiadasz za jej samopoczucie czy sytuację domową. Możesz być życzliwy i wspierający, ale dobrze, żeby każde z Was zaczęło budować również inne źródła wsparcia.

Jeśli po czasie okaże się, że potraficie być sobie bliscy bez wracania do dawnej dynamiki, przyjaźń jest możliwa. A czy kiedyś możecie wrócić do związku? Tak, jest to możliwe, ale raczej wtedy, gdy oboje rzeczywiście się zmienicie i rozwiązacie problemy, które doprowadziły do rozstania. Nie warto jednak rozstawać się z założeniem, że na pewno kiedyś do siebie wrócicie.

 

I jeszcze jedno — to, że teraz nie potrafisz wyobrazić sobie życia bez niej, jest zupełnie naturalne. Po 3,5 roku trudno nagle zobaczyć siebie w innej rzeczywistości. Nie musisz tego teraz umieć.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Przy związku trwającym prawie 3,5 roku i będącym jednocześnie główną relacją dla obojga, całkowite „odcięcie z dnia na dzień” może być bardzo trudne. Nie ma jednej zasady, że po rozstaniu kontakt musi zniknąć całkowicie. Ważne jest raczej, żebyście ustalili granice, które pozwolą Wam rzeczywiście przejść z roli partnerów do innej formy relacji.

Jeśli chcecie pozostać w kontakcie, pomocne może być na początku wyraźne ograniczenie częstotliwości pisania i zrezygnowanie z tego, co najbardziej przypomina związek: codziennego raportowania sobie dnia, flirtu, rozmów o seksie, planowania wspólnej przyszłości czy szukania u siebie nawzajem pierwszego źródła pocieszenia. Inaczej możecie formalnie się rozstać, ale emocjonalnie nadal pozostawać w związku.

Szczególnie uważałabym na sytuację, w której pozostajesz głównym wsparciem dziewczyny w trudnych sprawach rodzinnych. Możesz być dla niej ważną osobą, ale nie musisz przejmować roli, którą wcześniej pełnił partner. Dobrze byłoby, żeby stopniowo budowała również inne źródła wsparcia – przyjaciół, rodzinę czy psychologa, jeśli tego potrzebuje.

Możecie też umówić się na konkretny okres większego dystansu, np. kilka tygodni, a później sprawdzić, jak oboje się z tym czujecie. To nie musi być kara ani zerwanie kontaktu na zawsze, tylko przestrzeń na rzeczywiste przeżycie rozstania.

A czy kiedyś możecie do siebie wrócić? Tak, jest to możliwe, ale nie warto traktować tego jako planu. Jeśli kiedyś oboje będziecie chcieli spróbować ponownie, kluczowe będzie nie samo uczucie, ale rzeczywista zmiana powodów, przez które związek się zakończył. Wtedy nie chodziłoby o „powrót do starego związku”, tylko o zbudowanie nowej relacji na innych zasadach.

Na ten moment nie musicie jednak wiedzieć, czy kiedyś będziecie razem. Wystarczy podjąć decyzję, która jest dla Was właściwa teraz.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Dzień dobry, 

Rozstanie to zawsze trudny moment dla obojga partnerów, jednak jeśli wspólnie  podjęliście taką decyzję łatwiej będzie Wam przez to przejść oraz ustalić po partnersku na jakich zasadach sie rozstajecie.

Porozmawiajcie o swoich oczekiwaniach; jakie macie wyobrażenie tego kontaktu po rozstaniu, być może będziecie chcieli stopniowo go wydłużać, a może spróbujecie na jakiś czas nie odzywać się do siebie i zobaczyć jak Wam z tym jest. 

Powroty zawsze są możliwe, teraz trudno sobie Tobie wyobrazić brak tak ważnej osoby w Twoim życiu, ale po dłuższej rozłące będzie to coraz łatwiejsze. 

Najważniejsze, żebyście oboje zapewnili sobie w tym czasie wsparcie przyjaciół, to bardzo pomoże Wam w tym trudnym czasie.

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Rozstanie nie zawsze oznacza, że dwie osoby muszą całkowicie zniknąć ze swojego życia. Jednak bezpośrednio po zakończeniu związku utrzymywanie bardzo intensywnego kontaktu może utrudniać przeżycie rozstania, szczególnie jeśli nadal się Państwo kochają i pozostaje nadzieja na powrót.

Dlatego warto ustalić konkretne granice kontaktu, np. ograniczyć codzienne pisanie, nie pełnić wobec siebie roli partnerów i dać sobie przestrzeń na zbudowanie życia poza związkiem. Bycie dla byłej partnerki jedynym lub głównym wsparciem może sprawić, że emocjonalnie nadal pozostaną Państwo w tej samej relacji, tylko bez jej formalnej nazwy.

Nie trzeba też podejmować decyzji „nigdy więcej”. Jeżeli za jakiś czas oboje będziecie w innym miejscu, a przyczyny rozstania rzeczywiście przestaną istnieć, ponowne stworzenie związku jest możliwe. Ważne jednak, aby nie traktować rozstania jako okresu oczekiwania na powrót. Teraz warto pozwolić sobie rzeczywiście przeżyć zakończenie tej relacji i zobaczyć, czego każde z Państwa potrzebuje osobno.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Przy rozstaniu po 3,5 roku, szczególnie gdy nadal się kochacie i jesteście dla siebie głównymi osobami do kontaktu, całkowite odcięcie może być bardzo trudne. Jednocześnie warto pamiętać, że przyjaźń od razu po rozstaniu często przedłuża proces rozstania, ponieważ emocjonalnie nadal pozostajecie w związku.

Możecie ustalić okres większego dystansu np. kilka tygodni z ograniczonym kontaktem, po to żeby każde z Was mogło oswoić nową sytuację i zacząć budować własną codzienność. Nie musi to oznaczać wrogości ani porzucenia drugiej osoby. Jeśli dziewczyna przeżywa trudne sytuacje rodzinne, można ją wspierać, ale warto też zadbać o to, żeby po rozstaniu nie pozostać jej jedynym źródłem wsparcia.Jeśli kiedyś Wasze drogi ponownie się zejdą, oczywiście jest to możliwe. Nie warto jednak traktować obecnego rozstania jako „przerwy” i czekać na powrót. Lepiej pozwolić sobie naprawdę przeżyć rozstanie i zobaczyć, co przyniesie życie.

Warto zadać sobie dwa pytania:
Czy chcę utrzymywać kontakt dlatego, że rzeczywiście jestem gotowy na przyjaźń, czy dlatego, że boję się ją stracić?
Jak wyglądałoby moje życie po rozstaniu, gdybym nie musiał teraz dbać o to, czy ona sobie beze mnie poradzi?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Patryk Bednaruk

Patryk Bednaruk

Dzień dobry. Przede wszystkim warto się zastanowić, dlaczego chcę ten związek zakończyć? Pisze Pan o wielu pozytywach, uczuciu i dużej wartości tej relacji. Może jest to jakiś większy kryzys. Kryzys może być początkiem końca, ale może też służyć rozwojowi. Odległość na pewno nie sprzyja budowaniu bliskości w relacji, ale bycie na co dzień razem też tego nie gwarantuje. Czy można zacząć związek zupełnie od nowa? Raczej nie, przecież nie da się wymazać pamięci. Czasem relacja nabiera siły i wartości dzięki wspólnie pokonanym trudnościom i różnym doświadczeniom. Pozdrawiam, Patryk Bednaruk 
Urszula Markowska

Urszula Markowska

Dzień dobry, 

Nie ma jednego właściwego sposobu na zakończenie relacji. Jeśli dalej jesteście dla siebie ważni i chcecie pozostać w kontakcie, nie musicie automatycznie się od siebie całkowicie odcinać. Warto jednak wspólnie zastanowić się, jaki rodzaj kontaktu będzie dla Was obojga wspierający, a jaki może utrzymywać Was w relacji, która formalnie się już zakończyła. 

Jeśli po rozstaniu nadal będziecie dużo ze sobą pisać, zwierzać się i pozostawać dla siebie głównym źródłem wsparcia, może być Wam trudno naprawdę przeżyć rozstanie i zrobić miejsce na zmianę. Czasem jest więc pomocne ograniczenie częstotliwości kontaktu albo ustalenie, o czym chcecie nadal ze sobą rozmawiać, a czego wolelibyście unikać (szczególnie na początku). 

To, że związek się kończy, nie oznacza, że znika cała wartość tego, co było między Wami. Przyjaźń, troska i przywiązanie mogą pozostać, tylko mogą potrzebować nowej formy. 

Jeśli chodzi o powrót do siebie w przyszłości - tak, jest to możliwe. Ludzie się zmieniają, okoliczności również. Jeśli po czasie oboje będziecie chcieli spróbować ponownie, możecie to zrobić. Nie będzie to jednak dokładnie ta sama relacja ani też zupełnie nowy związek. Macie wspólną historię, a jednocześnie za jakiś czas będziecie już trochę innymi ludźmi, z nowymi doświadczeniami. 

Jeśli trudno Wam samodzielnie ustalić, jak to rozstanie ma wyglądać, kilka konsultacji dla par może też pomóc uporządkować decyzję, ustalić granice i zasady kontaktu po zakończeniu związku. Takie konsultacje nie muszą służyć podtrzymaniu relacji, mogą też pomóc przejść przez rozstanie w bardziej świadomy sposób. 

 

Zobacz podobne

Natrętne myśli o przeszłości seksualnej partnera, niska samoocena i lęk o związek
Witam. Mam 36 lat, partner 44. Mam problemy z natretnymi, maniakalnymi myślami, które powodują, że nie jestem w stanie funkcjonować w ciągu dnia, spać w nocy, pracować, gotować, zajmować się córka. Jestem psychicznie wykończona. Bla od początku. Rok temu poznałam faceta, który dołączył do życia mojego i mojej córki, która wychowuje samotnie. Pokochał moja córke jak własne, rozpieszcza, robi jej wycieczki, prezenty, wyprawki do przedszkola, patrząc na nich nikt nie domyśliłby się, że to obcy facet. Pracuje za granicą, co przyjazd pelno prezentow, dla mnie kwiaty, dla córki róża. Ogólnie bardzo nas szanuje, pomaga mi ogromnie finansowo, rozpieszcza, pomaga w domu, rozmawia, troszczy się, gotuje, jest typem domownika, który kocha rodzinne ciepło. Jest cudownym, dobrym człowiekiem z którym czuje się wspaniale i ma dobre serce. Po wielu latach czuje się zaopiekowana, kochana. Planujemy wspólna przyszłość, czujemy się jakbyśmy znali się od zawsze i ciągle powtarza, że to jest "to". Do niedawna wszystko było cudownie, a ja byłam szczęśliwa. Często wspomina o ślubie, drugim dziecku. Wpatrzony we mnie jak w obrazek, chociaż przy mojej samoocenie niskiej trudno uwierzyć mi, że mogę się jemu tak podobać, bo mam nadwagę z którą walczę na siłowni i dietami. Sęk w tym, że czar prysł, kiedy opowiedział mi trochę o swojej przeszłości. Żałuje, że w ogóle o nia pytałam. Wiem, że nie ma 15 lat i miał partnerki, związki. Ale wyrywanie lasek na imprezach, dużo alkoholu, przygodny seks po alkoholu, raz nawet z koleżanką koleżanki, która zaprosiła go na domowa imprezę. Do tego seks i romans z jedną mężatką w przeszlosci. Ogólnie podejście do seksualności jak do zwykłego robienia sobie przyjemności. W mojej głowie włączyły się trybiki. Ciągle mam to przed oczami, myślę i sobie to wyobrażam, jego z innymi po alkoholu, z tymi wszystkimi pijanymi laskami z dyskotek, jego przygody po pijanemu, gdziekolwiek z kimkolwiek, powoduje to okropny ból bo dla mnie seks to dawanie siebie i spałam tylko z partnerami, z którymi byłam w związku i ktorych kochałam. Szanowałam bardzo siebie, żeby kiedys moj partner nie czul się tym trzydziestym. Bardzo źle się czuję będąc nie wiadomo którą. Że po tylu partnerkach szczupłych, ładnych, ja mogę się jemu nie podobać. Dla niego seks z osobą, której nie kochał to tylko seks, teksty"a to dużo facetów tak robi, był alkohol", "impreza skończyła się tak, że koleżanka wylądowała u mnie w łóżku". Dla niego to takie normalne. Boli mnie, że miał tyle kobiet, tyle kobiet miało jego. Samo wyobrażenie, że innej dotykal, albo może wspominac seks z inną boli. Wiem, że powinnam skupić się na tym jak nam cudownie razem, jakim jest wspaniałym facetem teraz, że to była przeszlosc i nie mam prawa go oceniać za przeszlosc, a jedynie za czas od kiedy go znam i jaki jest dla mnie. Jednak nie umiem pozbyć się tych myśli, bolą, ja nie jestem sobą, ciągle sobie go wyobrażam, glowa ciągle zajęta, nie wiem czy sobie poradzę, czy to nie zepsuje naszych relacji, bo zaczynamy się kłócić, ciągle podteksty seksualne. Patrząc na kobietę na ulicy, wyobrażam sobie jego z nią i cierpię. Kiedy mijamy piekna kobietę zastanawiam się czy nie chciałaby z nią iść do łóżka, że pewnie ma takie myśli. Skoro wyrywał na prawo i lewo. Nie wiem. Jestem chyba nienormalna. Nie chce rozmawiać z nim o tym, bo sama rozmowa już mnie boli, denerwuje się, zaraz się denerwuje i wychodzę z domu, bo mam wrażenie, że mózg mi wysiądzie. Nie chce o tym myśleć, wiem to bez sensu, ale to jest natrętne. Do tego wszystkiego jego byle o jakich mi opowiadał mimochodem czasami, to laski które są porobione, piekne, barbie mówiąc w skrócie. Czuję się dużo gorsza od nich bo mam nadwagę. On twierdzi, że czuje do mnie coś czego nigdy wcześniej nie czul i liczę się tylko ja. Ale w mojej głowie już mętlik. Czy czas pomoże mi to przetrawić? Boję się, że zniszczę sobie życie, że będę musiała odejść od faceta, którego bardzo kocham, który jest dla nas wspaniały i że sama skazuje siebie na życie w samotności. Bo nie spotkam faceta, który pewnie nie miał "przygody". Przepraszam za ta długa wiadomość. Samo wyrzucenie tego z siebie jest dla mnie ważne.
Żona twierdzi, że psycholog kazał jej ukrywać przede mną telefon.
Żona zaczęła chować telefon mówiąc, iż tak jej kazał psycholog, gdyż od 17 lat razem pracowaliśmy i przebywaliśmy, więc musi odzyskać siebie... Ja wcześniej nie dotykałem jej telefonu, a ona mój wiele razy wykasowując nie raz moje kontakty.
Czy warto starać się o zaufanie przyjaciela po zerwaniu znajomości z powodu różnic post-terapeutycznych?

Dzień dobry, co robić. Dobry kumpel zerwał nagle ze mną znajomość uznając, że nasze drogi się rozeszły, bo on po terapii stał się innym człowiekiem, realizuje się zawodowo i życiowo. Poszedł bardzo do przodu. Ja stoję w miejscu i tylko mu narzekałem, a nic z tym nie robiłem. Wysysałem energię z niego. Zarzucił również, że mu w pewnej chwili nie pomogłem, kiedy potrzebował pomocy. Po miesiącu od zerwania znajomości złożył mi życzenia imieninowe. Dalej jesteśmy znajomymi na fejsie. Dwa miesiące później napisałem, że chce pogadać i powiedziałem, że po tych wydarzeniach pracuję na terapii nad sobą. Nie chciał rozmawiać. Powiedział, że jak się zmienię na terapii i pokaże, że coś robię ze swoim życiem to mam się ewentualnie odezwać. Że nadwyrężyłem jego zaufanie. Co robić w tej sytuacji? Dać sobie czas, żeby emocje opadły. Przerobić temat na terapii i odezwać się za rok czy dać sobie spokój z tą znajomością.

Odczuwam przekroczenie granic przez rodziców i przyjaciółkę używających AI - jak postąpić?

Mam pytanie dlaczego moi rodzice nie mają do mnie szacunku, oraz tak samo moja „przyjaciółka”. Zaczne od faktu iż ja i przyjaciółka jesteśmy nauczycielkami. Ona 1 klasach 1-3, a w starszych. Ona używała AI do generowania kart pracy dla dzieci np. wykreślanek i kolorowanek, co jest brakiem szacunku do ucznia i łamaniem jego praw. Dyrekcja nic z tym nie robi. 

Ja postawiłam ultimatum, że gdy nie przestanie korzystać z AI to zrywam kontakt i tak też zrobiłam, bo nie uszanowała moch granic. Również przerobiła swoje profilowe na fb w ChatGTP. Ja przez to przepłakałam całą noc. Również moi rodzice używają AI, o czym dowiedziałam sie przypadkowo w przypadku taty, gdyż rozładował sie mój telefon a potrzebowałam zadzwonić i pożyczyłam od niego telefon i tam widziałam kilka aplikacji AI. Nie szukałam, po prostu były na głównym pulpicie. Również mama sama sie przyznała do tego, że GPT podał jej „przepis na obiad z tego co miała w lodówce”. To jest naruszenie moich granic. To był obiad, na który mnie zaprosili, ale po otrzymaniu tej informacji nie zjadłam go i wybiegłam z domu rodzicow z płaczem i ju 2 tygodnie nie rozmawiamy.Ja nie wiem co robic i czy dać im jeszcze szanse.

Nie potrafię opiekować się sobą, za to robię to wobec rodziny i przyjaciół.
Martwią mnie problemy przyjaciół i rodziny, ale nie potrafię zaopiekować się swoimi problemami 🥺 Czy to jest złe? Jak można sobie z tym poradzić ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!