
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, traumy, związki i relacje
- Jestem czujna wobec...
Jestem czujna wobec reakcji innych, czuję się odrzucana - czy to cecha, jak sobie pomóc?
Karolina Białajczuk
To, że zwracasz dużą uwagę na reakcje innych ludzi i często interpretujesz je jako negatywne, może być związane z pewnymi mechanizmami psychicznymi i doświadczeniami z przeszłości. Jeśli od dawna doświadczasz odrzucenia, może to wpłynąć na Twoje poczucie własnej wartości. Skoncentrowanie się na negatywnych reakcjach innych może być sposobem na potwierdzenie przekonania o własnej niskiej wartości. Pracuj nad budowaniem pozytywnego poczucia własnej wartości i samoakceptacji.Jeśli doświadczyłaś w przeszłości trudnych sytuacji społecznych, mogą one wpłynąć na Twoje podejście do interakcji z innymi. Pracuj nad zrozumieniem i przetworzeniem tych doświadczeń, ewentualnie z pomocą terapeuty.
Twoje myśli i interpretacje mogą być ukształtowane przez negatywne przekonania. Skupienie się na negatywnych reakcjach innych może być efektem negatywnego myślenia. Pracuj nad identyfikacją i zmianą negatywnych przekonań.
Pracuj nad rozwojem umiejętności społecznych, takich jak empatia, asertywność i umiejętność radzenia sobie z konfliktami. To może pomóc w poprawie jakości Twoich relacji z innymi ludźmi.
Pozdrawiam
Karolina Białajczuk, psycholog

Zobacz podobne
Szanowni Państwo, mam 38 lat. Niektórzy zapewne uznają, że to nic nadzwyczajnego, ale w moim mniemaniu w ciągu ostatnich 5 lat przeszedłem intensywną drogę. Urodziła mi się dwójka dzieci, uzupełniłem i dokończyłem przerwane przed laty studia i dwukrotnie się przebranżowiłem. Zawodowo ponad 2 lata temu trafiłem na rynek finansowy. Ciężka praca i zaangażowanie motywowane chęcią zapewnienia moim bliskim jak najlepszych warunków bytowych odniosła skutek. Można powiedzieć, że osiągnęliśmy dobry pułap życiowy. Parę miesięcy temu ponownie zmieniłem pracodawcę, żeby zarabiać jeszcze więcej i mniej więcej po dwóch miesiącach - trach! Jakby z dnia na dzień dopadła mnie całkowita niemoc. Wszystko mi zobojętniało. Nic mnie nie cieszy. Nie mogę się zmusić do pracy - wykonują absolutne minimum obowiązków, a czasem i poniżej tego minimum. Muszę się zmuszać, żeby rozmawiać z żoną i słuchać własnych dzieci. Żona zaczęła to dostrzegać, dlatego jedyne obowiązki jakich nie zaniedbuję, to te domowe - dzieci zabawione, spacery, rowerki, książeczki przeczytane, zęby umyte. Ale prawda jest taka, że mógłbym przesiedzieć cały dzień na fotelu, bezmyślnie gapiąc się w telefon. Dodam, że mam cukrzycę typu 1 (tzw "młodzieńczą"), ponadto odnowił mi się uraz przepukliny. Czuję się wrakiem i mnie to przeraża. Nie wiem, co będzie jutro. Czy mogliby Państwo coś doradzić. Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
