Michał Węgrzyn
Zastanawiam się jednak nad innym pytaniem niż to, czy Wasz związek ma jeszcze sens. Bardziej ciekawi mnie, co sprawia, że mimo tych doświadczeń nadal jest Pani w tej relacji. Co dziś jest najtrudniejsze w myśli o odejściu? Czego Pani się obawia, a co mogłaby Pani zyskać? Mam poczucie, że odpowiedzi na te pytania może znaleźć tylko Pani.
Czasem pomocne bywa spokojne przyjrzenie się temu, jakie koszty i jakie korzyści wiążą się zarówno z pozostaniem, jak i z odejściem. Taki “rachunek zysków i strat” nie podejmie decyzji za Panią, ale może pomóc lepiej zrozumieć własne potrzeby i granice.
Pyta Pani również o syna. Dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwowanie dorosłych. To, jak rodzice traktują siebie nawzajem, jak rozwiązują konflikty, stawiają granice czy reagują na krzywdę, często staje się dla dziecka ważniejszą lekcją niż same słowa. Nie oznacza to, że syn jest skazany na powielanie zachowań ojca, ale warto zastanowić się, jaki obraz relacji wynosi dziś z domu.
Myślę, że w tej sytuacji nie musi Pani zostawać z tym sama. Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą mogłaby pomóc uporządkować emocje i przyjrzeć się temu, czego Pani potrzebuje oraz jaka decyzja będzie najbardziej zgodna z Pani wartościami.
Łączę pozdrowienia Michał Węgrzyn
















