Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak zaufania do męża i wpływ na dziecko - czy małżeństwo ma sens?

Dzień dobry. Mam bardzo duży problem z mężem. Nie ufam mu już od dłuższego czasu. Przyczyną tego, jest to, że on od początku naszego związku mnie okłamuje. Kiedy jego kłamstwo wyjdzie na jaw, nie czuje skruchy, wyrzutów sumienia, odwraca kota ogonem i ze mnie robi winną. Ukradł mi sumę pieniędzy, to opowiadał, że miał dług i strasznie się czuł ukrywając to 3 lata. Czyli nie powiedział, że ukradł moje wszystkie oszczędności, bo poczułabym się źle.Paszport, który robił, szedł pocztą rok do różnych miejsc i nie mógł dojść. Przycisnięty do muru, przyznał, że nie zrobił. Pali marihuanę, czuć zapach, przyłapany na tym w żywe oczy mi mówi, że to papieros, przysięga na wszystko, a skręt leży rzucony gdzieś i jak ja go znajduję, to on ze mnie robi winną. Że szukam, że sprawdzam. Ale ja mu już w żadnej sprawie nie ufam. Czy życie razem ma jeszcze sens? Mamy syna, 4 lata, czy taki wzór ojca sprawi, że dziecko będzie takie samo?
Michał Węgrzyn

Michał Węgrzyn

Dziękuję, że opisała Pani swoją sytuację. Czytając Pani wiadomość, widzę wiele doświadczeń, które mogły podważyć zaufanie – kłamstwa, ukrywanie ważnych spraw, obarczanie Pani winą czy zaprzeczanie mimo dowodów. Nic dziwnego, że pisze Pani, iż przestała mu ufać.
Zastanawiam się jednak nad innym pytaniem niż to, czy Wasz związek ma jeszcze sens. Bardziej ciekawi mnie, co sprawia, że mimo tych doświadczeń nadal jest Pani w tej relacji. Co dziś jest najtrudniejsze w myśli o odejściu? Czego Pani się obawia, a co mogłaby Pani zyskać? Mam poczucie, że odpowiedzi na te pytania może znaleźć tylko Pani.
Czasem pomocne bywa spokojne przyjrzenie się temu, jakie koszty i jakie korzyści wiążą się zarówno z pozostaniem, jak i z odejściem. Taki “rachunek zysków i strat” nie podejmie decyzji za Panią, ale może pomóc lepiej zrozumieć własne potrzeby i granice.
Pyta Pani również o syna. Dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwowanie dorosłych. To, jak rodzice traktują siebie nawzajem, jak rozwiązują konflikty, stawiają granice czy reagują na krzywdę, często staje się dla dziecka ważniejszą lekcją niż same słowa. Nie oznacza to, że syn jest skazany na powielanie zachowań ojca, ale warto zastanowić się, jaki obraz relacji wynosi dziś z domu.
Myślę, że w tej sytuacji nie musi Pani zostawać z tym sama. Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą mogłaby pomóc uporządkować emocje i przyjrzeć się temu, czego Pani potrzebuje oraz jaka decyzja będzie najbardziej zgodna z Pani wartościami.
Łączę pozdrowienia Michał Węgrzyn

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Życie w relacji bez zaufania, opierającej się na przewlekłym zakłamywaniu rzeczywistości oraz kradzieży, wyniszcza emocjonalnie i z czasem pozbawia poczucia bezpieczeństwa. Dzieci chłoną wzorce przez obserwację, więc wychowywanie syna w atmosferze manipulacji i braku odpowiedzialności niesie wysokie ryzyko, że przejmie on szkodliwe schematy zachowań lub przyjmie rolę usłużnego świadka. Bez głębokiej przepracowanej terapii i realnej chęci zmiany ze strony męża, odbudowa zaufania jest mało realna, a kontynuowanie takiego związku odbija się bezpośrednio na Pani zdrowiu i przyszłości dziecka. Proszę przemyśleć, czy chce Pani żyć w takim związku przez kolejne lata.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Tego typu historie zawsze mocno mnie poruszają jako psychologa z racji tego, że widzę jakie poświęcenie daje kobieta aby chronić swoje dziecko. Pisze Pani, że partner wiele razy Panią oszukiwał i manipuluje w taki sposób, że stawia winę po Pani stronie. Gaslighting to manipulowanie drugą osobą tak, by zaczęła wątpić we własną ocenę rzeczywistości, a badania i materiały o przemocy psychicznej pokazują, że taki wzorzec bardzo szkodzi relacji i dzieciom. Chce tutaj panią uspokoić, gdyż dziecko nie dziedziczy genetycznie takiego zachowania, ale uczy się tego co widzi i doświadcza. Taki wzorzec sprawi, że dziecko będzie gorzej funkcjonowało psychicznie i nabędzie wzorce, które będą mu towarzyszyły w życiu dorosły. Wzorzec zachowania Pani męża nie wskazuje aktualnie na chęć do zmiany. Osoba uzależniona zupełnie postrzega świat i innych ludzi. Małżeństwo ma sens wtedy, kiedy każda strona dąży do tego, aby związek był pełen szacunku, uczciwości i bezpieczeństwa. To jest trudne, ale musi Pani podjąć decyzję zgodnie z własnymi przekonaniami. 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

 

z opisu sytuacji wynika, że mierzy się Pani nie tylko z utratą zaufania, ale także z wieloletnim doświadczeniem powtarzających się kłamstw, ukrywania ważnych informacji oraz unikania odpowiedzialności przez męża. W relacji partnerskiej poczucie bezpieczeństwa opiera się między innymi na przewidywalności, szczerości i wzajemnym szacunku. Gdy te elementy są regularnie naruszane, naturalną konsekwencją jest narastająca nieufność.

Zwraca uwagę fakt, że opisane przez Panią sytuacje nie dotyczą pojedynczych incydentów, lecz powtarzającego się schematu zachowań. Dodatkowo pisze Pani, że po ujawnieniu nieprawdy mąż nie przejawia poczucia odpowiedzialności za swoje działania, a zamiast tego kieruje uwagę na Pani reakcje. W takich okolicznościach wiele osób zaczyna kwestionować własne odczucia, staje się bardziej czujnych i kontrolujących, ponieważ próbuje odzyskać poczucie bezpieczeństwa oraz pewność co do tego, co jest prawdą. Pyta Pani, czy taki związek ma jeszcze sens. Nie ma jednej odpowiedzi, która byłaby właściwa dla każdej osoby i każdej rodziny. Warto jednak zastanowić się, czy po stronie męża istnieje gotowość do rzeczywistego wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie oraz podjęcia konkretnych działań prowadzących do zmiany. Odbudowa zaufania jest możliwa, ale wymaga czasu, konsekwencji i zaangażowania obu stron. Jeśli chodzi o syna, dzieci uczą się poprzez obserwację relacji między rodzicami. Nie oznacza to jednak, że dziecko automatycznie powieli zachowania jednego z nich. Znaczenie ma również obecność drugiego rodzica, sposób reagowania na trudności oraz wzorce komunikacji, których doświadcza na co dzień. Warto natomiast pamiętać, że atmosfera przewlekłego napięcia, braku zaufania czy konfliktów może wpływać na poczucie bezpieczeństwa dziecka. Opisuje Pani sytuację, która wydaje się bardzo obciążająca emocjonalnie. Dlatego zachęcałabym do konsultacji psychologicznej, podczas której mogłaby Pani w bezpiecznej atmosferze przyjrzeć się swoim potrzebom, granicom oraz możliwym rozwiązaniom. Czasami rozmowa ze specjalistą nie służy podjęciu decyzji o pozostaniu lub odejściu, lecz lepszemu zrozumieniu własnej sytuacji i odzyskaniu poczucia wpływu na własne życie.

 

Życzę Pani dużo siły i troski o siebie w tym wymagającym czasie.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Najbardziej wybrzmiewa z Twojej wiadomości nie pojedyncze kłamstwo, ale powtarzający się wzorzec zachowań. Opisujesz sytuacje dotyczące pieniędzy, używania substancji czy ważnych spraw organizacyjnych, a także to, że gdy próbujesz o nich rozmawiać, odpowiedzialność zostaje przeniesiona na Ciebie. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji zaufanie zostało mocno nadszarpnięte.

Przez internet nie da się ocenić, czy Wasz związek „ma sens” ani przewidzieć, jak potoczy się dalej. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy w tej relacji widzisz gotowość męża do wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowania i odbudowywania zaufania. Bez tego odzyskanie poczucia bezpieczeństwa bywa bardzo trudne.

Pytasz również o syna. Dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwację relacji dorosłych. Nie oznacza to, że automatycznie powtórzy zachowania ojca, ale atmosfera pełna napięcia, braku zaufania czy częstych konfliktów może mieć wpływ na jego poczucie bezpieczeństwa i sposób budowania relacji w przyszłości.

Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz, warto pamiętać również o swoich granicach i potrzebach. Zastanów się, czego potrzebowałabyś od męża, aby móc stopniowo odbudowywać zaufanie, i czy z jego strony pojawia się gotowość do realnych zmian, a nie tylko zaprzeczania czy przerzucania odpowiedzialności.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. Bardzo poruszył mnie Pani opis. To, o czym Pani pisze, nie dotyczy pojedynczych kłamstw, ale powtarzającego się wzorca: ukrywania prawdy, zaprzeczania faktom, przerzucania odpowiedzialności na Panią i podważania Pani poczucia rzeczywistości. Nic dziwnego, że zaufanie zostało mocno nadszarpnięte.

Nie da się odpowiedzieć, czy to małżeństwo ma jeszcze sens – to decyzja, którą tylko Pani może podjąć. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy w tej relacji czuje się Pani bezpieczna, szanowana i czy jest przestrzeń na wzięcie odpowiedzialności za swoje zachowanie przez męża. Bez tego odbudowanie zaufania jest niezwykle trudne. Jeśli chodzi o synka- dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Nie oznacza to, że na pewno powieli zachowania taty. Duże znaczenie ma również obecność drugiego, bezpiecznego i przewidywalnego rodzica oraz to, czego doświadcza na co dzień w domu. To bardzo trudna sytuacja i rozumiem, że może Pani czuć się zagubiona. Proszę pamiętać, że Pani nieufność nie pojawiła się znikąd, jest odpowiedzią na doświadczenia, które Pani opisuje.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Patrząc na to, co przeżywasz, trudno się dziwić, że przestałaś ufać mężowi. Zaufanie nie zostało zniszczone jednym kłamstwem, ale wielokrotnym oszukiwaniem, przerzucaniem odpowiedzialności i brakiem gotowości do zmiany.

Czy ten związek ma szansę? Tylko wtedy, gdy mąż weźmie pełną odpowiedzialność za swoje zachowanie i pokaże realną, długotrwałą zmianę. Same obietnice nie odbudują zaufania.

Wasz syn nie musi powielać zachowań ojca, ale bardzo ważne jest, by dorastał w atmosferze bezpieczeństwa, szacunku i uczciwości. Pomyśl również o sobie – masz prawo do relacji, w której nie musisz ciągle zastanawiać się, co jest prawdą.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Z tego co Pani opisuje, problemem nie wydaje się być pojedyncze kłamstwo, lecz powtarzający się wzorzec zachowań: oszukiwanie, przerzucanie odpowiedzialności na Panią, brak poczucia winy oraz podważanie Pani odczuć. W takich okolicznościach utrata zaufania jest naturalną konsekwencją. To czy związek ma szansę przetrwać, zależy przede wszystkim od gotowości męża do wzięcia odpowiedzialności za swoje zachowanie, zaprzestania kłamstw oraz podjęcia realnych działań, np. leczenia uzależnienia i pracy nad relacją. Sama Pani chęć ratowania małżeństwa nie wystarczy, jeśli zmiana zachodzi wyłącznie w deklaracjach. Jeśli chodzi o syna, obecność nieprawidłowych wzorców nie oznacza, że dziecko je powieli. Największe znaczenie ma to czy ma również możliwość obserwowania zdrowych relacji oraz czy doświadcza poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Warto zadbać także o własne wsparcie psychologiczne, aby łatwiej podjąć decyzję, która będzie najlepsza zarówno dla Pani, jak i dla dziecka.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, znalazłaś się w sytuacji, która wykracza poza zwykły kryzys małżeński - to, co opisujesz, nosi znamiona przemocy psychicznej. Masz absolutne prawo czuć całkowity brak zaufania i ogromne wyczerpanie.

Warto nazwać po imieniu mechanizmy, z którymi mierzysz się na co dzień, abyś mogła odzyskać zaufanie do własnego osądu rzeczywistości, które mąż próbuje Ci odebrać:

Gaslighting i odwracanie ról: Kiedy mąż zostaje przyłapany na gorącym uczynku (kłamstwo, zapach marihuany, znaleziony skręt), a następnie sprawia, że to Ty czujesz się winna ("bo szukasz i sprawdzasz"), stosuje bardzo destrukcyjną formę manipulacji. Jej celem jest zdezorientowanie Cię i sprawienie, byś zaczęła wątpić we własne zmysły oraz inteligencję. Zamiast ponieść konsekwencje, mąż przerzuca odpowiedzialność na Ciebie.

Nadużycie finansowe i brak skruchy: Przywłaszczenie Twoich oszczędności to nie jest zwykłe kłamstwo, to kradzież. Tłumaczenie, że robił to, "abyś nie poczuła się źle", jest kolejną próbą manipulacji. Najbardziej niepokojący w Twoim opisie jest jednak całkowity brak skruchy. W psychologii przyjmuje się, że prawdziwe wyrzuty sumienia i wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny to fundamentalny warunek jakiejkolwiek poprawy zachowania. Jeśli mąż nie czuje winy, nie ma motywacji do zmiany.

Wpływ na rozwój dziecka: Pytasz wprost, czy taki wzorzec wpłynie na 4-letniego syna. Niestety tak. Dzieci rozwijają się i uczą świata poprzez modelowanie - naśladują to, co widzą w domu. Syn, obserwując Waszą relację, chłonie normy dotyczące tego, jak traktuje się kobiety, jak wygląda rozwiązywanie konfliktów oraz czym jest (lub czym nie jest) odpowiedzialność. 

Pytasz również, czy to życie ma jeszcze sens. Zdrowy związek opiera się na dwóch filarach: poczuciu bezpieczeństwa i zaufaniu. Z Twojej relacji wynika, że oba te filary zostały przez męża zniszczone, a on sam nie wykazuje chęci ich odbudowy (ponieważ nie widzi problemu). Nie powinnaś zostawać w tym sama - porozmawiaj z zaufaną osobą lub zwróć się po pomoc do specjalisty.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani wpis, pomyślałam, że najtrudniejsze nie są już same kłamstwa, ale życie w ciągłej niepewności. Kiedy wielokrotnie okazuje się, że to, co słyszymy, nie jest zgodne z rzeczywistością, bardzo trudno odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Z czasem człowiek zaczyna sprawdzać, upewniać się i szukać dowodów nie dlatego, że chce kontrolować drugą osobę, ale dlatego, że przestaje wiedzieć, czemu może zaufać. Pisze Pani o wielu sytuacjach, w których po ujawnieniu prawdy odpowiedzialność była przenoszona na Panią. W takich okolicznościach łatwo zacząć zastanawiać się, czy własne odczucia są uzasadnione. Tymczasem z Pani opisu wynika, że nieufność nie pojawiła się bez powodu: jest konsekwencją powtarzających się doświadczeń. Pyta Pani, czy syn będzie taki jak tata. Nie da się tego przewidzieć. Dzieci nie kopiują zachowań rodziców w prosty sposób. Uczą się jednak, czym jest bliskość, zaufanie i rozwiązywanie konfliktów, obserwując relacje dorosłych. Dlatego tak ważne jest, aby miał możliwość doświadczać relacji opartych na szacunku, przewidywalności i poczuciu bezpieczeństwa. Myślę, że niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie Pani w sprawie małżeństwa, warto zadbać również o siebie. Rozmowa z psychologiem może pomóc odzyskać poczucie wpływu, lepiej rozpoznać własne granice i zastanowić się, czego potrzebuje Pani, aby znów czuć się bezpiecznie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Chęć rozstania z żoną od dłuższego czasu, ale właśnie dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży. Co robić?
Jestem żonaty od 2 lat, ponad 10 lat razem, ale większość tego czasu spędziłem za granicą. Jest to udany związek i kocham żonę. Rok temu zacząłem nową pracę i kogoś poznałem. Zakochałem się. Wyznałem to tej „drugiej” i jest to odwzajemnione. Można to nazwać romansem emocjonalnym, gdyż nie potrafiłem być blisko fizycznie z obiema jednocześnie, bo jest to nie fair. Tej drugiej powiedziałbym, najpierw uporządkował swoje sprawy i wtedy porozmawiamy o tym, co się emocjonalnie między nami się wydarzyło. Budowała się we mnie decyzja, by odejść, a w między czasie gdy się oddaliłem i zaprzestałem współżycia z żoną, ona mnie poinformowała, że jest w ciąży. Zaszła w ciąże 2 tyg przed tym, jak wyznałem miłość innej. Jestem załamany! Nie zostawia się kobiet w ciąży, ale to nie jest to czego chcę i czuję i wiem, że odejdę z czasem. Kiedy to zrobić, jak to zrobić?
Flirt z dawnym kolegą a małżeństwo - jak radzić sobie z emocjami i wspomnieniami sprzed lat?

Dzień dobry, Mam problem, 11 lat temu poznałam mojego kolegę na obozie. Była dyskoteka, tańczył ze mną, mówił mi czułe słówka, jaka jestem piękna i seksowna. Po obozie nasz kontakt się urwał. Ale odnowił się na nowo, rozmawiam z tym kolega, pisze z nim, ale wspomnienia z nim wróciły z podwójną siłą, nie kontroluje tego. Najgorsze jest to, że ja jestem mężatką, a pisze do mojego kolegi wiersze miłosne, smsy i nie kontroluje już tego, to jest silniejsze ode mnie po prostu. Po prostu chyba wtedy 11 lat temu na obozie nasz taniec i to, co do mnie mój kolega wtedy mówił, dało mi dużo siły i wiarę w to, że jestem inną kobietą. 

Dlatego proszę o poradę co mam zrobić z tą sytuacją, czy to normalne, że mam męża, a flirtuje z moim kolegą.

Rozpacz po rozstaniu syna z dziewczyną - jak poradzić sobie z uczuciem straty?
Dzień dobry. Od kilku dni dzieje się ze mną coś dziwnego, złego. Syn rozstał się z dziewczyną po kilku latach znajomości. Była to dziewczyna, która była częścią naszego życia. Były wspólne święta, wyjazdy, gry, gotowanie. Zawsze dawała mi poczucie, że mnie lubi, chce ze mną być , akceptuje. Bardzo ją lubiłam, spędziłyśmy razem wiele czasu. Ich rozstanie …od kilku miesięcy już było gorzej, czułam, że się tak skończy. Już kiedyś się rozstali, ale wtedy to syn ją zostawił. Pisała ze mną, że kocha, że żyć nie może bez niego? Bardzo przeżywała , natomiast teraz się rozstali , wspólna decyzja , tak mówi syn. Ona pożegnała się na rodzinnej grupie, podziękowała za wspólny czas i pożyczyła wszystkiego dobrego. Syn tłumaczy mi, że to lepiej dla nich, dla niego, że nie było sensu. Ja go nie namawiam absolutnie na powroty. Tylko od czasu jak się dowiedziałam od niedzieli, codziennie ryczę, ale to codziennie. Boli mnie aż ciało z takiego napięcia jest mi tak potwornie smutno i tak źle. Nie umiem sobie z tym poradzić . Uważam, że to jakieś chore. Cały czas ją wspominam i myślę o tym, że już nigdy jej nie zobaczę, że się ze mną nie pożegnała , jak się czuję, że mnie zostawiła bez słowa, a myślałam, że nasza relacja jest ważna. To jest ogromna rozpacz i przeszywający ból , nie chce tego czuć, jest mi bardzo ciężko….bardzo źle . Chciałabym ją zobaczyć , porozmawiać. Nie mogę przyjść do wiadomości, że po prostu zrezygnowała z nas ….potwornie mi z tym źle, że jej już nie zobaczę , bardzo mnie to boli chociaż sama nie wiem czemu ……może wszystko się zbiegło. Niedawno nagle straciłam pracę , kolejne święta bez mamy, choć już minęło 5 lat …..odczuwam strach przed tymi świętami , będziemy tylko we 3 z synem, drugi syn z wnusiem w tym roku nie przyjedzie ani córka i jeszcze to ich zerwanie . Tak mnie to boli i to jest autentyczna rozpacz, ból, żal i ogromna tęsknota za tym co było, co miało być. Czuję w tym momencie jakby zawalił mi się świat, że jej nie ma już ….to jakieś chore …czuje nie skończoną historię . Chciała bym napisać do niej dwa słowa, pożegnalne, podziękować za ten czas ale nie wiem czy ona chce , czy to właściwie. Mi dało by to chyba trochę ukojenia .
Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę
Wiele lat temu wyszłam za mąż za sporo starszego ode mnie mężczyznę, nigdy nie poznałam chłopca w swoim wieku, kiedy patrzę wstecz, wydaje mi się, że się starłam chodziłam na imprezy, jeździłam na klasowe wycieczki, wypady w czasie studiów itp - po prostu się nie udało.... . Poznałam wtedy swojego przyszłego męża, był już wiele lat po rozwodzie, z dorosłą córką, był niechętny ślubowi, ale jak podpisałam intercyzę, wzięliśmy ślub cywilny. Nie mogliśmy mieć wspólnych dzieci (moja onkologiczna operacja), żyjemy zgodnie, i do tej pory sporo jeździliśmy po świecie jednak choroba moja i męża oraz jego wiek zastopowała naszą wspólną pasję. Od pewnego czasu widzę, że tak naprawdę nie mamy nic wspólnego zarówno materialnie, jak i psychicznie, żadnych planów na przyszłość. Mieszkam w jego domu, ale wiem, że po jego śmierci będę musiała go opuścić i zostawić córce, wracając do domu rodziców, którzy również są chorzy onkologicznie. Nie mam totalnie nic swojego oprócz pracy zawodowej i 53 lat na karku. W tym momencie uciekam w pracę, która daje mi poczucie stabilności, że gdzieś należę, że jestem częścią normalnej społeczności, ale to nic nie rozwiązuje, coraz bardziej się boję, jestem bezsilna, jakbym tonęła. Wiem, że sama jestem winna, będąc młodą osobą (wtedy 26 lat) nie przewidziałam, że tak potoczy się moje życie, a teraz nie widzę żadnej drogi....
Nadmiernie potrzebuję relacji romantycznej, jest to dla mnie trudność - jak sobie pomóc?
Od dłuższego czasu, co chwilę chcę z kimś chodzić. Łapię się każdej możliwej okazji, jeśli tylko facet okaże mi jakiekolwiek zainteresowanie, które wskazywałoby na to, że również szuka partnerki, od razu zaczynam szybko dążyć do związku i po tygodniu znajomości jesteśmy parą na kilkanaście dni. Kilka miesięcy później historia się powtarza. Jak się tego pozbyć? To uciążliwe. Żadnego z tych mężczyzn nie kocham, nawet nie zawsze patrzę na wygląd. Proszę o pomoc.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.