Dzień dobry,
Doświadczyła Pani bardzo trudnej sytuacji emocjonalnej. Naruszenie poczucia bezpieczeństwa w relacji oraz złamanie zaufania przez osobę, która stała się jedną z najbliższych (jeśli nie najbliższą), jest doświadczeniem niezwykle bolesnym.
Po doświadczeniu zdrady może pojawiać się cały wachlarz trudnych myśli i emocji dotyczących wielu ważnych obszarów życia jednocześnie – od pytań o to, czy można jeszcze ufać innym ludziom, przez poczucie bezpieczeństwa w relacjach partnerskich, aż po sposób postrzegania siebie i własnej wartości.
Bardzo często to właśnie osoba skrzywdzona doświadcza, w mniejszym lub większym stopniu, poczucia winy. Wiele osób w podobnej sytuacji zadaje sobie pytania: „Może to ze mną jest coś nie tak?”, „Może jestem niewystarczająca?”, „Co miała ta druga osoba, czego mnie brakuje?”. Takie rozważania mogą dotyczyć zarówno własnych cech, jak i wyglądu zewnętrznego, co – niestety – szczególnie często obserwuje się u kobiet.
To naturalne, że w takich okolicznościach pojawiają się podobne myśli. Część z nich stanowi zniekształcenia poznawcze, takie jak nadmierne uogólnianie, personalizacja czy wyciąganie daleko idących wniosków na temat własnej wartości na podstawie pojedynczego doświadczenia. Inne bezpośrednio wpływają na samoocenę i utrwalają cierpienie.
Można wówczas mówić o czymś na kształt podwójnego zranienia. Z jednej strony sam fakt zdrady, poczucie oszukania i odrzucenia są głęboko bolesnym doświadczeniem. Z drugiej – pojawiające się negatywne przekonania dotyczące siebie, innych ludzi, relacji i zaufania stają się kolejnym źródłem cierpienia. Nierzadko zdarza się, że po doświadczeniu krzywdy wyrządzonej przez drugą osobę zaczynamy – zupełnie nieświadomie – zadawać kolejne rany samym sobie poprzez sposób, w jaki interpretujemy to wydarzenie.
Obwinianie osób pokrzywdzonych (tzw. podwójna wiktymizacja) i samoobwinianie się "ofiar" jest silnie zakorzenione naszej kulturze, jak i w naturalnych mechanizmach ludzkiego myślenia. W efekcie osoba, która została skrzywdzona, może – mniej lub bardziej świadomie – kierować negatywne oceny również wobec siebie. Zamiast otoczyć siebie zrozumieniem i współczuciem, jeszcze silniej przeżywa ból rozczarowania, oszukania oraz złamania ważnych zasad i wartości obecnych w relacji.
Takie doświadczenie może uruchamiać również pytania dotyczące najgłębszych przekonań o sobie: „Czy byłam kochana?”, „Czy jestem warta miłości?”, „Czy można mnie kochać?”, „Czy zasługuję na miłość?”. Oznacza to, że zdrada może dotykać jednej z najbardziej podstawowych sfer funkcjonowania człowieka i może poruszać głęboko zakorzenione przekonania dotyczące własnej wartości.
Dla wielu osób zdrada oznacza również naruszenie fundamentalnych wartości, takich jak szacunek, lojalność, uczciwość i zaufanie. Wszystko to sprawia, że doświadczenie zdrady może uruchamiać wiele niekorzystnych procesów psychologicznych, które utrudniają powrót do równowagi emocjonalnej.
Z tego powodu uważam, że taka sytuacja wymaga odpowiedniego przepracowania z psychologiem lub psychoterapeutą. Celem takiej pracy jest nie tylko złagodzenie cierpienia, ale również zapobieganie utrwaleniu krzywdzących i nieadekwatnych przekonań dotyczących siebie, relacji, innych ludzi oraz świata. Istnieje więc zasadność skorzystania ze wsparcia specjalisty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym.
Wspomina Pani również o przyjmowaniu leków i ich niewielkiej skuteczności. Zastanawiam się, jakie leczenie zostało wdrożone oraz jaka diagnoza była podstawą jego rozpoczęcia. Możliwe, że doświadcza Pani kryzysu psychicznego związanego z przeżywaną żałobą. Warto pamiętać, że istnieją istotne różnice pomiędzy naturalnym procesem żałoby a zaburzeniem depresyjnym, mimo że część objawów może być podobna. Jednakże postawienie jakiegokolwiek rozpoznania zawsze wymaga bezpośredniej konsultacji ze specjalistą.
Odpowiedź udzielana na forum może stanowić jedynie przypuszczenie oparte na krótkim opisie sytuacji oraz wiedzy dotyczącej tego, czego doświadczają osoby, znajdujące się w podobnych okolicznościach. Może być drobną wskazówką, jednak nie zastąpi indywidualnego rozpoznania Pani sytuacji i pracy nad myślami, emocjami i doświadczeniami, które są obecne w Pani życiu i mogą znacząco różnić się od doświadczeń innych osób.
Dlatego zachęcam Panią do uważnego przyjrzenia się swoim doświadczeniom. Jedną z praktyk, którą często polecam, jest prowadzenie dziennika emocji. Jeżeli będzie to możliwe, warto również skorzystać z osobistego kontaktu z psychologiem lub psychoterapeutą, który będzie mógł udzielić Pani wsparcia dostosowanego do Pani indywidualnych potrzeb. Czasem dodatkowym wsparciem mogą być poradniki dla pacjentów poświęcone radzeniu sobie z emocjami, np. w oparciu o nurt poznawczo-behawioralny lub z żałobą rozstania.
Trzymam za Panią mocno kciuki
Pozdrawiam serdecznie