Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z emocjami i wyrzutami sumienia po stracie ciąży?

Treść wrażliwa
Nie wiem jak sobie poradzić. Byłam w ciąży. Zaszłam bardzo szybko po porodzie, 5 miesięcy po, więc był to dla mnie ogromny szok. Na początku nie chciałam tej ciąży nie mogłam się z nią pogodzić bo nie czułam się gotowa na kolejne dziecko. Bałam się że sobie nie poradzę, że odbiorę siebie mojej córce i nie będę wystarczająca dla jednego i drugiego. Myślałam o najgorszym, chciałam się cieszyć ale nie potrafiłam. Wpadalam w histerię i panikę. Po 11 tygodniach kiedy już zmieniałam nastawienie, oswajałam się z myślą że dam sobie radę z dwójką maluchów, wyobrażałam przyszłość razem okazało się że serduszko mojego dziecka zatrzymało się. Nie mogę się otrząsnąć. Czuję ogromny smutek i pustkę że już nie ma go z nami. I jednocześnie nie mogę przestać się zadręczać że tak negatywnie podeszłam do tej ciąży, że nie umiałam się nią cieszyć a teraz została taka Putka. I nie będę mogła poznać i przeprosić swojego dziecka za tamte myśli. Jestem okropnym człowiekiem i matka. Te wyrzuty sumienia nie pozwalają mi przeżywać żałoby i żyć normalnie dla córki. Czuję się wyłączona z życia.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowna Pani, 

przede wszystkim proszę przyjąć moje najgłębsze kondolencje z powodu straty dziecka. Przeżywa Pani teraz podwójny, niewyobrażalny ból – stratę ciąży oraz potworne, niszczące poczucie winy, z którym zmaga się bardzo wiele kobiet w podobnej sytuacji.

Chcę Panią z całą mocą zapewnić - nie jest Pani okropnym człowiekiem ani złą matką. Szok, panika i przerażenie, które Pani czuła po zajściu w ciążę zaledwie 5 miesięcy po porodzie, były w pełni naturalną, biologiczną i psychologiczną reakcją Pani wycieńczonego organizmu. Miała Pani prawo czuć się niegotowa, zmęczona i pełna obaw o starszą córkę – to nie były złe myśli, to była troska odpowiedzialnej matki, która bała się, czy podoła tak ogromnemu wyzwaniu.

Myśli, nawet te najtrudniejsze i pełne lęku, nie mają mocy sprawczej. To nie Pani emocje zatrzymały serduszko dziecka – w tak wczesnym stadium ciąży decydują o tym wyłącznie czynniki niezależne od nas, najczęściej błędy genetyczne i natura, a nie stan psychiczny matki.

Zadręczanie się i chęć przepraszania dziecka to wyraz Pani ogromnej wrażliwości i miłości, która zdążyła się narodzić, a nie dowód na bycie „złą”. Pozwoliła sobie Pani na oswojenie tej sytuacji, otworzyła Pani serce, dlatego teraz ta pustka tak potwornie boli. Ma Pani pełne prawo do żałoby, do płaczu i do bycia na jakiś czas „wyłączoną z życia” – to nie odbiera Pani miłości do córki.

Jeśli te wyrzuty sumienia nie pozwolą Pani oddychać, proszę nie zostawać z tym samej. Bardzo gorąco zachęcam do kontaktu z psychologiem lub organizacjami wspierającymi kobiety po stracie, gdzie uzyska Pani profesjonalne i pełne empatii wsparcie, bez oceniania. Proszę być dla siebie łagodną – przeżyła Pani ogromną tragedię i zasługuje Pani teraz na opiekę i współczucie, a nie na karanie samej siebie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie jesteś okropnym człowiekiem ani złą matką. To, co przeżywasz to ogromny smutek, pustkę, ale też dręczące wyrzuty sumienia z powodu początkowo niechcianej ciąży i jest to bardzo naturalne reakcje na traumę utraty dziecka, a nie dowód na Twoją złą naturę. Twoja reakcja była ludzka i zrozumiała. 

 5 miesięcy po porodzie to bardzo krótki czas i szok, strach o radzenie sobie z dwójką, obawa o wystarczalność dla córki to naturalne reakcje. Nagła, nieplanowana ciąża to ogromny szok emocjonalny, zwłaszcza tak szybko po porodzie Psychologowie potwierdzają natrętne myśli typu „co jeśli to moja wina", „bym złym człowiekiem", „nie zasługuję na bycie mamą" to naturalny etap żałoby po poronieniu. 

Nie zabrakło Ci miłości.  To, że nie mogłaś się cieszyć ciążą na początku, nie oznacza, że nie kochałaś dziecka. Zmieniałaś nastawienie, oswajałaś myśl o dwójce, wyobrażałaś przyszłość,  to przejaw ciepła i gotowości.

Poronienie nie było Twoją winą. Czucie winy za „negatywne podejście" to częsty mechanizm żałoby, ale nie ma związku przyczynowo skutkowego między początkowymi emocjami a zatrzymaniem się serduszka.

Możesz przeprosić swoje dziecko. Nawet jeśli nie poznasz go fizycznie, możesz  napisać list do dziecka z przeprosinami i wyznaniem miłości,  stworzyć pamiątkę (zdjęcie z USG, kartę ciąży, odcisk dłoni/stopy jeśli masz), pożegnać dziecko symbolicznie gdyż to pomaga w urealnieniu. 

Zawsze warto udać się do psychologa lub psychoterapeuty, żeby porozmawiać o emocjach i uzyskać opinię, czy przeżywanie żałoby jest prawidłowe.  W razie potrzeby psycholog zasugeruje wizytę u psychiatry. Konsultacja psychiatryczna jest konieczna natychmiast, jeśli pojawiają się myśli o bezsensie życia lub myśli samobójcze. Dołącz do grupy wsparcia Wymiana doświadczeń z innymi kobietami w podobnej sytuacji jest bardzo pomocna. 

 W Polsce działają organizacje jak Nagle Sami (żałoba po poronieniu) lub forum poronilam.pl Nie „poganiaj" siebie Nie zachęcaj się do natychmiastowego powrotu do aktywności gdyż to uniemożliwia pełne przeżycie żałoby.  Pozwól sobie przeżyć smutek, sama żałoba nie ma terminu. Dzieci czują stan emocjonalny matki, a leczenie się to też troska o nich.

Wiele kobiet po poronieniu zadaje sobie pytanie: „Czy to przeze mnie?", „Czy jestem złą matką?". Psycholog Jessica Zucker, która sama poroniła, pisze, że te wyrzuty sumienia to normalny etap żałoby, a nie dowód na złą naturę.

Proszę, nie zostawaj z tym sama. Jeśli nie masz teraz możliwości dotarcia do psychologa, spróbuj chociaż napisać list do swojego dziecka, wypisz wszystkie wyrzuty, przeprosiny, miłość, którą czujesz. To pierwszy krok do urealnienia straty i rozpoczęcia żałoby.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Widzę w Pani ogromny ból, żałobę, poczucie winy i rozpacz po stracie dziecka. Uważam, że wiele kobiet po niespodziewanej ciąży przeżywa lęk, szok i ambiwalentne emocje, to nie czyni Pani złą matką ani złym człowiekiem. Serce i psychika czasem potrzebują czasu, by oswoić zmianę a to, że później zaczęła Pani wyobrażać sobie przyszłość z tym dzieckiem, pokazuje, że rodziła się w Pani więź i miłość. Wyrzuty sumienia są dziś częścią żałoby ale nie są prawdą o Pani. Sądzę, że bardzo potrzebuje Pani teraz czułości wobec samej siebie i wsparcia, by móc ten ból bezpiecznie przeżyć.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie bardzo dużego bólu, smutku i zagubienia. Jakby obok samej straty pojawiło się jeszcze coś bardzo ciężkiego – ogromne wyrzuty sumienia wobec siebie samej.

A jednocześnie to, co Pani opisuje na początku ciąży, brzmi bardzo po ludzku i bardzo naturalnie w takiej sytuacji. 

 

Ciąża kilka miesięcy po porodzie może być ogromnym szokiem – fizycznym, emocjonalnym, psychicznym. Wiele kobiet w takim momencie czuje lęk, przytłoczenie, ambiwalencję, czasem nawet niechęć czy panikę. To nie oznacza braku miłości ani bycia „złą matką”. Raczej próbę poradzenia sobie z czymś, na co nie było się gotowym.

Myśli w takich momentach często przychodzą same. Szczególnie kiedy jesteśmy przeciążeni i przestraszeni. I bardzo ważne jest to, żeby powiedzieć jasno: te myśli nie mają wpływu na utrzymanie ciąży.

 

To wszystko potrzebuje czasu. Żałoba po stracie ciąży często nie jest czymś, co „mija szybko”. I czasem zanim pojawi się akceptacja, trzeba najpierw pozwolić sobie poczuć smutek, pustkę, złość, żal… bez ciągłego oceniania siebie.

Mam też poczucie, że bardzo potrzebuje Pani teraz współczucia wobec samej siebie. Nie tłumaczenia się z tamtych myśli, tylko zobaczenia, że była wtedy Pani przestraszoną, przeciążoną kobietą, która próbowała odnaleźć się w bardzo trudnej sytuacji.

 

To nie odbiera Pani prawa do żałoby ani miłości do tego dziecka.

 

pozdrawiam serdecznie,

Martyna Kaleta

Justyna Kuszewska

Justyna Kuszewska

To, co się wydarzyło, jest ogromną stratą i naturalne jest, że pojawia się smutek, pustka i chaos emocji.

Ale myśl „jestem okropną matką” to nie fakt, tylko objaw silnego żalu i poczucia winy. W CBT wiemy, że myśli z okresu lęku i paniki w ciąży nie mają wpływu na to, co się stało.

Nie musisz się karać, żeby „odpokutować” tę stratę. Teraz ważniejsze jest przeżycie żałoby i bycie dla siebie i córki tu i teraz.

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Przeżywa Pani bardzo bolesne połączenie żałoby, poczucia straty i ogromnych wyrzutów sumienia. Chciałabym w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że lęk, panika czy ambiwalentne uczucia na początku nieplanowanej ciąży nie czynią Pani złą matką ani „okropnym człowiekiem”. Wiele kobiet po nagłej kolejnej ciąży doświadcza szoku, przerażenia i myśli „nie dam rady”, szczególnie tak krótko po porodzie. To była reakcja na ogromne przeciążenie i lęk, a nie brak miłości. Z czasem zaczęła Pani oswajać tę sytuację, wyobrażać sobie przyszłość i budować więź z dzieckiem, co pokazuje wyraźnie, że próbowała się Pani odnaleźć w tej nowej rzeczywistości. Śmierć dziecka nie wydarzyła się dlatego, że miała Pani trudne myśli czy emocje. Myśli nie mają takiej mocy sprawczej, choć poczucie winy po stracie często próbuje przekonać nas, że „mogłam kochać bardziej”, „powinnam była czuć inaczej”.

Ma Pani prawo przeżywać żałobę po utracie dziecka, nawet jeśli początek tej ciąży był pełen lęku i chaosu. Jedno nie wyklucza drugiego. Być może dziś najbardziej potrzebuje Pani nie karania siebie, ale współczucia wobec siebie samej - kobiety, która została przytłoczona sytuacją, a potem doświadczyła ogromnej straty.

 

Wszystkiego dobrego

Joanna Cichosz

Marta Lenarczyk

Marta Lenarczyk

Dzień dobry,

bardzo mnie porusza to, co Pani opisuje. Strata ciąży to ogromnie trudne doświadczenie, a kiedy towarzyszą jej jeszcze wyrzuty sumienia i myśli „to moja wina”, ten ból potrafi być jeszcze cięższy do uniesienia.

 

Trudne emocje, lęk, ambiwalencja czy nawet niechęć wobec nieplanowanej ciąży nie powodują obumarcia ciąży. Wiele kobiet, szczególnie gdy ciąża pojawia się niespodziewanie, bardzo szybko po porodzie lub w trudnym momencie życia, doświadcza szoku, lęku, złości, zagubienia czy sprzecznych uczuć, a to są ludzkie reakcje na ogromną zmianę, nie dowód bycia „złą matką”. Dodatkowo to, że z czasem zaczęła Pani oswajać tę myśl, wyobrażać sobie przyszłość i budować miejsce dla tego dziecka, pokazuje raczej, jak bardzo próbowała Pani się w tej sytuacji odnaleźć.

Po stracie często pojawia się potrzeba znalezienia przyczyny i bardzo łatwo skierować ból przeciwko sobie. Poczucie winy jest częstym elementem żałoby, ale to nie znaczy, że jest zgodne z faktami. I jeszcze jedna ważna rzecz, w Pani słowach wybrzmiewa ogromna surowość wobec samej siebie, a przecież znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji.

 

Pani ogromny smutek, pustka, wyłączenie z życia, trudność w funkcjonowaniu, pokazuje, że przechodzi Pani przez bardzo obciążające doświadczenie i naprawdę nie powinna być z tym sama.

Myślę, że na tym etapie warto już poszukać wsparcia psychologa lub psychoterapeuty, najlepiej osoby pracującej z żałobą okołoporodową, stratą ciąży. Ten ciężar może być po prostu zbyt duży, by dźwigać go samotnie.


Marta Lenarczyk

Małgorzata Lis-Pawlik

Małgorzata Lis-Pawlik

Opisuje Pani sytuację bardzo trudną, ogromnej straty i bardzo intensywnych emocji w niedługim czasie. Najpierw poród i niewątpliwie ogrom emocji z nim związanych, odnajdywanie się w nowej roli mamy, a zaledwie kilka miesięcy później kolejna informacja o ciąży  zmieniająca ponownie Pani sytuacje. A teraz żałoba po nie narodzony dziecku

To co Pani opisuje jest zupełnie naturalne i zrozumiałe. 

Warto pamiętać, że  naprawdę można mieć bardzo złe myśli i być dobrym człowiekiem. Wydaje się, jakby   Pani obawiała się, że Pani wczesne myśli o 2gim dziecku je zabiły. Tak nie jest.

Pani opis brzmi też bardzo samotnie, jakby musiała Pani z tym ogromem zmian i uczuć radzić sobie sama. Jeśli ma Pani wspierająca relację z partnerem lub innymi bliskim osobami warto z tego skorzystać i dać sobie prawo do całej gamy uczuć.  Warto tez przemyśleć wsparcie psychoterapeutyczne, naprawdę nie musi, wręcz nie powinna,  Pani być  z tym sama. 

Powodzenia.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie jestem w stanie funkcjonować, oczekuję na leczenie. Skupiam się bardzo na leczeniu, czy to obsesja?
Jestem w trakcie oczekiwania na rozpoczęcie psychoterapii i na rozpoczęcie chodzenia do nowej psychiatrki, oba na NFZ i oba rozpoczną się w marcu 2024 r. Mam objawy depresji, fobii społecznej i nerwicy lękowej, które negatywnie wpływają na moje codzienne funkcjonowanie, nie mogę pracować, oglądać filmów, słuchać muzyki, czytać książek czy grać w gry, moja aktywność życiowa jest niska, nie jestem w stanie też wchodzić w znajomości. Jednym słowem - wegetacja. Obecnie większość dnia upływa mi na myśleniu, oglądaniu filmików i czytaniu w internecie o psychoterapii i lekach, często też zaglądam na opisy psychoterapeutki i psychiatrki, do których będę uczęszczać, ogólnie interesuję się tym co czeka mnie w marcu. Zważając na stan w jakim jestem to jedyne o czym jestem w stanie myśleć to o pomocy, którą zacznę otrzymywać za 2 miesiące. Czy to normalne? Czy raczej podchodzi to pod obsesję?
Jak radzić sobie z wyrzutami sumienia po niechcianej ciąży i poronieniu?
Jak często zdarza się że kobiety zachodząc w ciążę nie chcą tej ciąży i dziecka? Mam wrażenie że jestem jedyna. Mam straszne wyrzuty sumienia że nie chciałam ciąży i mówiłam że wolę poronić a teraz kiedy na prawdę poroniłam oddałabym wszystko żeby móc cofnąć czas cieszyć się ciążą i żeby ten maluch ze mną był. Fakt o kolejnej ciąży 5 miesięcy po porodzie aż tak może przerazić człowieka? Czy to hormony czy to ja jestem zła? :( Jak poradzić sobie z tymi okropnymi wyrzutami sumienia, których nigdy już nie naprawię.
Mam wrażenie, że sobie wmawiam trudności psychiczne i marnuję czas psychologa i psychiatry.
W listopadzie poszłam pierwszy raz do psychologa. Łącznie byłam na trzech spotkaniach. Pani psycholog poleciła mi pójść do psychiatry. Moim problemem wtedy było to, że myślę bardzo dużo, analizuję nieustannie, martwię się o zdrowie fizyczne i zamartwiam się, że zwariuję, unikałam sytuacji społecznych, gdzie mogłabym być negatywnie oceniona. Jest luty, a ja czuję się jakbym marnowała ich czas, bo czuję się niemal całkowicie dobrze. Mam wyrzuty sumienia i myśli, że sobie to wszystko wmawiałam. Psycholog stwierdził WWO i lęk społeczny, a psychiatra lekką depresję. Boję się, że wszystkie objawy sobie wmawiam a tak naprawdę ze mną jest wszystko okej. Swoją drogą mam podstawy do myślenia, że jednak mnie to nie dotyczy, ponieważ w teście Becka wyszło mi 9-11 pkt.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc.
Mam problemy psychiczne. W domu wszyscy o tym wiedzą jednak nie chcą mi pomóc. Wiele razy mówiłem że się powieszę oni po prostu nic z tym nie robią żeby mi pomóc. Kiedyś powiedziałem że się powieszę to moja matka powiedziała że to nie jest rozwiązanie. Jadę samochodem ludzie się na mnie patrzą, śmieją się ze mnie ponieważ mam prawie 30 lat a młodo wyglądam. Pije dzień w dzień alkohol pracuje nie mogę przestać pić. Zrobiłem ostatnio dzień przerwy to nie mogłem spać. Pracuje na nocki . Dziennie śpię max po 4.5 godziny . Jeżeli jestem w pracy, jestem zajęty i nie mam takich myśli. Jednak jeśli nie mam zajęcia, jestem w domu to mam myśli samobójcze. Myślę że jestem nikim. Tylko trzyma mnie siostry dziecko które bardzo kocham. Pewnie gdyby nie on to bym już dawno nie żył. Kiedyś jak piłem miałem cały czas codziennie myśli samobójcze . Pojechałem do pracy wziąłem wolne i spałem w samochodzie bo chciałem sobie zrobić krzywdę. Wstydzę się iść do psychologa ponieważ jestem wrażliwym człowiekiem ale boje się że w końcu sobie zrobię krzywdę. Proszę o jakąś pomoc co mam dalej robić?
Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko.
Dzień dobry, mam 25 lat, jestem dziewczyną. Od dawna mam jakieś fobie, złości, jeszcze w szkole byłam wyśmiewana i traktowana jak pośmiewisko. Później poznałam chłopaka, w którym po raz pierwszy się zakochałam. Pił, wyzywał mnie po pijaku, słuchał kolegów - raz było lepiej raz gorzej. Później po jakimś czasie znalazł sobie inną, upokorzył mnie wśród wszystkich. Nagadał kolegom, że jestem puszczalska, wyśmiewali się ze mnie, wydzwaniali głuche telefony, przeklinali, popychali i się załamałam. Później to się obróciło na moim zdrowiu jednak ktoś pomógł mi się z tego podnieść, lecz do dzisiaj mam złości, żale, wyżywam się na chłopaku, rodzinie i mam wątpliwości, że to z przeszłości. Mam te leki, mało śpię i ciągle gniew, żal i wściekłość wyładowywuję na innych. Mam prośbę - chce pomocy nie wiem jak sobie z tym poradzić, ciężko mi jest samej. Proszę o jakieś porady, z góry dziekuje :)
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.