Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z partnerem, który obawia się zaangażowania po rozwodzie?

Mój partner mówi,że boi się zaangażować bo ciągle mnie rani i nie wie czy nie za szybko wszedł w związek po rozstaniu z żoną jest 2 lata. Odpuścić czy starać się .jesteśmy że sobą od 7 miesięcy.a znamy się od nastolatków.Widze,że czasem chce a później wycofuje się.
User Forum

Lola

7 miesięcy temu
Wiktoria Pela

Wiktoria Pela

Cześć! To, co opisujesz, jest naprawdę złożone i wymaga sporo delikatności oraz zrozumienia.

Twój partner mówi o swoich obawach związanych z zaangażowaniem i raniącymi doświadczeniami, co może wynikać z trudnego przejścia po rozstaniu z poprzednią partnerką. Fakt, że jest to dla niego nadal świeży temat, może wpływać na to, jak funkcjonuje emocjonalnie i w relacji z Tobą.

Widzę, że z jednej strony on próbuje się angażować, a z drugiej momentami się wycofuje — to może świadczyć o jego wewnętrznym konflikcie i niepewności, co jest naturalne po bolesnych przejściach.

Jeśli znacie się od lat, to macie pewien fundament i historię, która może być wsparciem, ale jednocześnie to, co teraz przeżywacie, wymaga szczerej rozmowy o granicach, potrzebach i oczekiwaniach obu stron.

Kilka rzeczy, które warto rozważyć:

Daj sobie przestrzeń na obserwację i ocenę swoich potrzeb — jak długo jesteś gotowa czekać na jego pełne zaangażowanie i co dla Ciebie oznacza “staranie się” w tym związku?

Spróbujcie otwarcie porozmawiać o tym, co każdy z Was czuje i czego potrzebuje, bez presji na natychmiastowe rozwiązania. Warto, by Twój partner mógł mówić o swoich lękach i obawach, a Ty o swoich uczuciach i granicach.

Zastanów się, czy oboje jesteście gotowi na pracę nad tym związkiem, na wzajemne wsparcie i budowanie zaufania. Jeśli tak, terapia par może być pomocna.

Jeśli czujesz, że sytuacja Cię wyczerpuje, a jego wycofywanie się powoduje ból i niepewność, zadbaj o swoje emocje i granice. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest dać sobie i partnerowi przestrzeń, by każdy mógł poukładać swoje sprawy.

Decyzja, czy odpuścić, czy starać się dalej, jest bardzo osobista. Ważne, byś słuchała siebie i nie traciła poczucia własnej wartości. 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

Myślę, że nikt prócz Pani samej jednoznacznie nie odpowie na pytanie "co zrobić" natomiast warto zastanowić się, czy wchodzić w relacje z osobą, która wycofuje się przy bliższym kontakcie? Czy masz przestrzeń na jego "lęk i wahanie"? Co dla każdego z Was oznacza to "ranienie" o którym Pani pisze?

To, że znacie się od nastolatków, może dawać złudzenie, że "coś Was łączy", ale to niekoniecznie oznacza gotowość na wspólną przyszłość teraz. Być może znacie swoje przeszłe wersje, ale obecne potrzeby i rany są inne. Warto się zastanowić również, gdzie jest Pani granica na tego typu zachowania oraz czy ma Pani gotowość na podjęcie relacji gdzie jedna ze stron jest unikająca.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

7 miesięcy temu
Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Natalia Ksiądz-Gołębiowska

Lola, 

Wyobrażam sobie, że sytuacja, w której jesteś, może budzić wiele emocji - czasem skrajnych i niejednoznacznych - szczególnie przy zachowaniu partnera, który zbliża się do Ciebie, by za chwilę się oddalić.
W takich momentach warto przyjrzeć się swoim myślom: Co sobie wtedy myślę? Co czuję?
Odpowiedź na pytanie „odpuścić czy się starać” może przyjść tylko od Ciebie - to Ty najlepiej wiesz, co jest dla Ciebie ważne, na co jesteś gotowa, a czego już nie chcesz doświadczać. Bo ta odpowiedź nie leży tylko w tym, co on czuje i robi, ale też w tym, co Tobie służy, co daje Ci poczucie stabilności i spełnienia.
Warto zapytać siebie: Czego ja potrzebuję w relacji?
Ale też:
-Czy czuję się w tej relacji ważna i widziana?
-Czy ta relacja mnie wspiera, czy częściej pozostawia w niepewności i napięciu?
-Co sprawia, że chcę w niej trwać? A co mnie rani lub osłabia?
-Czy ta relacja przybliża mnie do życia, jakiego pragnę? 

Zachęcam do zatrzymania się przy swoich potrzebach - one będą dobrym drogowskazem. 

Pozdrawiam,
Natalia Ksiądz-Gołębiowska
Psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny

7 miesięcy temu
Alina Wiśniewska

Alina Wiśniewska

Dzień dobry

Zaangażowanie i ranienie to zupełnie różne sprawy. Być może słusznie Pani się zastanawia, czy jego poprzednia relacja jest zakończona. Trudno się zaangażować, kiedy nie odbyła się żałoba po poprzednim związku. Może odpowiedzi na te pytania można by szukać podczas konsultacji dla par.

7 miesięcy temu
Aleksandra Działo

Aleksandra Działo

Być może warto zdefiniować, jakie są Państwa potrzeb oraz jaki czas jest dla Państwa potrzebny, żeby zidentyfikować swoje emocje. Może dobrą opcją, byłoby umówienie się na wybrane warunki funkcjonowania w relacji przez jakiś czas, a potem po kilku miesiąc sprawdzenie, czy takie warunki dla Państwa są odpowiednie i czy chcą Państwo coś zmienić. Bliska relacja nie musi być czymś na stałych warunkach, ma prawo rozwijać się razem z nami. Proszę dać sobie i partnerowi czas na obserwację Państwa potrzeb i emocji. 

 

Pozdrawiam ciepło,

7 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Lolu,

 

temat zdecydowanie do przepracowania na terapii. W pierwszej kolejności zasugeruj, proszę swojemu partnerowi spotkania z psychologiem, jeśli będzie mu raźniej, to pomyślcie o terapii par. W przeciwnym razie istnieje prawdopodobieństwo, że ta trudność będzie mu towarzyszyć w wielu relacjach. Odsyłam również do poczytania sobie o stylach przywiązania (szczególnie styl unikowy i styl lękowy).

 

Trzymam kciuki!

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

7 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry, 

Pani partner wydaje się być w wewnętrznym konflikcie—z jednej strony chce relacji, z drugiej obawia się konsekwencji swoich działań. Zaangażowanie wymaga gotowości, ale też wzajemnego bezpieczeństwa emocjonalnego.

 

Czy czuje Pani, że ta relacja przynosi więcej radości niż niepewności?

Czy partner wykazuje chęć pracy nad sobą i relacją, czy raczej unika rozmów o przyszłości?

Jak długo jest Pani gotowa czekać na jego decyzję? Czy ma Pani swoją granicę cierpliwości?

Co Pani potrzebuje od związku, aby czuć się bezpiecznie i kochana?
 

Może warto otwarcie zapytać partnera, czego tak naprawdę chce i czy jest gotowy na rozwój tej relacji.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

7 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Twoja sytuacja jest bardzo delikatna i pełna emocji. Partner mówi o swoich lękach i wprost przyznaje, że boi się zaangażować, bo obawia się, że znów Cię zrani, a także, że może zbyt szybko wszedł w relację po rozwodzie. Dwa lata od zakończenia wieloletniego małżeństwa to czas, który dla niektórych wystarcza na odbudowanie siebie, ale dla innych nadal może być okresem, w którym emocje nie do końca się uporządkowały. To, że jesteście ze sobą już siedem miesięcy i znacie się od dawna, pokazuje, że coś Was przyciąga i buduje więź. Jednak to wycofywanie się, o którym piszesz, może wskazywać, że Twój partner jeszcze nie w pełni uporał się z przeszłością i nie jest gotowy na pełne, stabilne zaangażowanie. Takie wahania między bliskością a dystansem często pojawiają się u osób, które chcą być w związku, ale jednocześnie boją się zranienia, odpowiedzialności czy utraty kontroli nad własnymi emocjami.

Rozumiem, jak trudne musi być dla Ciebie balansowanie między nadzieją a poczuciem niepewności. To wyczerpujące emocjonalnie, zwłaszcza kiedy pojawia się myśl: czy czekać dalej, czy już teraz zadbać o siebie i zakończyć tę relację. Każde z tych rozwiązań ma swoją cenę i swoją trudność. Ważne jest, byś w tym wszystkim nie zagubiła siebie, swoich potrzeb, swojego poczucia bezpieczeństwa i godności. Nie chodzi o to, by zrezygnować z uczuć, ale o to, by nie zatracić się w ciągłym czekaniu na decyzje drugiej osoby. Masz prawo pragnąć bliskości, poczucia stabilności i jasności w relacji. Masz prawo oczekiwać, że partner, nawet jeśli się boi, podejmie też odpowiedzialność za pracę nad sobą, nad swoim lękiem i nad Waszą relacją.

W takich trudnych emocjonalnie sytuacjach czasem pomocne jest wsparcie psychologa, by w bezpiecznej przestrzeni poukładać własne myśli, zrozumieć potrzeby i podjąć decyzje, które będą najlepsze dla Ciebie i Twojego spokoju psychicznego. Każda relacja ma swój rytm, ale żadna nie powinna opierać się wyłącznie na niepewności i czekaniu. Jesteś ważna i Twoje potrzeby także się liczą. Przesyłam dużo ciepła 

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

7 miesięcy temu

Zobacz podobne

Nie czuję, że żyję, ciężko mi się funkcjonuje. Spędzam dni na telefonie, odczuwam ból w całym ciele i psychice. Nie wiem już co robić.
Witam. Nie wiem co robić. Od kilku lat moje życie to jedna wielka katastrofa. W zasadzie można powiedzieć, że wegetuję.. mój każdy dzień wygląda tak, że budzę się między 11-12, idę zjeść śniadanie i resztę dnia spędzam na telefonie, z dala od rzeczywistości i tak do 2-3 w nocy. Nie potrafię rozmawiać z ludźmi w rzeczywistości. Mieszkam z bliskimi pod jednym dachem, ale jak tylko się do mnie odezwą, to od razu jestem nerwowa. Nie mam żadnych perspektyw, nie widzę swojej przyszłości, nie mam żadnych celów w życiu. Nie mam ubezpieczenia dla bezrobotnych co też powoduje, że nie mam pracy, pieniędzy na psychologa. Nie mogę chodzić. Każdy jeden krok sprawia mi ból psychiczny i fizyczny spowodowany moją nadmierną otyłością. Nie wiem co robić.
Mąż spotyka się z inną kobietą, ale nie chce rozwodu i mówi, że mnie kocha. Czy to ja jestem niedojrzała emocjonalnie?

Witam, nie dawno dowiedziałam się, że mąż spotyka się z inną kobietą. Przeczytałam wszystko, co do niej pisał, opowiadał o naszym życiu plus, że ją kocha. Stwierdził, że tak naprawdę nie może wytłumaczyć, co do niej czuje, na moje pytanie o rozwodzie zaczął płakać, że nie chce rozwodu, bo nas kocha mnie i córkę. Zaznaczę, że od tego dnia śpi u niej, jednocześnie pisząc do mnie Kocham cię. Po burzliwej wymianie zdań stwierdził, że jestem niedojrzała emocjonalnie by to wszystko zrozumieć. I naprawdę się zastanawiam czy ma rację.

Zdradziłam męża. Mąż mi wybaczył, ale jego warunkiem było przyzwolenie na jego zdradę. Teraz mnie okłamuje. Co robić?
Jesteśmy razem 14, małżeństwem 10. Po 8 latach małżeństwa zdradziłam męża. Mieliśmy bardzo ciężko czas, rozwód był codziennym tematem z którego mąż nigdy nic sobie nie robił zawsze było to złóż pozew. Nie był to stały romans a 3 spotkania w ciągu pół roku bez konkretnego utrzymania relacji. W między czasie mąż miał wypadek i zaczęło i układać. Na po 2 latach przyznałam się do zdrady. Mąż wybaczył ale postawił warunek że on też musi mnie zdradzić. Miał dwie kobiety. Pomimo że powiedział że zakończył z nimi znajomość przyłapałam go na kłamstwie 3 razy. Przysięgał że już nic nie zrobi przeciwko mnie i kolejne kłamstwo. On nie wie że ja wiem. Nie wiem co zrobić. Kocham go i nie chcę go stracić ale nie umiem z nim żyć wiedząc że mnie klamie. Pomóżcie
Nocne spotkania z przyjacielem - czy to słuszny wybór?

Witam, Piszę z pytaniem, odnoście przyjaźni. 

Od wielu lat mam przyjaciela, przez dłuższy czas spotykaliśmy się, bo tak wygodniej było w nocy. Przez to ze strony rodziców miałem dziwne pytania, a czemu nie w dzień? Wiadomo, nic złego nie robiliśmy. Spotkania w nocy nam pasowały.

Przyjaciel przyzwyczaił się do takiej formy spotkań i jest mu wygodniej tak, a ja po ożenieniu się mam teraz problem z tym, że moja żona też dziwnie patrzy na te spotkania. I dalej pytanie, czy rezygnować z takich nocek, czy przejść na tylko dzienne spotkania (z tym że w dzień ciężko spotkać się ), według przyjaciela i on uważa, że to rodzice czy żona mają problem, a ja mam robić to, co uważam za słuszne. Tylko co jest słuszne ? Pozdrawiam

Jak naprawić zaufanie w związku po trudnej przeszłości i toksycznym związku? Partnerka jest zafiksowana na punkcie mojego byłego związku.

Dzień dobry, wraz z moją obecną partnerką wracamy często do mojej przeszłości. Jest to dla niej bardzo bolesny etap mojego życia, ciężki do akceptacji zwłaszcza, że okłamałem ją w kwestii mojej byłej relacji i straciłem jej zaufanie. Chciałbym zaznaczyć, że przed nią byłem rok w toksycznej relacji, w której stosowano wobec mnie przemoc psychiczną. Zdrady, kłamstwa, manipulacje faktami, szantaż emocjonalny, chorobliwa zazdrość, obniżanie poczucia własnej wartości. Chciałbym dowiedzieć się, dlaczego zachowywałem się na końcu tamtego związku w określony sposób. Z mojego punktu widzenia sytuacja wygląda tak, że przez cały związek podejmowałem próby rozstań, ale bezskutecznie, miałem wątpliwości (zaczęło się bardzo wcześnie, bo próbowałem zakończyć tą relację po 2tyg znajomości). Im dalej brnąłem w tą relację, tym były one większe. Stałem się złym człowiekiem, wręcz jej odbiciem z czasem trwania tej relacji, kłótnie, wyzwiska i oddalanie się. Problem pojawia się w tym, że w ostatnich 2msc związku czułem się bezsilny, moje poczucie własnej wartości nie istniało, czułem ogromne poczucie winy, robiłem nieustanne problemy, bo podejrzewałem, że była partnerka mnie zdradza, ale nie umiałem nic udowodnić. Jak okazało się kilka msc po rozstaniu, miała wielu partnerów i z każdym był ten sam schemat, który opisałem wyżej. I tutaj chciałbym prosić o pomoc, otóż nieustannie sprzeczam się z moją obecną partnerką o moją przeszłość. Nie pamiętam praktycznie nic z tamtego związku, mimo że był on rok temu, moja partnerka mi nie wierzy. Doprowadziło to do tego, że rozmawialiśmy przez cały nasz związek o mojej byłej relacji praktycznie codziennie i dostawałem mnóstwo szczegółowych pytań takich jak, ile razy zdarzyło mi się popłakać w tamtej relacji, ile razy miałem stany lękowe i prosiłem, żeby była partnerka ze mną nie zrywała, ile razy uprawialiśmy seks w ostatnim miesiącu związku. Tych pytań było bardzo dużo, ale na żadne nie znam konkretnej odpowiedzi, bo nie pamiętam nic z tamtej relacji. Ciągle odpowiadam nie wiem, a z czasem kiedy partnerka zaczęła wizualizować „co mogło” się wydarzyć i przedstawiać mi całą historię to zacząłem wątpić w to, co jest prawdą, a co nie, zacząłem mówić, że „możliwe, że była taka sytuacja” mimo że nie przychodziło mi żadne wspomnienie związane z tym. Doszło do tego, że próbowałem wszystkiego, bo nic nie pomagało, potrafiliśmy rozmawiać codziennie po 7-8h na temat mojej byłej relacji i zacząłem jej mówić to, co chciała usłyszeć i potwierdzać jej czarne myśli. Żeby tylko zaakceptowała najgorszą prawdę i żebyśmy mogli iść dalej. Problemem jest również to, że moja partnerka uważa, że miałem ogromne uczucia do mojej byłej partnerki i mimo że w tamtym okresie miałem ogromne wątpliwości, co do uczuć, wręcz przez większość czasu myślałem o tym, że jej nie kocham, nie widzę z nią przyszłości, chciałem odejść, to na końcu dopuściłem się bardzo desperackich rzeczy, takich jak terapia dla par, terapia indywidualna, żeby zrozumieć siebie, bo byłem okropnie pogubiony, proszenie, żeby mnie nie zostawiała, pisanie maili po rozstaniu, bo byłem wszędzie zablokowany, kwiatek pod drzwi po tygodniu od zerwania i pójście do psychiatry z podejrzeniem depresji, gdzie brałem leki przez okres 2-3tyg (sam przerwałem w momencie, jak zacząłem się lepiej czuć). Nie wiem, dlaczego to robiłem, bo tak jak wspomniałem wyżej, kiedy tylko nie czułem zagrożenia, że zostanę sam i byłem spokojny i nawet w kłótniach z byłą partnerką ja wiedziałem, że nie chce z nią być i nie mam do niej żadnych uczuć, ale kiedy dochodziło do rozstań bądź sugerowania, że z nami koniec, zachowywałem się jak desperat. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego się tak zachowywałem, mimo tego że byłem świadomy w jakiej relacji jestem, chciałem odejść i nie miałem żadnych uczuć. Przez to, że rozmawialiśmy o mojej byłej relacji praktycznie codziennie przez rok związku, gdzie w między czasie partnerkę okłamałem, mówiłem jej to, co chciała usłyszeć, wątpiłem w swoje słowa i mówiłem, że „mogło się tak zdarzyć” wszystko się pomieszało do takiego stopnia, że ani ona, ani ja nie wiemy, co jest prawdą. Partnerka mi kompletnie nie ufa. Wszystko co dla niej robię i co ją wyróżnia jest traktowane w taki sposób, że tam zachowywałem się tak samo. Czuję i widzę ogromną różnicę pomiędzy moim obecną związek a byłym, największą w sobie i w moich staraniach o relacje. Ale im więcej robię, tym więcej rzeczy jest mi zakładane, że zrobiłem w tamtej relacji. Nie umiem wytłumaczyć partnerce, że nie może być we wszystkim pierwsza, bo każdy ma jakąś przeszłość i nawet jak się coś powiela takie jak kupowanie kwiatów to ona nie widzi różnicy pomiędzy 3-4 bukietami w poprzednim związku a 2-3 bukietami w miesiącu dla niej, wszystkie pozytywne rzeczy są pomijane, a to, co robiłem w poprzedniej relacji jest wyolbrzymiane. Zaznaczam, że doszło do tego, że pisaliśmy do mojej byłej partnerki, bo w trakcie trwania obecnego związku dostałem od niej zdjęcia na maila z podpisem i nie daje mi spokoju, rozmawiałem z jej obecnym partnerem i eskalowało to do takiego stopnia, że pisaliśmy do innych ludzi, którzy z nią byli i każdy potwierdza ten sam schemat, jakby każdy związek był taki sam. Zostałem oskarżony o wiele rzeczy, z których nie umiem się wytłumaczyć, bo obecna partnerka mi nie wierzy. Moja była partnerka do samego końca kłamała odnośnie wszystkiego obecnemu partnerowi, mimo że mieliśmy dowody, kłamała na mój temat i opowiadała różne historie, takie jak pobicie, zaręczyny, mimo że nigdy takie sytuacje się nie wydarzyły. Nie wiem, co mam robić, nie wiem jak rozplątać tą spiralę i pomóc partnerce zostawić przeszłość za sobą.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!