Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak poradzić sobie z rozstaniem, gdy nadal kochasz osobę, która wybrała kogoś innego?

Filip

Jak poradzić sobie z rozstaniem kochanej osoby do innego, jeśli się nadal ją kocha?
Dzień dobry. Warto udać się na terapię i przyjrzeć się temu, dlaczego tak trudno jest się rozstać. Nie ma uniwersalnego sposobu, który pomoże poradzić sobie z tym. Każdy człowiek ze swoimi potrzebami, potrzebuje indywidualnego zrozumienia problemu. Z poważaniem. Adrianna Stawarz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie z emocjami w związku na odległość i konfliktem z partnerką?
Witam, jak poradzic sobie z wewnetrznym zawodem, zloscia… Otoz zyje w zwiazku na odleglosc i po ponad miesiacu czasu kiedy sie nie widzielismy przylecialem tylko na tydzien - juz doskonale wiemy, ze taki tydzien to bardzo malo i czuje totalny niedosyt… ale jest jeszcze gorzej. Niedziela minela super poniedzialek spytalem czy przeszlibysmy sie razem do mojej mamy sie przywitac bo nie wypada przyleciec i nawet na chwile sie nie zobaczyc. Ona nie chciala wiec stwierdzilismy, ze ona w tym czasie pojdzie do swojej mamy ja do swojej… wyszlismy, pod klatka jej mamy zamowilem Ubera bo ja jeszcze kawalek drogi mialem a szkoda czasu. Po jakiejs godzinie zadalem jej pytanie “i jak?” szykujac sie powoli do wyjscia z checia ustalenia co dalej - jakby dla mnie oczywiste jest ze sie spotkamy i wrocimy razem lub gdzies pojdziemy. Ona odpisala, ze powoli sie szykuja do wyjscia. Wiec zeby tez nie siedziec z mama i jednoczesnie stukac w telefon napisalem “ooo sek.” - mialem na mysli, ze odezwe sie zaraz. Powiedzialem mamie, ze juz powoli sie zbieram, wyszedlem i zadzwonilem do partnerki… pytam “i jak tam?” - uslyszalem “no my juz idziemy do domu (z jej synem)”. Wkurzylem sie troche bo jakby… dla mnie to wazne byc razem szczegolnie w zwiazku na odleglosc w kazdej chwili. Przyszedlem do domu… atmosfera nie byla najlepsza… ale mowie zostawie to wezme prysznic zszedlem do sklepu po wino na wieczor… zjedlismy obiad… partnerka nie wykazywala wiekszego zainteresowania, siedziala w telefonie, zaproponowalem wspolne kino dla dziecka bo to jego ferie. Dzieciak nie chcial, wiec sciagnalem buty i sie polozylem… w ktoryms momencie ona zaproponowala kino dla nas dwoje - ale repertuar byl po prostu slaby i stwierdzilem, ze nie chce za bardzo… w ktoryms momencie wzialem jej telefon i przytulilem ja do siebie… powiedzialem jak wlasciwie codziennie “potrzebuje wiecej takich przytulen”. Pocalowalismy sie atmosfera sie rozluznila postanowilem wiec zapytac o ta sytuacje… dlaczego sama wracala… i tutaj sie zaczelo. Ona stwierdzila, ze czekala na dole myslala ze jak napisalem “ooo sek.” To ze przyjade uberem po nia… a ja mowie spokojnie ze nie mialem tego na mysli chcialem sie dogadac przez telefon dlatego zadzwonilem… aha podczas rozmowy tel. Jak jej powiedzialem, ze oczywiste jest dla mnie wspolne wracanie… powiedziala cos o tym ze mam 40 lat i cos powinienem wiedziec - nie pamietam bo za bardzo jej nie rozumialem. Mowie, ze chcialem sie na spokojnie umowic i przykro mi sie zrobilo jak powiedziala, ze sami wracaja… mowie, ze nawet jak z kolega ide i sie rozdzielamy to wiemy ze wracamy razem, zaczela podnosic ton ze nie obchodza jej moi koledzy… i ze ja sie nie staram, nic nie robie chciala isc do kina, a jak wracalismy a ja nie podjechalem po nia to cytyje “TY DALES DUPY!” Poniosly mnie emocje i powtorzylem glosniej to samo co ona “ty sie nie starasz i ty dalas!”. Wiem doskonale ze w zwiaku powinno sie mowic zaczynajac od “Ja…chcialbym, poczulem sie itd” ale ona tego nie chce stosowac… poszla do gory zostawila mnie na dole… bardzo mnie to zabolalo bo ja chcialem milo spedzic czas ktorego malo mamy. Poszedlem do gory - cos sprzatala - spytalem czy pojdziemy ochlonac na dol razem “Nie!”. Zszedlem… wrocilem do gory i spytalem “ty na prawde kochasz sie klocic?”. Wtedy z mina na ktorej byla tylko nienawisc powoedziala o tym, ze dre sie przy dziecku - choc u mnie to byly 3 slowa wiekszym tonie i jestem pewny ze dziecko tego nie slyszalo”. Zaczela wyolbrzymiac cala sytuacje mowila z wielkim gniewem, nienawiscia, krytyka itd. Zszedlem wyciagnalem wino z lodowki nalalem do kieliszka usiadlem sam ze soba w sypialni, pilem i plakalem. Wyszedlem… i mialem ochote wyjsc z domu i nie wrocic… ona zawolala syna zaczeli ogladac film - smiac sie ciesszyc jakby ostentacyjnie to robila. Ja wzialem kolejny kieliszek i z wielkim bolem w srodku - nie chcialem wychodzic przy dziecku. Film sie skonczyl dziecko poszlo do gory. Jej mina zamienila sie w doslownie “nie nawidze cie” z zimnym tonem powiedziala cos zaczynajac “a Ty…myslisz, ze bedziesz pic przy dziecku” itd. Nie bylem pijany siedzialem cicho i pilem… wiem, ze bie jest to prawidlowe ale chcialem zagluszyc bol… ktory jej nie interesowal. Dopytalem “czyli mam wyjsc?” Bez wahania odpowiedziala “Tak”. Wyszedlem… boli strasznie… i nawet jezeli jakims cudem bysmy sie pogodzili to znowu mnie boli, ze nie dosc ze nie mamy tego czasu dla siebie prawie w ogole to znowu kolejne dni wlasnie ida do smietnika… jestem totalnie zalamany i widze ze to nie ma sensu - bo nie umiemy ze soba rozmawiac a ona nie lagodzi nigdy konfliktow… ale BOLI cholernie.. leze u mamy i czekam na niedziele - samolot. Boli, mecze sie nie mam na nic ochoty nic mi nie jest w stanie pomoc oprocz placzu.
3 odpowiedzi
Kłamstwa męża: jak poradzić sobie z mężem, który nieustannie okłamuje i oszukuje?

Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

2 odpowiedzi
Czuję się odrzucona przez rodzinę po nieoczekiwanym wyjeździe nad morze

Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?

6 odpowiedzi
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę.
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę. Z racji, że jestem najstarsza, a ojca nigdy nie było przy nas, mogę bez zawahania powiedzieć, że jestem głową rodziny. Każdy problem związany z braćmi, problemy rodzinne były wyłącznie na mojej głowie. Wszystko, co by się nie działo spoczywało na moich ramionach. Zawsze potrafiłam wszystko załatwić i każdemu pomoc. Ale od pewnego czasu mój świat wali się i popadam w ciągle problemy. Czuje pustkę. Narkotyki pomagają mi przez chwile zapomnieć o ciężkich dla mnie chwilach i momentach. Jestem bardzo uczuciowa, a wszystko i każdy mnie rani. Nawet jeśli mi się to wydaje. Czuje ze zawsze jestem nie wystarczalne, a każdy wokół jest dla mnie dla korzyści.
2 odpowiedzi
Co robić, gdy mąż potajemnie pisze z innymi kobietami i ignoruje moje uczucia?

Witam. Mam od miesięcy problem, z którym już nie potrafię sobie poradzić. Chodzi o to, że mąż piszę z innymi kobietami. Kiedy mu o tym powiedziałam, że mnie to strasznie rani, to najpierw nie przyznał się, później mnie wyśmiał i powiedział, że nic złego nie robi i że mu nikt nie zabroni. Prosiłam go, żeby to zakończył i nadal pokryjomu piszę, pozakładali inne konta i myśli, że tego nie widzę. W każdej chwili ma dla nich czas a do mnie piszę wtedy, że ma dużo pracy. Do innych z pracy wypisuje a do mnie ani słowa. Opowiada im cały dzień, żali się i odwrotnie. Nie wiem, co ja już mam robić. Jestem załamana

5 odpowiedzi
Poczucie winy po toksycznym zwiazku - jak poradzic sobie z wracajacymi myslami mimo szczesliwego malzenstwa?
Cześć, mam czasem myśli i poczucie winy dotyczące mojego życia. Kilka lat temu byłam z chłopakiem byliśmy ze soba bardzo długo, kilka lat. Jak zaczęliśmy się spotykać to chodziłam do liceum. Szybko ze soba zamieszkaliśmy, ja zamieszkałam z nim i jego rodzicami. Ja nigdy nie miałam pełnej rodziny, rodzice są po rozwodzie i zawsze była przemoc. Nigdy się nikt mną nie interesował, nikt nie miał czasu. Jak chodziłam do szkoły to bardzo chciałam być w związku. Ale miałam kilka przed tym kilku letnim. Niestety w tym związku były chłopak mnie kontrolował, dużo rzeczy zakazywał, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, dużo byliśmy w domu. W jego domu były awantury a ojciec jest alkoholikiem. Nie chce samych złych cech przepisywać i tylko złych momentach pisać bo były też te dobre ale nawet na początku związku nie było że np. dostałam jakiś upominek czy kwiaty, urodziny i święta to samo pytaliśmy się wzajemnie co chcemy i kupowaliśmy albo dawaliśmy pieniądze. Nie czułam się przy nim wartościowa, rzadko mi coś powiedział nie cieszył się tak jak ja oczekiwałam gdy coś mi się udało. Potem wyprowadziliśmy się od jego rodziców, poruszałam temat ślubu ale niestety zaręczyn nie było. Z czasem zaczął nadużywać alkoholu i dużo palić papierosów, przeszkadzało mi to mimo że nie był agresywny, po prostu pił ale wiadomo ile pieniędzy na to szło.. gdy się zebrałam w sobie to wyprowadziłam się (dodam jeszcze że wcześniej też kilka razy się rozstawaliśmy) jak z kimś rozmawiałam to lepiej czułam się z tamtą osobą niż z nim ale bałam się odejść, zrobić nowy krok. Obecnie jestem w małżeństwie i mam dzieci ale są takie dni gdzie to wraca i myślę że to była moja wina, że mogłam to inaczej zrobić, źle się czuję że ktoś może coś negatywnego mówić na mój temat. A obecnie jestem szczęśliwa, mam wsparcie i mogę spędzać czas tak jak chce bez kontroli i głupich komentarzy. Jak sobie poradzić z takimi myślami? Co sądzicie o tej sytuacji?
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.