Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z emocjami po zdradzie męża? Brak intymności i zrozumienia w związku

Witam. Mam 49 lat.nie mogę poradzić sobie z emocjami i natłokiem myśli, jakie mnie nękają. Doświadczyłam zdrady męża.niby doszliśmy do porozumienie, że nie rozchodzimy się, ale mąż nie przyznaje się do tego, pomimo moich dowodów na ta zdradę Nie okazuje mi uczuć, nie dotyka nawet przez przypadek, nie chce rozmawiać. Boję się rozstania, jak sobie poradzę. Do końca nie jestem przekonana czy chce odejść. Brakuje mi zapewnienia ze strony męża, że jednak chce być ze mną. Nie wiem, co mam zrobić. Mam ogromny mętlik w głowie. Prawie większość dnia płacze z tego wszystkiego i nie widzę w życiu nic pozytywnego. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Dodam, że mąż nie chce iść na żadną wspólną terapię, bo twierdzi, że jemu to niepotrzebne. Nie bierze pod uwagę mnie i moich potrzeb. Sex nie istnieje. Nie ma żadnych rozmów, żadnych dotykowy, żadnych żartów, nic, co by miało związek z intymnością. Mi bardzo brakuje, chociażby przytulenia. Mąż mówi wtedy, że on nie chce, nie potrzebuje. A ja? Ja muszę go zrozumieć, on mnie nie? Czuję się taka nie potrzebna, nieważna. jak by mnie nie było, to tez by było dobrze.jemu.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Ogromnie współczuję Pani tej sytuacji. Doświadczenie zdrady w relacji potrafi samo w sobie zachwiać naszym poczuciem wartości i bezpieczeństwa. Dodatkowo, partner nie chce rozmawiać, nie przyznaje się mimo dowodów, odrzuca Panią. Czytając Pani wpis, odniosłam wrażenie, że to na Pani barkach leżą starania o tę relację. Partner sprawia wrażenie obojętnego, niedostępnego, zaniedbuje Pani potrzeby, a dodatkowo nie wykazuje chęci skorzystania ze wspólnej terapii. Myślę, że warto zadać sobie pytanie, czy jest Pani w stanie być w relacji, w której nie czuje się Pani ważna, kochana, zauważana? Jak widzi Pani tę relację i siebie za miesiąc, pół roku, rok? Pani obawy przed rozstaniem są zupełnie zrozumiałe i naturalne, jednak warto się zastanowić, czy to przypadkiem nie lęk jest głównym powodem trwania w obecnej relacji. Nie ma Pani wpływu na partnera, ale może Pani sama spróbować zadbać o siebie, np. podczas spotkania z psychologiem, który pomoże uporządkować myśli.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

dziękuję za podzielenie się swoją historią i emocjami z nią związanymi. Rozumiem, że znajduje się Pani w wyjątkowo trudnej sytuacji, która wywołuje ogromny ból i poczucie osamotnienia. Doświadczenie zdrady i brak otwartości ze strony męża, połączone z zaniedbaniem potrzeb emocjonalnych i fizycznych, to mieszanka, która może prowadzić do silnego poczucia lęku i dezorientacji. Mętlik w głowie i częsty płacz są naturalnymi reakcjami na tak głębokie zranienie i brak wsparcia w związku. Ważne jest, aby w tej chwili zaopiekowała się Pani sobą, a najlepszym pierwszym krokiem może być poszukanie indywidualnej terapii, gdzie w bezpiecznej przestrzeni można przepracować targające Panią emocje, odzyskać poczucie własnej wartości i zastanowić się, co jest dla Pani najlepsze w tej trudnej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Zdrada, brak bliskości i poczucia bezpieczeństwa w relacji mogą prowadzić do silnego kryzysu emocjonalnego, poczucia samotności i zwątpienia w siebie. Pani potrzeby - bliskości, rozmowy, wsparcia - są absolutnie naturalne i zasługują na szacunek oraz uwzględnienie. To nie jest Pani „wina”, że ich Pani potrzebuje. Brak gotowości męża do rozmowy czy terapii może pogłębiać Pani poczucie odrzucenia, ale warto pamiętać, że jego decyzje nie definiują Pani wartości. W tej sytuacji najważniejsze jest, by zadbała Pani o siebie: o swoje emocje, zdrowie psychiczne i poczucie godności. Rozważenie indywidualnej terapii może być dla Pani ogromnym wsparciem - to przestrzeń, w której można uporządkować myśli, odzyskać siłę i zrozumieć, czego Pani naprawdę potrzebuje i pragnie.

Nie musi Pani przechodzić przez to sama. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do miłości, szacunku i obecności drugiego człowieka - nie tylko jako żony, ale przede wszystkim jako kobiety i osoby. 

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Dzień dobry, 

 

w Pani opisie pojawia się wiele trudnych doświadczeń – zdrada, brak bliskości, unikanie rozmów i poczucie, że Pani potrzeby są pomijane. Takie okoliczności mogą powodować silne napięcie emocjonalne, poczucie odrzucenia i brak poczucia bezpieczeństwa w relacji.

 

W takiej sytuacji wsparciem może być psychoterapia indywidualna. To przestrzeń, w której mogłaby Pani swobodnie mówić o swoich przeżyciach, uporządkować emocje i myśli oraz pracować nad odzyskaniem wewnętrznej równowagi.

 

Jeżeli w przyszłości pojawiłaby się gotowość ze strony męża, terapia par mogłaby pomóc w odbudowaniu komunikacji, zrozumienia i ewentualnie bliskości. Obecnie jednak najważniejsze wydaje się, aby miała Pani bezpieczne, profesjonalne wsparcie skupione na Pani potrzebach i dobrostanie. 

 

Z serdecznością,

Patrycja Kurowska

Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

 

Pani emocje są normalną reakcją na traumatyczne doświadczenie zdrady i odrzucenia emocjonalnego. W tej chwili najważniejsze jest odzyskanie minimalnej stabilności psychicznej poprzez zadbanie o siebie, wsparcie z zewnątrz i stopniowe wyznaczanie granic. Decyzje dotyczące przyszłości związku należy podejmować dopiero wtedy, gdy Pani poczuje się nieco silniejsza.

Obecnie cała odpowiedzialność za „rozumienie” spoczywa na Pani – mąż oczekuje, że dostosuje się Pani do jego potrzeb, ignorując Pani własne.

W zdrowym związku obie strony biorą pod uwagę uczucia drugiej osoby. Jeśli tego nie ma, warto zacząć wyznaczać małe granice:

„Potrzebuję z Tobą porozmawiać o tym, co się stało, żeby móc być w tym związku.”

„Dotyk i bliskość są dla mnie ważne – jeśli tego nie ma, bardzo cierpię.”

Tymczasem Pani mąż odmawia rozmów, dotyku, wspólnej terapii i zaspokajania Pani podstawowych potrzeb emocjonalnych. To powoduje, że Pani czuje się niewidzialna i nieistotna i nie jest to„przesadna wrażliwość” – tylko normalna reakcja na brak więzi.

 

Pozdrawiam serdecznie

Malwina Wamej

Psychoterapeutka

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga A.m.

 

wspominasz o samotnym życiu w małżeństwie. Doświadczyłaś zdrady, ale przy tym też unieważnienia tego, co czujesz i myślisz. To ogromnie przykre. Proszę, pomyśl, czy największą trudnością w tym wszystkim jest ta zdrada, czy być może to, że od wielu, wielu lat tak naprawdę dla Twojego męża to małżeństwo nie jest ważne?

 

Sugeruję, abyś zadbała o siebie. O tą kruchą i smutną dziewczynę, która jest w Tobie. Przecież wiesz, że tej dziewczynie od życia należy się dużo więcej niż to, w czym tkwi.. Jesteś piękna, mądra i dobra. Nie zapominaj o tym. 

 

Przytoczę Ci bardzo piękną i krótką historyjkę:

- Masz jeszcze dla mnie jakąś radę?

- Tak. Nie mierz swojej wartości tym, jak jesteś traktowany. 

 

P.s. Zawalcz o siebie. Dla siebie. Może warto porozmawiać o tym z psychologiem?:)

 

Ściskam Cię serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Z Twojej wiadomości wybrzmiewa przede wszystkim ogromna samotność. Trudno poradzić sobie z bólem po podejrzeniu lub doświadczeniu zdrady, a jeszcze trudniej, gdy druga osoba nie chce rozmawiać, zaprzecza, odrzuca bliskość i nie jest gotowa wspólnie pracować nad relacją. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji pojawia się mętlik, płacz i lęk przed przyszłością.

Piszesz, że najbardziej brakuje Ci czułości, rozmowy i zapewnienia, że jesteś ważna. To pokazuje, że cierpisz nie tylko z powodu samej zdrady, ale także z powodu długotrwałego braku emocjonalnej i fizycznej bliskości. Relacja wymaga zaangażowania obu stron, dlatego trudno odbudowywać zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, jeśli tylko jedna osoba podejmuje wysiłek.

Nie da się przez internet odpowiedzieć, czy powinnaś odejść, czy zostać. Warto jednak zadać sobie pytanie, czego potrzebujesz, aby móc czuć się w tej relacji bezpiecznie i czy widzisz ze strony męża gotowość do uwzględnienia także Twoich potrzeb.

Piszesz również, że przez większość dnia płaczesz i nie widzisz nic pozytywnego. Jeśli taki stan utrzymuje się od dłuższego czasu i coraz bardziej utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychiatrą. Nawet jeśli mąż nie chce uczestniczyć w terapii, Ty nie musisz zostawać z tym wszystkim sama.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne

Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
TW: Samookaleczanie. Problemy z emocjami, brak przynależności, samookaleczanie - szukam pomocy

TW samookaleczanie

 

Mam 22 lata i przepraszam, że tak długo się rozpiszę, ale nie daję rady. Od dziecka byłam typem aspołecznym, nie lubię spotykać się z ludźmi, ani z nimi rozmawiać. Nigdy nie mam tematów na rozmowy, nawet jeśli ktoś się ze mną zaprzyjaźnił, ta relacja bardzo szybko się kończyła, gdyż w pewnym momencie się izolowałam. Przez ten brak potrzebny socjalizacji, zawsze czułam się nieludzko. Dziwnie, inaczej. Jestem bardzo brzydka i głupia. Przez słowo głupia mam na myśli, że jestem osobą zapominalską, wszystko wypada mi z rąk, wykonuje niezręczne ruchy przy ludziach. Bardzo dużo gestykuluję i szybko mówię. Moja prokastrynacja jest na tak wysokim poziomie, ze obecnie mam pięć warunków na studiach. Nie zdałam roku. Wielokrotnie zapominałam dat rejestracji albo gubiłam się we wszystkim. Mówię szybko i nerwowo, czego bardzo się wstydzę. 

Mam wrażenie, że wszystko, co wychodzi spod mojej ręki, jest złe, gorsze, żenujące. W ciągu dnia doświadczam wahań nastrojów, czasem mam motywację, ale czasem mam wręcz ochotę rzucić się pod metro, którym codziennie dojeżdżam na uczelnię. Okaleczam się żyletką, lubię, gdy rany są dość głębokie, gdy krawędzie rozsuwają się na boki. Dużo płaczę, w miejscach publicznych, na zaliczeniach, wszędzie, czasem nawet bez powodu. Mam wrażenie, że emocje mnie przytłaczają, że jestem dziecinna, głupia niedojrzała. Nie mam marzeń, cały dzień czekam do nocy, żeby spać, jednak ten sen często nie przychodzi. Chodziłam do psychiatry, ale on nie rozmawiał ze mną. 

W gabinecie głównie płakałam roztrzęsiona, a on przepisywał mi leki. Od kilku miesięcy biorę Dulsevię 60 mg raz dziennie, spamilan 10 mg trzy razy dziennie, estazolam 2 mg tymczasowo na sen (bardzo pomagał, ale już się skonczył) i medikinet CR 20 mg. Medikinet sprawia, że przez jakiś czas czuję motywacje, ale po paru godzinach znowu przychodzi stan otępieniq, beznadziei i złości. Nie potrafię radzić sobie z emocjami, płaczę, okaleczam się, uderzam w drzwi, wewnętrznie krzyczę. Dotychczas miałam jednego ,,przyjaciela" ale izolowałam się i olewałam tę znajomość. Gdy on powoli się odsunął, poczułam ogromną zazdrość i duże emocje, które targają moje wnętrze, tak jakby rozrywały każdą część mięsa, z którego jestem utworzona. Nie tęsknie za człowiekiem, lecz za uwagą. Czuję się tak obrzydliwie, jakbym nie pasowała do świata. Nie chcę być częścią życia społecznego. Nienawidzę przebywania w tłumach i nie umiem prowadzić rozmów z ludźmi. Z drugiej strony brak mi poczucia przynależności, tak jakbym nie istniała. Po kilku minutach miłej rozmowy ze znajomym lub nieznajomym muszę wyjść gdzieś, trząść rękami i głową, oraz mówić do siebie, by uregulować emocje. Psychiatra skierował mnie do psychologa z epizodem depresyjnym i zaburzeniami adaptacyjnymi z lękiem społecznym, ale on praktycznie ze mną nie rozmawia. Polecał mi również diagnozę pod kątem spektrum autyzmu, ale to dużo kosztuje i nie wiem, czy się opłaca. Nie wiem, nawet co mi jest. Coraz bardziej męczy mnie bycie człowiekiem. Uciekam w fikcję, ale moje ciało daje mi znać, że życie istnieje. Boję się cierpienia. Czasem brałam kilka tabletek więcej, niż powinnam, żeby sprawdzić swoją granicę. Zdarzyło się, że przecięłam swoją skórę tak, że krwawiła cały dzień bez przerwy. Kładłam się spać z krwawiącą raną, myśląc, że może umrę przez sen. Wykańcza mnie bycie mną, leki nie pomagają. Czy jest sposób, aby sprawdzić, co jest ze mną nie tak? Czemu nie czuję się jak człowiek? Czy można jednocześnie być aspołecznym, ale empatycznym? Nie mam zaburzeń schizoidalnych, ponieważ odczuwam emocje i troskę. 

Nie przywiązuję się jednak do ludzi. Mój świat to niestabilna pustka. Czy jestem zepsuta?

Dlaczego psychologowie, terapeuci i współczesna kultura tak często powtarza stwierdzenie, że: "kto wymaga szacunku, to go dostanie, kto go nie wymaga, nie dostanie go"?
Dlaczego psychologowie, terapeuci i współczesna kultura tak często powtarza stwierdzenie, że: "kto wymaga szacunku, to go dostanie, kto go nie wymaga, nie dostanie go" albo "jeśli samego siebie nie pokochasz, nikt cię nie pokocha"? Czyli jeśli ktoś nie szanuje siebie i ktoś wobec niego używa przemocy, to jest sam sobie winien, bo siebie nie szanował? prawo człowieka do szacunku jest przyrodzone i niezbywalne, nie można się go zrzec, dlatego zawsze winien jest przecież agresor, prawda? Czyli np. wielki pisarz Hemingway, który popełnił samobójstwo, a samobójstwo to chyba największy akt niemiłości własnej, nie zasługuje przez to na szacunek wobec swoich dzieł i twórczości, bo nie kochał siebie? Stał się przez to mniej wartościowym człowiekiem? a człowiek po zawodówce, który jest pewny siebie, ale ma pustą głowę i jest pusty w środku, będzie kochany przez świat? To absurdalne kryterium, samozadowolenie z siebie jest czysto subiektywne i wielu ludzi jest samozadowolonych, mimo że fakty świadczą przeciwko nim.
Kto może pomóc osobie zmagającej się z zaburzeniami psychicznymi?
Dzień dobry, Co się robi w sytuacji ,gdy ktoś choruje psychicznie, nie radzi sobie z czynnościami dnia codziennego i z załatwianiem spraw dla swojego domu ,a nie ma kto z nim być i mu pomagać. Kto wtedy pomaga takiemu człowiekowi?
Jak radzić sobie z wulgarnymi zachowaniami małżonka?
Co zrobić z małżeństwem w przypadku wulgaryzmów , które trafiają pod Twój adres. Czujesz się zła żoną , partnerka. Nie raz maz mowi Ci komplementy, a kiedy będzie krzyczał na Ciebie nie znasz dnia , ani godziny. Najlepiej być z nim pokłóconym i nie rozmawiać z nim. Wtedy wiem , że nic nie zarzuci.
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.