30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z emocjami po zdradzie męża? Brak intymności i zrozumienia w związku

Witam. Mam 49 lat.nie mogę poradzić sobie z emocjami i natłokiem myśli, jakie mnie nękają. Doświadczyłam zdrady męża.niby doszliśmy do porozumienie, że nie rozchodzimy się, ale mąż nie przyznaje się do tego, pomimo moich dowodów na ta zdradę Nie okazuje mi uczuć, nie dotyka nawet przez przypadek, nie chce rozmawiać. Boję się rozstania, jak sobie poradzę. Do końca nie jestem przekonana czy chce odejść. Brakuje mi zapewnienia ze strony męża, że jednak chce być ze mną. Nie wiem, co mam zrobić. Mam ogromny mętlik w głowie. Prawie większość dnia płacze z tego wszystkiego i nie widzę w życiu nic pozytywnego. Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Dodam, że mąż nie chce iść na żadną wspólną terapię, bo twierdzi, że jemu to niepotrzebne. Nie bierze pod uwagę mnie i moich potrzeb. Sex nie istnieje. Nie ma żadnych rozmów, żadnych dotykowy, żadnych żartów, nic, co by miało związek z intymnością. Mi bardzo brakuje, chociażby przytulenia. Mąż mówi wtedy, że on nie chce, nie potrzebuje. A ja? Ja muszę go zrozumieć, on mnie nie? Czuję się taka nie potrzebna, nieważna. jak by mnie nie było, to tez by było dobrze.jemu.

User Forum

A.m.

mniej niż godzinę temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Ogromnie współczuję Pani tej sytuacji. Doświadczenie zdrady w relacji potrafi samo w sobie zachwiać naszym poczuciem wartości i bezpieczeństwa. Dodatkowo, partner nie chce rozmawiać, nie przyznaje się mimo dowodów, odrzuca Panią. Czytając Pani wpis, odniosłam wrażenie, że to na Pani barkach leżą starania o tę relację. Partner sprawia wrażenie obojętnego, niedostępnego, zaniedbuje Pani potrzeby, a dodatkowo nie wykazuje chęci skorzystania ze wspólnej terapii. Myślę, że warto zadać sobie pytanie, czy jest Pani w stanie być w relacji, w której nie czuje się Pani ważna, kochana, zauważana? Jak widzi Pani tę relację i siebie za miesiąc, pół roku, rok? Pani obawy przed rozstaniem są zupełnie zrozumiałe i naturalne, jednak warto się zastanowić, czy to przypadkiem nie lęk jest głównym powodem trwania w obecnej relacji. Nie ma Pani wpływu na partnera, ale może Pani sama spróbować zadbać o siebie, np. podczas spotkania z psychologiem, który pomoże uporządkować myśli.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

dziękuję za podzielenie się swoją historią i emocjami z nią związanymi. Rozumiem, że znajduje się Pani w wyjątkowo trudnej sytuacji, która wywołuje ogromny ból i poczucie osamotnienia. Doświadczenie zdrady i brak otwartości ze strony męża, połączone z zaniedbaniem potrzeb emocjonalnych i fizycznych, to mieszanka, która może prowadzić do silnego poczucia lęku i dezorientacji. Mętlik w głowie i częsty płacz są naturalnymi reakcjami na tak głębokie zranienie i brak wsparcia w związku. Ważne jest, aby w tej chwili zaopiekowała się Pani sobą, a najlepszym pierwszym krokiem może być poszukanie indywidualnej terapii, gdzie w bezpiecznej przestrzeni można przepracować targające Panią emocje, odzyskać poczucie własnej wartości i zastanowić się, co jest dla Pani najlepsze w tej trudnej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

7 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry

Zdrada, brak bliskości i poczucia bezpieczeństwa w relacji mogą prowadzić do silnego kryzysu emocjonalnego, poczucia samotności i zwątpienia w siebie. Pani potrzeby - bliskości, rozmowy, wsparcia - są absolutnie naturalne i zasługują na szacunek oraz uwzględnienie. To nie jest Pani „wina”, że ich Pani potrzebuje. Brak gotowości męża do rozmowy czy terapii może pogłębiać Pani poczucie odrzucenia, ale warto pamiętać, że jego decyzje nie definiują Pani wartości. W tej sytuacji najważniejsze jest, by zadbała Pani o siebie: o swoje emocje, zdrowie psychiczne i poczucie godności. Rozważenie indywidualnej terapii może być dla Pani ogromnym wsparciem - to przestrzeń, w której można uporządkować myśli, odzyskać siłę i zrozumieć, czego Pani naprawdę potrzebuje i pragnie.

Nie musi Pani przechodzić przez to sama. Proszę pamiętać, że ma Pani prawo do miłości, szacunku i obecności drugiego człowieka - nie tylko jako żony, ale przede wszystkim jako kobiety i osoby. 

Trzymam mocno kciuki!
Martyna Jarosz
psycholog

7 miesięcy temu
Patrycja Kurowska

Patrycja Kurowska

Dzień dobry, 

 

w Pani opisie pojawia się wiele trudnych doświadczeń – zdrada, brak bliskości, unikanie rozmów i poczucie, że Pani potrzeby są pomijane. Takie okoliczności mogą powodować silne napięcie emocjonalne, poczucie odrzucenia i brak poczucia bezpieczeństwa w relacji.

 

W takiej sytuacji wsparciem może być psychoterapia indywidualna. To przestrzeń, w której mogłaby Pani swobodnie mówić o swoich przeżyciach, uporządkować emocje i myśli oraz pracować nad odzyskaniem wewnętrznej równowagi.

 

Jeżeli w przyszłości pojawiłaby się gotowość ze strony męża, terapia par mogłaby pomóc w odbudowaniu komunikacji, zrozumienia i ewentualnie bliskości. Obecnie jednak najważniejsze wydaje się, aby miała Pani bezpieczne, profesjonalne wsparcie skupione na Pani potrzebach i dobrostanie. 

 

Z serdecznością,

Patrycja Kurowska

7 miesięcy temu
Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

 

Pani emocje są normalną reakcją na traumatyczne doświadczenie zdrady i odrzucenia emocjonalnego. W tej chwili najważniejsze jest odzyskanie minimalnej stabilności psychicznej poprzez zadbanie o siebie, wsparcie z zewnątrz i stopniowe wyznaczanie granic. Decyzje dotyczące przyszłości związku należy podejmować dopiero wtedy, gdy Pani poczuje się nieco silniejsza.

Obecnie cała odpowiedzialność za „rozumienie” spoczywa na Pani – mąż oczekuje, że dostosuje się Pani do jego potrzeb, ignorując Pani własne.

W zdrowym związku obie strony biorą pod uwagę uczucia drugiej osoby. Jeśli tego nie ma, warto zacząć wyznaczać małe granice:

„Potrzebuję z Tobą porozmawiać o tym, co się stało, żeby móc być w tym związku.”

„Dotyk i bliskość są dla mnie ważne – jeśli tego nie ma, bardzo cierpię.”

Tymczasem Pani mąż odmawia rozmów, dotyku, wspólnej terapii i zaspokajania Pani podstawowych potrzeb emocjonalnych. To powoduje, że Pani czuje się niewidzialna i nieistotna i nie jest to„przesadna wrażliwość” – tylko normalna reakcja na brak więzi.

 

Pozdrawiam serdecznie

Malwina Wamej

Psychoterapeutka

7 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga A.m.

 

wspominasz o samotnym życiu w małżeństwie. Doświadczyłaś zdrady, ale przy tym też unieważnienia tego, co czujesz i myślisz. To ogromnie przykre. Proszę, pomyśl, czy największą trudnością w tym wszystkim jest ta zdrada, czy być może to, że od wielu, wielu lat tak naprawdę dla Twojego męża to małżeństwo nie jest ważne?

 

Sugeruję, abyś zadbała o siebie. O tą kruchą i smutną dziewczynę, która jest w Tobie. Przecież wiesz, że tej dziewczynie od życia należy się dużo więcej niż to, w czym tkwi.. Jesteś piękna, mądra i dobra. Nie zapominaj o tym. 

 

Przytoczę Ci bardzo piękną i krótką historyjkę:

- Masz jeszcze dla mnie jakąś radę?

- Tak. Nie mierz swojej wartości tym, jak jesteś traktowany. 

 

P.s. Zawalcz o siebie. Dla siebie. Może warto porozmawiać o tym z psychologiem?:)

 

Ściskam Cię serdecznie,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

 

7 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Brak poczucia szczęścia i satysfakcji, trudności w nawiązaniu głębszej znajomości, proszę o wsparcie.
Dzień dobry. Jestem gejem, mam problem - podobają mi się wszyscy chłopcy w wieku 18-23 lata, nie mogę się zdecydować na jednego .Co robić ? Dodatkowym problemem jest mój fetyszyzm, najchętniej ukradłbym im wszystkim skarpetki, bokserki, dres,y buty itp. wiem, że to niemożliwe i tak nie wolno. Następnym problemem jest to, że nigdy nie osiągam zadowolenia, jak coś sobie kupię czy dostanę, czy wygram, tak jakbym miał wyłączony syndrom szczęścia .W 2017 umarł mi chłopak, który mnie zdradzał a byłem z nim wiele lat, może dlatego. Dodatkowo obawiam się chorób i śmierci codziennie. Kiedyś miałem myśli S, teraz mam odwrotnie -strach przed chorobą, śmiercią, wypadkiem. Chyba mam bardzo dużo zaburzeń, nie wiem czy ktoś jest w stanie mi pomóc. Czasem myślę, że dobrze się stało, że mój były zmarły chłopak miał HIV i AIDS i mnie zdradzał, bo widocznie nie byłem na tyle dobry, by był zadowolony... Ale twierdził, że mnie kocha. Nie zaraził mnie, jestem zdrowy, tyle mogę mu dziękować.Teraz boję się już wchodzić na czaty i kogoś poznawać, bo nie ufam już ludziom, na wszystkich patrzę przez czarne okulary .Nadal mi się podobają na ulicy chłopaki, ale tylko kończy się na patrzeniu, boję się, że sam zostanę na zawsze . Doradźcie mi, co mam robić, jak mam się zachowywać i czy mam jakieś choroby, problemy ?Pozdrawiam . Chodziłem do psychologa, odbyłem 25 wizyt, na krótko było lepiej, proponowali leki czy szpital, ja nie chciałem, obawiałem się stygmatyzacji, że nie znajdę pracy, ludzie się dowiedzą. Itp Po 7 latach od śmierci chłopaka trochę się poprawiło, ale nadal nie jest tak, jak być powinno.
Czuję, że mam posypane życie, czuję się niepotrzebna na świecie. Nie chcę cierpieć, nie chcę depresji.
Witam, Od dłuższego czasu mam silne lęki i ciągły niepokój, że nie ogarnę życia, nie radze sobie ze stresem i ze zmianami, a tych w życiu miałam już bardzo dużo, może zbyt dużo. Mam 40 lat, przeszło 10 lat mieszkałam za granicą, aktualnie od 6 lat mieszkam w PL, jestem samotna, nie mam dzieci, mam kredyt, mój związek rozpadł się 10 lat temu, a ostatnio podjęłam decyzję o odejściu z pracy, którą lubię, ale przez ciągłe reorganizacje w dziale nie wytrzymuję psychicznie. Poza tym mam ciągłe poczucie, że się do niczego nie nadaję i że nie jestem wystarczająca i dość dobra, przez to odczucie, nie umiem stworzyć żadnej relacji z nikim, wręcz unikam ludzi, spotkań, unikam kontaktów, mam nieustające i męczące odczucie, że przeszkadzam wszystkim i że beze mnie będzie lepiej i współpracownikom i mojej Rodzinie. Nie jestem w stanie zmienić toku myślenia, choć staram sie udawać, że wszystko jest w porządku, neguje każde dobre słowo powiedziane i uważam je za kłamstwo i ironię, jestem chorobliwie podejrzliwa i nieufna. Wszystko to o czym piszę, zaczęło narastać na przestrzeni ostatnich 2-lat i jest coraz gorzej, czuję też, że jest to związane z Firmą w której obecnie jeszcze pracuję. Doszły do tego też dolegliwości somatyczne (tak myślę ponieważ wyniki mam w normie), mam problemy kardiologiczne, dusznosci, źle sypiam, miewam obrzęki i problemy ze skórą i włosami. Strach przed zmianą jaja mnie czeka gdy odejdę z firmy, spowodował u mnie silny atak paniki, ktorego wcześniej nie doświadczyłam, objawiał się panicznym strachem przed tym, że sobie nie poradzę i nie znajdę pracy i zostanę z długami i z tym jak bardzo zawiodłam bliskich itd.itp. Było to tak silne uczucie niepokoju, jakiego jeszcze nie miałam, nie mogłam znaleźć sobie miejsca, zaczęłam jeść kilka rodzajów tabletek aptecznych na uspokojenie, bez nich, to uczucie ciągle wraca... Nie mam i nie bylo u nas w rodzinie chorób psychicznych, wręcz przeciwnie, rodzeństwo mam idealne, oczka w głowie Rodziców od najmłodszych lat, mają już własne Firmy i są stabilni. W domu, zawsze ja byłam tym dzieckiem, które sprawiało najwięcej kłopotu i do tego było wpadką. Ale nie doszukuję się swoich problemów w dzieciństwie, bo nie mogę na nie narzekać,poza tym było by to zbyt proste, zwalić problemy na dzieciństwo i Rodziców. Myślę, że to w mojej głowie coś się psuje wbrew mojej woli. W życiu zawsze najbardziej bałam się depresji i alkoholizmu.
Jak uratować związek po 24 latach? Partner nie czuje już miłości

Pomocy, rozpada mi się życie – związek z 24-letnim stażem.
Mąż wylał na mnie kubeł zimnej wody – i częściowo miał rację. Na dość długo się wyłączyłam, odizolowałam od świata. Nie wiem, dlaczego – czy przez natłok życia, czy własną głupotę. Wytknął mi, że nie dopuszczałam nikogo do siebie, w tym i jego. Że go odrzucałam, nie rozmawiałam z nim o problemach, nie wspierałam go w jego zainteresowaniach. Że zależało mi głównie na porządkach, a jeśli coś było nie tak – to wszystkich stawiałam „po kątach”.

W końcu wybuchł. Wytknął nawet te drobniejsze rzeczy, które go dręczyły, i stwierdził, że mnie nie kocha, że już nic nie czuje.
Otworzyło mi to oczy. Nagle zmieniłam podejście, staram się walczyć o związek – ale czy jest sens?
On twierdzi, że to wszystko go zmieniło, że nie wróci to, co było między nami. Że jest za późno.
Ratunku. Co robić?
Mi zależy… a widzę, że jemu też jest trudno.

Jak poradzić sobie z poczuciem przegranej po niezdaniu prawa jazdy?
Odkąd poddałem prawo jazdy 4 lata temu po 8 nieudanych razach czuje się jak przegryw mam teraz 23 lata i jako mężczyzna czuje się że zawiodłem nic nie osiągnęłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję że jestem w tyle nie wiem co robić jestem nikim ciągle widzę tych ludzi co studiują coś osiągają a ja jestem nikim przegrywem co jedynym osiągnięciem jakim jest to że leczę zęby u ortodonty. Czuje się jak przegryw i nie wiem jak sobie z tym poradzić
Dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji
Witam, mam pytanie, chodzi o moją partnerkę, kobietę, po przejściach. Gdy poznaliśmy się, wszystko układało się nam bardzo dobrze, była osobą, która potrzebowała opieki, potrzebowała bycia, z bliska osoba, i było tak, nie miałem do tego rządnych zastrzeżeń. Pojechaliśmy razem, na wczasy, i było nam cudownie, bardzo zbliżyliśmy się do siebie, co podobało się nam, a moja partnerka, była pozytywnie zaskoczona moją osobą. W trakcie naszej znajomości, przy rozmowach, które miały miejsce, dowiedziałem się, od partnerki, o tym, że gdy była młodsza, leżała w szpitalu, u stwierdzono u niej niemożliwość podejmowania decyzji, powiedziała mi o tym, przez łzy, i zdarzały się sytuacje, że zamykała się, w sobie, gdy chciałem pomoc, nie dopuszczała mnie, mówiąc, że boi się, powody, nie umiała podać. Chciałem, byśmy poszli, do psychologa, po pomoc, kategoryczne odrzuciła to, mówiąc, że trafi, do szpitala. Mieliśmy zamieszkać razem, przywiozła, do mnie swoje rzeczy, lecz z kwestią całkowitej przeprowadzki czekała, i odsowala w czasie ten fakt, mówiąc mi, że nie wie jeszcze, że ma obawy, że nie wie. Po powrocie z wczasów, zabrała swoje rzeczy, i wróciła, do siebie. Gdy wyjeżdżała, widziałem w jej oczach łzy, a gdy mówiłem, by została, mówiła, że nie może, bo boi się, i nie wie. Odjechała, i kontakt całkowicie został zerwany, nie odbiera moich telefonów, nie odpisuje na sms, z tego co mówiła mi, to po wczasach wraca do swojego mieszkania, gdzie ma spokój, a gdy pytałem o tak że mieszkaliśmy razem, to w odpowiedzi słyszałem jej słowa, że podobało się jej to, Nie wiem co mogli się stać, chciałbym pomóc, przekonać partnerkę do mnie, lecz nie potrafię, nie wiem jak.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!