Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z poczuciem przegranej po niezdaniu prawa jazdy?

Odkąd poddałem prawo jazdy 4 lata temu po 8 nieudanych razach czuje się jak przegryw mam teraz 23 lata i jako mężczyzna czuje się że zawiodłem nic nie osiągnęłem pracuje w tej samej pracy od 4 lat i czuję że jestem w tyle nie wiem co robić jestem nikim ciągle widzę tych ludzi co studiują coś osiągają a ja jestem nikim przegrywem co jedynym osiągnięciem jakim jest to że leczę zęby u ortodonty. Czuje się jak przegryw i nie wiem jak sobie z tym poradzić
User Forum

Anonimowo

4 dni temu
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

dziękuję, że Pan o tym napisał. To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo silne poczucie porażki i obniżone poczucie własnej wartości, które narastało przez dłuższy czas.

Warto zatrzymać się na jednej ważnej rzeczy: niezdanie prawa jazdy nie jest „życiową porażką” ani miarą wartości człowieka. To po prostu umiejętność, której Pan jeszcze nie opanował w danym momencie. 8 nieudanych podejść mówi raczej o dużym stresie, presji lub trudności w warunkach egzaminacyjnych, a nie o Pana „byciu nikim”.

To, że pracuje Pan od 4 lat w jednym miejscu, wbrew temu jak Pan to ocenia, jest oznaką stabilności i odpowiedzialności. Wielu ludzi w Pana wieku nie ma takiej ciągłości. Porównywanie się do osób studiujących czy „osiągających więcej” bardzo często zniekształca obraz własnego życia, bo widzimy wtedy tylko ich zewnętrzne osiągnięcia, a nie ich trudności.

To, co Pan teraz przeżywa, brzmi bardziej jak stan przeciążenia i obniżonego nastroju niż obiektywna ocena Pana życia. Myśli typu „jestem nikim” są myślami, a nie faktami  i często pojawiają się, kiedy człowiek jest wobec siebie zbyt surowy i zmęczony.

Warto spróbować zmienić perspektywę z „co mi nie wyszło” na „co już mam i co mogę dalej budować w swoim tempie”. Pana życie nie jest „zatrzymane”,  jest po prostu inne niż to, które Pan myślał, że będzie miał. 

Jeśli te myśli utrzymują się często i wpływają na Pana samopoczucie, bardzo pomocna mogłaby być rozmowa z psychologiem,  który mógłby panu pomóc inaczej pracować z tym wewnętrznym krytykiem i presją, którą pan na ten moment na siebie nakłada. 

I to, że Pan o tym mówi/ pisze o tym oraz szuka pomocy, nie jest oznaką słabości, tylko dokładnie odwrotnie.

K Rosenbajger

Psycholog


 

3 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Pan opisuje, to nie jest „bycie przegrywem”, tylko moment zatrzymania i silnego porównywania się do innych, które bardzo obniża poczucie własnej wartości.

Odpowiadając wprost:

- brak prawa jazdy nie definiuje Pana jako mężczyzny ani człowieka,

- praca od kilku lat to nie porażka, tylko stabilność,

- bycie „w tyle” to często sposób myślenia, nie fakt.

Ma Pan 23 lata – to etap szukania kierunku, a nie moment, w którym „powinno być już wszystko osiągnięte”.

Najważniejsze pytanie nie brzmi „dlaczego jestem nikim”, tylko:

👉 co mogę zmienić małym krokiem, żeby poczuć, że idę do przodu?

Z życzliwością,

Kinga Osmulska 

Psycholog, psychoterapeutka


 

4 dni temu
Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Dzień dobry

 

Na początek napiszę, że ja zdawałem 9 razy. Takie życie, choć też wywoływało to wtedy irytację (dzisiaj raczej uśmiech jako ciekawostka).

Rozumiem, że czuje się Pan zawiedziony swoimi dokonaniami, ale zwrot „nic nie osiągnąłem” jest nieadekwatny i powoduje, że jeszcze gorzej patrzy Pan na swoje dokonania.

To co Pan obecnie odczuwa można zmienić, chociaż może to chwilę potrwać.

Proszę skorzystać z pomocy jakiegoś psychologa lub psychoterapeuty bo dzięki temu poprawi Pan nie tylko myślenie o sobie ale i swoje życie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Cezary Szadkowski

4 dni temu
Anna Tomczyk

Anna Tomczyk

Witam 

To co Pan czuje jest bardzo trudne,  jednak niezdany egzamin czy brak studiów nie definiują Pana wartości jako człowieka. Ma Pan  pracę, dba o siebie -  to już są realne kroki, które wiele osób odkłada. To, że Pan czuje  się „w tyle”, wynika często z porównywania się do innych, a każdy ma swoją drogę i tempo. Warto spróbować skupić się na małych krokach  - co może Pan  zmienić lub poprawić teraz, zamiast oceniać całe swoje życie. Jeśli te myśli są bardzo nasilone, rozmowa ze specjalistą naprawdę może pomóc poukładać to wszystko. Przemyśleć co chciałby Pan robić, jak widzi Pan siebie w przyszłości, obrać kierunek działań, sprawdzić, gdzie może Pan być sprawczy i działać, co można zaplanować na teraz, co zostawić na dalszy plan. Sama zdawałam prawo jazdy 7 razy, jak zrozumiałam dlaczego mi się nie udawało - zdałam bez problemu:) Często rozmowa z osobą z zewnątrz, specjalistą - pomaga. 

Pozdrawiam, ciepło

Anna Tomczyk, psychoterapeutka 

4 dni temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co czujesz, jest zrozumiałe, ale sposób, w jaki o sobie myślisz, jest dla Ciebie niesprawiedliwy. Nie jesteś przegrywem, tylko kimś, kto miał trudne doświadczenie i zaczął przez nie oceniać całe swoje życie. Masz 23 lata, pracujesz od 4 lat, dbasz o zdrowie - to są konkretne dowody, że działasz i jesteś wytrwały. Porównywanie się do innych zniekształca obraz, bo widzisz tylko ich sukcesy, nie ich trudności. Nie musisz być „gdzieś dalej” w tym wieku, to nie wyścig. Spróbuj zamiast tego skupić się na jednym małym kroku do przodu dla siebie, nie dla innych. To wystarczy na start.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

4 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Sposób, w jaki Pan o sobie mówi, opiera się na bardzo surowych i całościowych ocenach. Pojawiają się określenia, które nie odnoszą się do konkretnych sytuacji, tylko obejmują Pana jako osobę w całości. To sprawia, że pojedyncze doświadczenia zaczynają mieć znaczenie dużo szersze, niż same w sobie. Widać też, że ważnym punktem odniesienia są inni ludzie. Porównania, które się pojawiają, skupiają się głównie na tych osobach, które spełniają pewne wyobrażenia o „osiąganiu czegoś”. W takiej perspektywie łatwo o wniosek, że jest się „w tyle”, bo uwaga kieruje się tylko na wybrany fragment rzeczywistości. W tym, co Pan opisuje, jest też przekonanie, że obecna sytuacja mówi coś trwałego o Panu jako człowieku - jakby definiowała całość Pana możliwości i przyszłości. Do tego dochodzą sztywne oczekiwania wobec siebie, związane z tym, co „powinno się” osiągnąć w określonym wieku.

Jednocześnie pojawiają się elementy świadczące o działaniu i utrzymywaniu pewnej stabilności, które nie są włączane do ogólnej oceny siebie. To sprawia, że obraz własnej osoby staje się jednostronny i skupiony głównie na tym, co jest postrzegane jako porażka.

W takiej sytuacji pomocne może być stopniowe oddzielanie faktów od ocen. Czyli zauważanie, co jest konkretnym wydarzeniem (np. niezdany egzamin), a co interpretacją tego wydarzenia („jestem przegrywem”). To pozwala zobaczyć, że jedno nie musi automatycznie oznaczać drugiego. Można też przyglądać się temu, na czym opierane są porównania z innymi - jakie informacje są brane pod uwagę, a jakie pomijane. Często jest to wybiórczy obraz, który wzmacnia negatywne wnioski.  Chodzi o to, żeby obraz siebie był bardziej pełny, a nie oparty wyłącznie na jednym obszarze. Czasami warto też sprawdzić, skąd biorą się te surowe standardy wobec siebie i na ile są one realistyczne oraz użyteczne w codziennym funkcjonowaniu.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

4 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Szanowny Panie, 

poczucie bycia „w tyle” i ocenianie siebie przez pryzmat niezdanych egzaminów czy braku studiów to pułapka, w którą wpada wielu młodych mężczyzn, mierząc się z nierealnymi oczekiwaniami otoczenia. Warto jednak spojrzeć na fakty. W wieku 23 lat ma Pan stałą pracę od czterech lat, co świadczy o odpowiedzialności i stabilności, której wielu Pana rówieśników dopiero będzie się uczyć. Inwestycja w zdrowie i leczenie ortodontyczne to również realne, dojrzałe dbanie o siebie i swoją przyszłość, a nie powód do wstydu.

Prawo jazdy jest tylko umiejętnością techniczną, a nie miarą Pana wartości jako człowieka czy mężczyzny – wiele osób z różnych przyczyn nie prowadzi aut i buduje satysfakcjonujące życie. To, co teraz Pan czuje, to prawdopodobnie silny kryzys poczucia własnej wartości, a nie obiektywny obraz rzeczywistości. Zamiast patrzeć na to, co robią inni, proszę spróbować docenić własną pracowitość i konsekwencję, bo to one są fundamentem do wprowadzania zmian w tempie, które będzie dobre dla Pana, a nie dla obserwatorów na forum czy w mediach.

 

Pozwodzenia

Bożena Nagórska

3 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

Dziekuję za wiadomość.  Jedno niepowodzenie (nawet kilka razy) nie definiuje Pana. 

Ma Pan 23 lata i już 4 lata doświadczenia zawodowego to nie jest „nic”. 

Warto:

*porozmawiać z psychologiem żeby odbudować pewność siebie,

*skorzystać z doradcy kariery aby znaleźć konkretny kierunek i plan działania zawodowego.

Nie musi Pan wiedzieć wszystkiego od razu. Wystarczy pierwszy krok.

Życzę wszystkiego dobrego. 

Daria Składanowska 

Doradca kariery, Psycholog

3 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Dzień dobry

 

 

 Doskonale Pana rozumiem, gdyż sam podchodziłem kilka razy do egzaminu z prawa jazdy wiele lat temu i każdy kończył  się wynikiem negatywnym. Wtedy myślałem podobnie jak Pan.  Jednak z czasem zrozumiałem, że niepowodzenia nie mogą mnie definiować gdyż posiadanie prawa jazdy nie sprawia, że będę lepszy lub gorszy.  

To, co  Pan opisuje, brzmi jak mieszanka obniżonej samooceny, silnych porównań społecznych,  zawstydzenia z powodu jednej porażki (prawo jazdy) rozciągniętej na całe „ja”.

Psychologia pokazuje, że kiedy ktoś zaczyna powtarzać sobie „jestem porażką”, traktuje pojedyncze niepowodzenia jak dowód na bycie gorszym człowiekiem, zamiast jak konkretną sytuację, którą można przepracować. Porównywanie się  do ludzi, którzy (z zewnątrz) wyglądają na bardziej „do przodu” bardzo często zwiększa poczucie bezwartościowości, a nie motywację.

Proszę zrozumieć różnicę różnicę między „zawiodłem w czymś” a „jestem przegrywem”.

„Nie zdałem prawa jazdy 8 razy” to fakt.

„Jestem nikim” to myśl, interpretacja którą da się zakwestionować i zmienić.

Proszę zauważyć selektywną uwagę w postaci widzi Pan „tych, co studiują i osiągają”, ale nie widzi, ile osób w Pana wieku jest dokładnie tam, gdzie Pan albo w gorszej sytuacji (te osoby zwykle mniej krzyczą o tym w social mediach).

Zalecam zatrzymania auto-hejtu bo badania i praktyka kliniczna pokazują, że ciągłe negatywne gadanie do siebie („jestem nikim”) podcina motywację i zwiększa ryzyko depresji, zamiast „kopnąć w tyłek do działania”.

Ćwiczenie na teraz (dosłownie): Proszę zapisać na kartce zdanie „Jestem przegrywem, nic nie osiągnąłem”. Pod spodem wypisać fakty ZA, fakty PRZECIW (np. 4 lata w pracy w tym samym miejscu, dbanie o zdrowie, leczenie zębów, że szuka Pan pomocy, że pisze o tym a to wszystko są realne działania, nie „nic”).​

Najbardziej pomaga połączenie dwóch rzeczy: pracy z myślami i małych, konkretnych działań. Warto uporządkować „sukces” i „porażkę” po swojemu i zapytać siebie na serio: Co dla mnie znaczy „coś osiągnąć” (konkretnie, nie ogólnie)? Co jest realne do wykonania w najbliższych 6–12 miesiącach, a nie „w całym życiu”?
Wiele osób widzi siebie jako „porażkę”, bo trzyma się nierealistycznych standardów i oczekiwań, które nigdy nie były dopasowane do ich realnej sytuacji.

Warto ustalić jeden mały cel rozwojowy na przykład kurs lub szkolenie zawodowe lub językowe (online, wieczorowy),

poprawę CV i szukanie jednej „oczko wyżej” pracy albo awansu w obecnej, powolny powrót do tematu prawa jazdy (ale już inaczej, np. z innym instruktorem, wsparciem psychologicznym).
Badania nad tzw. „aktywacją behawioralną” pokazują, że małe, zaplanowane kroki i zadania życiowe, wykonywane regularnie, realnie poprawiają samopoczucie i poczucie sprawczości.

Warto ograniczyć toksyczne porównania i obserwując innych, zadawaj sobie pytanie: „Czy ja widzę tylko ich efekt końcowy, a nie proces i kulisy?”.
Teoria porównań społecznych pokazuje, że ciągłe patrzenie na „lepszych” bez kontekstu mocno zaniża samoocenę.

Kiedy warto poszukać terapeuty

Powodzenia.


3 dni temu

Zobacz podobne

Jak wspierać córkę z depresją będąc daleko? Czy brak kontaktu to element terapii?
Witam . Moja 35 letnia córka ma zdiagnozowaną Średnio ciężką depresję. Ja mieszkam w Polsce ona mieszka w Szwajcarii. Powód depresji jakimi podała to problem z odcięciem się od przeżywania uczuć pożegnań odwiedzin nas w Polsce.córka po wizycie w Polsce ma złe samopoczucie jest słaba i nie ma energii do życia . Wiem tylko tyle że chodzi na terapię bierze leki i napisała mi miesiąc temu że się odcina zero kontaktu ze mną i odezwie się jak poczuje się lepiej. Nic więcej nie wiem . Ona nie odpisuje tylko prosiła mnie abym wspierała Jà w ten sposób żebym się nie odzywała . Czy to normalne zachowanie czy to rodzaj terapii ? Nie wiem nic jak mam postępować …
Poczucie pustki, bezsensowności, trudności ze snem - jak sobie radzić?
Witam, jestem kobietą, mam 29. W przeciągu ostatnich niecałych 2 lat przeżyłam dużo w życiu, co może na mnie wpływ. Było to odrzucenie, zdrada, porzucenie, choroba nowotworowa i leczenie onkologiczne. Od jakiegoś dłuższego czasu nie radzę sobie sama ze sobą. Czasami czuję się jakbym była obca dla siebie, jakby to nie ja. Czuję pustkę, nie odczuwam radości, nie umiem nawet płakać, jedynie łatwo się złoszczę i wybucham gniewem. Czuję się beznadziejna, do niczego i nikomu niepotrzebna. Wiem, że wszyscy mają mnie gdzieś. Czuję, że lepiej by było gdybym nie istniała. Chcę gdzieś zniknąć. Ostatnio zaczęły się dodatkowo problemy z zasypianiem, miewam koszmary, czasem budzi mnie własny krzyk. Czasem, raz na kilka tyg. mam lepsze dni. Wtedy wiem, że dam radę, mam więcej energii i lepszy humor, nic nie potrafi mnie wtedy zdołować. Ale też wiem, że za jakiś czas wróci "ten gorszy czas"... Bardzo trudno się tak żyje. Co to może być? Jak sobie z tym radzić? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania.
Mam wrażenie, ze życie nie jest dla mnie. Mam narzeczonego, nasz ślub planowany jest na sierpień. Ja odsuwam wszystkie przygotowania. Wiem, że chcę z nim być i kocham go, ale nie potrafię podejmować żadnych decyzji związanych np, z ubieraniem się. Mój wybór sukni ślubnej wyglądał tak, że płakałam w przymierzalni, wychodziłam i uśmiechałam się. Nigdy nie zaakceptuję tego jak wyglądam, choć wszyscy mówią ze jestem piękna. Czasem mam lepszy czas, właśnie w takim czasie zrezygnowałam rok temu z rozpoczętej psychoterapii. Moje życie to jeden wielki chaos. Nie potrafię podejmować decyzji, całe życie miotam się i nie wiem co chce robić w życiu. Łapie różne prace. Zawsze byłam bardzo mądra ale w końcu nie poszłam na studia bo nie umiałam podjąć decyzji. Przerastają mnie najprostsze rzeczy. Jestem idealistka. Chciałabym żeby wszystko było perfekcyjne, ale nie potrafię ogarnąć wokół siebie najprostszych rzeczy jeśli chodzi o strefę fizyczna. Mam wrażenie ze co chwile jestem kimś innym, całe życie się do kogoś porównuje i próbuje żyć cudzym życiem, ponieważ moje jest tak okropne. Czasem staram się cieszyć małymi rzeczami i „jakoś” żyć, jak wszyscy, ale czasem już się po prostu nie da tłumić tego co jest we mnie. Jestem jednym wielkim chaosem i bałaganem bez pasji, zainteresowań, wykształcenia. Jedyne czego Zawsze wiedziałam w życiu ze chce to mieć rodzine, męża i dzieci. Ale jak mam to zrobić skoro nie potrafię nawet przygotować się do własnego ślubu? Jak mam zostać żona i mama, nie potrafiąc ogarnąć najprostszych rzeczy wokol siebie? Co przekaże swoim dzieciom w genach? To ze nic nie potrafię i wszystko mnie przerasta? Nie potrafię żyć. Życie nie jest dla mnie. Tyle razy próbowałam. Naprawdę, co chwile próbuje. Ale zawsze dostaje kopa w twarz. Kupiłam ładne okulary, złamałam je. Kupiłam kurtkę, zalałam ją woskiem. Mam wrażenie ze cały świat jest przeciwko mnie. Wydaje mi się ze jedyna opcja w której mogłabym żyć to domek w środku lasu, cisza, brak ludzi, brak bodźców, tylko spacery i nic więcej. Bo życie w społeczeństwie jest dla mnie czymś niemożliwym. Zaczęła się teraz wiosna, a ja chodze ze łzami w oczach patrząc na tych wszystkich ludzi w wiosennych płaszczykach, kamizelkach i adidasach. Ja chodze w starej zimowej kurtce, ponieważ nie umiem nic wokół siebie załatwić. Nie mam stylu, nie mam pasji, nie mam wykształcenia, nie mam życia. Co robić? Narzeczony zachęca mnie do pójścia do specjalisty. Chodziłam. Niby było fajnie ale życie wciąż było za ciężkie. Mam wrażenie ze jestem taka jedyna i nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Mam 21 lat, a czuje się jak niemowlę potrzebujące nieustannej opieki i kogoś kto podejmowałby za mnie wszystkie decyzje życiowe…
Źle mieszka mi się z partnerką, chciałbym się wyprowadzić. Przechodzę kryzys, mam myśli samobójcze.
Mam problem, mieszkam z dziewczyną od 4 lat w jednym pokoju , tłumie w sobie to w jakim bałaganie żyjemy i raz na jakiś czas wybucham z tego powodu, bałagan jest głównie jej . Po takim wybuchu po znowu jakimś czasie wybucham z powodu finansów , zarabiam 2 razy więcej od niej , dostaję więc na życie i mieszkanie , tylko ja nic z tego nie mam i żyję w tym bajzlu, chce się uwolnić i wyprowadzić, ale od 2 lat mi to się nie udało, czuję, że stosuje jakieś psychologiczne triki, przez które rezygnuje, i ostatnimi czasy siada mi psychika, mam myśli samobójcze, w których nie czuję zawahania, gdybym miał to zrobić Co ja moge zrobić dalej ze swoim życiem, nie mam rodziny ani znajomych, moje życie to głównie praca.
Czy ćwiczenie mózgu może usunąć zaburzenia funkcji poznawczych wywołane depresją?
Czy ćwiczenie mózgu (np. nauka języka, wykreślanki, czytanie książek) może usunąć zaburzenia funkcji poznawczych wywołane depresją? Czy może tylko leki i/lub psychoterapia może na to pomóc?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.