Left ArrowWstecz

Jak przekonać rodziców do akceptacji mojego wyjazdu do chłopaka na weekend

Witam, chciałabym prosić o radę. Mam 20 lat a mój chłopak jest o kilka miesięcy młodszy. Studiuje zaocznie i obecnie szukam pracy. Mieszkam z rodzicami w wielkopolsce a on w warmińsko-mazurskim. Chłopak już był u mnie kilka razy i zdążył poznać moich rodziców, którzy go polubili. Ostatnim razem obiecałam mu, że to ja go odwiedzę i zostanę na weekend, ponieważ będzie pracował w tygodniu a ja będę odbywać praktyki studenckie lub coś znajdę. Ale gdy tylko wspominam rodzicom o tym, że chce tam pojechać i poznać jego rodziców to od razu moi są źli i mi zabraniają. Są strasznie nadopiekuńczy i mają traumę z mojego poprzedniego związku, gdzie u chłopaka zostawalam dłużej niż powinnam. Panikują że nikogo tam nie znam i że mój chłopak ma przyjechać do nas jeżeli chce się spotkać. Gdy powiedziałam mojej mamie, że tata chlopaka o mnie pyta to powiedziała, że jeżeli chce mnie poznać to on ma przyjechać (ma 55 lat i jest chory). Moi rodzice tego jednak nie rozumieją i nie wiem jak do nich dotrzeć. Planowałam pojechać do niego na weekend w walentynki - piątek, sobota i w niedzielę wrócić i spędzić czas u niego w domu. Do moich rodziców nie dociera rozmowa bo od razu na mnie krzyczą, że mam pracy szukać a nie myśleć o wyjazdach (chociaż byłby to mój pierwszy do niego i na weekend tylko). Czy powinnam się zbuntować i pojechać pomimo ich zakazów czy odpuścić?
User Forum

Anonimowo

4 miesiące temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Ma Pani 20 lat, więc prawnie jesteś pełnoletnia i może podejmować własne decyzje, ale sytuacja z nadopiekuńczymi rodzicami wymaga delikatnego podejścia, by uniknąć eskalacji konfliktu. Najlepiej nie buntować się otwarcie, lecz spróbować spokojnej rozmowy i ustanowić granice. To pomoże zachować relacje i pokazać dojrzałość. Nadopiekuńczy rodzice często blokują rozwój samodzielności, co prowadzi do problemów z podejmowaniem decyzji w dorosłym życiu. Ich troska wydaje się być podyktowana nadopiekuńczością, ale nie powinni dyktować Pani wyborów  i niezależności. W efekcie może czuć się Pani zależna i niepewna, co pogarsza konflikty. Proszę wybrać  spokojny moment bez emocji i użyj komunikatów "ja": "Czuję się gotowa na ten krok, bo znam chłopaka i planuję bezpieczny wyjazd". Podzielić się szczegółami jak  adres, kontakt do rodziców chłopaka, plan powrotu w niedzielę. Jeśli krzyczą, proszę wysłać komunikat  "Rozumiem Wasze obawy, ale porozmawiajmy później" To stawia granicę. Czy jechać mimo zakazu? Nie  potajemnie, bo to zniszczy zaufanie i da im argumenty. Jako osoba  pełnoletnia ma Pani  prawo, ale najpierw można spróbować kompromisu i dla przykładu zaproponować  wideo rozmowę z rodzicami chłopaka lub krótszy wyjazd. Na Walentynki (14 lutego)  jeśli nie da rady przekonać, odpuścić tym razem i budować zaufanie krokami, np. częstszymi wizytami chłopaka u Pani

Istnieje jeszcze alternatywa...Spotkajcie się w neutralnym miejscu, np. w połowie drogi (między Wielkopolską a Warmią-Mazurami). Proszę znaleźć pracę lub praktyki, by wzmocnić argument "jestem odpowiedzialna".​

Proszę rozważyć wsparcie psychologa rodzinnego , pomoże przepracować traumę rodziców.​

Warto pokazać dojrzałość działaniem, a z czasem zrozumieją. Powodzenia!

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Wykpisz

Daria Wykpisz

Witaj Anonimowa Osobo,

Jako osoba 20 letnia masz pełne prawo podejmować samodzielne decyzje, co jednocześnie oznacza ponoszenie zarówno pozytywnych skutków jak i konsekwencji. Relacje rodziców z dorosłymi już dziećmi są o tyle trudne, że moment przekroczenia osiemnastki nie sprawia, że zmienia się od razu ich stosunek do poczucia odpowiedzialności za dziecko i jego decyzje.  Za to stawianie granic osobom, które stawiały je do niedawna nam jest bardzo delikatną materią.


Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że rodzice się bardzo martwią, a to może rodzić napięcie w Waszych rozmowach i utrudniać słyszenie siebie nawzajem. Jeżeli zdecydujesz się na dialog, przyłączam się do powyższych wskazówek co do komunikacji. Twój spokój i dojrzałość w komunikowaniu swoich potrzeb i granic może okazać się tu kluczowy. Może to spokojna, rzeczowa wymiana obaw i oczekiwań doprowadzi Was z rodzicami wspólnie do porozumienia lub ewentualnych kompromisów?
 

Pozwolę sobie nie odpowiedzieć na prośbę o radę - podjąć decyzję możesz jedynie sama. Wierzę jednak, że między konfliktem a rezygnacją z własnych planów są jeszcze inne możliwości.

Powodzenia!

Daria Wykpisz

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, dotyczy konfliktu między dorosłością a nadopiekuńczością rodziców, a nie złej decyzji z Pani strony. Ma Pani 20 lat i ma prawo decydować o wyjeździe na weekend do partnera, to nie jest bunt, tylko naturalny krok w dorosłość. Reakcje rodziców wynikają głównie z lęku i wcześniejszych doświadczeń, ale ich strach nie może na stałe zastępować Pani autonomii. Krzyk i zakazy zamiast rozmowy są problemem po ich stronie. Najzdrowsze rozwiązanie to spokojne postawienie granicy, bez kłótni i tłumaczenia się w nieskończoność: poinformować, a nie prosić o zgodę (np. „jadę na weekend, wracam w niedzielę, będziemy w domu jego rodziców, będę w kontakcie”). Jeśli Pani zrezygnuje tylko dlatego, że rodzice krzyczą, ten schemat będzie się powtarzał przy każdej kolejnej decyzji życiowej. Jednocześnie warto zadbać o podstawy bezpieczeństwa (kontakt, adres, plan powrotu), żeby ich lęk nie rządził Pani życiem, ale był uwzględniony w rozsądny sposób.
 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jestem w sanatorium, a rodzice zabraniają mi kontaktu z innym.
Witam, mam 43 lata, od pewnego czasu nie mogę dogadać się z rodzicami, jakiś czas temu poznałam kogoś- niestety rodzice zabronili mi z nim być, ja wciąż utrzymuje z nim kontakt, dostałam sanatorium w okolicach jego zamieszkania, ale rodzice zabraniają mi pojechać. Nic nie mogę sama zadecydować o moim życiu, co mam zrobić? zależy mi na tej znajomości.
Mam potrzebę zmniejszenia zależności emocjonalnej od kontrolującej i ściągającej mnie w dół mamy.
Mam problem z kontrolującą matką - jest wiele sytuacji, które można wymieniać. Jestem dorosła, mam 25 lat, a ona nadal w wielu kwestiach próbuje mi mówić, co mam robić. Nie mieszkam z nią, jednak poszukuję teraz pracy i niestety jestem od rodziców jeszcze zależna finansowo. Wczoraj, gdy byłam u niej w domu, wieczorem chciałam jechać samochodem do sklepu po coś słodkiego, a ona krzyczała, że przecież mogłam jechać w ciągu dnia i że po co w ogóle jadę o tej godzinie ( samochodem sklep jest ok. 7 min. od domu). Gdy spytała, czy chłopak, który mi się spodobał, się odezwał (nie odezwał się od kilku dni i mieszka w innym kraju) powiedziała, że to dobrze, bo jej zdaniem to bez sensu, bo on nie mieszka w PL. Powiedziałam jej, że nie może sobie nawet wyobrażać, że ma prawo prawić mi tego typu komentarze. Gdy byłam w wakacje sama we Francji nad morzem na kilka dni to zadzwoniła z krzykiem, że dlaczego się tak mało odzywam, że to nie jest normalne, brzmiała agresywnie. Do wielu rzeczy mnie zniechęca, jak proponuję jej wyjście z domu to komentuje "a po co, bez sensu, szkoda marnować czas na dojazd" i woli siedzieć w domu. Generalnie szybko się zniechęca do wszystkiego i męczy mnie jej energia, zauważyłam już dawno, że moja lepsza wersja siebie nie pasuje do niej kompletnie i nie chcę mieć z nią do czynienia. Po prostu, gdy zaczynam podejmować albo planować w głowie kroki, które są odważne, inne, to od razu ona mi się przypomina w głowie i ściąga mnie to w dół, zabiera energię. Nie wiem, jak się od niej skutecznie odseparować emocjonalnie i nawykowo i jak jej wytłumaczyć, że chcę mieć z nią zdecydowanie mniejszy kontakt. Wiem, że z jej strony skończy się to atakiem złości. Są też kwestie, w których mnie wspiera, jednak nie zmienia to faktu, że ma w sobie duży ładunek negatywny i odbija się to kosztem mnie.
Przedszkolak zawsze chce mieć rację – jak reagować na upór i brak przyznania się do błędu?
Jak wpłynąć na przedszkolaka które chce mieć zawsze rację? To co ono mówimy jest prawdą, ono ma rację. Wyklóca się. Nawet jak kilka osób mówi - nie przyzna się, że się pomyliło lub zrobiło coś źle...
Jak radzić sobie z nienawiścią do ojca po traumatycznym dzieciństwie?

Hej, mój ojciec bił mamę cały życie, rozwiodła się z nim. 

Ojciec ma nową rodzinę i staram się go odwiedzać, lecz za każdym razem jak go widzę, czuje wstręt i nienawiść.

Ojciec chciał się pozbyć młodszej siostry z domu w wieku 12 lat, a teraz jak jest dorosła i wyszła za bogatego chłopaka, to odwiedza ją i udaje super dziadka. 

Mam ochotę go zabić za ból, jaki sprawił mojej mamie, pomóżcie mi, bo stanie coś złego.

Siedzi to we mnie i nie umiem z tym dalej żyć.

Daro z Wałbrzycha

Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt
Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt, samobójstwo matki. Jest wściekły, że powiedziałam jej o tym. Kocham męża, nie chciałabym, żeby rujnował naszą rodzinę. Poznał ją na TikToku. Ona do końca chyba go nie chce, a on układa plany. Na ten moment nic do niego nie przemawia. Powiedział, że nie ma żadnych życiowych wartości. Wybucha agresją, zdemolował choinkę dzień przed wigilią, bo zadzwoniłam do tej kobiety, gdyż cały czas spędzał z tel. i córka mówiła, że jej nie słuchał, na zakupach uśmiechał się do telefonu. Zmienił się bardzo od kiedy poznał młodszego kolegę samotnego z grubą kasą, u którego dorabia. Co robić? Proszę o pomoc. Wioletta
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.