Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przekonać rodziców do akceptacji mojego wyjazdu do chłopaka na weekend

Witam, chciałabym prosić o radę. Mam 20 lat a mój chłopak jest o kilka miesięcy młodszy. Studiuje zaocznie i obecnie szukam pracy. Mieszkam z rodzicami w wielkopolsce a on w warmińsko-mazurskim. Chłopak już był u mnie kilka razy i zdążył poznać moich rodziców, którzy go polubili. Ostatnim razem obiecałam mu, że to ja go odwiedzę i zostanę na weekend, ponieważ będzie pracował w tygodniu a ja będę odbywać praktyki studenckie lub coś znajdę. Ale gdy tylko wspominam rodzicom o tym, że chce tam pojechać i poznać jego rodziców to od razu moi są źli i mi zabraniają. Są strasznie nadopiekuńczy i mają traumę z mojego poprzedniego związku, gdzie u chłopaka zostawalam dłużej niż powinnam. Panikują że nikogo tam nie znam i że mój chłopak ma przyjechać do nas jeżeli chce się spotkać. Gdy powiedziałam mojej mamie, że tata chlopaka o mnie pyta to powiedziała, że jeżeli chce mnie poznać to on ma przyjechać (ma 55 lat i jest chory). Moi rodzice tego jednak nie rozumieją i nie wiem jak do nich dotrzeć. Planowałam pojechać do niego na weekend w walentynki - piątek, sobota i w niedzielę wrócić i spędzić czas u niego w domu. Do moich rodziców nie dociera rozmowa bo od razu na mnie krzyczą, że mam pracy szukać a nie myśleć o wyjazdach (chociaż byłby to mój pierwszy do niego i na weekend tylko). Czy powinnam się zbuntować i pojechać pomimo ich zakazów czy odpuścić?
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Ma Pani 20 lat, więc prawnie jesteś pełnoletnia i może podejmować własne decyzje, ale sytuacja z nadopiekuńczymi rodzicami wymaga delikatnego podejścia, by uniknąć eskalacji konfliktu. Najlepiej nie buntować się otwarcie, lecz spróbować spokojnej rozmowy i ustanowić granice. To pomoże zachować relacje i pokazać dojrzałość. Nadopiekuńczy rodzice często blokują rozwój samodzielności, co prowadzi do problemów z podejmowaniem decyzji w dorosłym życiu. Ich troska wydaje się być podyktowana nadopiekuńczością, ale nie powinni dyktować Pani wyborów  i niezależności. W efekcie może czuć się Pani zależna i niepewna, co pogarsza konflikty. Proszę wybrać  spokojny moment bez emocji i użyj komunikatów "ja": "Czuję się gotowa na ten krok, bo znam chłopaka i planuję bezpieczny wyjazd". Podzielić się szczegółami jak  adres, kontakt do rodziców chłopaka, plan powrotu w niedzielę. Jeśli krzyczą, proszę wysłać komunikat  "Rozumiem Wasze obawy, ale porozmawiajmy później" To stawia granicę. Czy jechać mimo zakazu? Nie  potajemnie, bo to zniszczy zaufanie i da im argumenty. Jako osoba  pełnoletnia ma Pani  prawo, ale najpierw można spróbować kompromisu i dla przykładu zaproponować  wideo rozmowę z rodzicami chłopaka lub krótszy wyjazd. Na Walentynki (14 lutego)  jeśli nie da rady przekonać, odpuścić tym razem i budować zaufanie krokami, np. częstszymi wizytami chłopaka u Pani

Istnieje jeszcze alternatywa...Spotkajcie się w neutralnym miejscu, np. w połowie drogi (między Wielkopolską a Warmią-Mazurami). Proszę znaleźć pracę lub praktyki, by wzmocnić argument "jestem odpowiedzialna".​

Proszę rozważyć wsparcie psychologa rodzinnego , pomoże przepracować traumę rodziców.​

Warto pokazać dojrzałość działaniem, a z czasem zrozumieją. Powodzenia!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Wykpisz

Daria Wykpisz

Witaj Anonimowa Osobo,

Jako osoba 20 letnia masz pełne prawo podejmować samodzielne decyzje, co jednocześnie oznacza ponoszenie zarówno pozytywnych skutków jak i konsekwencji. Relacje rodziców z dorosłymi już dziećmi są o tyle trudne, że moment przekroczenia osiemnastki nie sprawia, że zmienia się od razu ich stosunek do poczucia odpowiedzialności za dziecko i jego decyzje.  Za to stawianie granic osobom, które stawiały je do niedawna nam jest bardzo delikatną materią.


Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że rodzice się bardzo martwią, a to może rodzić napięcie w Waszych rozmowach i utrudniać słyszenie siebie nawzajem. Jeżeli zdecydujesz się na dialog, przyłączam się do powyższych wskazówek co do komunikacji. Twój spokój i dojrzałość w komunikowaniu swoich potrzeb i granic może okazać się tu kluczowy. Może to spokojna, rzeczowa wymiana obaw i oczekiwań doprowadzi Was z rodzicami wspólnie do porozumienia lub ewentualnych kompromisów?
 

Pozwolę sobie nie odpowiedzieć na prośbę o radę - podjąć decyzję możesz jedynie sama. Wierzę jednak, że między konfliktem a rezygnacją z własnych planów są jeszcze inne możliwości.

Powodzenia!

Daria Wykpisz

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,


to, co Pani przeżywa, dotyczy konfliktu między dorosłością a nadopiekuńczością rodziców, a nie złej decyzji z Pani strony. Ma Pani 20 lat i ma prawo decydować o wyjeździe na weekend do partnera, to nie jest bunt, tylko naturalny krok w dorosłość. Reakcje rodziców wynikają głównie z lęku i wcześniejszych doświadczeń, ale ich strach nie może na stałe zastępować Pani autonomii. Krzyk i zakazy zamiast rozmowy są problemem po ich stronie. Najzdrowsze rozwiązanie to spokojne postawienie granicy, bez kłótni i tłumaczenia się w nieskończoność: poinformować, a nie prosić o zgodę (np. „jadę na weekend, wracam w niedzielę, będziemy w domu jego rodziców, będę w kontakcie”). Jeśli Pani zrezygnuje tylko dlatego, że rodzice krzyczą, ten schemat będzie się powtarzał przy każdej kolejnej decyzji życiowej. Jednocześnie warto zadbać o podstawy bezpieczeństwa (kontakt, adres, plan powrotu), żeby ich lęk nie rządził Pani życiem, ale był uwzględniony w rozsądny sposób.
 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Kryzys w małżeństwie: jak radzić sobie z przemocą słowną i fizyczną męża oraz skutkami dla dzieci?

Od trzech lat żyjemy z mężem w kryzysie. Ciągle kłótnie obrażanie, w tym wszystkim uczestniczą dzieci. Mój 12-letni syn powiedział mi dziś ,,tata jedzie po tobie każdego dnia i że on już nie ma sił i że nie wytrzymuje w tym domu. Agresja męża słowna, jak i fizyczna przeniosła się również na syna, który ma już swoje zdanie i nazywa to, co się dzieje po imieniu i otwarcie mówi, co czuje. Mąż mówi mi, że to ja swoim zachowaniem prowokuje go do takiego zachowania, że jestem głupią, pusta idiotka psychopatka itp inne i ze, jak nie pójdę do psychologa albo nie powiem mu co dalej z nami, to on mi pokaże. Daje mi czas do końca kwietnia… Czuję się zastraszona, jest godzina 23, a ja nawet nie wiem, czy będę spała w sypialni, bo nie wiem, czy mąż mi pozwoli, bo gdy mamy gorsze dni, to mówi, że to jest jego dom jego sypialnia i nie życzy sobie, abym z spała, bo na to nie zasługuje, a gdy mimo wszystko idę spać do sypialni, to w złości mnie wykopuje z łóżka lub włącza telewizor bardzo głośno bym nie mogła spać. Masakra .

Jak mam poradzić sobie z diagnozą mamy chorej na schizofrenię?
Jak mam poradzić sobie z diagnozą mamy chorej na schizofrenię? Nie daję rady żyć, myślę o niej a nie mam ochoty iść do niej do szpitala.
Jak radzić sobie z fałszywymi oskarżeniami ze strony rodzica?

Mama oskarża mnie o coś, czego ja nie robię: o to, że rzekomo donoszę do rodziny na to, co się dzieje u nas w domu, a przez to myślę, że mama mi nie ufa, stąd te oskarżenia. 

Co robić?

Jak wspierać partnera z depresją i odbudować więź z dzieckiem?
Dzień dobry, Postanowiłam napisać, ponieważ czuje się bezradna, zmęczona sytuacją, sama już nie wiem gdzie szukać pomocy. Mój partner od roku ma ciężki nawracający epizod depresyjny. Niestety bez znaczącej poprawy. W tym czasie zmiana lekarza, leków, terapeuty. Czuje sie ciągle zmęczony, śpiący, wyczerpany, nie ma siły, nie ma energii, nic mu się nie chce. To, co kiedyś go interesowało/cieszyło teraz nie cieszy. W międzyczasie stracił pracę, nie umie się określić co dalej, w jaka stronę pójść, co ma ze sobą zrobić. Ma wobec siebie ogromny krytycyzm, niska samoocenę, perfekcjonizm i poczucie że musi być lepszy, najlepszy a nic w zyciu nie ma i nie osiągnął i pewnie już nie osiągnie. Myśli s i myśli rezygnacyjny czasem występują jednak już w mniejszym stopniu niż wcześniej. W przyszłym tygodniu idzie na diagnostykę i leczenie na oddział psychiatryczny, ze wskazań lekarza. Oprócz tego mamy 20miesieczna córkę. Po porodzie przez pierwsze 2-3 miesiące to ja miałam problem z epizodem depresyjnym po porodzie i to partner przejął opiekę i obowiązki nade mną i dzieckiem. Wyleczyłam się, czuje się dobrze, wróciłam też do pracy, ogólnie wszystko ok. Pracuje na zmiany, mam prace i w weekendy i na noce gdzie partner zostaje z córką sam. Od pewnego czasu partner mówi, że jak jest z nią sam to nie czuje więzi z córką, że przebywanie z nią go po prostu męczy, wyczerpuje energetycznie. Bardzo ją kocha jednak przebywanie z nią jest dla niego ciężkie i to widać. Najczęściej to ja go zachęcam do kontaktu z córką, do zabaw, do interakcji. Zazwyczaj trwa to jakiś czas i partner wraca do swojego pokoju. Co robić? Jak mu pomóc odbudować tą relacje i więź żeby przebywanie z dzieckiem było dla niego przyjemnością, żeby sam chciał z nią przebywać bez mojej zachęty? Jestem naprawdę przeciążona, sfrustrowana biernością i niemocą partnera i zwyczajnie mam dosyć bo sytuacja trwa już długo i jest obciążeniem dla nas wszystkich. Czasem trudno jest mi wydobyć z siebie empatię i zrozumienie, gdy widzę jak jest znowu przybity, kiedy słyszę że po raz kolejny nie ma na coś siły albo gdy widzę że po 10min zabawy z córką po prostu położył się na podłodze i leży, a córka obok bawi się sama. Co robić? Szczerze mówiąc jestem już też pesymistycznie nastawiona i obawiam się, że ten pobyt w szpitalu niewiele pomoże i niewiele zmieni tylko co wtedy pozostaje? Z góry dziękuję jeśli ktoś przeczyta całość i będzie chciał odpisać, pomóc. Serdecznie pozdrawiam.
Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.