
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, rozwój i praca, związki i relacje
- Jak przekonać...
Jak przekonać rodziców do akceptacji mojego wyjazdu do chłopaka na weekend
Anonimowo
Piotr Ziomber
Ma Pani 20 lat, więc prawnie jesteś pełnoletnia i może podejmować własne decyzje, ale sytuacja z nadopiekuńczymi rodzicami wymaga delikatnego podejścia, by uniknąć eskalacji konfliktu. Najlepiej nie buntować się otwarcie, lecz spróbować spokojnej rozmowy i ustanowić granice. To pomoże zachować relacje i pokazać dojrzałość. Nadopiekuńczy rodzice często blokują rozwój samodzielności, co prowadzi do problemów z podejmowaniem decyzji w dorosłym życiu. Ich troska wydaje się być podyktowana nadopiekuńczością, ale nie powinni dyktować Pani wyborów i niezależności. W efekcie może czuć się Pani zależna i niepewna, co pogarsza konflikty. Proszę wybrać spokojny moment bez emocji i użyj komunikatów "ja": "Czuję się gotowa na ten krok, bo znam chłopaka i planuję bezpieczny wyjazd". Podzielić się szczegółami jak adres, kontakt do rodziców chłopaka, plan powrotu w niedzielę. Jeśli krzyczą, proszę wysłać komunikat "Rozumiem Wasze obawy, ale porozmawiajmy później" To stawia granicę. Czy jechać mimo zakazu? Nie potajemnie, bo to zniszczy zaufanie i da im argumenty. Jako osoba pełnoletnia ma Pani prawo, ale najpierw można spróbować kompromisu i dla przykładu zaproponować wideo rozmowę z rodzicami chłopaka lub krótszy wyjazd. Na Walentynki (14 lutego) jeśli nie da rady przekonać, odpuścić tym razem i budować zaufanie krokami, np. częstszymi wizytami chłopaka u Pani
Istnieje jeszcze alternatywa...Spotkajcie się w neutralnym miejscu, np. w połowie drogi (między Wielkopolską a Warmią-Mazurami). Proszę znaleźć pracę lub praktyki, by wzmocnić argument "jestem odpowiedzialna".
Proszę rozważyć wsparcie psychologa rodzinnego , pomoże przepracować traumę rodziców.
Warto pokazać dojrzałość działaniem, a z czasem zrozumieją. Powodzenia!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Daria Wykpisz
Witaj Anonimowa Osobo,
Jako osoba 20 letnia masz pełne prawo podejmować samodzielne decyzje, co jednocześnie oznacza ponoszenie zarówno pozytywnych skutków jak i konsekwencji. Relacje rodziców z dorosłymi już dziećmi są o tyle trudne, że moment przekroczenia osiemnastki nie sprawia, że zmienia się od razu ich stosunek do poczucia odpowiedzialności za dziecko i jego decyzje. Za to stawianie granic osobom, które stawiały je do niedawna nam jest bardzo delikatną materią.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że rodzice się bardzo martwią, a to może rodzić napięcie w Waszych rozmowach i utrudniać słyszenie siebie nawzajem. Jeżeli zdecydujesz się na dialog, przyłączam się do powyższych wskazówek co do komunikacji. Twój spokój i dojrzałość w komunikowaniu swoich potrzeb i granic może okazać się tu kluczowy. Może to spokojna, rzeczowa wymiana obaw i oczekiwań doprowadzi Was z rodzicami wspólnie do porozumienia lub ewentualnych kompromisów?
Pozwolę sobie nie odpowiedzieć na prośbę o radę - podjąć decyzję możesz jedynie sama. Wierzę jednak, że między konfliktem a rezygnacją z własnych planów są jeszcze inne możliwości.
Powodzenia!
Daria Wykpisz
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
to, co Pani przeżywa, dotyczy konfliktu między dorosłością a nadopiekuńczością rodziców, a nie złej decyzji z Pani strony. Ma Pani 20 lat i ma prawo decydować o wyjeździe na weekend do partnera, to nie jest bunt, tylko naturalny krok w dorosłość. Reakcje rodziców wynikają głównie z lęku i wcześniejszych doświadczeń, ale ich strach nie może na stałe zastępować Pani autonomii. Krzyk i zakazy zamiast rozmowy są problemem po ich stronie. Najzdrowsze rozwiązanie to spokojne postawienie granicy, bez kłótni i tłumaczenia się w nieskończoność: poinformować, a nie prosić o zgodę (np. „jadę na weekend, wracam w niedzielę, będziemy w domu jego rodziców, będę w kontakcie”). Jeśli Pani zrezygnuje tylko dlatego, że rodzice krzyczą, ten schemat będzie się powtarzał przy każdej kolejnej decyzji życiowej. Jednocześnie warto zadbać o podstawy bezpieczeństwa (kontakt, adres, plan powrotu), żeby ich lęk nie rządził Pani życiem, ale był uwzględniony w rozsądny sposób.
Pozdrawiam serdecznie
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Od trzech lat żyjemy z mężem w kryzysie. Ciągle kłótnie obrażanie, w tym wszystkim uczestniczą dzieci. Mój 12-letni syn powiedział mi dziś ,,tata jedzie po tobie każdego dnia i że on już nie ma sił i że nie wytrzymuje w tym domu. Agresja męża słowna, jak i fizyczna przeniosła się również na syna, który ma już swoje zdanie i nazywa to, co się dzieje po imieniu i otwarcie mówi, co czuje. Mąż mówi mi, że to ja swoim zachowaniem prowokuje go do takiego zachowania, że jestem głupią, pusta idiotka psychopatka itp inne i ze, jak nie pójdę do psychologa albo nie powiem mu co dalej z nami, to on mi pokaże. Daje mi czas do końca kwietnia… Czuję się zastraszona, jest godzina 23, a ja nawet nie wiem, czy będę spała w sypialni, bo nie wiem, czy mąż mi pozwoli, bo gdy mamy gorsze dni, to mówi, że to jest jego dom jego sypialnia i nie życzy sobie, abym z spała, bo na to nie zasługuje, a gdy mimo wszystko idę spać do sypialni, to w złości mnie wykopuje z łóżka lub włącza telewizor bardzo głośno bym nie mogła spać. Masakra .
Mama oskarża mnie o coś, czego ja nie robię: o to, że rzekomo donoszę do rodziny na to, co się dzieje u nas w domu, a przez to myślę, że mama mi nie ufa, stąd te oskarżenia.
Co robić?
Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
