Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przedszkolak zawsze chce mieć rację – jak reagować na upór i brak przyznania się do błędu?

Jak wpłynąć na przedszkolaka które chce mieć zawsze rację? To co ono mówimy jest prawdą, ono ma rację. Wyklóca się. Nawet jak kilka osób mówi - nie przyzna się, że się pomyliło lub zrobiło coś źle...
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Takie zachowanie u przedszkolaka jest dość częste i zwykle wynika z etapu rozwoju. Dzieci w tym wieku dopiero uczą się, że można się pomylić, że inni mogą mieć inne zdanie i że przyznanie się do błędu nie oznacza „bycia złym”. Upieranie się przy swoim często jest sposobem na utrzymanie poczucia kontroli i obronę przed wstydem.
 

W praktyce pomocne bywa zwrócenie uwagi nie tyle na udowodnienie dziecku, że nie ma racji, lecz na modelowanie reakcji na błąd. Na przykład spokojne komunikaty w stylu: „Każdemu zdarza się pomylić, ja też czasem się mylę” albo „Sprawdźmy to razem” zamiast wchodzenia w spór. Gdy dziecko czuje się bezpiecznie, łatwiej mu przyznać się do pomyłki.
 

Warto też zauważyć momenty, kiedy dziecko jednak zmienia zdanie lub próbuje coś naprawić, i wtedy to nazwać: „Widzę, że spróbowałeś jeszcze raz” albo „To odważne przyznać, że coś się nie udało”. Takie wzmacnianie zachowań stopniowo buduje elastyczność.
 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Karolina Grabka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

W zachowaniu przedszkolaka, który za wszelką cenę chce mieć rację, często kryje się silna potrzeba budowania poczucia sprawstwa oraz lęk przed utratą akceptacji w momencie popełnienia błędu. Na tym etapie rozwoju dzieci dopiero uczą się oddzielać swoje działanie od swojej wartości, więc przyznanie się do pomyłki może być przez nie postrzegane jako bycie „złym” lub „gorszym”.

Zamiast wchodzić w bezpośrednią walkę na argumenty i udowadnianie dziecku błędu przed grupą osób, co tylko nasila jego opór i postawę obronną, warto zastosować metodę modelowania oraz dawania wyboru. Skuteczne może okazać się nazywanie emocji dziecka i pokazywanie na własnym przykładzie, że pomyłka jest naturalnym elementem nauki i nie wiąże się z żadną karą ani utratą miłości. Można spróbować komunikatu typu: „Widzę, że bardzo zależy ci, żeby było tak, jak mówisz, ale każdy z nas czasem widzi rzeczy inaczej i to jest w porządku”. Odwrócenie uwagi od tego, kto ma rację, na rzecz wspólnego szukania rozwiązania, pozwala dziecku wyjść z sytuacji z twarzą i uczy je, że elastyczność myślenia jest cenniejsza niż uparte trzymanie się własnego zdania.

 

Powodzenia

Bożena Nagórska

Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

dzień dobry , 

Widać, że dobrze obserwuje Pani dziecko i zależy Pani na tym, żeby mu naprawdę pomóc, a nie tylko "wygrać" z nim dyskusję.

To, co Pani opisuje jest zachowaniem bardzo typowym dla wieku przedszkolnego. Między 3. a 6. rokiem życia dzieci są w pełni przekonane o własnej nieomylności — to nie jest zła wola, to etap rozwoju. Mózg przedszkolaka dosłownie nie jest jeszcze gotowy na pełne przyjęcie krytyki bez poczucia zagrożenia. Przyznanie się do błędu oznacza dla niego coś bliskiego: "jestem złym dzieckiem" — a nie po prostu: "pomyliłem się w jednej sprawie".

Co naprawdę pomaga — konkretnie:

Dzieci uczą się reakcji na błąd przez obserwację dorosłych. Jeśli widzą, że dorosły myli się i... nic się nie dzieje — zaczyna im być łatwiej z własną pomyłką. Nigdy proszę nie zmuszać do przyznania racji przy innych. Im więcej osób mówi dziecku "mylisz się", tym bardziej się zamyka — bo stawką staje się jego pozycja w grupie, nie samo zdarzenie.

Jedno ważne rozróżnienie:

Jeśli takie zachowanie jest bardzo nasilone, dotyczy wielu sytuacji i dziecko reaguje silnym lękiem lub agresją na każdą korektę — warto porozmawiać z psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że "coś jest nie tak", ale dlatego, że może być za tym coś głębszego — np. bardzo wysokie poczucie lęku przed oceną, perfekcjonizm, albo trudności w rozumieniu perspektywy innych.

Ale jeśli poza tymi sytuacjami dziecko funkcjonuje dobrze — najprawdopodobniej po prostu potrzebuje czasu, cierpliwości i dorosłych, którzy nie robią z każdej pomyłki "sprawy". 

 

z poważaniem

Karolina Rzeszowska-Świgut

psycholog, psychotraumatolog

Zuzanna Różycka

Zuzanna Różycka

Dzień dobry, w rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym często następuje taki etap (i jest on naturalny), w którym dziecko doświadcza przekonań na swój temat, że wszystko wie, wszystko potrafi, np. byłoby w stanie zbudować samolot i polecieć nim na księżyc albo zatrzymać rozpędzoną ciężarówkę siłą swoich mięśni. To normalny etap rozwojowy, który najczęściej w pewnym momencie mija. Brakuje mi konkretnego przykładu w Pani wiadomości, do którego mogłabym się odnieść, ale czasem warto po prostu odpuścić. Oczywiście nie chodzi o to, żeby pozwalać dziecku robić rzeczy, co do których się myli, np. kroić mięso ostrym nożem, nawet jeśli jest przekonane, że to potrafi, ale jeśli upiera się że kot na obrazku w książeczce to w rzeczywistości krowa można powiedzieć: no kto by się spodziewał, że tak może wyglądać krowa? Byłam przekonana, że to kot. Człowiek uczy się całe życie ;)

Wiem, że ta pozorna wszechwiedza dziecka bywa w tym etapie irytująca i jako dorośli mamy potrzebę, żeby pokazać dziecku, kto ma rację, a czasem boimy się że nieprawidłowe przekonania się utrwalą, ale ten etap - jak wiele trudnych momentów rodzicielstwa - po prostu minie, a dziecko zacznie zauważać, że nie zawsze wszystko wie i umie. 

Aleksandra Czarnecka

Aleksandra Czarnecka

Dzień dobry,

Opisuje Pani sytuacje, które zdarzają się często u dzieci przedszkolnych a także wczesnoszkolnych. W takich momentach, zamiast koncentrować się na dochodzeniu prawdy można skupić sie na sferze emocjonalnej. Czasami dzieci kłamią, bo czują się niepewne, są zawstydzone, pochopnie ocenione lub chcą się ochronić przed negatywnymi konsekwencjami. Warto o tym mówić dziecku, poszerzać jego wiedzę o emocjach i opisywać sytuacje społeczne tak, aby mogło lepiej je rozumieć  i wiedzieć jak się zachować następnym razem. Dzieci potrzebują wsparcia w zrozumieniu, że perspektywa drugiej osoby może być zupełnie inna niż dziecka. Potrzebują dorosłego, który pokaże im, że ich zachowanie ma wpływ na drugą osobę i może wywołać różne emocje.  Czasami dzieci kłamią, bo są wystraszone emocjami drugiej strony np. zepsują zabawkę, zobaczą smutek albo złość drugiego dziecka i są bezradne, bo nie wiedzą co mogą zrobić, jak naprawić sytuacje. Wówczas kłamstwo wydaje się być najlepszym pomysłem. Warto wyposażać dziecko w strategie radzenia sobie w takich sytuacjach i być dla niego wsparciem, a nie kolejną osobą oceniającą. Jest duża szansa, że gdy poczuje się bezpiecznie łatwiej będzie mu się mierzyć z trudnymi emocjami i przyznawać do ewentualnych błędów.


Pozdrawiam,

Aleksandra Czarnecka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Takie zachowanie dziecka wskazuje na silną potrzebę autonomii. Spokojna rozmowa, cierpliwość i dobra komunikacja sprawią, że młody człowiek w końcu zmieni swoje zachowanie. Trzeba rozmawiać, ale na poziomie komunikacyjnym, który rozumie. 

Kinga Osmulska

Kinga Osmulska

Dzień dobry,

to, co Państwo opisują, jest bardzo typowe dla wieku przedszkolnego. Dzieci na tym etapie dopiero uczą się, że mogą się mylić, a przyznanie się do błędu bywa dla nich trudne, bo wiąże się z poczuciem wstydu lub obawą przed konsekwencją.

Upieranie się przy swoim nie musi oznaczać „złego zachowania”, tylko raczej potrzebę obrony siebie i swojego obrazu.

Często im więcej dorosłych przekonuje dziecko, że „nie ma racji”, tym bardziej ono się zapiera – bo czuje, że traci kontrolę i „przegrywa”.

Może być pomocne zauważenie, że ważniejsze od udowodnienia, kto ma rację, jest to, żeby dziecko uczyło się stopniowo przyjmować różne perspektywy.

To proces, który wymaga czasu i spokoju.

Pozdrawiam ,

Kinga Osmulska 

Psycholog, Psychoterapeutka


 

Materiały wspierające

Ebook
Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu

E-book dla rodziców dzieci w spektrum to codzienne wsparcie pełne empatii i praktycznych wskazówek. Zawiera wiedzę, ćwiczenia, przykłady i refleksje, które pomagają lepiej rozumieć dziecko i siebie, dając jednocześnie otuchę i nadzieję.

dziecirodzicespektrum autyzmuwsparcie
36 zl
Ebook
Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią

Ten e-book to 5 opowieści o Mysi Pysi, która poznaje żłobek/przedszkole. Historie poruszają emocje dziecka, a dodatkowe scenariusze rozmów, zabaw i ćwiczeń pomagają maluchowi oswoić się z nową sytuacją i wspierają rodziców/opiekunów_ki w tym procesie.

dzieci emocjerodzice
Darmowy
Ebook
Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci
Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci

„Wakacyjny Kompas Emocji” to zestaw ćwiczeń dla dzieci i nastolatków, który pomaga rozpoznawać, nazywać i oswajać emocje podczas wakacji. Zawiera karty pracy, mapy i kreatywne zadania wspierające samoświadomość, sprawczość i odporność psychiczną.

dzieciemocjerodzicećwiczenia
45 zl
Kurs
ADHD Psychoedukacja
Pamela Górska

Pamela Górska

ADHD Psychoedukacja

Kurs składa się z 8 modułów i 10 godzin wsparcia dla rodziców, opiekunów i specjalistów. Zawiera materiały video, PDF, ćwiczenia i narzędzia do pracy z dzieckiem. Pomaga zrozumieć ADHD, wspierać z empatią, budować relacje i odzyskać spokój w codzienności.

ADHDdziecirodzicewsparcie
280 zl
Ebook
ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)
Katarzyna Dembe

Katarzyna Dembe

ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)

Materiał dla rodziców dzieci z ADHD, którzy szukają praktycznych wskazówek i wsparcia w codziennym życiu. Zawiera informacje o objawach ADHD, jego wpływie na dziecko oraz porady dotyczące komunikacji i budowania relacji opartej na zaufaniu i empatii.

ADHDbudowanie relacjidzieciwsparcie
40 zl

Warto przeczytać

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak pomóc córce z lękiem społecznym i objawami somatycznymi?
Witam, mam 15letnią córkę. Od kilku lat zmaga się z bólami żołądka, zawrotami głowy i nudnościami. Miała robione różne badania i wszystko jest ok. Podejrzewam, że to jest na tle nerwowym, bo te objawy nasilają się wtedy jak ma iść do szkoły. W dni wolne objawy ustępują. Córka mówi, że boi się ludzi, że jest aspołeczna. Żeby podeszła do obcej osoby o coś zapytać, graniczy z cudem. Na początku myślałam, że to jakaś jej fanaberia ale gdy zobaczyłam łzy w oczach i trzęsące się ręce wiedziałam, że coś złego się z nią dzieje. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Czy u psychologa, psychiatry i jeszcze gdzieś indziej? Pozdrawiam.
Źle mi, że matka nie pamięta okoliczności moich narodzin.
Jak to mozliwe, że moja matka nie pamięta okoliczności mojego porodu? Nie zna godziny, nie pamięta w jaki dzień tygodnia, ile dokładnie ważyłam itd. Sama datę owszem, ale jest to dla mnie dziwne. Wiem, że moje narodziny pogorszyły kłótnie między rodzicami i starszą siostrą, była ich ulubienicą, ale nawet mimo niechęci do mnie, człowiek chyba powinien kojarzyć takie fakty? Dodam, że matka nie jest inteligentna, to osoby przemocowe, nie pijące, typowe "wieśniaki" bez lepszego wykształcenia. Na pozór ułożeni ludzie, ale wstyd mi za nich całe życie i odcięłam się. Natomiast nie spotkałam się z takim zjawiskiem wśród nikogo, nawet na forach...
Teściowa przekracza moje granice podczas opieki nad moim dzieckiem, teraz kłóci się o żłobek.
Dzień dobry. Mam problem z wtrącającą się we wszystko i narzucającą się teściową. Moje dziecko pójdzie za kilka dni do żłobka. Ja jestem podekscytowana z tego powodu, że będą tam dzieci, będą fajne zajęcia itp. Moja teściowa nie potrafi zrozumieć, że żłobek dla dwuletniego malucha to będzie świetny wybór. Ja idę do pracy, dziecko będzie w dobrych rękach. Ona chce sama się nim zajmować. Rok temu, kiedy Mały miał rok zajmowała się, a że mieszka daleko, to musiała się do nas wprowadzić. To był największy błąd - wtrącała się we wszystko, przemeblowała mieszkanie tak, jak jej się podobało, nie słuchała moich próśb i robiła tak, jak sama chciała, np karmiąc malucha orzechami czy słodyczami, których takie maluszki jeść nie mogą. Ja miałam serdecznie dosyć, bo czułam się jak intruz we własnym domu! Moje prośby były lekceważone, gdyż to ona wiedziała wszystko lepiej. Ja natomiast wiedziałam, że jej dłużej nie zniosę i po 3 miesiącach ja skończyłam pracę, a ona wróciła do siebie. Kolejny rok i zaraz zaczynam pracę. Żłobek ugadany, szukamy opieki dorywczej. Na to teściowa, że po co wydawać pieniądze, ona się zajmie dzieckiem. Tłumaczę, że Młody nie ma kontaktu z dziećmi, interesują go inne dzieciaki np na placu zabaw, będzie mieć tam fajnie. Że go to rozwinie. Teściowa dalej nie rozumie, uważa że najlepiej ona się zajmie. Widziałam jej zajmowanie rok temu i delikatnie mówiąc ten styl mi nie odpowiada,moje prośby zbywała i robiła tak jak ona chciała. Naciska na mnie, że ona przyjedzie, ja jej absolutnie nie chcę. Jak tej kobiecie wytłumaczyć, ale grzecznie i dosadnie, że jej pomocy nie chcemy, bo ja przytaczam kolejne argumenty, a teściowa, że ona najlepiej się zajmie dzieckiem. Pozdrawiam
Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Trudna relacja z teściem seniorem. Chcę zapytać jak sobie radzić z teściem seniorem, z którym mieszkamy pod jednym dachem, a który zawsze był samodzielny i nigdy nie chciał pomocy. Zawsze trzeba było go o wszystko pytać i prosić, a teraz wydaje mu się że jeszcze coś nam pomoże, coś chce organizować, planować, a to zupełnie nie w jego mocy i nie w jego stanie zdrowia. Denerwuje się, że my nie chwytamy jego pomysłów w lot, że mamy inny rytm dnia niż on ( on miał całe życie wszystko bardzo dobrze poukładane, całe dnie, miesiące, pory roku rozplanowane). Odbiera to jako brak szacunku, że nie żyjemy jego grafikiem. Że mamy własne życie, własne sprawy. Chciałby nas ciągle kontrolować. I wszystko co jest niezgodne z jego wcześniejszym trybem życia stawia jako naszą nieporadność życiową. Mój mąż nigdy nie nauczył się samodzielności bo wiecznie był kontrolowany, nie wolno było mu własnej inicjatywy pokazać. Ja wycofuję się zupełnie z relacji, wolę milczeć niż tłumaczyć się ciągle ( ten etap mam za sobą). Wyprowadzka nie wchodzi w grę bo teść jest fizycznie niesprawny i niesamodzielny. Rozumiem, że to osoba starsza ale nie mam siły dbać o poprawność tej relacji, tymbardziej, że jego własny syn nie ma siły na relację z ojcem i wręcz ucieka od rozmów. Dochodzi do tego problem z moczeniem się u seniora, nie potrafimy nawet wytłumaczyć, że trzeba się częściej myć, przebierać, bo nikogo nie słucha. Ja zmieniam pracę ze zdalnej prawdopodobnie na stacjonarną i będę chciała zatrudnić opiekunkę na ten czas kiedy nas nie ma w domu ale boję się nawet powiedzieć o tym teściom, nawet nie wiem jak, żeby się nie obraził. Jak funkcjonować żeby nie brać tych emocji i tej starości teścia na siebie.
Jak radzić sobie z inwazyjnością rodziny w sprawach finansowych i relacyjnych?
Dzień dobry Nazywam się Sandra. Mam 34 lata. Choruję na Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Jestem osobą z niepełnosprawnością. Obecnie jestem w udanym związku. Mieszkam z partnerem w moim mieszkaniu. Ja jestem na rencie a on jest kierowcą autobusu w MZA Warszawie. Choruję również na depresję. Na nią biorę lek Asentrę. Po tym leku czuję się dobrze. Jestem pod opieką psychologa i psychiatry. Mój partner bardzo mnie wspiera i pomaga mi w życiu codziennym. Jest bardzo zaradny życiowo. Moja rodzina polubiła Piotra i co niektórzy w mojej rodzinie nam kibicują. Mam problem z dogadywaniem się z ciocią ( siostrą mojej mamy) która mieszka w Gdyni. A my mieszkamy w Ząbkach pod Warszawą. Chodzi o nasze sprawy w związku które czasem ciocia nie akceptuje lub narzuca w naszej rozmowie swoje zdanie. Niby jestem samodzielna i nie mieszam z nią tylko mieszkam u siebie a ona mimo wszystko chce nadal kontrolować moje życie i nasze decyzje które podejmuję wspólnie z Piotrem. Nie lubię z nią rozmawiać na temat pieniędzy. Ciocia po prostu mi nie wierzy ,nie ufa mi ( nam nie ufa ) w sprawie płatności za rachunki. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. I nie wiem co mam z tym zrobić. ? Irytuje mnie to bo czuję, że za bardzo wtrąca się w nasze życie. Podczas rozmowy z Ciocią bardzo blokuję się podczas rozmowy z nią na temat pieniędzy. Nie wiem dlaczego tak jest.? Próbuję to jakoś zrozumieć. W poprzednim związku byłam z około 8 lat. Poprzedni były partner mnie niestety oszukał i okradł z pieniędzy i nigdy ich nie oddał. Wydaje mi się że przez tą poprzednią sytuację ciocia nam nie ufa a bardziej mi nie wierzy w to co jej mówię. Uważa, że muszę uważać na to żeby mnie chłopak nie oszukiwał. Jej zdaniem powinien on więcej się dokładać do naszego wspólnego budżetu jak zarabia znacznie więcej. Z kolei ja się nie zgadzam z jej opinią. Czułabym się niekomfortowo gdyby chłopak miał za wszystko płacić. Czułabym bym się z tym źle. Niestety ona tego nie rozumie. Już nie wiem jak mam z nią postępować.? Jestem dorosłą osobą a ona traktuje mnie nadal jakbym była dzieckiem. Nie rozmawiałam z nią żeby przestała ingerować w nasze sprawy. Bo nie chcę się z nią kłócić i nie chciałabym tracić z Ciocią relacji ani wykreślać ją z naszego życia. Mimo wszystko jest dla mnie ważna. Pomogła mi z przeprowadzką z Gdyni a tata pomagał mi kupić mieszkanie w Ząbkach. Mamy nie mam zmarła kilka lat wcześniej. Bardzo proszę o radę. Co mogę zrobić żeby było lepiej ?. A czego powinnam unikać w rozmowie z Ciocią. ? Pozdrawiam serdecznie
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.