Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt

Mąż ucieka od rodziny, nie interesują go dzieci 9 i 16 lat. Nakłamał kochance o sobie, zataił kredyt, samobójstwo matki. Jest wściekły, że powiedziałam jej o tym. Kocham męża, nie chciałabym, żeby rujnował naszą rodzinę. Poznał ją na TikToku. Ona do końca chyba go nie chce, a on układa plany. Na ten moment nic do niego nie przemawia. Powiedział, że nie ma żadnych życiowych wartości. Wybucha agresją, zdemolował choinkę dzień przed wigilią, bo zadzwoniłam do tej kobiety, gdyż cały czas spędzał z tel. i córka mówiła, że jej nie słuchał, na zakupach uśmiechał się do telefonu. Zmienił się bardzo od kiedy poznał młodszego kolegę samotnego z grubą kasą, u którego dorabia. Co robić? Proszę o pomoc. Wioletta
Agnieszka Ortman

Agnieszka Ortman

Opisana przez Panią sytuacja wydaje się być poważna i może wskazywać na kryzys w relacji lub na zagubienie Pani męża, które mogło rozpocząć się po poznaniu współpracownika. W tym momencie, jako że jest to problem małżeński, współpraca męża w pracy nad relacją jest niezbędna, zalecałabym więc rozważenie terapii dla par/małżeństw, dzięki której w bezpiecznej przestrzeni mielibyście Państwo możliwość porozmawiania i wytłumaczenia sobie opisanych przez Panią kwestii. Być może te trudności, które obserwuje Pani teraz, są wynikiem jeszcze innych czynników, do czego również moglibyście Państwo dojść podczas rozmów ze specjalistą. Poza powyższym krokiem mogłaby Pani spróbować dodatkowo spokojnie porozmawiać z mężem w środowisku domowym i powiedzieć mu o swoich odczuciach i obserwacjach. Ma Pani pełne prawo do wyjaśnień po zaistniałych okolicznościach.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Zostałam oszukana przez partnera - jak odzyskać zaufanie po zdradzie i kłamstwach?
nie wiem od czego zacząć... 4 lata temu poznałam mężczyznę, mówił, że nie układa mu się z żoną, rozstają się. Zaczęliśmy się spotykać i tak od 4 lat jesteśmy czy byliśmy razem. Dwa tygodnie temu wyszło na jaw, że cały ten czas mnie okłamywał. Nie rozwodzi się (jeździł nawet na niby oczywiście na rozprawy - mówił, że ona się nie stawiała, albo robi problemy), nikomu mnie nie przedstawił, bo mówił, że jak powiedział żonie, że jestem to wszyscy się od niego odwrócili, nastawiali dzieci przeciwko mnie i nam. Więc nie poznałam nikogo przez ten czas. On poznał moją rodzinę, tutaj normalnie funkcjonował. Co rusz jednak robił mi jakieś sceny zazdrości, awantury i podejrzenia, że mogę mieć jakiś romans, że z kimś się spotykam lub pisze. Doszło do tego, że w dużej mierze odseparował mnie. Przez 3,5 roku ze wszystkiego się tłumaczyłam, sprawdzał mój telefon, kontrolował, wydarzyła się bardzo duża kłótnia po której zmieliło się moje podejście, powiedziałam dość, nie dawałam mu już telefonu do sprawdzania, bo on tego nigdy nie robił. Wówczas zaczęły się kolejne zarzuty, że skoro nie daje telefonu to pewnie coś ukrywam, nie słyszał moich argumentów o podwójnych standardach. Mówił jak to mu ciężko bo wszyscy są przeciwko niemu i mi, dzieci wiecznie nastawiane, dlatego nie może ich zabrać do mnie. Nocował u mnie średnio dwa razy w tygodniu, pozostały czas spędzając tam. Dwa tygodnie temu zabrałam mu telefon i odjechałam, przeczytałam smsy do żony gdzie pisali do siebie że się kochają i tęsknią. Mój świat runął. Postawiłam twardo na swoim i doprowadziłam do konfrontacji w trójkę. Na tym spotkaniu przyznał się, że okłamywał nas obie, bo nie wiedział jak to zakończyć. Że nie kocha żony tylko mnie i ze mną chce być. Bał się jej o tym powiedzieć , bo zawsze jak coś było nie tak to wyżywała się na dzieciach, krzyczała, szarpała je. Więc pisał tak do niej, żeby była spokojna... Teraz przeprasza, że tak robił bo bał się o dzieci. Nie chciał mnie skrzywdzić i chce wszystko odbudować... Ze tylko kilka razy z nią spał. A ja nie umiem się z tym pogodzić, nie umiem zrozumieć...
Jak radzić sobie z przemocą w związku i podejrzeniem o zdradę?
Co ja mam myśleć i jak odbierać? Może to ze mną jest coś nie tak? Przejdę do rzeczy: Jestem w związku małżeńskim ponad 17 lat a razem juz 21. Były wzloty upadki kłótnie jak w każdym związku, lecz doszło do rękoczynów. Mąż wyrzucił mnie dwa lata temu z domu ponieważ za dużo nadużywałam alkoholu, przez tydzień całe szczęście znalazłam lokum u znajomych. Miałam kontakt z mężem, pisaliśmy na messenger żałował wypisywał że jest złym człowiekiem że zejdzie z tego świata. To ja zawsze pierwsza wyciągałam rękę do zgody, to ja biegałam za nim jak to się mówi jak suka - on nigdy. Potrafił mi powiedzieć jak sie wkur. . I robisz jazdy sama się opanuj. Tak było zawsze pierwsza pokazywałam że zalezy mi na spokoju zgodzie. Mówiłam chodz pogadamy przytul mnie, Mąż odpychał Potrafił lekceważyć po 8-9 godzinach no jakby juz bylo lepiej. Kiedy zapytałam sama czy moge wrócić do domu odpisal TAK. Byłam przerażona strasznie wzielam taxi przyjechałam do domu. Mąż nie otwierał mi ani domofonu i drzwi ( weszłam ufff wszystko ok stal przy oknie i zapalonej świeczce) przytulił popłakał się. Zaczęliśmy rozmawiać wszystko wydawało sie byc piękne opanowane. Oboje sobie wybaczylismy dałyśmy nam naszemu związku szanse. Zaczęła się kolejna gehenna po zaledwie 2 latach pięknych uczuć szacunku ponowna agresja słowna reczna znęcanie się psychiczne fizyczne nade mna lecz mimo wszystko Mąż z niczego nic sobie nigdy nie robił wszystko i o wszystko obarczać Potrafił jedynie mnie. Mimo mojego zlego stanu psychicznego nie chcial nie chce pomóc byc wsparciem tylko jak mówi cyt,,mam wyjebane radź sobie sama twoj biznes,,podczas rozmów mojego zapytania o co kolwiek rozmawia wprowadzając słowa cyt,,czego ty nue rozumiesz debilu, kretynko,, wtedy mnie nakręca i popadam w szał tez go wyzywam dochodzi do tego ze maz bije mnie po twarzy poddusza wyzywa od chorych psychicznie czy kurew szmaty. Niszczy przedmioty w domu rozwalił swój telefon zrywa biżuterię wyrzuca cos co otrzyma ode mnie. Mamy obledny sex , choć jego agresja przeradza sie kiedy podczas rozstania jak np idzie do pracy pisaliśmy na messenger zawsze pisal jak mnie kocha teskni pragnie dzez kiedy z pracy wróci, podpytałam sie czy power ogień czy ma ochotę odpisywał mowil ze we wszystko moge mu wierzyć, choc momenty miłości były na odległość slodzil zapewniał dawał nadzieję. Ja zadowolona z apetytem mmm bedzie potem czuły namiętny zawsze zazwyczaj sie zawiodłam ( swiat realia wracał z pracy krzyczal byl agresywny wiec mu tłumaczę po co kłamiesz wielka milosc na odległość) ??? Ba wszystko zawsze mial ma wymówki. Uwaza ze to ja jestem prowodyrem ze ja z niego robie takiego agresywnego. Tłumaczę ze to nie tak działa nie dociera zupełnie nic. Tłumaczę cale dni jestem wiecznie sama zupełnie sama ze tęsknie za nim ze czekam kiedy bede mogla mieć męża po pracy na wyłączność megaa czulosc intymność wyjścia pieszczoty ze tak tego pragnę. Zaczyna byc automatycznie agresywny ze dosc ma moich pytan non stop a dzez a masz ochotę. Mówię ze powinien byc szczęśliwy iz chce dopytuje sie ze pragnę właśnie tylko jego. Niestety potrafi napietrzyc sytuacje mowiac mi znajdź se lepszego to odejdz jak ci zle lub a z kad mam wiedzieć ilu cie pierd .. jak jesten w pracy. Dobrze wie ze nie ma racji zawsze przyjeżdżam po niego do pracy dzwoni na wideo rozmowę widzi zawsze jestem w domu. ( czemu on mi to robi tak traktuje?) W pracy pełen werwy wesoły żywy ze swoją kierowniczką ma wręcz cudowny kontakt super rozmawiają a nawet sie śmieją. Pożrą się a zaraz zgoda, z żoną ze mna tak nie potrafi nie chce? Mówiłam mu to on do mnie teksty ze jestem chora psychicznie lub nie poważna i za dużo biorę do siebie. Ale co mam myslec jak sie czuc ??? Z obca kobieta lepsze relacje niż z żoną? Kierowniczka dosyć często tylko wokoło męża wokol innych pracowników nie zbyt zauważyłam to, męża wyręcza zupełnie ze wszystkim on jeleń lata a to poprosiła by poszedł płyny do auta jej wlał poleciał a to do apteki poleciał a to zakupy do auta poleciał. Kiedy mówię mężowi ze to mi nie pasuje pytam dlaczego innych pracowników nie poprosi, on zawsze wymówki ze prosiła nie raz tego i tego lecz ja zawsze widzę wiecznie jak tylko moj maz pomocny i wiecznie obok siebie jakby świata poza sobą nie widzieli ( czyżby ukryty romans?) Jak odbierać? Ręce mi opadają jestem bez siły. Mnie wiecznie poniza krytykuje bije po twarzy co do czego jadac następnego dnia do pracy juz potęga uczuc ogromna tęsknota czy to manipulacja z jego strony? Nie zauważyłam aby w domu ukrywał telefon nigdzie sam nie wychodzi wypiera sie zaprzecza zdrady czy romansu za wszelką cenę kocha pragnie mnie. Mi tu cos naprawdę nie pasuje gra w cos??? Staram sie szczerze porozmawiać nie da sie. Poprostu Mąż dostaje skowronki kiedy juz szykuje sie do pracy a ja koło zapasowe??? Co robic co myśleć klamie mnie ma jakies zaburzenia psychiczne?? Jak moge to sprawdzić??? Mąż twierdzi ze żadne leczenia mu nie potrzebne ze to ja powinnam się leczyć.
Chcę wierzyć, że narzeczona do mnie wróci. Mamy 3-letnie dziecko, przeraża mnie sytuacja rozstania ze względu również na nie.
Narzeczona po ponad 8 latach związku mówi, że to koniec. Nie czuje do mnie już tego, co kiedyś. Ja odwrotnie, dla mnie jest całym światem. Mamy 3-letnie dziecko, więc musimy utrzymywać jakiś kontakt. Bardzo ciężko mi to zrozumieć i boli mnie również fakt, że dziecko też to będzie przeżywać. Jest strasznie oschła dla mnie, praktycznie nie rozmawiamy, jedynie na temat dziecka. Dałem jej do zrozumienia, że bardzo ją kocham, zależy mi, chcę to naprawić, ale ściana.. Nie chce być i mam sobie dać spokój, nie dawać nadziei. Ja nie potrafię się z tym pogodzić. Daję jej czas, ale robię sobie chyba złudne nadzieje. Wyprowadza się na dniach, a ja ciągle sobie wmawiam, że wróci. Że to chwilowe.. jak sobie z tym poradzić? Może jeśli faktycznie się wyprowadzi, a nie będziemy utrzymywać kontaktu, to jest szansa, że faktycznie do mnie wróci? Ale jeśli podjęła się na taki krok, jak rozstanie, to pewnie są nikłe szanse na powrót.
Dlaczego ciągle szukam kłótni z byle czego, żeby tylko jemu było jak najgorzej?
Dlaczego ciągle szukam kłótni z byle czego, żeby tylko jemu było jak najgorzej - ma być najgorszy, ja mam być najważniejsza? Nie jest to dobre, nie czuję się z tym dobrze, ale przychodzą takie momenty i robię wszystko, żeby czuł się źle. Nie robię tego świadomie, a jak za długo się hamuję, to zaczyna mi tego brakować. 6 lat robię cały czas to samo. Czy da się to zmienić, przepracować?
Jak poradzić sobie z rozstaniem, gdy nadal kochasz osobę, która wybrała kogoś innego?
Jak poradzić sobie z rozstaniem kochanej osoby do innego, jeśli się nadal ją kocha?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!