Left ArrowWstecz

Jak przełamać lęk przed pomocą psychologiczną przy myślach samobójczych i fobii przed oceną

Wiem że potrzebuję pomocy, nawet się zapisałem do psychologa. Nie radzę sobie z myślami w sensie przytłaczają mnie falami. Mam myśli samobójcze i ostatnio sny nawet ... Jednak ciężko mi iść po pomoc w sensie już zrobiłem pierwszy krok zrobili wywiad ale nie powiedziałem o tym tylko o fobii przed oceną i porażką... Ciężko jest tkwić w takim zawieszenie gdy chcesz i nie chcesz żyć Jak przełamać lęk?
User Forum

ibron

6 miesięcy temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że tym się Pan dzieli. 

Pan już zrobił pierwszy krok - to bardzo ważne. Podjął Pan działanie. To, że na pierwszym spotkaniu nie powiedział Pan o tych myślach i snach, to nic złego - są osoby, które potrzebują czasu, by się otworzyć, zbudować relację, zaufać psychologowi / terapeucie i powiedzieć o tym, co naprawdę nas trapi. Proszę nie rezygnować z profesjonalnego wsparcia. Powoli, małymi krokami. Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Jadwiga Lewińska

Katarzyna Jadwiga Lewińska

Drogi Autorze,

Świetnie, że udałeś się po pomoc! 

Relacja z terapeutą wymaga czasu i potrzebne jest zaufanie. Jednak, jeśli Twoje myśli się powtarzają, zachęcam do niezwłocznego kontaktu telefonicznego na numer 116 123 - jest to łatwiejsza forma kontaktu, a myśli samobójczych nie wolno lekceważyć. Osoby tam pracujące są przeszkolone do interwencji, mogą Ci pomóc w kolejnych krokach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna J. Lewińska 

psychoterapeutka i processworkerka 

 

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to bardzo dobrze, że zapisałeś się do psychologa i masz już ten pierwszy krok za sobą. To pokazuje, ze pomimo trudności z jakimi się mierzysz, jest w Tobie dużo siły i chęci do walki o siebie. To, że nie powiedziałeś o wszystkim od razu jest zupełnie zrozumiałe i bardzo częste. Otwarcie się wymaga czasu i zaufania. Daj sobie czas, nie  pośpieszaj siebie. Możesz też spróbować opowiedzieć na sesji o oporze czy obawach, które odczuwasz. To ludzkie. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Dzień dobry,

Rozumiem, że może być to problem, którym trudno podzielić się na pierwszej wizycie. Warto zastanowić się co blokuje Pana przed podzieleniem się trudnościami. Być może jest to lęk przed reakcją specjalisty, tego co będzie jak wypowie Pan to na głos, obawa przed emocjami z którymi wiążą się myśli samobójcze, wstyd. Można również zacząć od oznajmienia, że ma Pan problem, o którym trudno Panu mówić. Ważne jednak, aby poinformował Pan psychologa o myślach samobójczych. Tylko w taki sposób otrzyma Pan adekwatną pomoc. 
 

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Psycholog

6 miesięcy temu
Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

To bardzo ważne, że zdecydowałeś się szukać pomocy. Robisz to nadal, pisząc też tutaj. Myślę, że na początku potrzebujesz zaufać i dać się poprowadzić w terapii. To jest proces, więc też nie wymagaj od siebie więcej niż na początku możesz. Ważne jest jednak, byś mówił tam wszystko, co Cię przygniata i boli. Tylko w ten sposób to będzie miało sens.

6 miesięcy temu
Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

to bardzo ważne, że zdecydował się Pan sięgnąć po wsparcie. To zrozumiałe, że może czuć Pan stres przed poruszeniem tematu myśli samobójczych. Nie jest łatwo mówić o takich rzeczach - zwłaszcza kiedy jestesmy przyzwyczajeni do trzymania ich w sobie. To normalne, że może potrzebować Pan trochę czasu na pełniejsze otworzenie się. Jednocześnie temat myśli samobójczych jest czymś bardzo istotnym i nie można go pomijać. Takie myśli są objawem emocjonalnego przeciążenia i to ważne, aby Pana specjalista/specjaliści od zdrowia psychicznego o tym wiedzieli. Dzięki temu będą w stanie lepiej Pana zrozumieć, a tym samym - lepiej dopasować swoją pomoc do Pana potrzeb i trudności. Wielu osobom pomaga zapisanie swoich trudności na kartce i zabranie jej potem ze sobą na wizytę. Można albo przeczytać zapisany tekst, albo wręczyć kartkę specjaliście do samodzielnego przeczytania. Wiem, że wielu osobom borykającym się z podobnym problemem, pomaga ten sposób. Pomyślałam, że może też Pan zacząć rozmowę od nazwania swoich uczuć np. "Chciałbym coś powiedzieć i czuję przez to teraz silny stres. Trochę się niepokoję tym, że... Jednocześnie uważam, że to ważny temat". 

 

Trzymam kciuki, aby udało się Panu poruszyć ten temat. Przesyłam dużo ciepła i odwagi. Powodzenia!

 

Aleksandra Żochowska

 

 

 

6 miesięcy temu
Piotr Kochowicz

Piotr Kochowicz

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że zrobił Pan pierwszy krok. Nie o wszystkim da się powiedzieć podczas pierwszego spotkania z psychologiem. Proszę poruszyć te tematy na kolejnym! Psycholog zweryfikuje czy jest w stanie zaoferować Panu adekwatną pomoc, a jeśli uzna, że nie jest w stanie tego zrobić, pokieruje do odpowiedniego specjalisty.

Niestety prostej odpowiedzi jak przełamać lęk nie ma. To wymaga nakładu pracy. Dla każdego inny sposób będzie dobry. I właśnie temu ma służyć wywiad przeprowadzany przez psychologa, żeby ustalić co będzie dla Pana najbardziej korzystne i dobrać odpowiedni sposób leczenia.

 

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam,

Piotr Kochowicz

6 miesięcy temu
Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, jest bardzo poważnym i jednocześnie bardzo ludzkim doświadczeniem. Ambiwalencja między chęcią życia a chęcią zniknięcia jest jednym z najtrudniejszych stanów psychicznych, ale też takim, z którym terapeuci spotykają się często i są na niego przygotowani.

Lęk przed oceną i ujawnieniem myśli samobójczych jest zrozumiały. Wiele osób obawia się reakcji, utraty kontroli albo bycia uznanym za słabego. Warto jednak wiedzieć, że psycholog nie ocenia i nie karze za myśli. Myśli samobójcze nie są dowodem porażki, lecz sygnałem ogromnego przeciążenia.

Pierwszym, bardzo ważnym krokiem było samo zapisanie się i przyjście na wywiad. Kolejnym , być może trudniejszym, jest nazwanie tego, co naprawdę się dzieje, nawet jeśli na początku tylko częściowo, jednym zdaniem.

Zawieszenie, które Pan opisuje, jest niezwykle wyczerpujące  i właśnie dlatego nie warto zostawać z nim samemu. Jeśli w którymkolwiek momencie poczuje Pan, że ryzyko jest wysokie, sięgnięcie po natychmiastową pomoc (telefon zaufania, izba przyjęć, kontakt z kimś zaufanym) nie jest porażką, lecz aktem dbania o życie.

To, że jednocześnie chce i nie chce Pan żyć, oznacza, że jest w Panu część, która bardzo chce pomocy. Warto dać jej głos, krok po kroku, we własnym tempie.

 

Pozdrawiam

Malwina Wamej

6 miesięcy temu
Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Dzień dobry,

wyobrażam sobie ten ciężar, jak musi Pan czuć pod natłokiem tych myśli i snów. Na pewno łatwiej byłoby go nieść przy czyjejś pomocy, najlepiej specjalistycznej. I Pan to wie i już dąży Pan do tego. Myślę, że pisząc tutaj o myślach samobójczych, stopniowo przełamuje Pan lęk przed wniesieniem tego w kontakcie z psychologiem. Może to jeden z kroków, na razie nieco łatwiejszy, który pokaż Panu, że można sięgnąć po pomoc i nie być odrzuconym czy ocenionym?

Te próby udowadniają też, że chociaż jest w Panu część, która nie chce żyć, to jest też część, która chce żyć. I widać nawet, że to ona teraz Pana prowadzi. Mam nadzieję, że poprowadzi Pana ku kolejnym krokom na drodze ku zadbaniu o swoje dobro. 

 

Pozdrawiam Pana serdecznie

- Jola Ronowska

 

6 miesięcy temu
Dagmara Kubik

Dagmara Kubik

Dzień dobry. 

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Myśli samobójcze i przytłaczające fale myśli nie są czymś, co trzeba „udźwignąć samemu”. Często pojawiają się wtedy, gdy cierpienie przekracza możliwości radzenia sobie w pojedynkę. 

Rozumiem, że powiedzenie wprost jak się Pan czuje może być wyzwaniem, ale proszę pamiętać: psycholog jest właśnie po to, by usłyszeć także to, co najtrudniejsze. Można powiedzieć o tym dokładnie tak, jak Pan napisał tutaj — nie musi to być idealnie ułożone.

W tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jeśli myśli samobójcze się nasilają lub czuje Pan, że może Pan sobie zrobić krzywdę, proszę szukać pilnej pomocy (telefon zaufania, SOR, bliska osoba). To nie jest porażka ani cofanie się, ale dbanie o życie w momencie, gdy jest ono zagrożone.

Życzę dużo siły i pozdrawiam serdecznie.



 

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Jak rozpoznać kryzys emocjonalny, ile może trwać?

Jak rozpoznać kryzys emocjonalny, ile może trwać?

Jak radzić sobie z żałobą po poronieniu i poczuciem winy za wcześniejsze myśli?
Półtora miesiąca temu poroniłam w 10 tygodniu ciąży, serce przestało bić w 6 tygodniu. Nie mogę dojść do siebie po tej stracie. Kiedy dowiedziałam się o ciąży byłam załamana, miałam napady paniki ponieważ byłam 5 miesięcy po porodzie, bałam się jak sobie poradzę. Nie chciałam tej ciąży, wciąż powtarzałam że lepiej by było gdybym poroniła. I tak się stało. Wiem że od mówienia tego nie wywołałam poronienia ale nie mogę poradzić sobie z żalem i złością do siebie że tak właśnie myślałam i mówiłam, że nie chciałam tego maleństwa, wypierałam je i myślałam że będzie problemem. Nie zachowałam się jak matka która ma w sobie kolejne dziecko. Nie potrafię nazywać się mama, mam wstręt do siebie. Moj pierwszy rok macierzyństwa zamienił się w koszmar i mimo że moje pierwsze dziecko daje mi mnóstwo radości i miłości to z tyłu głowy pozostaje nie chęć do siebie. Jak wybaczyć sobie tamten czas, jak przeżywać żałobę skoro byłam taka okrutna. Jak iść dalej?
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem, długotrwałe i regularne zostawanie samej po nocy, opuszczanie przez partnera? Nie mieszkam z partnerem już, czuję nocne lęki, tęsknotę i potrzebę, żeby przy mnie ciągle był. Czy to minie?
Brak chęci do życia, samotność, niskie poczucie własnej wartości i brak doświadczeń w relacjach – jak sobie z tym poradzić?
Jak żyć z ciągłym bólem i brakiem chęci do życia? Chciałbym wreszcie chyba przyzwyczaić się do tego że moje życie będzie samotne w bólu i bez żadnego sensu. Mam takie myśli od paru lat i tak naprawdę wydaje mi się że to jest moment w którym muszę zrozumieć że to już jest moje życie pełne smutku codziennego płaczu bez nadziei i samemu. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w szkole zawszę byłem zamknięty w sobie i miałem może paru kolegów. Byłem gnębiony przez jakiś 2 chłopaków a później jakieś 2 dziewczyny zaczęły za mną łazić śmiać się. Oczywiście były komentarze że o lubią cię ale super ale wiem że jestem głupi ale widziałem że to tylko forma zabawy dla nich że zwykły brzydki nieśmiały chłopak. Bałem się dziewczyn i dalej się boje w szkołach nie miałem z nimi dobrego kontaktu wstydziłem się siebie.Od tamtego momentu wiedziałem że koleżanki to nie dla mnie nie przeszkadzało mi to że nie miałem dziewczyny itp. czułem że trudno jak będę starszy to się znajdzie ale teraz wiem że to nie prawda.Szczególnie że później gdy miałem z 20 lat i w pracy jedna dziewczyna zapytała się mnje czy miałem dziewczynę powiedziałem że nie nie miałem. To zaaregowala z takim zdziwieniem że jak to tak że to bardzo dziwne.Na początku mi to nie przeszkadzało ,ale później nawet to zaczęło mi siedzieć w głowie zacząłem patrzeć na Internecie różne posty od starszych facetów i czytałem chyba codziennie jak w tym wieku to już czerwona flaga że jest to nietypowe że jako mężczyzna będzie gorzej że dla kobiet to jest dziwne że nie chcą uczyć podstawowych rzeczy dorosłego faceta a robię się coraz starszy brzydki i będzie tylko gorzej.Poza tym ta sama dziewczyna wyśmiała starszego ode mnie chłopaka co też nigdy nie miał dziewczyny to tylko pokazało mi jak dla kobiet brak doświadczenia od razu cię skreśla. Z resztą widząc jak status pieniądze doświadczenie seksualne są ważne zdałem sobie sprawę że po prostu i tak nie mam szans.Pomyślałem że może to lepiej. Do tego wyglądam jak dziecko często ludzie mylą mój wiek przez co wiem że dla dziewczyn zwyczajnie wyglądam jak dzieciak nigdy nie byłem przystojny jestem brzydki więc unikam wzroku bo i tak czuję ogormny wstyd przechodząc koło nich szczególnie jak na mnie spojrzą. Później doszło porównywanie się szczególnie po tym jak poddałem prawo jazdy nie czuję się męski bo mam już 23 lata a dalej nie chcę jeździć. Mój starszy brat jest o wiele lepszy ma prawo jazdy dziewczynę on zawszę był przystojny. Do tego mieszkam z rodzicami co bardziej jest upokarzające jako mężczyzna. Będzie tylko gorzej czuje się i tak jak nieudacznik codziennie. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat i generalnie to nie mam żadnych osiągnięć codziennie jest mi smutno bo widzę że jestem nikim że tak naprawdę to żaden ze mnie mężczyzna nie mam planów na życie na nic codziennie porównuje się z innymi i jak ktoś się mnie pyta jakie mam plany to nie wiem co odpowiedzieć czuję wstyd bo nie mam żadnych planów.Z resztą po co mam liczyć na jakieś związki jak one mogą wejść na aplikację randkowe i tam znaleźć multum lepszych ode mnie poza tym nigdy bym nie założył profilu na tych aplikacjach chyba bym się spalił ze wstydu. Poza tym widzę dużo postów o tym jak jest dużo prawiczków co bardziej mnie dobija bo widzę jak będzie tylko gorzej. Myślałem że w tym wieku będzie inaczej ale wiem że będzie tylko gorzej już teraz nie mając żadnych doświadczeń z kobietami jest to dziwne odpychające ominęły mnie pierwsze związki co mnie boli bo ominęło mnie wszystko i będzie po prostu za późno i tak jestem nikim a moja przyszłość jest po prostu nijaka. Do tego nie pomaga to że zawsze byłem zamknięty w sobie intorwertyczny mam paru kolegów ale nawet przy nich czuje się jak śmieć bo są po prostu lepsi będę miał samotne smutne życie bo i tak żaden ze mnie facet zwykły nieudacznik
Czy złość wyładowywana na przedmiotach może być wyleczona?
Czy można wyleczyć osobę, która swoją złość, wkurzenie wyładowuje na rzeczach (ściany, drzwi, prysznic) ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!