Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przełamać lęk przed pomocą psychologiczną przy myślach samobójczych i fobii przed oceną

Wiem że potrzebuję pomocy, nawet się zapisałem do psychologa. Nie radzę sobie z myślami w sensie przytłaczają mnie falami. Mam myśli samobójcze i ostatnio sny nawet ... Jednak ciężko mi iść po pomoc w sensie już zrobiłem pierwszy krok zrobili wywiad ale nie powiedziałem o tym tylko o fobii przed oceną i porażką... Ciężko jest tkwić w takim zawieszenie gdy chcesz i nie chcesz żyć Jak przełamać lęk?
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Dziękuję, że tym się Pan dzieli. 

Pan już zrobił pierwszy krok - to bardzo ważne. Podjął Pan działanie. To, że na pierwszym spotkaniu nie powiedział Pan o tych myślach i snach, to nic złego - są osoby, które potrzebują czasu, by się otworzyć, zbudować relację, zaufać psychologowi / terapeucie i powiedzieć o tym, co naprawdę nas trapi. Proszę nie rezygnować z profesjonalnego wsparcia. Powoli, małymi krokami. Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego!

Psycholog Anna Kapelska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Katarzyna Jadwiga Lewińska

Katarzyna Jadwiga Lewińska

Drogi Autorze,

Świetnie, że udałeś się po pomoc! 

Relacja z terapeutą wymaga czasu i potrzebne jest zaufanie. Jednak, jeśli Twoje myśli się powtarzają, zachęcam do niezwłocznego kontaktu telefonicznego na numer 116 123 - jest to łatwiejsza forma kontaktu, a myśli samobójczych nie wolno lekceważyć. Osoby tam pracujące są przeszkolone do interwencji, mogą Ci pomóc w kolejnych krokach.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Katarzyna J. Lewińska 

psychoterapeutka i processworkerka 

 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to bardzo dobrze, że zapisałeś się do psychologa i masz już ten pierwszy krok za sobą. To pokazuje, ze pomimo trudności z jakimi się mierzysz, jest w Tobie dużo siły i chęci do walki o siebie. To, że nie powiedziałeś o wszystkim od razu jest zupełnie zrozumiałe i bardzo częste. Otwarcie się wymaga czasu i zaufania. Daj sobie czas, nie  pośpieszaj siebie. Możesz też spróbować opowiedzieć na sesji o oporze czy obawach, które odczuwasz. To ludzkie. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Justyna Bejmert

psycholog

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Dzień dobry,

Rozumiem, że może być to problem, którym trudno podzielić się na pierwszej wizycie. Warto zastanowić się co blokuje Pana przed podzieleniem się trudnościami. Być może jest to lęk przed reakcją specjalisty, tego co będzie jak wypowie Pan to na głos, obawa przed emocjami z którymi wiążą się myśli samobójcze, wstyd. Można również zacząć od oznajmienia, że ma Pan problem, o którym trudno Panu mówić. Ważne jednak, aby poinformował Pan psychologa o myślach samobójczych. Tylko w taki sposób otrzyma Pan adekwatną pomoc. 
 

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Psycholog

Kamil Gołuszka

Kamil Gołuszka

To bardzo ważne, że zdecydowałeś się szukać pomocy. Robisz to nadal, pisząc też tutaj. Myślę, że na początku potrzebujesz zaufać i dać się poprowadzić w terapii. To jest proces, więc też nie wymagaj od siebie więcej niż na początku możesz. Ważne jest jednak, byś mówił tam wszystko, co Cię przygniata i boli. Tylko w ten sposób to będzie miało sens.

Aleksandra Żochowska

Aleksandra Żochowska

Dzień dobry,

 

to bardzo ważne, że zdecydował się Pan sięgnąć po wsparcie. To zrozumiałe, że może czuć Pan stres przed poruszeniem tematu myśli samobójczych. Nie jest łatwo mówić o takich rzeczach - zwłaszcza kiedy jestesmy przyzwyczajeni do trzymania ich w sobie. To normalne, że może potrzebować Pan trochę czasu na pełniejsze otworzenie się. Jednocześnie temat myśli samobójczych jest czymś bardzo istotnym i nie można go pomijać. Takie myśli są objawem emocjonalnego przeciążenia i to ważne, aby Pana specjalista/specjaliści od zdrowia psychicznego o tym wiedzieli. Dzięki temu będą w stanie lepiej Pana zrozumieć, a tym samym - lepiej dopasować swoją pomoc do Pana potrzeb i trudności. Wielu osobom pomaga zapisanie swoich trudności na kartce i zabranie jej potem ze sobą na wizytę. Można albo przeczytać zapisany tekst, albo wręczyć kartkę specjaliście do samodzielnego przeczytania. Wiem, że wielu osobom borykającym się z podobnym problemem, pomaga ten sposób. Pomyślałam, że może też Pan zacząć rozmowę od nazwania swoich uczuć np. "Chciałbym coś powiedzieć i czuję przez to teraz silny stres. Trochę się niepokoję tym, że... Jednocześnie uważam, że to ważny temat". 

 

Trzymam kciuki, aby udało się Panu poruszyć ten temat. Przesyłam dużo ciepła i odwagi. Powodzenia!

 

Aleksandra Żochowska

 

 

 

Piotr Kochowicz

Piotr Kochowicz

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że zrobił Pan pierwszy krok. Nie o wszystkim da się powiedzieć podczas pierwszego spotkania z psychologiem. Proszę poruszyć te tematy na kolejnym! Psycholog zweryfikuje czy jest w stanie zaoferować Panu adekwatną pomoc, a jeśli uzna, że nie jest w stanie tego zrobić, pokieruje do odpowiedniego specjalisty.

Niestety prostej odpowiedzi jak przełamać lęk nie ma. To wymaga nakładu pracy. Dla każdego inny sposób będzie dobry. I właśnie temu ma służyć wywiad przeprowadzany przez psychologa, żeby ustalić co będzie dla Pana najbardziej korzystne i dobrać odpowiedni sposób leczenia.

 

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam,

Piotr Kochowicz

Malwina Wamej

Malwina Wamej

Dzień dobry,

To, co Pan opisuje, jest bardzo poważnym i jednocześnie bardzo ludzkim doświadczeniem. Ambiwalencja między chęcią życia a chęcią zniknięcia jest jednym z najtrudniejszych stanów psychicznych, ale też takim, z którym terapeuci spotykają się często i są na niego przygotowani.

Lęk przed oceną i ujawnieniem myśli samobójczych jest zrozumiały. Wiele osób obawia się reakcji, utraty kontroli albo bycia uznanym za słabego. Warto jednak wiedzieć, że psycholog nie ocenia i nie karze za myśli. Myśli samobójcze nie są dowodem porażki, lecz sygnałem ogromnego przeciążenia.

Pierwszym, bardzo ważnym krokiem było samo zapisanie się i przyjście na wywiad. Kolejnym , być może trudniejszym, jest nazwanie tego, co naprawdę się dzieje, nawet jeśli na początku tylko częściowo, jednym zdaniem.

Zawieszenie, które Pan opisuje, jest niezwykle wyczerpujące  i właśnie dlatego nie warto zostawać z nim samemu. Jeśli w którymkolwiek momencie poczuje Pan, że ryzyko jest wysokie, sięgnięcie po natychmiastową pomoc (telefon zaufania, izba przyjęć, kontakt z kimś zaufanym) nie jest porażką, lecz aktem dbania o życie.

To, że jednocześnie chce i nie chce Pan żyć, oznacza, że jest w Panu część, która bardzo chce pomocy. Warto dać jej głos, krok po kroku, we własnym tempie.

 

Pozdrawiam

Malwina Wamej

Jolanta Ronowska

Jolanta Ronowska

Dzień dobry,

wyobrażam sobie ten ciężar, jak musi Pan czuć pod natłokiem tych myśli i snów. Na pewno łatwiej byłoby go nieść przy czyjejś pomocy, najlepiej specjalistycznej. I Pan to wie i już dąży Pan do tego. Myślę, że pisząc tutaj o myślach samobójczych, stopniowo przełamuje Pan lęk przed wniesieniem tego w kontakcie z psychologiem. Może to jeden z kroków, na razie nieco łatwiejszy, który pokaż Panu, że można sięgnąć po pomoc i nie być odrzuconym czy ocenionym?

Te próby udowadniają też, że chociaż jest w Panu część, która nie chce żyć, to jest też część, która chce żyć. I widać nawet, że to ona teraz Pana prowadzi. Mam nadzieję, że poprowadzi Pana ku kolejnym krokom na drodze ku zadbaniu o swoje dobro. 

 

Pozdrawiam Pana serdecznie

- Jola Ronowska

 

Dagmara Kubik

Dagmara Kubik

Dzień dobry. 

To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Myśli samobójcze i przytłaczające fale myśli nie są czymś, co trzeba „udźwignąć samemu”. Często pojawiają się wtedy, gdy cierpienie przekracza możliwości radzenia sobie w pojedynkę. 

Rozumiem, że powiedzenie wprost jak się Pan czuje może być wyzwaniem, ale proszę pamiętać: psycholog jest właśnie po to, by usłyszeć także to, co najtrudniejsze. Można powiedzieć o tym dokładnie tak, jak Pan napisał tutaj — nie musi to być idealnie ułożone.

W tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jeśli myśli samobójcze się nasilają lub czuje Pan, że może Pan sobie zrobić krzywdę, proszę szukać pilnej pomocy (telefon zaufania, SOR, bliska osoba). To nie jest porażka ani cofanie się, ale dbanie o życie w momencie, gdy jest ono zagrożone.

Życzę dużo siły i pozdrawiam serdecznie.



 

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Zakończenie związku
Zakończenie związku. Witam, opiszę pokrótce swoją sytuację. Zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Twierdząc, że musi to sobie wszystko przemyśleć. Po dwóch miesiącach do mnie przyjechała, wytłumaczyć mi, co zrobiłem źle. Wypominała mi różne sytuacje, ale ja też miałem co do jej zachowania uwagi w tym związku, choćby usuwanie przede mną wiadomości, bo jak twierdziła, nie chciała „żebym tracił humor” albo usuwanie w historii połączeń na komunikatorach rozmów przez kamerkę z kolegą. Postanowiłem więc, że do niej nie wrócę, bo nawet gdy miałem się zastanowić czy do niej chce wrócić (dała mi czas, żebym to przemyślał, bo ona chciała wrócić, ja nie), to gdy nie odpisywałem jej 6 godzin, miała do mnie pretensje, że nie odpisuje, gdzie ja potrzebowałem po prostu czasu dla siebie… Zresztą nie uznaje przerw w związku, czy takich rozstań, bo to już druga taka sytuacja. Rozumiem raz, ale nie drugi. Zaznaczę, że chciałem pracować nad tym związkiem gdy byliśmy razem, ale ona totalnie nie chciała ze mną rozmawiać zbywając mnie tekstami, np. „Że teraz się musi skupić, bo prowadzi”, „Teraz gotuje”, „Teraz jestem zmęczona”. W ogóle od jakiegoś czasu było ciężko z nią porozmawiać, bo ciągle twierdziła, że potrzebuje czasu. Lubiła mnie też kontrolować, miała cały czas moją lokalizację dostępną i hasła do wszystkich social mediów. Właściwie to nie wiem czemu się na to zgodziłem z perspektywy czasu. Chyba był to mój pierwszy poważny związek i nie wiedziałem, jak się zachować. Tak przynajmniej staram się tłumaczyć. Tylko teraz jestem załamany, bo przeprowadziłem się 500 km dla tej dziewczyny, wiązałem z nią przyszłość, a teraz zostałem sam w dużym mieście. Nikogo tu nie znam, rodzina jest daleko i co najwyżej mogę do nich pojechać na urlopie… jest mi bardzo smutno z tego powodu i czuję się samotny. Czasami sobie po prostu nie radzę i płaczę w domu. Przy ludziach nie daję sobie tego poznać i mówię, że jest okej, ale w domu gdy jestem sam, przygniata mnie czasami ciężar moich decyzji, które podjąłem i chyba już sam siebie przestaje lubić i się zastanawiam, dlaczego bylem taki głupi i nie posłuchałem kogoś bliskiego. Z drugiej strony moi bliscy to też ciężki temat. Rodzice się mną nigdy za bardzo nie interesowali, nie rozmawiali, często się kłócili między sobą, ojciec przesadzał z alkoholem, więc chciałem się wyprowadzić od nich jak najszybciej, ale mimo to za nimi czasem tęsknie jacy by nie byli…. Utrzymuje z nimi kontakt telefonicznie, ale w ogóle mam wrażenie, ze mnie nie słuchają… mówią tylko co u nich, albo czy im nie pożyczę pieniędzy…. Chciałbym po prostu czuć się dobrze, a ostatnio kiepsko mi to idzie i poznać wartościową osobę, która kieruje się jakimiś wartościami, ale im bardziej poznaje ten świat i ludzi to mam wrażenie, ze najczęściej, na czym ludziom zależy to pieniądze, seks i alkohol. Proszę o jakąś radę, pomoc, cokolwiek…
Wewnętrzna pustka po nagłej śmierci męża...
Dzień dobry. Chciałam zapytać,jak radzić sobie z pustką? Mam dwoje dzieci, córkę i syna, są jeszcze bardzo mali. Mój mąż zmarł nagle w nieszczęśliwym wypadku, kilka miesiecy temu. Odkąd to się stało,nie czuje uczuć,mało płaczę, wszystko dzieje się we mnie,w środku. Przez to mam różne ataki paniki lub jak to nazwać, nerwów? Które paraliżują mnie na kilka chwil.
Przez cięższą sytuację w domu odczuwam bóle i zawroty głowy. Powinnam udać się do lekarza czy wiadomo, że to przez stres?
Witam od około 2 miesięcy boli mnie głowa , podejrzewam, że to przez przewlekły stres oraz zauważyłam u siebie lęk i zawroty głowy. Myślę, że to przez to, że mam ostatnio cięższą sytuację w domu. Na ogół jestem spokojna i raczej wesoła, ale to, że mam zawroty głowy uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie. Teraz jest trochę lepiej, ale i tak myślę, że powinnam zgłosić się do lekarza?
Agresywne zachowanie pracownika lokalu - obawy i poczucie zagrożenia
Agresywny obsługujący w lokalu w moim bloku najpierw był miły, potem natrętny, potem kontrolujący, a na koniec wykrzyczał "ma Pani zakaz wstępu".Przez prawie rok chodziłam tam po obiady na wynos, gdzie on zawsze odbierał telefon i wydawał jedzenie. Po pół roku zaczął się uśmiechać do mnie, zaczął używać perfum, gapił się i zadawał osobiste pytania, natrętne. Ja nie byłam zainteresowana nim i odpowiadałam krótko, służbowo, nie odpowiadałam na niektóre pytania. Byliśmy sobie zupełnie obcy, co to ma być? Podrywał mnie i powiedział, że ma nadzieję, że będę coraz częściej u nich i że lubi jak tam przychodzę itp. Potem były pytania, a dlaczego mnie tak długo nie było? Czy wyjechałam/wyprowadziłam się? I to zdenerwowanym tonem ze zmarszczonym pyskiem. Był oburzony, że nie chcę mu się tłumaczyć z osobistych spraw. Obcy, powtarzam, człowiek dla mnie. Któregoś dnia zdenerwowany zapytał "a pani idzie prosto do domu czy gdzieś jeszcze?" Zaczęłam się go bać. Któregoś dnia dzwonię jak zwykle zamowic jedzenie a on zaczyna mnie przedrzeźniać i pyta z kim on w ogóle rozmawia, kim ja niby jestem, że mam się do niego inaczej odzywać. Powiedziałam też, że źle mi ostatnio naliczył za jedzenie, a wtedy krzyczał, że to on decyduje ile płacę. Chory psychicznie. Gdy po czasie znowu zadzwoniłam żeby zamówić, wykrzyczał" ma Pani zakaz wstępu" powiedziałam mu, że ma zaburzenia psychiczne, a on, że to ja mam coś z głową. Ten psychol jest nie tylko aroganckim bucem, on jest straszny. Odmowa obsługa klienta to wykroczenie - jest to wprost w kodeksie wykroczeń. Mogłabym to zgłosić na policję. Niestety on korzysta z naszego korytarza i windy i wchodzi tym samym wejściem co mieszkańcy. Widuję go nieraz i wali mi serce, czuję ścisk w gardle, czuję zagrożenie. Dodatkowo powiem, że w lokalu pracuje kobieta, która jest jego narzeczoną, nie wiem, czy ona o czymś wie. Chcę się czuć bezpiecznie we własnym bloku. Czuję wściekłość z tą sytuacją.
Co zrobić, żeby się odblokować po ciężkim okresie?
Witam jestem alkoholikiem obecnie na terapi (grupa wsparcia) rozstałem się z żoną dwa miesiące temu była u nas bardzo napięta sytuacja która doprowadziła do rozstania po prostu nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Przez pierwszy miesiąc było wszystko ok nawet się cieszyłem bo zacząłem odpoczywać psychicznie bez niej ale drugi miesiąc przyniósł mi taką blokadę. Wracam bardzo szybko do domu po pracy siadam na łóżku i tak siedzę do godziny 21 nie robiąc dosłownie nic chociaż mam co robić prawdę mówiąc po prostu nie mam na nic ochoty nawet nie jem prócz śniadania w pracy nawet tv nie włączam. Po 21 kładę się spać i tak od miesiąca. Co mam zrobić żeby się odblokować i zacząć jakoś w miarę funkcjonowac?
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.