
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, związki i relacje
- Witam. Mam 32 lata...
Witam. Mam 32 lata mój mąż 39
Nikaaq
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z tego co Pani pisze odczuwa pewien niepokój związany ze swoim związkiem. Pani wątpliwości nie zostały rozwiane przez tłumaczenia męża. Mam wrażenie, że nie tylko sfera seksualna Panią martwi. Napisała Pani “w małżeństwie zaczęło nam się psuć już właśnie po ślubie”, czyli od dłuższgo czasu “coś nie gra”. Tylko pytanie co? Oczywiście związki się zmieniają, bo ludzie i okoliczności się zmieniają ale takie mysli i odczucia wskazują, że nie jest Pani zadowolona z tych zmian.
Myślę, że pomocne byłoby zastanowienie się jak chciałaby Pani żeby wasz związek wyglądał i podzielenie się tym z mężem, zapytanie go czy stan obecny go satysfakcjonuje czy chciałby coś zmienić.
Oczywiście jeśli oboje dojdziecie do wniosku, że chcialibyście zasięgnąć rady specjalisty, polecam terapią małżeńską.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Od paru lat byłam w terapii poznawczo-behawioralnej.
Uważam, że co mogłam, to z niej zaczerpnęłam, natomiast nie czuję się całkiem spełniona w swoim procesie zdrowienia i zapisałam się na terapię psychodynamiczną. Czuje się dziwnie, a na pewno inaczej, może i gorzej, niż w CBT. Zastanawiam się, czy tak powinno być, czy to jest moje przeniesienie, które się zadziało, czy może jednak nieodpowiedni dla mnie specjalista.
Nie poczułam żadnej empatii, „zaopiekowania się”, żadnego ciepła, niczego, z czym dotychczas kojarzył mi się terapeuta. Zaznaczę, że było to pierwsze spotkanie. Czy jest to okej?
Czy możliwe, że we mnie już się zadział jakiś głębszy proces, czy może jest to kwestia niedopasowania pacjent-terapeuta?
Mija kolejna godzina, a ja siedzę i zastanawiam się, co się właściwie wydarzyło i dlaczego tak mocno mnie to dotknęło i mam problem sobie z tym poradzić. Mimo że na końcowe pytanie terapeuty o to, jak się czuję, odpowiedziałam, że dziwnie/inaczej/ciężko, nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej czy jest to okej, czy rady jak się w tym odnaleźć. Dodam, że jestem ciekawa pracy w tym nurcie i kładę w nim głębokie nadzieje dla siebie, więc nie chcę się zrażać, jeżeli mam czuć te emocje to okej, tylko nie chciałabym być w błędzie, że jednak nie tak powinien zachowywać się terapeuta i nie chciałabym opłacać pracę niekompetentnej osoby, a że nie mam pojęcia jak to powinno wyglądać, to proszę o wskazówki…

